Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

do góry Dakar :)
tak nieśmiało chcę się wtrącić, że nie rozumiem dlaczego Dakar skoro ma szanse na dom nie może zostać wydany osobom trzecim, które mogłyby przeprowadzić adopcję ? Czyli lepiej żeby spędził jeszcze w tym strasznym miejscu niewiadomo ile tygodni, miesięcy czy nawet lat, bo pani kierownik nie dopuszcza opcji transportu przez osobę trzecią? Wiem, że tu chodzi o "dobro" psa, że pani kierownik musi poznać właścicieli, ale czasami trzeba iść na ustępstwa właśnie kierując się dobrem psa....

  • Replies 401
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A z trzeciej strony :diabloti: co pani kierwonik jest w stanie wywnioskować o konkretnej osobie rozmawiając z nią 10 czy 15 minut, nie ma zielonego pojęcia co później stanie się z psem jak pojedzie gdzieś w Polskę albo i dalej...

Posted

Jak ktoś jedzie specjalnie po psa to już coś mówi ;)

wyobraź sobie, że dzwonią ludzie , których tylko obchodzi czy jest za darmo i zostanie im przywieziony pod drzwi z całą wyprawką :mad:


Dyskusja była przy Pilocie i raczej nie da się tego obejść :lol:

Posted

Wyobrażam sobie...
Do mnie ostatnio napisała laska w sparwie Alberta pytając się czy bokser to pies królewski:cool1::lol:
Ale czasami najlepszy domek z jakiś tam przyczyn nie może przejechać połowy Polski po psa, nie wiem czy ja mogłabym żyć z czystym sumieniem skazując psa na siedzenie w schronie, bo właściciel po niego nie przyjechał osobiście. Poza tym jaką ma pewność, że wyadoptowany pies będziesz mieszkał u prawego właściciela?
A jak ma się do tego szereg adopcji, który się odbywa bez wyjściwego właściciela ;)- Miu i Keira niedawno adoptowała Maksika i został jej przywieziony (i nie dlatego że nie mogła po niego jechać, tylko transport nie był problemem)

Posted

wiem, wiem. Ja też uważam, że jeśli się naprawdę chce psa, to żadna odległość nie stanowi problemu - pamiętam, że po Imbira pani przyjechała z Łodzi pociągiem, ja też po swoją Żabę przyjechałam osobiście i nic innego nie wchodziło w grę - ale są pewnie różni ludzie, tacy, którzy mają może dobre serce i chcieliby coś zrobić, ale są trochę bezradni tzn. nie mają samochodu lub przeraża ich myśl o pokonaniu 600 km itp., itd.

No cóż, trzeba mieć nadzieję, że szybko znajdzie się domek :)

Posted

kopiuję z bf ...

dzieki dzisiejszemi spacerkowi dowiedzialam sie co jest z Dakarem..Wiec pies niejest w najlepszym stanie.... Jesest przyjazny... ale trodno go wydostac z klatki... gdy został wypuszczony na wybieg niemożna było go złapać... musieli go złapac czyms taki specjalnym... ugryzł pracownika, jak ten prubował go zaprowadzic do klatki... na jego klatce pisze cos wstylu " uwaga pies może ugryść'.....


z taką łatką w schronisku może byc kiepsko...

Posted

Słuchajcie, miałam przed chwilką telefon w sprawie Dakara.
Pan z okolic Lublina wypatrzył go w Anonsach bodajże. Dom, z ogordkiem, w zasadzie to jest jakas wies. Absolutnie żadna buda nie wchodzi w gre. Pan z sentymentem do bokserów, zna tę rasę. Jakos BARDZO się nie przeraził, ze Dakaś moze czasem capnąć... Chodź nie ukrywał, ze nie chce popełnić błędu - adoptować, a potem go oddać. Ma rodzinę, obawia się...
Chce przyjechać w tygodniu, zobaczyć Dakara i ewentualnie go zabrać.
Pytał o okoliczność w jakich Dakar znalazł się w schronisku. Starałam się odpowiadać na jego pytania - młody psiak, trzeba uważać na niego, bo czasem coś mu się może nie spodobać (nie wiemy w jakich warunkach wczesniej żył), ogolnie sympatyczny psiak, na wolontariuszy reaguje bardzo radośnie. Co do chodzenia na smyczy - nie ukrywałam, ze są z nim problemy. Ale zaznaczałam też, ze dla Dakara pobyt w schronisku jest wielkim stresem, być moze w domowych warunkach nie będzie robił takich problemów. Pies wymagający pracy. Pan sie nie zniechęcił.

Posted

G_o_n_i_a to super, że ktoś Dakara wypatrzył, bo to śliczny psiak. Jak z możliwością kontroli przed adopcyjnej, żeby ktoś mógł pojechać, porozmawiać z nim, żeby później jak wszytsko będzie ok, kontakt się nie urwał.
No i co z kastracją?

Posted

To była taka rozmowa wstępna. Jak sie Pan ze mna skontaktuje w tygodniu, poprosze o telefon do p. Halinki - ja o adopcji nie decyduje... Bardzo mi się w tym Panu podobało, ze mimo tych "wad" Dakara, chce go zobaczyc, po prostu poznać i ewentualnie zabrać... Mam nadzieje, ze Pan nie rzucał słów na wiatr i czekam na kontakt.
Kastracje Pan chyba bedzie musial zrobić w własnym zakresie, jak mowilam, jest kolejka i potrzebne są pieniązki.
Co do kontroli, jezeli Pan sie ze mną skontaktuje i bedzie tez pozytywna odpowiedź po rozmowie z p. Haliną, poproszę o jakiś adres, moze znajde jakiegoś Dogomaniaka z Lublina, ktory moglby pojechac i porozmawiac z Panem.

Posted

La_pegaza, faktycznie... Popytam czy mozna byloby go wykastrowac w trybie natychmiastowym, nawet jeżeli ten Pan sie na niego nie zdecyduje. W koncu pieniązki są, nie widzę problemu.
Popytam, mam WIELKĄ nadzieję, ze Pan sie odezwie, ech :kciuki:

Posted

Przed chwilką rozmawiałam z Ewą, bo ona dzisiaj jest w schronisku. Poprosiłam o to, aby zapytała się p. Haliny jak z kastracją, no bo jak są pieniądze, to mozna byłoby go ewentualnie wykastrować. Za chwilke będę dzwonić do niej i powinnam coś wiedzieć.
Z tego co mi powiedziała Ewa, Dakar prawdopodobnie nie bedzie do wydania przez najbliższy czas, ponieważ boksio sprawia takie problemy jakie stawia, wiec trzeba mu pomoc. W poniedzialek w schronisku ma być treser, ma poobserwować Dakara i zacząć z nim prace. Nie jest wykluczone, ze Dakar byl bity i to smyczą... :(

Posted

W Gliwicach działa program Lira http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=40941

www.szkoleniepsow.com.pl zamierzam uruchomić specjalny program.
Po pierwsze - wolontariusze ze schronisk, którzy mają potrzebę popracowania ze schroniskowym psem podczas kursu "Pies Twój Przyjaciel" mogą to zrobić w naszej szkole BEZPŁATNIE.
Po drugie - każdy, kto zaadoptuje psa ze schroniska ma 10% zniżki za szkolenie. Drugie 10% będzie przekazywane na schronisko, z którego jest psiak. To pomoże innym pieskom w poprawie ich życia i zwiększy szansę na adopcję.



Posted

P. Halina już ustalała z treserem, że w poniedzialek się pojawi. Po rozmowie treser wywnioskował, że taki paniczny lęk np. przed smyczą czy przypadki ugryzienia mogło spowodwać bice smyczą. :(
Co do kastracji - jeżeli sa pieniądze można się niedługo umówić z wetką, na razie czeka Dakasia dużo pracy. Zobaczymy co powie treser.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...