Jump to content
Dogomania

Bazyl-dlaczego jestem zły?!Nie wiem czemu gryzę...-jest u behawiorysty , brak deklary


Recommended Posts

Posted

Nie szkodzi. Ja Happy nie dotknęłam przez 2 lata (a jak dotknęłam, to kończyła z zębami na mojej ręce), mimo że chciała i się łasiła. On chce, ale to nie znaczy, że jest w stanie to psychicznie wytrzymać. To jak skok na bungee - byłoby super, ale w ostatniej chwili się wycofujesz.

Posted

caryca26 napisał(a):
Witam ciotkę Karolę również poszkodowaną w starciu z małym killerem:)


No paluszek się goi.......

Proponuje na początek skontaktować się z Michałem. Przyjedzie zobaczy - jakoś pokieruje - powie jak z nim pracować, czego nie robić..

Posted

caryca26 napisał(a):
A macie namiary do tego Michała? On przyjeżdżał do schroniska. Ile kosztuje taka wizyta?


Ja mam namiary, zadzwonie do niego. Myślę, że nic nie będzie kosztować. Michał zawsze pomagał może i tym razem zrobi to darmowo.

Posted

Jestem na zaproszenie :)
Biedny ten psiak. Co sprawiło , ze stał sie taki agresywny? Trzeba znaleźć mu dobrego behawiorystę, aby go zresocjalizował.
Każdemu psu da sie pomóc. Trzeba tylko chcieć i się szybko nie poddawać. Z trudnymi przypadkami, należy sporo pracować. Nikt nie zmieni się z dnia na dzień. :)
Rzuca sie tylko do obcych ludzi, czy nie ma juz wyjatku? A jak reaguje na inne psy ? :)

Posted

Rozmawiałam już z Michałem...
Przyjedzie do Bazyla. Wstępnie umówiłam się z nim na wtorek po długim weekendzie.

Na razie nie może nic powiedzieć dopóki nie zobaczy psa. Nie jest dobrze. I ja obawiam się, że bez DT i codziennej pracy z człowiekiem się nie obejdzie!

Posted

Dzięki kochana. Zobaczymy co powie Michał. Ja wkrótce zrobię dla niego bazarek. Może jeszcze ktoś się zadeklaruje. Przecież to młody psiak i musi mu się pomóc.

Posted

Bazylek był w sobotę i niedzielę na spacerku. Strasznie się cieszy jak wychodzi. Ma wtedy uszy postawione do góry a nie jak zawsze położone po sobie. Tylko trudno jest mu smycz zapiąć bo gryzie:(

Posted

caryca26 napisał(a):
Bazylek był w sobotę i niedzielę na spacerku. Strasznie się cieszy jak wychodzi. Ma wtedy uszy postawione do góry a nie jak zawsze położone po sobie. Tylko trudno jest mu smycz zapiąć bo gryzie:(

Gryzie ,bo moze smycza byl bity,stad ten strach przerodzil sie w agresje.

Posted

Zaznaczam i będę zagladac. Super szorściak, lubie takie psiaki. ja słyszałam że psiaki uspokajają się po kastracji chociażby w stosunku do innych psów.
no ale to pewnie nie w każdym przypadku.tak tylko podpowiadam . . .

Posted

Bazyl był ze mną na spacerach przez ostatnie 3 dni. Na smyczy chodzi pięknie ale zapiąć go na smycz i potem odpiąć to gehenna... No i przenoszenie potem na jego wybieg to w kocyku.

Posted

To nie głaskajcie.. ograniczcie się do koniecznego minimum.
A nie można np. jedną ręką dawać mu kiełbasę (trzymać całą, tak, by sam ją wygryzał) a drugą zapinać?

Posted

No raczej go nie głaskamy bo dajemy mu czas. Tylko ,że on np. do mnie na spacerze jak usiądziemy na trawie sam podchodzi i kładzie głowę na kolanach. Głaskam go , czasem jest wtedy ok a czasem ni z tego ni z owego chapie w rękę.A ze smyczą to próbuje na parówki ale on skubany jest szybki i od razy reaguje , nawet parówka nie działa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...