brazowa1 Posted September 20, 2012 Posted September 20, 2012 [quote name='szuwar']Hmmm, podoba mi się ten pomysł... Chyba jednak muszę sie wybrać, żeby zobaczyć ten papier w pieski i tak niby przypadkiem zgubić drobne 2.5 kg pieska. Myślę, że Kinga przez jakiś czas się nawet nie zorientuje, że coś jej przybyło... gdy przeczytałam "zgubić" i "obejrzec papier" ,to jakoś miałam skojarzenie ,ze zamierzasz pekinkę spuscic w toalecie u Kingi ;) Ło matko,Yeti faktycznie ma masę i faktycznie główka zmalała. Ładniusia.Gorgia jest przy niej na urodowym drugim planie (ale nie mów jej tego,żeby przykro nie było) Dlaczego zapamiętałam,ze Tajga jest szara? Quote
Aimez_moi Posted September 21, 2012 Posted September 21, 2012 Ale faktycznie Kinga przez jakis czas moglaby nie zauwazyc Amber.....:) Gorzej z dwiema beniutkowymi damami....:) Quote
szuwar Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 Nikogo spuszczać nie zamierzam... Myślę, że szlachetne Panie Benie nie patrzą pod nogi i do końca życia by nie zauważyły małej pchły wizącej im na ogonach. Quote
kinga Posted September 25, 2012 Author Posted September 25, 2012 [quote name='brazowa1'] Ło matko,Yeti faktycznie ma masę i faktycznie główka zmalała. Ładniusia.Gorgia jest przy niej na urodowym drugim planie (ale nie mów jej tego,żeby przykro nie było) Może i ładniusia, ale ziółko z niej wyłazi. Jakby idealna uroda nie mogła iść w parze z idealnym charakterem... Nie było nas znowu parę dni, Panie Benie były znowu izolowane przez ten czas. Po powrocie wiadomo, psy mają emocjonalne zamieszanie, każy stara się być jak-najbliżej-mojej-pani, przy czym zapominają o moim z trudem wypracowanym autorytecie Szefa Stada. Krótko mówiąc, przestają chodzić jak w zegarku. Yeti działa w swoisty sposób. Na ogół unika konfliktów, jednak wczoraj nie spodobało jej sie zamieszanie po moim powrocie wieczorem do domu, w takich sytuacjach wysuwa sie jak cień ze swojego legowiska w kącie pokoju, podchodzi do Georgii i staje równolegle do niej bark w bark oraz łeb w łeb, napierając lekko na nią. Ponieważ u moich panien bernardynek konfiguracja łeb-w-łeb jest tą, z której nic dobrego na ogół nie wychodzi - tak było i tym razem. Na szczęście bylismy z meżem w pobliżu i działając na osiem kończyn oraz dwa gardła udało nam się zdusić konflikt w stadium początkowym, ale zapanować nad dwoma bernardynami nie jest łatwo. Przy czym to Yeti właśnie jest bardziej zajadła, cały czas z tą swoją gębą pokerzysty usiłowała, odganiana, doskoczyć do Georgii. Nie chcę ich izolować, nawet na pół dnia, bo potem będą sie nakręcać jeszcze bardziej - więc tradycyjnie zamknęłam całe towarzystwo w domu, wyjeżdżając do pracy. Z duszą na ramieniu co prawda, ale musi diablicom dotrzeć do tych zakutych mózgownic, że stanowią jedno stado i tak mają funkcjonować, niezależnie od własnych widzimisię. Quote
Malgoska Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 [quote name='kinga']Może i ładniusia, ale ziółko z niej wyłazi. Jakby idealna uroda nie mogła iść w parze z idealnym charakterem... Nie było nas znowu parę dni, Panie Benie były znowu izolowane przez ten czas. Po powrocie wiadomo, psy mają emocjonalne zamieszanie, każy stara się być jak-najbliżej-mojej-pani, przy czym zapominają o moim z trudem wypracowanym autorytecie Szefa Stada. Krótko mówiąc, przestają chodzić jak w zegarku. Yeti działa w swoisty sposób. Na ogół unika konfliktów, jednak wczoraj nie spodobało jej sie zamieszanie po moim powrocie wieczorem do domu, w takich sytuacjach wysuwa sie jak cień ze swojego legowiska w kącie pokoju, podchodzi do Georgii i staje równolegle do niej bark w bark oraz łeb w łeb, napierając lekko na nią. Ponieważ u moich panien bernardynek konfiguracja łeb-w-łeb jest tą, z której nic dobrego na ogół nie wychodzi - tak było i tym razem. Na szczęście bylismy z meżem w pobliżu i działając na osiem kończyn oraz dwa gardła udało nam się zdusić konflikt w stadium początkowym, ale zapanować nad dwoma bernardynami nie jest łatwo. Przy czym to Yeti właśnie jest bardziej zajadła, cały czas z tą swoją gębą pokerzysty usiłowała, odganiana, doskoczyć do Georgii. Nie chcę ich izolować, nawet na pół dnia, bo potem będą sie nakręcać jeszcze bardziej - więc tradycyjnie zamknęłam całe towarzystwo w domu, wyjeżdżając do pracy. Z duszą na ramieniu co prawda, ale musi diablicom dotrzeć do tych zakutych mózgownic, że stanowią jedno stado i tak mają funkcjonować, niezależnie od własnych widzimisię.[/QUOTE] wow; powiało grozą.... mam nadzieję, że stadko zrozumiało i sie ustatkowało; koniecznie napisz jak było po powrocie... Quote
Aimez_moi Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 Mhy.....ja nie chce wyobrazac sobie co IM do glowek przyszlo..... Quote
kinga Posted September 25, 2012 Author Posted September 25, 2012 - ..."że niby JA mam zakutą mózgownicę?! I JA jestem bardziej zajadła?! Proszę w te bzdury nie wierzyć. Przecież wygladam jak Najbardziej Bernardyński Bernardyn - po prostu Pluszowy Pies Anioł." Quote
Aimez_moi Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 Kinga.....:):) ale Yeti jest cudna! I duza! Quote
brazowa1 Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 hahhahaha,osiem konczyn i dwa gardła,hahahhahahaha,normalnie to zobaczyłam! A probowałas komendy ostatecznej? Quote
Aimez_moi Posted September 26, 2012 Posted September 26, 2012 Ojej.....ale jak sie babki kloca to chyba normalne jest..... Quote
kinga Posted October 5, 2012 Author Posted October 5, 2012 Gwiazdy przygotowują się do nadchodzącej zimy. Poprzez: - wzmożone zainteresowanie zdobywaniem zapasów żywnościowych na cieżki zimowy okres (Georgia) - zredukowanie funkcji życiowych do minimum (Yeti). Kto zna choć trochę Georgię, nie zdziwi się wcale jej wzmożonym zainteresowaniem W temacie odżywiania: tak, tak - kosze na śmieci, regularnie rozwłóczane po całym domu, samoistnie czyszczone kocie kuwety (fuj), tudziez pełne poświęcenie pt: dobra, zjem nawet to kwaśne jabłko, skoro mi dajecie, byle cokolwiek zjeść. Biedna Georgia jest niestety na karmie light w ilościach limitowanych, dzięki czemu: -znowu zaczęła przypominać psa - wcale nie jest przekonana, czy to dobry pomysł. Inaczej - jest przekonana, że tkwimy w jakimś strasznym błędzie, obstając przy takim zamordystycznym karmieniu. Natomiast co do Yeti. Nigdy nie podejrzewałam, że ten pies jest w stanie robić jeszcze mniej, niż robi - i w sposób jeszcze wolniejszy. A jednak. Wypuściłam ją dzisiejszym rankiem z jej noclegowni, do której nadal każe się odprowadzać po północy. Na drodze pomiędzy noclegownią a naszym domem, gdzie Yeti spędza dnie, stoi wiata na drewno, chwilowo zamiast drewna rezydują tam wielkie dębowe beczki. Yeti (nie siknąwszy nawet po nocy) stanęła przed jedną z beczek i zadumała się. Po pięciu minutach patrzę z okna - nadal tam stoi i duma. Nieruchomo. Po kwadransie, niewiarygodne, nic się nie zmieniło. Mimo, ze ją znam, zaczęłam się mocno zastanawiać, ile jeden pies może stać bez ruchu przed jedną beczką. I czy to aby na pewno jest normalne. Po dwudziestu minutach zaczęła szczekać. Oględziny terenu wykazały niezbicie, że pod beczkę prowadzi mały tunelik, wykopany przez myszę, lub - tfu tfu, inne, większe świństwo (i raczej przez to drugie). Sprawcy nie znaleziono, główny zainteresowany poszedł zmęczony spać. Ale ja jestem cała dumna: nie dość, ze pies normalny, to jeszcze MYŚLIWSKI. Quote
Aimez_moi Posted October 9, 2012 Posted October 9, 2012 Kinga....:) masz cudowne Panny w domu...... jedna jest gospodarna i zaradna ....nic sie nie zmarnuje....wymiata resztki, sprzata jak tylko umie a druga......czujna jak mucha....wyjatkowy pies tropiacy juz nie mowiac o instynkcie lowieckim. Alez TY masz szczescie Kobieto.....:):) Quote
kinga Posted October 26, 2012 Author Posted October 26, 2012 [quote name='Aimez_moi']Kinga....:) masz cudowne Panny w domu...... Alez TY masz szczescie Kobieto.....:):) Ponieważ podświadomie czegoś mi do tego szczęścia brakowało - w końcu ileż nudnych bernardynow można mieć na stanie - wzięłam sobie na tymczas takie coś: http://www.dogomania.pl/forum/threads/234206-KOSZALIN-FLIPPER-Unikatowy-biszkoptowy-labrador-szorstkow%C5%82osy Serdecznie zapraszam, jeśli ktoś szuka dla siebie PSA, a nie łaciatego dywanika przed kominek w salonie ;-) Quote
kinga Posted October 31, 2012 Author Posted October 31, 2012 Aimez_moi napisał(a):Kochasz te laciate dywaniki....;):) Nie kocham. Nie kocham!!! Dwa dni temu zaległo mi się na podłodze przed kominkiem z zamiarem wyleżenia obolałych kości. Oczywiście co najmniej połowa menażerii uznała, ze tak! to świetny pomysł! zalegniemy wspólnie! Po 5 minutach sielanka skończyła się bardzo brzydkim przekleństwem (dwukrotnym), aż dziecko zrobiło tak::crazyeye:, a ojciec dziecka tak: :shake:. A to Dywanik nr 1, czyli Georgia, grzmotnęła mnie zachęcająco Wielką Bernardynią Łapą, trafiając: - w twarz - w okulary - w szkło - aż się omskło z oprawki. Nie kocham dywaników, nie mają salonowych manier. Quote
szuwar Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Spokojnie, taki dywanik musi się po prostu dobrze uleżeć w salonie. Jeszcze troszkę czasu i na pewno nabierze manier ;) Quote
gameta Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Szuwar, nie pocieszaj, niektóre cechy są niezmienne bez względu na upływający czas... Kingo, jak mogłaś (JAK MOGŁAŚ !!!) zająć psu miejsce przed kominkiem ??? Sama się prosiłaś o reakcję ... A teraz co? Zdziwko i wulgaryzmy :shake: Quote
joaaa Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 hahahahaha Ja mam jeszcze gorzej, bo zaraz siedzi na mnie około 10 psów. :mad: Nie wspominając o kocie. Quote
Aimez_moi Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Kinga a co na to wszystko Yeti? A panny dalej sie widza? Quote
kinga Posted November 6, 2012 Author Posted November 6, 2012 [quote name='Aimez_moi']Kinga a co na to wszystko Yeti? Ciocia Yeti odbyła Rozmowę Kwalifikacyjną, ale nie zabrzmiała do końca przekonywująco i Komisja Kwalifikacyjna nie obdarzyła jej 100%-owym zaufaniem. Etat Przedszkolanki powierzono Cioci Georgii. Quote
szuwar Posted November 6, 2012 Posted November 6, 2012 Okropność! To zwierzę nie dość, że pozwoliło sobie wejść na dywan, to jeszcze wytrząsa na nim pchły. Cóż za brak wychowania... Quote
Aimez_moi Posted November 6, 2012 Posted November 6, 2012 Kinga.....:) ale cudna jest Georgia....taka mieciutka, delikatna i ..... duza......:):) I jaka ma cierpliwosc......ech kobieto TY to masz szczescie...:):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.