Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rudziu Paulo, łapka już się zagoiła, ale oczywiście sierści jeszcze w tym miejscu nie ma. Po prostu jest taka łysa skóra, ale ranki już się zagoiły.Piszę o Felciu emocjonalnie, bo go kocham - podobnie zresztą jak Ty :).
Contadorra - mam nadzieję, że jest mu u nas dobrze, nam z nim - na pewno! Jego stoicki spokój zupełnie rozwala, chociaż chwilami jego zachowanie jest wręcz autystyczne - przynajmniej niektóre elementy ;).
Cieszy mnie, że jego oczy są już zupełnie inne - jest już w nich błysk. Mam nadzieję, Rudziu, że sama zauważysz zmiany w jego zachowaniu i wyglądzie.
Anju - cały czas pamiętam o Twoich zasługach w tym względzie. To zresztą Wy wszyscy spowodowaliście, że teraz jest tak, jak jest. A ja dziękuję za super psa! :)
Zastanawiam się tylko, czy z jego strunami głosowymi jest wszystko o.k.Oczywiście wcale nie zależy mi, żeby szczekał, może sobie milczeć, jeśli chce (pozostałe wyrabiają normę z nawiązką - również za niego). Od czasu do czasu jednak (zwłaszcza w sytuacji, gdy chcę go złapać)wydaje taki dziwny, chrapliwy dźwięk.Wiem, co chce mi powiedzieć (nietrudno się domyśleć :)), tylko trochę mnie to zastanawia.
Uściski ode mnie i od psiaków :).

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kasiu:)w sggw lekarz zasugerował że te "charczenie" może byc w wyniku przejscia owego zespołu przedsionkowego.że ze wzgl na to "zgjęcie"głowy może tak charczec.i chyba tak mu zostanie:(
Czuje z sercu że jest mu u Ciebie-z Tobą i Wami....idealnie.nie boje się napisac że jak w Raju:)

Posted

Chyba Farutek nie podziela Twojego zdania, Rudziu. Właśnie mi przed chwilą spieprzył - ewidentnie przede mną uciekł świńskim truchtem za dom :). Wyszliśmy dzisiaj po raz pierwszy poza ogrodzenie - na puste działki koło mojego domu (mówimy na to "psie pole", bo wychodzimy tam z burkami. Farulek był bardzo zainteresowany, wszystko uważnie obwąchiwał i sporo się nadreptał.
Uznałam, że wystarczy tych atrakcji jak na pierwszy raz i chciałam go shaltować do domu - bezskutecznie. Po prostu mi zwiał :). Przecież nie będę go gonić - odczekam chwilę i skoszaruję go z zaskoczenia.
Lecę spróbować "upolować " psiuta - pora już na zmianę opatrunków i krople do oczu.
Tak więc sama widzisz, Rudziu Paulo, że Farelek raczej nie podziela Twojego zdania :). Pewnie raczej myśli sobie na mój widok:o, znowu idzie ta upierdliwa baba - ciekawe, czego tym razem będzie ode mnie chciała?
Trudno!Taka karma (jego!).
Pozdrawiam :)

Posted

katarzyna.m2 napisał(a):
Chyba Farutek nie podziela Twojego zdania, Rudziu. Właśnie mi przed chwilą spieprzył - ewidentnie przede mną uciekł świńskim truchtem za dom :). Wyszliśmy dzisiaj po raz pierwszy poza ogrodzenie - na puste działki koło mojego domu (mówimy na to "psie pole", bo wychodzimy tam z burkami. Farulek był bardzo zainteresowany, wszystko uważnie obwąchiwał i sporo się nadreptał.
Uznałam, że wystarczy tych atrakcji jak na pierwszy raz i chciałam go shaltować do domu - bezskutecznie. Po prostu mi zwiał :). Przecież nie będę go gonić - odczekam chwilę i skoszaruję go z zaskoczenia.
Lecę spróbować "upolować " psiuta - pora już na zmianę opatrunków i krople do oczu.
Tak więc sama widzisz, Rudziu Paulo, że Farelek raczej nie podziela Twojego zdania :). Pewnie raczej myśli sobie na mój widok:o, znowu idzie ta upierdliwa baba - ciekawe, czego tym razem będzie ode mnie chciała?
Trudno!Taka karma (jego!).
Pozdrawiam :)

On z miłosci do Ciebie ucieka-uwielbia widac jak Go gonisz!może mu się to bardzo podoba:)

Posted

Pani Kasiu brawa za akcję z psiurkami bidkami!!!!!!!! :):loveu::) Jak będą foty proszę śmiało wklejać. A Farelko to jest smok jednak śmichotek:eviltong: Uszka wygryzione proszę ode mnie wymiziać serdecznie!!! Jak dobrze, że go Pani wypatrzyła, ma teraz jak mieć powinien całe życie:razz:

Posted

Pani Kasiu - przesyłam moc pieszczotek dla Farutka i reszty łobuziaków.
Pozdrawiam Panią i Córkę - życzymy przyjemnego wypoczynku w długi majowy weekend
Kika i Czaki :)

Posted

Witam serdecznie. Obawiam się, że mam niespecjalne wieści, i to z mojej winy.Dzisiaj około 11.00 (w piątki wcześniej kończę pracę), chciałam wyjść z Farutkiem na "psie pole". Żeby odwrócić uwagę pozostałych burków od naszego wyścia, zastosowałam sprawdzony, niezawodny w ich wypadku sposób - wędzone ucho. Alfik ze swoim od razu poleciał za dom, natomiast Pusia je zlekceważyła. Powąchała, wzięła do pyszczka i wypluła.Ja w tym czasie zamykałam furtkę i prawdopodobnie Farel wykorzystał okazję i je połknął. To był kawałek wielkości połowy dłoni. Podejrzewam, że mógł to zrobić, bo Alfa nie było, a Pusia z takim kawałkiem to bawi się z pół godziny.Oczywiście od razu włożyłam mu rękę do pyska, ale tylko się oblizywał. Wcześniej oblizywał tak miejsca na ziemi, na których leżało uch lub kość, o czym już Wam wcześniej pisywałam.Skontaktowałam się z dwoma weterynarzami - jeden stwierdził, że nie powinno się nic stać i trzeba czekac i obserwować Farelka. Drugi polecił podać mu pół szklanki wody z łyżeczką soli, co taż zrobiłam Rudzia poradziła, żeby podać mu trochę oleju - ugotowałam pierś drobiową i obficie potraktowałam ją olejem. Na razie nic złego się nie dzieje, chłopak napompowany wodą z solą i kurczakiem z olejem leży sobie na materacu i śpi, ale ja jestem skichana ze strachu. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby nie zabiły go tamte łajzy ani szczury, a zrobiłabym to ja przy pomocy ucha, przez swoją nieuwagę i głupotę.Dzwoniłam przed chwilą do weterynarza, żeby spytać, czy gdyby coś złego miało się zadziać, to już by były jakieś objawy, ale nie odbiera. Spróbuję jeszcze raz za chwilę.
Strasznie mi przykro, że go nie upilnowałam. Mam nadzieję, że nic złego mu się nie stanie i przepraszam, że tak się stało.
Odezwę się później.

Posted (edited)

Prosze sie nie martwic, w koncu ucho, to nie trucizna, najwyzej będzie miał bidulek biegunke.
Z jakiego powodu jest Pani taka zaniepokojona ? Rozumiem, ze Farel ma scisła diete, ale chyba jednorazowa wpadka mu nie zaszkodzi, a przynajmniej nie bardzo.

Edited by bela51
Posted

nie chodzi że ma miec diete-Kasia idealnie tego pilnuje.chodzi o to ze starsze pieski gorzej trawią i tolerują takie uszy,i niestety może w jelicie stanąc(przeszłam to ze swoim 13-sto letnim psem)i je poranic.ale myślę że nic mu nie bedzie:)

Posted

Bela51 i Rudziu - dzięki za słowa pociechy.Anju, Tobie też. Przed chwilą oddzwonił weterynarz - stwierdził, że raczej powinno obyć się bez żadnych komplikacji, bo już by się coś działo. Farutek oddał mocz, kupy jeszcze nie zrobił, ale krótki spacerek zaliczyliśmy. Teraz leżakuje na materacu. Na wszelki wypadek dzisiejszą noc spędzi chyba na legowisku tymczasowym, w dodatku solidnie wyłożonym podkładami. Kurcze, denerwuję się, czy chłopakowi nie zaszkodziłam. Oby to zniósł jak najłagodniej dla siebie, a ja mam nauczkę na przyszłość - szkoda tylko, że kosztem Farelka. Co prawda na razie nie wygląda i nie zachowuje się, jakby coś mu dolegało, no ale jeszcze nie wiadomo, czy gładko przejdzie.
Później jeszcze się odezwę, pozdrawiam serdecznie.

Posted

Myślę że gdyby miało coś ma skutek tego się dziać niedobrego to już by się działo.
Tak bywa że od zawsze jest się upilnować całkowicie pomimo starań to przecież mądre stworzenie ;-)

Posted

Dziękuję i obyście mieli rację, Iljova i piescofajnyjest :).Nie podejrzewałam Farelka o tak szybką reakcję, żeby tylko nie zapłacił za nią (i moje ewidentne, poważne niedopatrzenie) zbyt wysokiej ceny.
Teraz smacznie (nomen omen!) śpi i głośno chrapie.Może faktycznie upiecze się i nie będzie przykrych konsekwencji? Oby!
To już w końcu 10 godzin, więc może nic złego się nie wydarzy.
Chciałabym, żeby już było rano i żeby okazało się, że z Farutkiem wszystko w porządku.Żeby wszystko było tak, jak zwykle.
Rano dam znać, jak Farulek się czuje. Mam nadzieję, że będę miała same dobre wieści.
Dobrej, spokojnej nocy :)
Kasia z psiutami.

Posted

Witam ponownie :). Chyba rzeczywiście będzie wszystko dobrze, bo przed chwilą wyszłam z Farulkiem na dwór i zrobił wszystko, co trzeba. Walnął kupę taką, jak zwykle, tylko z kilkugodzinnym poślizgiem. Przy okazji zaliczył krótki, nocny spacerek, więc chyba jest o.k., skoro chciało mu się łazić.Wyszłam z nim właśnie dlatego, że wstał i zaczął się szwendać po domu, stukając pazurkami. Może chciał skorzystać z toalety? Teraz sam się położył na swoim legowisku (jeszcze tymczasowym), więc może będzie dobrze. Ależ mi strachu napędził! A właściwie sama go sobie napędziłam przez swój brak przezorności, narażając chłopaka na poważne kłopoty. Mam nadzieję, że niebezpieczeństwo już minęło, a Wam dziękuję za słowa otuchy i za to, że nie robiliście mi żadnych wyrzutów, chociaż to była ewidentnie moja wina.
Pozdrawiam serdecznie, również w imieniu naszego łakomczucha :).

Posted

Bardzo sie ciesze, ze Farelek w takiej swietnej formie. Co tam jakis kawałek ucha dla niego!
Choc oczywiscie zgadzam sie, ze nie jest to przysmak dla starszych psiaków.

Posted

Witam serdecznie :). Farutek nadal w dobrej formie, chociaż na razie jeszcze nie chce jeść.Może po prostu było za wcześnie, a może w porównaniu z wczorajszym uchem karma wypada blado i nieatrakcyjnie :). Może miał nadzieję:no, wreszcie zaczęła mnie karmić jak należy! Atu nic z tego.
Zobaczymy później. Byliśmy na "Psim polu" i zaliczyliśmy krótki spacer, więc myślę, że jest dobrze.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia :)
Kasia z bureczkami.

Posted

Witamy Farelkową Panią:loveu:Staruszek wczoraj nagrzeszył ale na szczęście rozeszło się po kościach.Życzę super dnia i pozdrawiam wraz z moimi owczarkami:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...