Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 135
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jeszcze nie wszystkie znalazły dom? Tak jest zawsze u mnie, z każdej gromadki zostaje jakiś maluch i w ten sposób dorobiłam się niezłego stada. I dlatego zawsze bronię się przed szczeniakami.

Posted

Marycha też o tym myślę, bo ja z tych co zwą się panikarami jeśli chodzi o zwierzęta.
Ale czy mam wyjście? Czy mam ją zostawić i doprowadzać do tego żeby się rozmnażała?
Nie mogę, ale boję się. Boję się wszelkich operacji, bo to zawsze ryzyko.
Ale nie kraczmy.

Posted

Masz absolutną rację, zabieg konieczny, a na Boga czemu ma być źle? :) Będzie ok i tak w sobotę napiszesz:):):) Ja niestety mam kiepskie doświadczenia ze swoja sunią, ale to nie oznacza, że tak wszystkie zwierzaki mają! Moja Fifi, jak Pańcia, panikara i nerwusek, ot co;)

Posted

Oj, rita, martwię się, ale wiem, ze nie ma innego wyjścia.
Najważniejsze, ze mała będzie miała przez 2 tygodnie opiekę po operacji.
Musze stanąć na głowie, żeby w tym czasie znaleźć jej domek. Tyle, że wszystko zapsione i zakocione.


Maluchy jazda do domków!!!!!!

Posted

Psiaki ogłaszałam. Wczoraj podczas ogłaszania kici zdjęłam je ze zbiorczego ogłoszenia i wstawiłam im pojedyncze. Teraz Brutus ma swoje i Jagoda swoje. Może to zwiększy ich szanse? Nie wiem.
Ogłoszenia sa na :
tablica,
alegratka
lento
eoferty,
kups spzredaj,
animalia
olex,
pineska,
adopcje,
przygarnij zwierzaka,
zwierzęta i bazar
adopcje psów
ćwirek,
kokosy.
sogl
telezoo,
petworld
zwierzęta i bazar,
darmo branie

Dzisiaj o ile mi cos nie wypadnie to im wieczorem jeszcze cos dorobię.

Posted (edited)

Nie wiem, jestem umówiona z panią Karolina, że jak będzie potrzebna pomoc w sterylce mamuśki to do mnie zadzwoni. Jak któryś maluch znajdzie dom, tez da mi znać. Póki co wiem, że Jagoda i Brutus rosną jak na drożdżach, humorki im dopisują i nadal czekają.
Ci ludzie nie są jakimiś laikami jeśli chodzi o zwierzęta wiec nie będę im się wcinać na antenę.
Marysia ja naprawdę nie mam czasu na interesowanie się wszystkim dookoła. Włączyłam się do pomocy w szukaniu domków i tyle. Sama mam na łbie masę bezdomniaków, które trzeba wyżywić, a jak któreś ranne to wyleczyć, czy jak jakieś nieporadne to na cito wyadoptowac. Najprościej jest zgłosić do UM i pozwolić, żeby je odłowiono i wywieziono do Siemińskiego. Tylko czy to jest wyjście???? Wolę je karmić i niech sobie radzą, te które mogą. Przynajmniej wiem, ze nie chodzą głodne czy spragnione. Do pomocy bezdomnym zwierzakom na całe miasto jest nas garstka i na tym musimy się skupić, a reszta? Będę bezczelna ale to dodatek.
Zobacz nawet ta oswojona i podrzucona kicię. Kto jej pomoże jeśli nie ja? Reszta olewa, bo wychodzi z załozenia, zę jeden kot w tą czy w tamta nie ma różnicy. Dla mnie ma, bo mała jest narażona , na to, że załatwi ja jakiś debil, bo lgnie do człowieka i domaga się pieszczotek, albo załatwi ją jakiś pies, bo tez ich się nie boi. Ponadto jest na kwadracie największego ruchu samochodowego.
Sorki Marysia, ale dla mnie zainteresowanie kotką, wysterylizowanie jej ( na własny koszt) i szukanie domu jest priorytetem. Sama jej zabrać nie mogę, bo moje sucze zrobiłyby z niej mielone, a ponadto tak silna alergia na kota jaką ma mój syn występuje rzadko. Nie ma łzawienia, kichania, od razu występuje duszność.
Ponadto mam masę swoich problemów. Czasem mam wrażenie, ze to wszystko mnie przerasta. Nie mogę sobie brać wszystkiego na głowę. Musze tez pomyśleć czasem o sobie, bo od 4 lat walczę z rakiem.

Edited by szajbus
Posted

Szajbusie mnie chodziło tylko o to czy masz info na przykład emailem, jak tamtym maluchom jest, może tele do ludzi, rozmowa, krótka - 15 min. - i wieści się znajdują, kontakt z tymi osobami, które poprosiły Cię o pomoc, ich zrelacjonowanie jak u byłych podopiecznych, może foty, przeklejenie ich to też moment:) A, że jest co robić, fakt. Przykro mi z powodu Twojego stanu zdrowia, rozumiem rozgoryczenie. Nie dziw się jednak, że dopytuję o los tamtych bidek, jak pomagać to do końca! :) A jeśli uważasz, że Cię przerasta to wszystko to moim zdaniem nie ma w tym nic złego, wstydliwego, żeby brać na swoje barki mniej, bez tłumaczenia się, zwyczajnie, dbając o się, some i psyche:)

Posted

Kotka po zabiegu. Matko jaka z niej bidulka. Póki co śpi, ale i tak bidulka. Kurde nie mogę patrzeć na zwierzęta po operacjach. Serce mi dosłownie pęka.

Maluchy śmigajcie na pierwsza stronę pokazać pychole.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...