Weronikaa Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 No czekałam na nowe fotki, czekałam i się wreszcie doczekałam ;) fajne z nich stadko :D wszyscy razem :p Quote
maciaszek Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 A co to za białas leży pod furtką??? Cudne leniuchy :loveu:. Quote
hanek Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 Śliczne fotki, aż się chce tak z nimi też posiedzieć na polku! A ten białasek to Feluś - Krówek słodziutki: http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110371 Quote
saganka Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 One Ula u Ciebie sa takie szczesliwe! Wszystkie - i te Twoje i te, ktore sa tylko na chwilke.. Widac po ich mordkach taki spokoj i luz :-) Bernenskie dziewczynki to moje ulubienice z oczywistych wzgledow ;-) , ale zawsze zachwyca mnie tez opiekunczosc Soni. Ona chyba wszystkie podrzutki i sierotki moglaby wychowac! Quote
Weronikaa Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 saganka napisał(a):One Ula u Ciebie sa takie szczesliwe! Wszystkie - i te Twoje i te, ktore sa tylko na chwilke.. Widac po ich mordkach taki spokoj i luz :-) Bernenskie dziewczynki to moje ulubienice z oczywistych wzgledow ;-) , ale zawsze zachwyca mnie tez opiekunczosc Soni. Ona chyba wszystkie podrzutki i sierotki moglaby wychowac! Zgadzam się z Saganką całkowicie :p nic dodać, nic ująć :loveu: Quote
Ulaa Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 saganka napisał(a):One Ula u Ciebie sa takie szczesliwe! Wszystkie - i te Twoje i te, ktore sa tylko na chwilke.. Widac po ich mordkach taki spokoj i luz :-) Bernenskie dziewczynki to moje ulubienice z oczywistych wzgledow ;-) , ale zawsze zachwyca mnie tez opiekunczosc Soni. Ona chyba wszystkie podrzutki i sierotki moglaby wychowac! Hehe to akurat była jedna z niewielu spokojnych chwil ostatnio :evil_lol: Sąsiedzi, których dom przylega tyłem do naszej psiej przybudówki, robią sobie ocieplenie. W związku z tym jest tyle ruchu i hałasu, sypie się styropian i wczepia w berneńskie futerka :roll: A dodatkowo wciąż nieprzerwanie odwiedzają nas wielbiciele Krysi i inne osoby, Krycha wtedy podnosi niesamowity jazgot, dołącza się jej prywatny bodyguard Krówek, a z wybiegu ujada Tatuś. Kiedy nie wiadomo co jest, szczeka jeszcze Megi, Sonia i parę razy szczeknie Abra. Ale ta trójka z reguły jest cicho, zna swój teren i nie reaguje na bezsensowne podniety ;) Sonia jest opiekuńcza, ale tylko w stosunku do niemowląt. Starsze zwierzaczki denerwują ją. Rzadko kiedy bawi się ze szczeniętami, w zasadzie Krysia była pierwsza. Ona raczej nie lubi, żeby obce psy podchodziły zbyt blisko. Nie jest agresywna, ale taka "niedotykalska" :lol: Tatuś vel Coperfield i jego "zamurowany" kojec. Ciekawe jak długo wytrzyma. Quote
Yorija Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 No no no - że masz jakieś futrzaki to gdzieś mi się przewinęło ale że taaaakie :-) Ja bym tak proponowała na 1 dzień każdego miesiąca podawać aktualny stan. Po za 3 panienkami, 2 kotami i świniaczkami to jak widzę permanentnie coś sie przewija :-) Ależ Ty masz w zimie fajnie. Takie cieplutkie przytulanki. Tylko ja wy się wszyscy w jednym łóżku mieścicie? Quote
Ulaa Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 Hehe Yorija, właśnie nie mam czasu niestety na swoich psiaków galerie :-( bo cały czas stada tymczasów się przewijają. W tej chwili jest Krówek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110371 (od 3 miesięcy już :shake:) i Bobik http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=113104, foksterier który miał bliskie spotkanie z siekierą. Nieraz są 3 tymczasy, w porywach 4, wesoło :razz: Tak wesoło, że niedawno sąsiedzi przysłali mi hycla ze schroniska :roll: Nie wiem po co, bo wszystkie nasze psy razem wzięte nie szczekają głośniej i więcej od małej biednej suni zamkniętej w ciasnym kojcu i w dodatku uwiązanej na sznurku - u sąsiadów naprzeciwko oraz wielkiego mixa boksera i pit bulla. Nasze są ciche i grzeczne :p Co do łóżek, to problem udało się rozwiązac polubownie: każdy ma swoje :p Obfocę w wolnej chwili (czyli pewnie za jakieś 300 lat) gdzie kto śpi. Bo wyobraź sobie, że moim łóżkiem gardzą :mad: Quote
saganka Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Ulaa napisał(a): Co do łóżek, to problem udało się rozwiązac polubownie: każdy ma swoje :p Obfocę w wolnej chwili (czyli pewnie za jakieś 300 lat) gdzie kto śpi. Bo wyobraź sobie, że moim łóżkiem gardzą :mad: Bo jak Cie znam, to masz najgorsze, ona maja lepsze od Ciebie :eviltong:, to po co maja sie do Ciebie pchac, jak same na piernatach leza?? :loveu: Quote
Ulaa Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 hehehe własnie, że nie najgorsze :cool3: od kilku lat zbierałam się z zamiarem kupienia na tyle dużego łóżka, żeby wszystkie się zmieściły - i jak się wreszcie udało (po baaardzo okazyjnej cenie) to okazało się, że im się takie nie podoba :mad: kawałki tego łóżka przewijają się głównie w wątkach szczeniaków, bo tylko one chętnie ze mną śpią :p własne psy to nocni zdrajcy :angryy: Quote
Ulaa Posted July 31, 2008 Author Posted July 31, 2008 Dzisiaj nad ranem umarł Gierasek....... Zachorował nagle kilka dni temu i mimo pomocy wet. jego stan ciągle się pogarszał. Nie można było zatrzymać choroby. Dzisiejsza noc była decydująca. Gdyby ją przeżył, napewno by wyzdrowiał... Bardzo dzielnie walczył, jednak organizm tak małego zwierzątka szybko się wyziębia, odwadnia... Umarł między 4 a 5 rano w moim łóżku. Chciałam go ogrzać. Wiadomo było, że nie wytrzyma tej nocy, ale przynajmniej nie był sam... Udało mi się wytrzymać do 3, nakarmiłam go strzykawką i nawet jakby mu się poprawiło. Zasnęłam z nadzieją, że te kilka godzin wytrzyma. Niestety, nie dał rady. Leży pod wiśnią, obok pniaczka w kącie naszego ogródka. Wziął ze sobą mleczyki i sianko. Uwielbiał leżeć w sianku i chrupać mleczyki... Żegnaj malutki . Przez 5 lat byłeś kochaną wesołą i niesforną świnką. Śmialiśmy się z Twojego poczucia humoru, jakiego nigdy wcześniej ani obecnie nie miał żaden inny prosiaczek...... Quote
Ulaa Posted July 31, 2008 Author Posted July 31, 2008 Najbardziej załamana będzie siostra, która jest od kilku dni w szpitalu. Dzisiaj wychodzi. Bahorek i Gierasek to jej ukochane świnki. Co zastanie, kiedy wróci? Grobek Gieraska, a Bahorek poszyty, z wygoloną głowką i tylko z jednym oczkiem... :-(:-(:-( Straszne te wakacje.... Quote
maciaszek Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 A co się stało Bahorkowi? Biedne świniorki.... :( Quote
Ulaa Posted August 1, 2008 Author Posted August 1, 2008 Bahorek zaczął chorowac kilka tyg. temu. Przestał jeśc, schudł bardzo. Siostra karmiła go zmiksowanymi warzywami ze strzykawki kilkanaście razy dziennie i dzięki temu przeżył. Weci nie wiedzieli co mu jest. Wyglądało jakby coś z pyszczkiem. Profilaktycznie miał więc operację, podczas której spiłowano tylne ząbki (które, jak się okazało nie były przerośnięte). Nie pomogło. W końcu siostra wyjeżdżała na weekend i zostawiła mi świnki pod opiekę, jednak nie umiałam karmic Bahorka :shake: Dostał wybór: albo jesz, albo umierasz. No i zaczął jeśc :multi: Wszystkie musiało byc miękkie i podzielone na paseczki. Później zaczął jeśc znowu wszystko. Wydawało się ok. Jednak kilka dni temu oczko mu zaczęło rosnąc. Zrobiło się zamglone, potem zrogowaciałe i każdego dnia bardziej wystające, jakby coś od środka je wypychało. Operacja wykazała, że miał w główce olbrzymiego ropnia, który był przyczyną wszystkich, także wcześniejszych problemów. Oczko zostało usunięte wraz z ropniem i Bahorek szybko dochodzi do siebie :multi: Bardzo nas to cieszy, bo ona ma już 6 lat i jest bardzo chudy i słaby przez to niejedzenie, baliśmy się, że nie przeżyje operacji. Ale teraz już wszystko będzie dobrze :loveu: Choc jest osowiały bez Gieraska - sam w tej olbrzymiej klatce... Quote
saganka Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Ula, bardzo, bardzo Ci wspolczuje!! Trzymaj sie sloneczko!! Dla prosiaczka ['][']['] - spij malenki.... Quote
EveL_ Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 Współczuję z powodu Gieraska.. [*] [*] Dobrze, że Bahorek dochodzi już do siebie, trzymajcie się :) Quote
Weronikaa Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Bardzo mi przykro :-( Biedne świneczki :shake: obie... A Ty Ulaa, trzymaj się, i dla Twojej siostry również uściski :placz: Quote
Ulaa Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Tak wyglądało oczko Bahorka na dzień przed operacją. Następnego dnia było już wystające całkiem z oczodołu, wielkie i czerwono-fioletowe... Pani wet Lucynka mówiła, że jeszcze chwila i oczko by pękło! A tutaj Bahorek zaraz po operacji. Teraz czuje się już bardzo dobrze :) Śmiga sobie ze swoim nowym kolegą (którego przedstawię, gdy przyjdzie na to czas, choc mieszka u nas już od kilku tygodni :cool3:). Dobrze się dogadują i zamieszka na stałe razem, gdy szwy Bahorka się rozpuszczą. Quote
maciaszek Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 A co Ty taka tajemnicza? Pochwal się kolegą Bahorka! Chcemy go poznać! :) Quote
pusia2405 Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 Witam się po raz pierwszy! Świetny masz ten zwierzyniec:loveu:. Quote
Ulaa Posted August 9, 2008 Author Posted August 9, 2008 Bahorek ma komplikacje :placz: W zaszytym oczodołku nazbierała się zagęszczona ropa. Utworzył się czop, który wypchał szwy. Okropnie cierpiał przy wyciąganiu szwów i ropy :placz: W życiu nie słyszałam tak okropnego pisku bólu! Oczodołek niestety jest otwarty, krwisty i wydziela ropę... Dostał zastrzyk przeciwbólowy/p.zapalny. Rokowania są niedobre, bo nie wiadomo jak głęboko siedzi ta ropa i czemu jest taka gęsta. To może świadczyc, że w główce nadal są resztki ropnia :-( Bahorek nie może mieszkac w trocinach i sianku, aby nie zakaził rany. Ma w klatce wyłożony podkład absorpcyjny. W poniedziałek idziemy znowu do weta... Biedny Bahorek :-( A myśleliśmy, że to koniec jego cierpień... Maciaszku, Robinka pokażę w galerii jak będzie już wszystko ok z Bahorkiem. Pusiu witaj :multi: Quote
pusia2405 Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 Ojej, strasznie mi przykro z powodu Bahorka:-(. Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.