Marlena:) Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 My też oczywiście pamiętamy, a paluchowa obroża Fanty jest dla nas rzeczą bardzo szczególną, jedyną pamiątką, jaka - poza tą w sercu- nam po niej została... Fantusia biega teraz szczęśliwa :) Duszą wyobraźni widzę jej uśmiechniętą mordkę :) Quote
pumka1990 Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 Ja też... Mam wrażenie, że nade mną czuwa... Quote
Marlena:) Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 Wiesz, tak sobie teraz myślę, że to dla nas wszystkich była lekcja - podarowana przez Fantę... Widząc każdego staruszka błagającego o pomoc, chorego wyobrażam sobie ją i jej wdzięczne spojrzenie .... i ten jej nos... nos wiecznie umazany ryżem ;) Przypominam sobie jak pchała się Michałowi za kierownicę, jak wskakiwała mi na kolana w samochodzie, jak witała Was kiedy nas odwiedzialiście, jak karmiłaś ją łyżeczką i namawiałaś do jedzenia udając, że sama jesz.. Pamiętam nasz pierwszy spacer, pod Paluchem, z Toffikiem.. pierwszą kąpiel... Waszą panikę przy jej kontaktach z królikiem ;) Czasem tak sobie myślę, że ona zachowywała pogodę ducha dla nas wszystkich, rozśmieszała i rozweselała, bo chciala, żebyśmy ją taką zapamiętali. Kurcze, dzięki niej poznałam Was... Na usta ciśnie się jedno: WARTO POMAGAĆ Quote
pumka1990 Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 Chciałabym Was zaprosić na wątek Dina... z tego samego schroniska co Fantusia... może się znali... wierzę, że wspólnymi siłami znajdziemy Dinusiowi domek... Stan Dina się pogorszył... - psiak zamknął się... nie chce chodzić na długie spacerki... a dodatkowo ze zdrówkiem gorzej.. - zaczynają wysiadać Mu tylne łapki. Jeśli jest ciepło z łapkami jest ok... niestety jak robi się zimno (czyli już teraz łapki odmawiają posłuszeństwa...) http://www.dogomania.pl/forum/threads/232751-Pilny-dt%21marnie-widz%C4%99-co%C5%9B-si%C4%99-dzieje-z-moimi-%C5%82apkami-czy-przetrwam-zim%C4%99-w-schronisku POMOŻECIE? :) Quote
pumka1990 Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 [quote name='Marlena:)']Wiesz, tak sobie teraz myślę, że to dla nas wszystkich była lekcja - podarowana przez Fantę... Widząc każdego staruszka błagającego o pomoc, chorego wyobrażam sobie ją i jej wdzięczne spojrzenie .... i ten jej nos... nos wiecznie umazany ryżem ;) Przypominam sobie jak pchała się Michałowi za kierownicę, jak wskakiwała mi na kolana w samochodzie, jak witała Was kiedy nas odwiedzialiście, jak karmiłaś ją łyżeczką i namawiałaś do jedzenia udając, że sama jesz.. Pamiętam nasz pierwszy spacer, pod Paluchem, z Toffikiem.. pierwszą kąpiel... Waszą panikę przy jej kontaktach z królikiem ;) Czasem tak sobie myślę, że ona zachowywała pogodę ducha dla nas wszystkich, rozśmieszała i rozweselała, bo chciala, żebyśmy ją taką zapamiętali. Kurcze, dzięki niej poznałam Was... Na usta ciśnie się jedno: WARTO POMAGAĆ[/QUOTE] Marlenko czy Ty chcesz spowodować, że zaraz się popłaczę? Mam już łzy w oczach.... Dziękuję za to co napisałaś.. nie potrafię nic więcej napisać - ujęłaś to idealnie... Mam nadzieję, że niedługo się znów spotkamy ;) Quote
Maria1957 Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 ... na zwierzęce zaduszki, które były 7 października zapaliłam Fantuni świeczkę w "ogrodzie wiecznej szczęśliwości" gdzie Fantunia ma swoje miejsce z kwiatkiem ... :-( :-( :-( Quote
Marlena:) Posted October 9, 2012 Posted October 9, 2012 Kochanie, z noskiem wiecznie brudnym w jedzonku - pamiętamy! Quote
Lolalola Posted October 9, 2012 Posted October 9, 2012 [quote name='Marlena:)'] Kochanie, z noskiem wiecznie brudnym w jedzonku - pamiętamy! kochana Sarenko:placz::placz::placz:to nie tak mialo byc....... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.