jurmar98 Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 To już rok.Trudno zapomnieć,ale to chyba dobrze.Myślę,że to jeden z ostatnich moich wpisów na dogo. Quote
Fela Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Jestem pewna, że dłużej będziemy pamiętać Szamana, niż on sam cieszył się prawdziwym domem... Całą jego drogę: od śmierdziela w schronisku w OM, poprzez "komfortową" choć dziurawą budę na pojedynczym wybiegu, dom tymczasowy, który wcale go nie chciał (bo dzieci się bały), hotel pożal się Boże, skąd trafił do lecznicy. Szpitalna klatka przez wiele miesięcy, która była jego domem - bo lecznica się ulitowała i lekarze nie chcieli, by się dłużej się tułał. Przez cały czas widział mniej i mniej. I nagle prawdziwy cud - wyjazd z Jurmarem. I na koniec tragedia, przez głupie niedopatrzenie osób, które dawały zalecenia przy wypisie z kliniki. Jak dobrze, że ten cud jednak się zdarzył. Quote
malawaszka Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 i ja pamiętam Szamanka - i będę pamiętać na pewno!!!! Quote
Fela Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='jurmar98']Fajnie ,że jeszcze ktoś pamiętał.[/quote] Oj pamięta, pamięta. A zwłaszcza tę chwilę, kiedy weszłam do Szamana w schroniskowym boksie (śmierdzielu) wkrótce potem, jak trafił do schroniska. Przykucnęłam i on natychmiast podał mi łapę. Wielką, czarną, puchatą, poczciwą łapę. Bardzo długo tego nie zapomnę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.