Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 127
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wolf122 z tym wywaleniem psa z auta różnie bywa. Do mnie przyprowadzono psa 6 miesięczną rodowodową sukę dobermana, którego ludzie wyrzucili z auta - ktoś niby widział. W międzyczasie facet chciał go wziąć na zawsze, na szkolenie rzekomo. Obdzwoniłam pól Polski, dzięki zaangażowaniu ludzi dotarłam do hodowcy i do właściciela. Suczka wystraszyła się dwóch psów i uciekła panu, nikt ją z żadnego samochodu nie wyrzucił. Ja w ciągu 4 godzin dotarłam do właściciela.

Nie można wykluczyć opcji, że pies się zgubił.

Posted

Nie byłem przy tym,dopiero na drugi dzień rano po telefonie żony ściągnąłem psiaka na posesję .Pies czekał na przystanku całą noc i do dziś nikt go nie szukał.Oczywiście to nie wyklucza innych możliwości ale moja okolica(gmina) słynie z porzucanych tu zwierząt:shake:Droga na lotnisko,lasy ,jeziora.Gdyby właścicielowi faktycznie zależało na odzyskaniu psa,jest tyle mediów lokalnych,możliwości,że tylko działać.Ja po to mu porobiłem zdjęcia i nawet filmik nagrałem z myślą o identyfikacji w razie czego.A później zdjęcia przydały się jednak do tego wątku..

Posted

owszem zdarza się,że pies się wystraszy i ucieknie,ale każdy z nas by poruszył Niebo i Ziemię żeby znaleźć swojego ukochanego psa!! chyba że ktoś ma psa gdzieś- uciekł to nic wezmą sobie następnego a co tam.

Posted

[quote name='wolf122']Dzisiaj Miś miał mały zabieg na uchu i musiał być lekko przyśpiony.W piątek kontrola a potem już chyba domek.Dzięki za odwiedziny:-)[/QUOTE]
a co się Misiaczkowi w uszko stało?

Posted

Kasiapsiaki -Coś mu ciekło ,wydzielina czyli wytworzył się stan zapalny i trzeba było czyścić i zaopatrzyć.
Maja -Zajrzałem na wątek i na razie zapisałem.

Posted (edited)

Mój drogi, emocje na bok. Marka znam, nie jest oprawcą. Leczy moje zwierzaki. W pracy dzisiaj będzie po południu. Porozmawiaj z nim na spokojnie.

Jeszcze dodam, że nie wiesz jak długo pies chodził ze stanem zapalnym, miał ropna wydzielinę z ucha. Zdarza sie, że pies sie nie wybudza z narkozy, albo przestaje oddychać w trakcie narkozy. Ja też miałam takie przypadki. Organizm może tak zareagować na premedykację. Może być też zakażenie ogólnoustrojowe. Często jest tak, że psy w DT - poczują się bezpiecznie i zaczynają chorować, nie ma tego pierwiastka przetrwania, tej adrenaliny. Może być różnie.

Edited by dorobella
Posted (edited)

Nie odwołam tego co napisałem .Jakby nie było to on zajmował się psem.A emocji nie potrafię opanować i to jest tylko mój problem.Może gdyby wet zajmował się psem staranniej nie byłoby tej tragedii.Może nie mam racji,może tak się zdarza jak piszesz ale dla mnie nie zmienia to faktu,że pies nie żyje.Ale przede wszystkim mam żal do samego siebie.Czasu nie cofnę.
Anett przepraszam za naszą rozmowę,nie umiałem z Tobą rozmawiać przez ten żal .Zaciskało mi gardło.Dziękuję Ci za telefon.
Nie będę już zakładał wątków,mam złą rękę,oczywiście w inny sposób będę starał się pomagać.

Edited by wolf122
Posted

Poedytuję te posty.Działałem pod wpływem szoku.Wybaczcie mi.Rozmawiałem z p.Doktorem Markiem Gajdą mimo wszystko,przełamałem się.Umówiłem się za dwie godziny na rozmowę,będzie po sekcji Misia.Ja nawet nie wiem jak dojechałem dziś do schroniska i z powrotem.Tak mi żal tego psiaka.
Przepraszam w tym miejscu za bezpodstawne ,niepotrzebne słowa pod adresem p.Gajdy .Nie można oskarżać ludzi nie znając wszystkich faktów.
Dziś zawaliłem na całej linii.

Dorobella Ciebie też przepraszam,dzisiaj chyba każdemu człowiekowi dopisałbym wszystko co najgorsze

Posted

Moja sucz po narkozie była okay, pod wieczór nawet zaczęła jeść, ale nie pamiętała, że jadła i znowu jej się wydawało, że jest głodna. Około 2 w nocy zaczęła się trząść, wymiotowała i dostała biegunki. Wstrząs po narkozie, trochę spóźniony. Wyszła z tego, ale gdybym spała - rano zobaczyłabym martwego psa. Teraz nie dostaje pełenej narkozy, bo jest za duże ryzyko.
Przed wycięciem wyrostka chirurg uprzedził mnie, że czasem ludzie z narkozy się nie chcą wybudzić, następuje zgon. Powiedział, że przyczyna nie jest znana. Badania mają okay, a z sekcji nic nie wynika.

Nie zawaliłeś, nie da się przewidzieć wszystkiego. To nie ma nic wspólnego z zakładaniem wątków. Nie możesz myśleć, że masz złą rękę.

Wzięłam kota z ulicy, ledwo odratowany, chorujący, mam go na tymczasie ponad 1,5 roku i ciągle jest chory. Niewiele czasu mu zostało. Mogłabym dojść do wniosku, że nie wezmę żadnego kota na DT, psa już też - bo chorują. Bo potem są emocje.

Miś już bezpieczny, szczęśliwy biega za TM.

Wierzę wolf122, że uda ci się pomóc innym zwierzakom. Trzeba próbować.

Posted

Bardzo mi przykro, Wolf:( nie wszystko możemy przewidzieć, niestety... I nie wmawiaj sobie, że masz jakiegoś pecha, przecież to ty uratowałeś tego ONeczka, który już był jedną nogą na drugim świecie a który u ciebie już tyle miesięcy szczęsliwie sobie żyje. Pozdrawiam z Maxiem

Posted

Miś już bezpieczny, szczęśliwy biega za TM.
-chciałbym w to wierzyć ale jakoś nie mogę.To tylko taka namiastka pociechy,że jest lepsze życie,gdzie nie ma bólu i cierpienia.Piękna kraina utopii.Na pewno sam się przekonam w momencie,którego się nie spodziewam a nadejdzie...
Rozmawiałem z weterynarzem,jeszcze raz przeprosiłem,bo faktycznie nikt nie jest bogiem wszechwiedzącym i wszechwładnym a nikt nie chciał krzywdy dla psiaczka.Wyszło jak wyszło.Skrzydła mi podcięło na całej linii.Zawsze byłem i będę na punkcie zwierząt miękki.W innych sytuacjach zazwyczaj jestem rzeczowy,przy zwierzakach łzy lecą ciurkiem jak dziecku.
Sekcja nie wykazała żadnych patologii,jedynie p.Doktor stwierdził,że wątroba była lekko spuchnięta ale nie miało to wpływu na śmierć Misia.
Także taka była wola boga cokolwiek to ma znaczyć(przepraszam za sarkazm).
Misiowi nie było pisane żyć,gwiazdy nie były pomyślne,tak wolę tłumaczyć.

Posted

Nie było mnie wczoraj bo znalazłam coś małego na swojej drodze, co musiałam umieścić w bezpiecznym miejscu a tu takie FATALNE wiadomosci. To był młody pies. Co się mogło stać? Jestem wstrząśnięta. No po prstu nie mogę uwierzyć.

Posted

[quote name='wolf122']-chciałbym w to wierzyć ale jakoś nie mogę.To tylko taka namiastka pociechy,że jest lepsze życie,gdzie nie ma bólu i cierpienia.Piękna kraina utopii.Na pewno sam się przekonam w momencie,którego się nie spodziewam a nadejdzie...
Rozmawiałem z weterynarzem,jeszcze raz przeprosiłem,bo faktycznie nikt nie jest bogiem wszechwiedzącym i wszechwładnym a nikt nie chciał krzywdy dla psiaczka.Wyszło jak wyszło.Skrzydła mi podcięło na całej linii.Zawsze byłem i będę na punkcie zwierząt miękki.W innych sytuacjach zazwyczaj jestem rzeczowy,przy zwierzakach łzy lecą ciurkiem jak dziecku.
Sekcja nie wykazała żadnych patologii,jedynie p.Doktor stwierdził,że wątroba była lekko spuchnięta ale nie miało to wpływu na śmierć Misia.
Także taka była wola boga cokolwiek to ma znaczyć(przepraszam za sarkazm).
Misiowi nie było pisane żyć,gwiazdy nie były pomyślne,tak wolę tłumaczyć.[/QUOTE]
Czytam i nie wierzę!!;(;( on był jeszcze młodziutkim psiaczkiem, już prawie miał domek. Wszyscy się cieszyliśmy.Nie nawiedzę tego życia...Dręczy mnie co się stało,że tak nagle odszedł? przecież dobrze się czuł. Ja też jestem miękka Wolf,zwierzaki to najczulszy punkt we mnie.Wiem co czujesz!! Ale musisz się trzymać!

Posted

Tak się zdarza. Moja suka miała 9 miesięcy i wstrząs po narkozie. Wyszła z tego, bo nie spałam. Zdarza się, że młode psy nie wybudzają się z narkozy. Suce koleżanki w trakcie narkozy zatrzymał się oddech, suka była reanimowana, młoda, roczna. Psy reagują na narkozę tak samo jak ludzie. Chirurg mówił, że nie są znane przyczyny dlaczego niektórzy się nie wybudzają z narkozy, tak się czasem dzieje.

Niektóre zwierzaki wracają, jak np. koty- czasem w innym umaszczeniu. TM jest, był i będzie.

Posted

nasz Misiu,który wiek ma dosyć...lekarz twierdzi że psy tyle nie żyją ile on ma lat, też dostał narkozę w piątek ale na szczęście wszystko się skończyło dobrze i mam nadzieję,że go nie starcimy. Ale różnie to bywa,nie ma reguły młody czy starszy...spij Misiaczku...

Posted (edited)

Wolf :( strasznie mi przykro. Ja niestety tez tego nie pojmuje , zdrowy pies? ...ale coz . Wiem, ze sie zdarza.........
Wolf :glaszcze:
Wolf przepraszam ale moze nalezaloby zmienic tytul? :(
Misiu zegnaj (*)

Edited by Kajka_72
Posted

Wolf nie przepraszaj za emocje, rozumiem i strasznie mi przykro:-(:-( ja z kolei nie mam już łez więc reaguję wściekłością i niestety uważam, że było ewidentnym zaniedbaniem lekarzy podanie psu narkozy bez podstawowych badań - to nie był zabieg ratujący życie; jak psu z ulicy bez żadnej diagnostyki, z silnym i przewlekłym stanem zapalnym podaje się w ciemno narkozę? do czyszczenia ucha??
Sorry to już i tak nic nie zmieni...:shake: ale nie rozumiem tego - czy Miś miał wymaz z ucha? czy dostał środki p/zapalne? czy miał podawany antybiotyk? czy najważniejsze było wyczyszczenie w narkozie?
a narkoza nie miała wpływu na powiększoną (?) wątrobę?

Strasznie mi przykro Wolf:-(:-(
Misiu
[*]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...