Lobaria Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 (edited) giselle4 napisał(a):pojechala w duzym kontenerku Trochę sie bała ale pozegnała sie z michelle Kontenerek na razie niech zostanie to bedzie jej azyl daj jej tez zabawkę bedzie jej przypominała Norkę i Tuptusia. Bedzie przerazona ale to na początku pozna towarzystwo to sie przyzwyczai. UWAZAJ NA SPACERACH zostaw jej otwarte drzwi od domu Ona spokojnie wroci jak bedzie widziec ze dom otwarty i ma gdzie czmychnac. Szczescia mała księzniczko Rozmawiałam z Bambino. Goyka jest wystraszona, chętnie wyszła z klatki, ale po to, aby sprawdzić, czy można czmychnąć, np przez okno :mad: Nie udało się :placz:, wiec maleńka znalazła sobie kryjówkę pod komikiem, a właściwie w schowku na drewno i tam leży na swoim kocyku w ukryciu i udaje, że jej nie ma ;) Więcej pewnie napisze Bambino. Michelle , dziękujemy bardzo za przekazanie Goyi i dotychczasową opiekę nad Nią :) Edited March 24, 2013 by Lobaria Quote
michelle04 Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 Lobaria napisał(a):Rozmawiałam z Bambino. Goyka jest wystraszona, chętnie wyszła z klatki, ale po to, aby sprawdzić, czy można czmychnąć, np przez okno :mad: Nie udało się :placz:, wiec maleńka znalazła sobie kryjówkę pod komikiem, a właściwie w schowku na drewno i tam leży na swoim kocyku w ukryciu i udaje, że jej nie ma ;) Więcej pewnie napisze Bambino. Michelle , dziękujemy bardzo za przekazanie Goyi i dotychczasową opiekę nad Nią :) Pierwsze dni takie będą, u nas tez dzikowala, ale gdy upewniła się, że nic jej nie grozi,wówczas uspokoiła się To ja dziękuję za zaufanie i zrozumienie :Rose: Quote
Bambino Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 No właściwie nic więcej, niż to, co napisała Lobaria się nie wydarzyło. Dalej leży pod kominkiem, choć ma już 2 kocyki, bo ten jeden to trochę za mało pod dupką. Chciałam ją wyciągnąć na dwór na siku, ale zapierała się łapkami, więc za bardzo nie nalegałam. Zrobiła siku na płytki. Na razie jest wystraszona, ale już ciekawie kręci łepkiem i strzela oczkami. Na noc nie będę jej ciągnęła do kenela, skoro tak dobrze jej pod kominkiem. Wszystkie misie ją poznały - jest ok. Spróbuję jej za jakiś czas założyć szeleczki. I trzeba pojechać do weta obciąć pazury, bo długie ma. transport 215 km * 0,38 zł = 81,7 zł pobyt do 31.3 = 8 dni * 4 zł = 32 zł ------------------ RAZEM 113,7 zł. konto podam Lobarii na pw Quote
Lobaria Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 Bambino napisał(a):No właściwie nic więcej, niż to, co napisała Lobaria się nie wydarzyło. Dalej leży pod kominkiem, choć ma już 2 kocyki, bo ten jeden to trochę za mało pod dupką. Chciałam ją wyciągnąć na dwór na siku, ale zapierała się łapkami, więc za bardzo nie nalegałam. Zrobiła siku na płytki. Na razie jest wystraszona, ale już ciekawie kręci łepkiem i strzela oczkami. Na noc nie będę jej ciągnęła do kenela, skoro tak dobrze jej pod kominkiem. Wszystkie misie ją poznały - jest ok. Spróbuję jej za jakiś czas założyć szeleczki. I trzeba pojechać do weta obciąć pazury, bo długie ma. transport 215 km * 0,38 zł = 81,7 zł pobyt do 31.3 = 8 dni * 4 zł = 32 zł ------------------ RAZEM 113,7 zł. konto podam Lobarii na pw Bambino, dziękujemy za wieści, kaskę wysyłam. Powodzenia !!! Quote
AtaO Posted March 24, 2013 Posted March 24, 2013 Lobaria napisał(a): Michelle , dziękujemy bardzo za przekazanie Goyi i dotychczasową opiekę nad Nią :) Ja też dołączam się do tych podziękowań :) Quote
Lobaria Posted March 25, 2013 Posted March 25, 2013 [h=5]Bożence i Elżbiecie bardzo dziękujemy za pamięć o Goyce. Wieści z dt - Goyka nadal wystraszona,, ale już rozgląda się, zagląda do kuchni, ale nie da sobie założyć szelek, więc siusia w domu... Ciągle obserwuje...[/h] Quote
__Lara Posted March 25, 2013 Posted March 25, 2013 AtaO napisał(a):Ja też dołączam się do tych podziękowań :) Ja również! U michelle miała cudownie! A teraz niech się socjalizuje u Bambino :) Quote
Bambino Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Kochani, Gojka coraz śmielej z misiami, biega po całym domu, oprócz tego, że ma jedno leżonko pod kominkiem, to drugie ma pod stołem między krzesłami. Ale lubi już spać na tapczanie. Niestety kiedyś pociągnęłam ją na smyczy na spacerek i niestety zostałam ze smyczą i obrożą w ręką. Szkoda, że podczas transportu nie miała jednak założonych szeleczek. Tak,że teraz lata luzem. Na razie nie jest to problem, bo ona chętnie wychodzi na dwór z innymi misiami, ale też bardzo chętnie wraca do domku na kocyk. Je razem z michami, ale jak bym była w pokoju, to w ogóle nie spojrzy na miskę. Z ręki na razie nie ma szans żeby coś wzięła. Ale oprócz tego jest jest faktycznie fajniutka i śliczna. Wpłata na kwiecień dotarła Quote
AtaO Posted April 4, 2013 Posted April 4, 2013 Bambino Dzięki za wieści i powodzenia w pracy nad Goyą :) Quote
Bambino Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 (edited) Na razie u Goji jest jak było, z tym że po podwórku bardzo chętnie biega, ale do domu to ją parę razy trzeba namawiać. Już jednego wieczoru myślałam, że będzie spać na dworze, bo nijak nie chciała wejść do domu a jak już weszła do korytarza, to zanim zamknęłam drzwi, to ona się wycofywała na werandę. Zrobiłam jej nawet na werandzie posłanie z 2 grubych kocy, gdyby faktycznie nie udało mi się jej skłonić do wejścia do domu. Robiłam 4 przymiarki, ale w końcu weszła do pokoju na tyle głęboko, że mogłam zamknąć drzwi. Michelle pisała, że jak nie chce wejść do wystarczy jej zostawić otwarte drzwi. Niestety u mnie to nie jest takie proste, bo korytarz mam niewielki a inne psy, jak tylko są otwarte drzwi zaraz wylatują na dwór i Goja z nimi. A jak drzwi od dużego pokoju i kuchni by były zamknięte to ona nie chce wejść, bo jej azyl jest w dużym pokoju. Miśkę, która na początku też nie chciała wchodzić do domu, to mogłam chociaż na smaczki zwabić, ale Goja nic z ręki ode mnie nie weźmie, choć jak michy coś dostają i się kłębią koło mnie, to ona też jest, ale boi się dopchać do mnie i na razie nic pysznego z ręki nie dostanie. W ogóle to lubi być koło mnie w kuchni, ale ciągle biega a jak już trochę się schylę, żeby np. ją pogłaskać, to zaraz daje dyla. Nie wiem, czy kiedyś nie będę musiała jej potraktować sedalinem, żeby ją ubrać w szelki i smycz. Ale znowu, żeby być pewnym, że to ona własnie zje jedzenie z sedalinem, to muszę w pokoju zamknąć tylko ją, bo inaczej to przy jej misce zaraz będą inne michy, a im nie koniecznie musiałabym serwować sedalin. A z ręki żadnej kiełbaski ode mnie nie weźmie. Edited April 8, 2013 by Bambino Quote
Bambino Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 [quote name='AtaO']Bambino Dzięki za wieści i powodzenia w pracy nad Goyą :) Oj przyda się przyda. Quote
giselle4 Posted April 9, 2013 Posted April 9, 2013 Bambino dawaj jej jedzenie z ręki Ona nie ugryzie a jak wezmie pare razy jedzenie to pozniej jej załozysz obroze. Zostaw otwarte drzwi od domu i od pokoju[wiem ze jeszcze zimno ] zawsze wchodziala trzeba ja zawolac pare razy. Ona wszystko rozumie to kwestia czasu ... pokocha Ciebie zobaczysz,jeszcze bedzie sie tulic do Ciebie:) powodzenia Quote
__Lara Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 Oj... Goyka, daj się dorwać cioteczce Bambino. Quote
Bambino Posted April 13, 2013 Posted April 13, 2013 (edited) [quote name='giselle4']Bambino dawaj jej jedzenie z ręki Ona nie ugryzie a jak wezmie pare razy jedzenie to pozniej jej załozysz obroze. Zostaw otwarte drzwi od domu i od pokoju[wiem ze jeszcze zimno ] zawsze wchodziala trzeba ja zawolac pare razy. Ona wszystko rozumie to kwestia czasu ... pokocha Ciebie zobaczysz,jeszcze bedzie sie tulic do Ciebie:) powodzenia[/QUOTE] giselle, już właśnie pisałam, że nie mogę zostawić otwartych drzwi od domu, bo wtedy inne psy wylatują na dwór i Goya wcale nie chce wejść do domu, tylko uważa, że znowu będziemy biegać po dworze. Żeby inne misie nie wylatywały, to muszę je zamknąć, ale nie w dużym pokoju, bo tam właśnie Goya ma azyl i jak widzi, że te drzwi są zamknięte to w ogóle nie chce wejść do korytarza. Na razie najlepszą metodą jest, jeśli razem ze wszystkimi michami nie chce wejść, to zostawić ją samą chwilę na dworze. Wtedy siedzi na werandzie i czeka. Zauważyłam, że chętniej wchodzi do domu, jak dłużej jesteśmy na podwórzu i jak Pędzelek jej nie próbuje dominować. Jedzenie z ręki na razie na pewno nie weźmie, bo jeżeli cokolwiek mam i próbuję się nachylić, to ona momentalnie ucieka, choć zaraz wraca. Na razie smaczek jakiś może dostać tylko wtedy, jak jej zostawię koło posłania a moje michy są czymś zajęte, że na Goyę nie zwracają uwagi. Z jedzeniem już na tyle dobrze, że już wie, że wchodzę do pokoju stawiam 2 miski dla Miśki i Łatka i zaraz potem 2 miski dla Goyi i Miki. Każda jest przy swojej misce i nikt nikomu nie wyjada, więc gdyby był jednak konieczny sedalin, to Goya już je sama ze swojej miski Ja wiem, że ona wszystko rozumie i jest kochana, ale na razie mi po prostu nie ufa. Podwórko uwielbia. Pozdrawiamy ze wsi Edited April 13, 2013 by Bambino Quote
giselle4 Posted April 13, 2013 Posted April 13, 2013 (edited) cieszę sie ze ma duzo pola do biegania i kolegow:) Edited April 15, 2013 by giselle4 Quote
Lobaria Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 [B]Goyeńko, [/B]otworzysz się, ciut czasu trzeba :) U [B]Michelle[/B] tez to trwało, zanim z ręki wzięłaś " łapówkę "... Quote
michelle04 Posted May 13, 2013 Posted May 13, 2013 Bambino mam prośbę o zwrot transporterka, bo będę go potrzebować, a Goyka i tak z niego nie korzysta, więc na PW podam Tobie adres do wysyłki i proszę o nr konta bankowego to wyśle pieniądze. A jak się ma Goyka?? Quote
Bambino Posted May 13, 2013 Posted May 13, 2013 U Gojki tak jak było. Dalej nic ode mnie nie weźmie, muszę jej zostawić na podłodze. Ale oba jej azyle ( pod kominkiem i pod stołem) już zlikwidowałam, bo Gojka wie do czego służy tapczan i poduszki. Teraz sobie znalazła jeszcze jedno posłanie - mam w pokoju duży kosz wiklinowy - taki z którymś kiedyś sie chodziło z praniem do magli a w nim koce dla michów, i właśnie tam zrobiła sobie posłanko. Z daleka od Pędzelka, cichutko, cieplutko. Poza tym ładnie je, szczeka na dworze, biega, cieszy się jak widzi inne michy. Z wejściem do domu nie ma już żadnego problemu, więc może wychodzić kiedy chce. Jestem na etapie przegradzania podwórza na 2 cześci, więc bez obawy o zęby Bajki ( największy mój domowy agresor) misie beda mogły być na dworze prawie cały dzień. Jak będzie deszcz albo zimno, to mogą sie schowac na werandę albo do ud. gospodarczego na słomę lub fotele. Transporterek oddam, choć oddał mi przysługę, że do niego dała się złapać moja dzika sunia, którą musiałam zawieżć na sterylkę. Mimo sedalinu bez kontenerka nie dałabym rady jej zawieżć do weta. Dzięki Michelle Quote
giselle4 Posted May 14, 2013 Posted May 14, 2013 Dziekuje Bambino za wiesci...dobrze ze ma ogrod Ona jest fajna niunia mimo ze mało ufa jest bardzo piekna i znajdzie dom jak tylko sie bardziej oswoi jak ,,nasz,, Palomek tez dzikus ale mamy nadzieje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.