Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 120
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Gajowa jaki jest koszt karmy?
niestety jaki by on nie był pewnie na zakup worka mnie nie stać; mogę dorzucić 20zł
może ktoś jeszcze się dołożyć??

Posted

ciężko będzie zebrać na karmę bez jakiegoś np bazarku cegiełkowego. Nadal jest mnóstwo psiaków bez żadnych deklaracji w hotelach nawet z samych korabiewic.

Jeżeli Klara jest teraz na bezpłatnym hotelu to można poprosić Klub Wytrwałych Baloniarek o pomoc w zakupie karmy.
http://www.dogomania.pl/forum/threads/213164-Klub-Wytrwa%C5%82ych-Baloniarek-Razem-mo%C5%BCemy-odnosi%C4%87-sukcesy-%29
Jeżeli jest na hotelu czy bezpłatnym hotelu to można poprosić Kundelkową Skarbonkę (zwrot 15 % w ciągu 6 tyg).
http://www.dogomania.pl/forum/threads/147660-KUNDELKOWA-SKARBONKA!!!Kochajmy-Kundelki!-Razem-mo%C5%BCemy-wi%C4%99cej!-POM%C3%93%C5%BB!

Może Viva! zgodziłaby się podarować worek karmy???

My możemy odstąpić 12 kg marketowej karmy friskies z zapasów zrobionych wcześniej, tylko na razie brak pomysłów na przekazanie z Mszczonowa/Grodziska Mazowieckiego.

Posted

Uważam, że Viva powinna kupić worek karmy dla Klary.
Klara niestety będzie musiała wrócić do schroniska.
Została porzucona przez osoby, które ją do mnie przywiozły i zobowiazały sie utrzymywać ją
oraz szukać jej domu.
Klara została zabrana z Korabiewic tylko na sterylizację wraz z inną sunią, która w klinice
zmarła. Klara zabieg przezyła ale za to dzień po zabiegu leżała po prostu na sniegu /luty/ co wzbudziło
oburzenie dwóch młodych pań, które przyjechały ją odwiedzić.
Jedna z nich p.M., którą znałam wcześniej uprosiła mnie, żeby przyjąc biedną Klarę mimo, że
miejsce było dla samca. Jej znajoma miała Klare utrzymywać do czasu znalezienia domu, zapał minął
po ok. 10 dniach. Osoba ta wiecej sie nie pokazała, pozostawiając sukę ze zdiagnozowanym rakiem.
Pani M. pomagała jeszcze przez jakiś czas - kupiła karmę, woziła ją na operacje i później na
kontrolę, zmianę opatrunku. Coraz trudniej było się nam kontaktować, aż wreszcie przestała odbierać
moje telefony, nie otrzymałam też odpowiedzi na sms i maila. Suka została z jeszcze paprzącym sie
szwem w kubraczku, bez możliwości przemywania rany.
Klara miała opłacony pobyt do 24. marca i przez cały czas p.M zapewniała, że da szansę Klarze
i bedzie utrzymywać ją do końca maja. Jednak nie odzywa się, robi uniki, udaje, że Klary nie ma,
że wątku nie ma.
Mam tylko cztery miejsca przygotowane dla dużych psiaków i niestety Klara dłużej nie może
zostać. Jest już całkiem zdrowa, w dobrej kondycji.
A może p.M wypowie się na wątku i wytłumaczy swoje postępowanie... może się mylę.

Posted (edited)

A mówiłam że to nie jest pies który znajdzie dom w miesiąc i że trzaba to dokładnie przemyśleć.To ogromna krzywda zawieźć psa po takim czasie do schroniska. Trzeba było zawieźć od razu po sterylizacji :(.
Biedna Klara, jak ona sie tam odnajdzie, napewno nie trafi do swojego boksu. Czy psy ją przyjmą? nie pogryzą? Ona boi sie psów :(.

Edited by beka
Posted (edited)

DOwiedziałm sie od Gajowej ze zapadła decyzja i suka zostanie odwieziona od Korabiecic.
Edit: rozmawiałam z Magdą. Ma zamiar wziąc suczke do Korabiec na dzień otwarty. Poki co nie chce jej tam zostawić ale sama tez nie da rady jej finansowac. :(

Edited by beka
Posted

a może jeszcze zmienić tytuł? rozesłać po ludziach pw? nie wiem może na stronę fb schroniska wrzucić? wystawić ogłoszenia z innym numerem kontaktowym?

Posted

dzień otwarty jest 19 maja. Może ktoś mógłby założyć wydarzenie na fb?
zmienić tytuł wątku na bardziej dramatyczny? jeszcze trochę czasu jest....
na dniu otwartym raczej nie należy się spodziewać tłumów chętnych do adopcji, reklama tego dnia jest mało widoczna, poza tym to jednak daleko od wawy, chyba więcej dałaby promocja na żywo pod bramą Palucha...
szkoda tej psicy, bo dostała szansę miała nadzieję i smutnie to się może skończyć :(

Posted

Klarę wczoraj odwiedziła p.Magda, przywiozła worek 20 kg karmy RC Club HE oraz uregulowała
zaległość do końca kwietnia.
W ten sposób Klara dostała jeszcze trochę czasu - trzeba go wykorzystać.
Byłoby super gdyby znalazła sie na FB na stronie schroniska, nie wiem jak to załatwić.
W każdym razie nie możemy zbytnio wybrzydzać z domkiem dla Klary. Oczywiście życzę
jej domku z kanapą ale Klara nie pogardziłaby własnym ogródkiem, ciepłą budą , pełną
michą i oczywiście kochającymi ja opiekunami.

Posted

[quote name='Astaroth']Pisałam na pw już dawno że potrzebuję zdjęć i tekst na mail i zamieszczę Klarę na stronie Vivy.[/QUOTE]

Wysłałam maila z tekstem i zdjęciami.

Posted

[quote name='tripti']dzień otwarty jest 19 maja. Może ktoś mógłby założyć wydarzenie na fb?
zmienić tytuł wątku na bardziej dramatyczny? jeszcze trochę czasu jest....
na dniu otwartym raczej nie należy się spodziewać tłumów chętnych do adopcji, reklama tego dnia jest mało widoczna, poza tym to jednak daleko od wawy, chyba więcej dałaby promocja na żywo pod bramą Palucha...
szkoda tej psicy, bo dostała szansę miała nadzieję i smutnie to się może skończyć :([/QUOTE]

Nie mam konta na FB niestety, jedynie tytuł mogę zmienić. Jakieś propozycje ?
Klara zaprzyjaźniła się z Lupusem , podrostkiem jej rozmiarów i pięknie sie razem bawią.

Posted

[quote name='*Gajowa*']Uważam, że Viva powinna kupić worek karmy dla Klary.
Klara niestety będzie musiała wrócić do schroniska.
Została porzucona przez osoby, które ją do mnie przywiozły i zobowiazały sie utrzymywać ją
oraz szukać jej domu.
Klara została zabrana z Korabiewic tylko na sterylizację wraz z inną sunią, która w klinice
zmarła. Klara zabieg przezyła ale za to dzień po zabiegu leżała po prostu na sniegu /luty/ co wzbudziło
oburzenie dwóch młodych pań, które przyjechały ją odwiedzić.
Jedna z nich p.M., którą znałam wcześniej uprosiła mnie, żeby przyjąc biedną Klarę mimo, że
miejsce było dla samca. Jej znajoma miała Klare utrzymywać do czasu znalezienia domu, zapał minął
po ok. 10 dniach. Osoba ta wiecej sie nie pokazała, pozostawiając sukę ze zdiagnozowanym rakiem.
Pani M. pomagała jeszcze przez jakiś czas - kupiła karmę, woziła ją na operacje i później na
kontrolę, zmianę opatrunku. Coraz trudniej było się nam kontaktować, aż wreszcie przestała odbierać
moje telefony, nie otrzymałam też odpowiedzi na sms i maila. Suka została z jeszcze paprzącym sie
szwem w kubraczku, bez możliwości przemywania rany.
Klara miała opłacony pobyt do 24. marca i przez cały czas p.M zapewniała, że da szansę Klarze
i bedzie utrzymywać ją do końca maja. Jednak nie odzywa się, robi uniki, udaje, że Klary nie ma,
że wątku nie ma.
Mam tylko cztery miejsca przygotowane dla dużych psiaków i niestety Klara dłużej nie może
zostać. Jest już całkiem zdrowa, w dobrej kondycji.
A może p.M wypowie się na wątku i wytłumaczy swoje postępowanie... może się mylę.[/QUOTE]

Witam wszystkich
nie wiem co mogę napisać, jak się tłumaczyć.
Mimo swoich lat i życiowych doświadczeń dałam się nabrać osobie, zupełnie mi obcej na wielkie uczuczucie i chęć pomocy Klarze. W swojej naiwności zawiozłam panią Agnieszkę do hoteliku p. Marty i zaręczyłam za nią i jej czyste intencje.
Zaraz po zabiegu, kiedy sunia przebywała jeszcze w klinice p. Agnieszka odwiedzała ją kilka razy dziennie, gotowała jej domowe obiady. Jest to osoba majętna i mieszkająca bardzo blisko p/ Marty w Konstancinie.
Niestety tak jak pisze pani Marta miłość i chęć pomocy Klarze szybko minęła. Pani Agnieszka szybko wycofała się z pomocy suni i ja , jak i pani Marta zostałyśmy zupełnie same z bardzo chorym psem...
po sterylizacji Klarza przeszła kolejną powazną operacje, rana ciężko się goiła.
Przepraszam panią Marte za trudności w kontaktach ze mną.
Ja zupełnie nie planowałam pomocy Klarze ani w sensie finansowym ani czasowym.
Sama prowadzę bdt w którym w owym czasie miałam dwie sunie na tymczasie i jedną po ciężkiej operacji ortopedycznej.
Mam dwoje małych dzieci, w weekedy szkołe technik weterynarii, bezpłatne praktyki w klinice. Czasami brak dnia i doba wydaje się za krótka.
Jestem osobą nie pracującą a moja naiwność i zaufanie obcej osobie kosztowała mnie kuż 900zł ( hotel i karma), nie liczę benzyny i czasu na podróże do weterynarza.
Oczywiście mogłam zabrać Klare od p. Marty i zawieść ją do Korabiewic i zapomnieć o tej biedulce.
Jej los nie interesuje nikogo, wszyscy mają tylko pretensje do mnie że nic nie robię żeby jej pomóc.
A ja czuje się zupełnie bezsilna, mam mega ilość własnych problemów rodzinnych, zdrowotnych.

Mimo wszystko uważam że Klara ma szanse i prawo na lepsze życie.
Zybt wiele osób mocno trzyma kciuki i pomaga w uratowaniu jej od powrotu do schroniska.
Jeszcze raz przepraszam i dziękuję p. Marcie za wszystko.
Dziękuję Anett i Donce za ogłoszenia i wsparcie duchowe.
Pozdrawiam i dziękuję Bekka za chęc pomocy i dobre myśli.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...