Jump to content
Dogomania

wiekowy, chudy, wystraszony...i sam na tym swiecie. MA DOM! i to jaki:)


Recommended Posts

  • 1 month later...
Posted

Gofi = Gufi w swoim nowy domu juz od paru dni! a ja nadal nie moge w to uwierzyc:)
Zamieszkal w bloku, ale ma tez rekreacyjna dzialke na ktorej przesiaduje ze swoja pania. Zadomowil sie bardzo szybko, panstwo mowia, ze maja wrazenie, ze jest z nimi od zawsze:)




oczywiscie jest przekupny:)


  • 5 months later...
Posted

Chciałam Wam powiedzieć ,że Gufi to mój sasiad z osiedla i z działek. Jest kochanym psiakiem. W prawdzie pierwsze spotkanie mojego psa i Gofiego ,było burzliwe .Gufi próbował zaatakowac Timka ,ale teraz jest superowym psiaczkiem. Jeżdzi z pania na rowerku ,nie zaczepia zadnych psów. Jest bardzo posłuszny. Zupełnie nie ten sam ,który był wcześniej.Śpi w łożeczku z trojaczkami (wnuczki).Wiedziałam z rozmowy ,że był adoptowany z Krakowa ,ale nie wiedziałam ,że ma swój wątek. Dzis przypadkowo go znalazłam.

Mozecie być pewne ,że jest szczęsliwy.

Posted

[quote name='Javena']Chciałam Wam powiedzieć ,że Gufi to mój sasiad z osiedla i z działek. Jest kochanym psiakiem. W prawdzie pierwsze spotkanie mojego psa i Gofiego ,było burzliwe .Gufi próbował zaatakowac Timka ,ale teraz jest superowym psiaczkiem. Jeżdzi z pania na rowerku ,nie zaczepia zadnych psów. Jest bardzo posłuszny. Zupełnie nie ten sam ,który był wcześniej.Śpi w łożeczku z trojaczkami (wnuczki).Wiedziałam z rozmowy ,że był adoptowany z Krakowa ,ale nie wiedziałam ,że ma swój wątek. Dzis przypadkowo go znalazłam.

Mozecie być pewne ,że jest szczęsliwy.[/QUOTE]

jejku! dziekuje CI bardzo za te wiadomosci:) takie wiadomosci to moid na serce:) tzn. nie oddalybysmy chlopaka w zle warunki:) , ale super, ze jeszcze ktos moze to zweryfikowac na miejscu:)

Dostalam serie zdjec Gufiego, ale na tel i nie potrafilam wstawic, a potem wyswietlacz mi padl i nie mam juz nawet jednego:(

Posted (edited)

[quote name='Aga-ta']jejku! dziekuje CI bardzo za te wiadomosci:) takie wiadomosci to moid na serce:) tzn. nie oddalybysmy chlopaka w zle warunki:) , ale super, ze jeszcze ktos moze to zweryfikowac na miejscu:)

Dostalam serie zdjec Gufiego, ale na tel i nie potrafilam wstawic, a potem wyswietlacz mi padl i nie mam juz nawet jednego:([/QUOTE]
Jak bedę na działce postaram sie zrobic mu troche zdjęć. Dosć często sie spotykamy. Nie wiedziałabym ,że Gofiś jest adoptowany ,tylko własnie takie dziewne zdarzenie było. Ja wychodziłam z bramki ze swoim psem ,a oni z Gofisiem i ten jak zobaczył psa jak ruszył w naszą strone .Tak własnie dowiedziałam sie ,że on jest z adopcji. Teraz ,jest bardzo grzecznym pieskiem . Chyba poczuł sie bardziej pewny. Kochaja go wszyscy ,a zwłaszcza wnuczki . Tylko pytają ,czy moga spać z Gufim.

Edited by Javena
  • 2 weeks later...
Posted

przeklejam z krakowskiego ...

[quote name='Rumi.'][FONT=arial black]Uwaga!

[/FONT]
[FONT=arial]przeklejam z forum fretkowego [/FONT]http://forum.fretki.org.pl/viewtopic.php?f=24&t=21742[FONT=arial]

"[/FONT][FONT=Lucida Grande]Podaję za [/FONT]http://www.rsoz.org/?c=mdAktualnosci-cmPokaz-170

[FONT=Lucida Grande]Na osiedlu 1000-lecia w Rzeszowie mieszka kobieta, która odpowiada na ogłoszenia ludzi chcących oddać zwierzę w dobre ręce przedstawiając się jako miłośnik zwierząt. Niczego nie podejrzewając ludzie przekazują jej psa lub kota (a wydaje się osóbką dość wiarygodną) myśląc, że oddają naprawdę w kochające ręce. Niestety, jest kobietą wyrachowaną, okrutną i traktującą zwierzęta jak zabawki, które w dodatku szybko się jej nudzą.[/FONT]

[FONT=Lucida Grande]W ostatnich 5 latach przez jej ręce przewinęło się ok. 30 zwierząt różnych gatunków tj. koty, psy, króliki, tchórzofretki itp. Zwierzęta w krótkim czasie znikają bez śladu.[/FONT]

[FONT=Lucida Grande]Parę lat temu adoptowała ze schroniska psa, po paru miesiącach kota i oba zwierzątka zniknęły. W pierwszy dzień wakacji br. wraz z córką pojawiła się ponownie w schronisku ( w innym kolorze włosów i w dużych ciemnych okularach) chcąc adoptować psa ale została rozpoznana i wyproszona za bramę.Podczas krótkiej wymiany zdań i rozmowy z jej nastoletnią córką usłyszeliśmy, że „ my kochamy zwierzątka ale one same umierają” np. królika zjadł pies, potrącony przez samochód pies zamiast do weterynarza trafił do wanny aż sam zdechł, zaś koty same odchodziły lub cierpiały pozostawione w nie leczonej chorobie. RSOZ chce przerwać ten proceder i zbiera dowody w tej sprawie. Prosimy o kontakt wszystkich którzy mogą nam pomóc. [/FONT]

[FONT=Lucida Grande]Kontakt tel.510 170 788"[/FONT]

Posted

Javena napisał(a):
Dziś rano spotkałam Guficzka z pania na spacerku. Mam obiecaną sesje zdjęciową.Jak tylko dostanę przeslę. Gufis jest naprawde szczęsliwy.


DZIEKUJE BARDZO za wiadomosci:loveu: i niecierpliwie czekam na sesje:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...