Jump to content
Dogomania

KOSZALIN - YETI.Sponiewierana bernardynka u mnie w DT. A DT zamienił się w DS :-)


Recommended Posts

  • 3 weeks later...
  • Replies 377
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani, to ja najpierw z usprawiedliwieniem - milczałam dość długo :oops:.
Bylismy z rodziną na dłuższym wyjeździe, a zwierzyniec zostal pod opieką teściowej tudzież wizytującej ją rodziny.
Przeżyło o dziwo wszystko ;-).

Teściowa zauroczona Yeti. Przez pierwsze dwa dni konwersowała z nią mniej więcej w ten deseń:
- Czemu oni nazwali cię Yeti? Przecież ty jesteś Misiu. Powinni nazwać cię Misiu, a nie taka brzydka Yeti.

I już-już zaczęłabym się zastanawiać nad zmianą imienia, albowiem Misia ;-) nie miałam nigdy w domu, gdyby nie zdecydowany telefon trzeciego dnia:

- Ta Yeti to jest PRAWDZIWE yeti, nie żaden misiu :shake:.

Otoż okazało się, że Yeti z Georgią postanowiły sobie powyjaśniać pewne sprawy, przy czym głos decydujący miała Yeti, z racji:
- większej ilości futra
- większej ilości zębow.

Przez resztę czasu suki były już izolowane, przy czym po kolejnych dwoch dniach wysłuchiwaliśmy już do końca nieustannych komplementow, że Yeti to jest prawdziwy Misiu, nie zadne Yeti, i czemu ją tak brzydko nazwaliśmy.

Po przyjeździe przeżyliśmy szok.
Yeti zapamiętałam jako marnego, chudego, wyłysiałego bernardyna z wielką jak gar głową.
Pierwsze moje zdanie, gdy ją zobaczyłam, zaczynało się bardzo nieparlamentarnie :niewiem::
- (...) co za gruba, straszliwie kudłata baryła z doczepioną malutką głowką :eek2:. ZNOWU kolejny gruby bernardyn z malą głową :placz:.

PO czym zasugerowałam męzowi, że chyba z Yeti będziemy powoli przechodzili na karmę light, na co on: - Jakie powoli?! Od tego momentu!

W stadzie po naszym powrocie na powrót zapanował rozejm, a w ramach pedagogicznego bezstresowego wychowywania - w bardzo widocznym miejscu, pod ręką stoją plastikowe grabie do grabienia liści (takie szerokie) - na szczęście tylko od czasu do czasu paraduję z nimi po ogrodzie (tak, aby psy widziały), choć niedawno mąż zdziwił się, po co mi w kuchni grabie :-o.
Wyjaśniłam, że jest to atrybut szefa stada ;-), coś jak berło królewskie.

Yeti ofutrza się w tempie zastraszającym, do tego stopnia, że regularnie po połnocy budzi się, ziając z gorąca, i każe odprowadzać się do swojego budynku gospodarczego, bo jej w domu za duszno. Ale rano, nawet nie sikając, pierwszy galop wykonuje w kierunku domu, bunkrując się w tzw. salonie na psim posłaniu.

Tak, brązowa - Yeti działa bardzo, bardzo rozleniwiająco. Gdy wieczorem patrzę na dwa rozwalone, chrapiące bernardyny, od razu przechodzi ochota na jakiekolwiek działanie, choćbym miała nie wiem, jakie plany. Bardzo destrukcyjna rasa.

Posted

Boskie wrażenia:)
Yeti ma teraz małą głowę? Nie wierzę. Proszę o fotki.
Jeszcze chwilę poczytam Twoje opowieści i chyba zastanowię się nad trzecim psem......takim z małą głową....;)


cioteczki wspomożecie w głosowaniu?

Posted

No i potem będzie na mnie, ze brązowa przez te fotki z przytytym kątem prostym, padała trupem, osierocając dogomanię:-(

NIe przytył, nie przytył :-x - przytyła RESZTA.
A głoweczka przytyła jedynie wszerz, natomiast nadal jest pięknie plaskata, i jak Yeti śpi (a nic innego nie robi), to jej się rozlewa - ta główeczka - na boki :loveu:, oczywiście w durnowaty sposób język ciągle wystaje z pyska, i nieodparcie mam wrażenie, iż trafił mi się pies specjalnej troski :shake:.

Fotki w końcu będą, obiecuję :oops:- ino teraz wracam do domu, jak jest już ciemno, a zdjęciom z lampą błyskową, w pomieszczeniach - Yeti mowi zdecydowane NIE.

Posted

No i dalej nie ma fotek, trzeba będzie chyba jednak pojechać i sprawdzić co się tam dzieje, może głodzą te beniuty, czy coś.

A swoją drogą ostatnio widziałam papier toaletowy w kotki i teraz czuję się rozdarta.

Posted

[quote name='kaerjot']A swoją drogą ostatnio widziałam papier toaletowy w kotki i teraz czuję się rozdarta.[/QUOTE]
watpię,żeby koty przeszły,gameta wprowadziła bardzo radykalne zasady

Posted

[quote name='szuwar']Kinga, a "mojej" Amber też język wystaje ;) I kąt prosty też ma (tyle, że brak jej pyska i ma kąt prosty między czołem a podłogą).[/QUOTE]

Ano właśnie :-(
Mamy w dalszej rodzinie pekina, od ośmiu lat widuję ją okazjonalnie na spotkaniach u teściów, i przez osiem lat uważałam, że to Pies-Nieporozumienie.
No i ostatnim razem patrzę na tę pekinkę, jak bezmyślnie zalega w fotelu, przygryzając bezmyślnie język, i myślę sobie:
- Rany boskie, ona wygląda zupełnie jak moja Yeti :placz:.

Posted

[quote name='Aimez_moi']Nie to niemozliwe....... a swoja droga ciekawa jestem spotkania Amber i Yeti?......
[/QUOTE]

całkiem niezły pomysł,tylko w która strone ma iść - u Kingi ma wylądować Amber, czy u Szuwar bernardynka?

Posted

[quote name='Aimez_moi']Kurcze......gdyby nakrecona Plaskatka wyladowala u Kingi ..:):)[/QUOTE]

Wypluj to kobieto od razu, najlepiej przez lewe ramię, aby na pewno zadziałało.

Posted

Hmmm, podoba mi się ten pomysł... Chyba jednak muszę sie wybrać, żeby zobaczyć ten papier w pieski i tak niby przypadkiem zgubić drobne 2.5 kg pieska. Myślę, że Kinga przez jakiś czas się nawet nie zorientuje, że coś jej przybyło...

Posted





I obie gwiazdy, tradycyjnie każda uważa, że Ta Druga nie istnieje:



A tu Yeti w innej, bardzo inteligentnej konfiguracji: ona sama z wiszącym bernardynim glutem oraz Tajga z piórkiem w nosie :oops::

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...