Jump to content
Dogomania

Fotoblog wszystko majacy! Psy! Konie! Gryzonie! Pajeczaki!


Recommended Posts

Posted

Slyszlam i sadzialam ze Tay na barfie bedzie(ale problemy z biegunkami mnie przystopowały) poza plusami sa tez minusy trzeba miec pewne zrodlo tego jedzonka i psa ktory lubi surowizne a jak do tej pory to Tay nie zjadl nawet kawalka piersi z kurczaka na surowo i slyszlam tez pewne rzeczy ktore nie wiem czy sa prawda: ze psu smierdzi z pyska padlina i ze psy zyja krócej na barfie, pozatym wiele mozna by pisac bo kazda dieta ma plusy i minusy jezeli chodzi o haslo "ze psy to miesozercy" to sie zgodze ale nie maja identycznego ukladu pokarmowego jak wilki i dzikie psowate, bo sami przez lata zabaw genetycznych "zniszczylismy" ten uklad

Dzieki za rady:) robilam jak pisalas i bede to kontynuowała, wiem ze bede jeszcze probowana na wszystkie sposoby, czasami jest lepiej czasami gorzej, np oduczylam go warczenia przy misce i naumialam jedzenia po przyzwoleniu co np z Raaja bylo bardzo trudne;)

  • Replies 432
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

W tamtym roku 2 moje suki przełożyłam na Barfa. Jakoś to szło, chociaż wolałyby co innego ale roboty przy tym co niemiara. Trwało to dokładnie prawie 3 miesiące do momentu, kiedy poszlam do wetki zaszczepić moją Figę i jak usłyszała co moje psy jedzą to sie złapala za głowe i powiedziała, że jak chcę ich otruć to niech żrą surowe. Szpilka , ta wetka jest zaraz koło ciebie, PANDA się jej gabinet nazywa. Otóż poczułam sie jak durna baba, która swoim psom szkodzi na własne widzimisię i życzenie. O co tu chodzi ? A więc o to, że ta własnie wetka przyjmuje w gabinecie popołudniami, a od lat dwudziestu szefuje w Wojewódzkiej Weterynaryjnej Stacji Epidemiologiczno- Sanitarnej i bada na codzień te wszystkie syfy które są w surowym mięsie, robale, wirusy, bakterie i wszystkie inne parchy. Ma swoje 2 duże psy i twierdzi, że nigdy by im cos takiego nie podała. A najgorsze kurczaki, jak wspomniałam o surowych łapkach, skrzydełkach czy szyjach to miałam strach w oczach patrząc na nią. Najwięcej ponoć syfu na kurczakach i to takiego zjadliwego.
Na drugi dzień pieski moje wróciły do gotowanego i są bardzo szczęsliwe.
To nie chodzi o to, że jestem przeciwna Barf, bo czytałam dużo na ten temat i słuchałam opinii tych, którzy swoje psy w ten sposób karmią i są zachwyceni. Problem w tym, że nie mam możliwości zapewnić im ,, bezpiecznego'' mięsa, zdana jestem tylko na sklepowe półki.

Edited by Becia66
Posted

To powodzenia w ćwiczeniach :) i cierpliwości życze. Bo też mam nadzieje ze spokojna jestes przy tym co robisz-emocje tu przeszkadzaja. Ale poradzisz sobie :)

Co do Barfa.. ja zastanawialam sie rok zanim przeszłam z Tosca na ta dietę. Nic na pochopnie, i każdemu odradzam na pochopnie decydowanie sie na Barfa. Najpierw czytałam bardzo dużo wszędzie co znalazlam, rozmawialam z wieloma osobami tak karmiącymi. Opinie wśród ludzi nie interesujących sie tym sposobem żywienia były i są (i będą) takie jak Wasze i jeszcze inne. Że np psy robią sie agresywne czy że przebijaja sie im jelita. Ale Niestety musze Was zmartwić bo to nic z tych rzeczy ;) Lecz rozumiem Wasze obawy-to dość specyficza dieta dla psa.
Szpilka- psom właśnie nie śmierdzi z pyska-Tosca w kwietniu kończy 9lat, a nie ma ani grama osadu nazębnego, ani zapachu z pyska, kiedyś puszczała bąki po gotowanym czy suchym, teraz nic z tych rzeczy :) Wetka kilka razy pytala jak ja to robie ze nie ma zagazowanych jelit :D
Psy poza tym żyja dłużej na Barfie(!) wszyscy ktorzy Tosci nie znaja dają jej 3-4 lata najwyzej. ;)

Becia kosci nie są niebezpieczne jesli podawane na surowo- niebezpieczne sa gotowane kosci rozlupujace sie na ostre drzazgi...
Syfy w mięsie... wiadomo nie jest to nieskazitelne, ale psy sa o wiele odporniejsze na nie na Barfie zwlaszcza, poza tym uodparniaja sie na rozne inne syfy. (wątek barfowy-wszyscy potwierdza) :D

A co do praktyki - Tosca jest na surowym od 7 lat, mamy huskiego ze schroniska od poczatku dałam jej surowe i juz drugi rok je z apetytem, mieszka na zewnatrz , ma sie swietnie. Obie sunie sa milutkie, nie zmienily im sie charaktery. Wyniki krwi idealne. Tosca miala 7 razy babeszje, i podniszczona watrobe, Na Barfie wątroba doszla calkowicie do normy nie ma juz śladu że coś z nia była.
Psy poza tym nie są wyłącznie mięsożerne-ale poza mięsem jedzą kości, chrząstki, warzywa...węglowodany tak naprawdę nie są psu potrzebne do szczescia(ryz, kasze, makarony itp) ponieważ psy nie pobierają energii z nich tylko z tłuszczy.

A weci to hmm oddzielny temat (wałkowany na naszym dogomaniackim forum Barfowym)- maja zbyt na suche karmy, poza tym na uczelni maja skąpą wiedze na temat żywienia zwierząt. Oni sie uczą leczyc , nie karmić zwierzęta.

No i serdecznie zapraszam na wątek by poczytać, popytać i zobaczyć tam masę ludzi którzy tak karmią zwierzęta nawet małe yorki i chihuahuy czy starsze psy ktore przeszly na dietę i żyją dłużej dzięki temu.

Sory za wykłąd, ale BARF nie jest wymysłem, ani sektą, trzeba poprostu sie z nim zapozanać, poczytać zanim sie zniechęci :)

Zapraszam :) http://www.dogomania.pl/threads/6908-Barf/page353

Posted

Psy i konie naumialy mnie tego ze spokoj to moj sprzymierzeniec a wiec staram sie byc spokojna, Tay jest madrym psem tylko zbyt niezależnym

Becia z tego co wiem to Panda dobrych opinij nie ma (sama nie bylam a wiec nie oceniam). Wlasnie problem z tym dobrym miesem bez tasiemcow i robali roznego rodzaju, ja sie boje o to co ja jem a jednak zawsze poddaje mieso obróbce termicznej, jem rzadko bo TZ jest wege, ale i tak jakos tak zawsze w glowie przeskoczy co to jest i skad to jest

Ja jestem za barfem i rowniez sporo czytalam, problemy tylko takie jak pisalam wyzej no i Tay nie chce jesc surowego, moze za jakis czas spróbuje

Zaklikne sobie stronke :) dzieki Bett

Posted

No tak, ale ludzie maja delikatniejszy układ pokarmowy, psy maja silniejsze kwasy ;)
A co do jedzenia surowego- moze musi nawyknąć.. może troche głodówki. Pamietam ze Tosca tez nie wszystko chciala jesc... ale powolutku ja nauczylam, wymyślając różne sposoby :)

A Sarcia -jak jej zdrowko? :)

Posted (edited)

No ale z tasiemcami sobie te kwasy poradza?
Pewnie sprobujemy:)
Sara jest glucha i slepawa ale sie trzyma dzielnie, na spacery malo chodzi bo nie wolno jej zawiele biegac, obecnie jej ulubionym miejscem jest taras gdzie ma dobry widok na ogrod i okoliczne domy:)

Edited by SZPiLKA23
Posted

poradza sobie. NO i przeciez zawsze można odrobaczyc - choc na barfie robi sie to niezwykle rzadko..
Kolejny plus- zero zapchanych gruczołów okołoodbytowych, pies sam sobie je czysci wypróżniając sie po kościach :)

to dużo zdrówka dla Sarci życze. Ile oa ma już latek psinka?

Posted (edited)

Sarowy wiek ciezko okreslic bo w schronie byla oceniana na 3-4 lata weci oceniali ja na 6-7 u nas jest 5 a wiec mozna sie tylko domyslac ile tak naprawde ma, a i schron zostawil na niej pietno, 2 operacje. To ze slepa i glucha nie przeszkadza wazne ze jeszcze calkiem niezle stawy sobie daja rade i nie wydaje sie zeby cierpiala z jakiegos powodu:)

Poczekam spokojnie :) i tak bede musiala pewnie pomiescie polazic za żwaczem na poczatek

Wczorajsze wieczorne i nowe legowisko kota









Edited by SZPiLKA23
Posted

Dzieki:D

z barfem jak i pewnie ze wszystkim mozna leciec po kosztach i przeginac palke zwydatkami ale trzeba znalezc zloty srodek i mysle ze karmienie barfem bedzie wynosilo tyle co koszt sredniej jakosci karmy typu RC, jezeli psu służy to procentuje w późniejszym czasie zmniejszona iloscia wizyt u weta (oprocz badan krwi). Becik napisze dokladnie:) wsumie to sama jestem ciekawa

Tu jeszcze filmik z Taykowego zagryzania ogona i lapy

http://www.youtube.com/watch?v=8-BSuciOdXA&context=C3f14e20ADOEgsToPDskKoo9TONovHE_4kWm3kAPeg

Posted

[quote name='Falkaa']Hahaha :D jaki slodki czubek :loveu:
ciekawe co nam becikowa wystuka :diabloti:[/QUOTE]

dla mnie osobiście Barf był uciążliwy i dośc kosztowny. Pomijając grzebanie się ciągle w surowiźnie - co dla mnie jest obrzydliwe, samo gromadzenie zarcia przysparzało mi wielu trudności. Bo tego raczej nie kupujesz na bieżąco, bralam wielkie siaty i jechałam na hale targową po ,,lepsze'' mięsko dla psiaków.
Zaczęlam z wysokiego pulapu . kark wołowy, gulasz wołowy 2 klasa, ścinki cielęce i wołowe, kości cielęce i wołowe, to nie są tanie rzeczy. I z tymi siatami , czasem i 10 kilo - nie przesadzam, zapytajcie Florentynki ktora często od razu całą zamrażarkę kupuje. W domu krojenie na porcje do woreczków, oświniona kuchnia, ciągle tego mięcha wszędzie pełno. Moje psy rozczarowane zaglądały do misek bo tam kawalek ochłapa ktorego schrupią szybko, a one chcą celebrowac jedzenie.
U mnie jest jeszcze taki problem, że moje głupie suki nie chcą jeść sera, surowych warzyw, o owocach nie ma co marzyć. Robiłam pulpy buraczane, wkladałam w to np. kawałek mięsnej kości, one to mięso zjadały, a ta cała reszta jarzynowa została. Łapek surowych z kurczaka jeśc nie chciały więc gotowałam to na kleik / dobry na stawy/, który szybko im się znudził. Szyje z indyka i kurczaka też wcinały , wątróbkę, serca i żołądki / wetka załamała ręce/ z mniejszym zapałem ale to wszystko do czasu. Miaałam wrażenie że one jakies nie dojedzone, ciągle błagalnie na mnie patrzyły i żebrały. Był to za krótki dla mnie okres / prawie 3 miesiące/ żeby stwierdzić u nich jakieś radykalne zmiany, na pewno zeszczuplały, natomiast jak dla mnie był to okres ciężkiej harówy i niedogodności. Może nie umialam tego ogarnąc ale uwierzcie , ciągłe myslenie co dzisiaj podać bo wczoraj były szyje, a dzisiaj coś innego, a wieczorem coś jeszcze innego, a one wciąż głodne :cool3:
Pytacie o koszty - dla mnie dużo wyższe niż jedzenie , które im gotuję.

Posted

No ja tak sobie tez mysle gdzie ja to pomieszcze jak mam malutka lodowke w ktorej zamrażalka jest na 2 pudelka lodow;| Tay nie ma problemow z jedzeniem surowizny w postaciach warzywnych dzisiaj szczyl dostal kawalek pomidora i banana wsuwał ladnie, marchew dostaje czesto troche sie nia pobawi a potem konsumuje:) ser rarytas u nas a szczegolnie taki jak dostaje od kolezanki robiony w domu:)

Posted

czesc :D

ale zdjecia fajne wieczorne :D i końcówka śniegu :cool3: Ja pamietam jak Tosia szalała na śniegu jak była młodsza, poprostu odjazd :D mam nawet takie zdjęcie, gdzie pędzie przez śnieg z rozwalonym pyskiem , uszami po sobie i ogonem podwinietym :D haha. A Twoj widze żre śnieżek :)

Barf... kontrowersyjny temat. Opinia ode mnie-można sobie proadzić i prywyczaic sie do krojenia mięsa. We mnie wzbierało na wymioty na początku jak to kroiłam, średnio sobie radziłam-ale wiadomo ze początki są różne przecież. Nic od razu nie przychodzi łatwo. A kuchnia uświniona? nie prawda..zależy jak kto co i gdzie robi. Ja jak mialam podwórko do dyspozycji dzielilam to na zewnatrz, teraz w kuchni w zlewie. Tak sie ogarniam ze tylko później zlew jest do wymycia. No ale czego sie nie robi dla zdrowia zwierzaka :razz: :) (Kota też karmie surowym :) )
To prawda co pisze Becia66, że robi sie wieksze zapasy(tak samo jak mozna kupic 15kg worek), albo kupic specjalnie zamrazare na 30kg :eviltong: no ale majac mala zwykla zamrazarke tez daje rade. Jesli Twoj pies Szpilka wazy ok 16kg to bedzie jadl -na oko- 17dkg dziennie( plus minus) wiec jak kupisz nawet 5-6kg zarcia zapasu to starczy Ci na troche. Tosca je pol kilo dziennie, i mam do dyspozycji w Wawie tez taka mala zamrazarke ale tylko góre bo wspollokatorki maja dół :lol: i jak tam upcham ok 5-6 kg to starcza mi naprawde na dlugo ok 2-3 mies.(nie liczyłam).
Pies w tej diecie warzywa jesc może ale nie jest to przymus. Można go tez do tego przyuczyc.

Cena Barfa.. prawda tak jak napisalas szpilka-moze przesadzic i miec drogo albo za rozsądna cene-co kto wybierze. A Becia66 to na własne zyczenie mialas drogo ;) po co zaczynać od górnego pułapu ;)
Wcale nieprawdą jest ze to jest kłopot co wybrac do zjedzenia, że różnorodność przeszkadza. Wystarczy kupic zapas różności, włożyć do zamrażarki na przemian i gotowe A jak pies zje dwa czy trzy razy pod rząd to samo tez życia nie straci ;)

Przykłądowy spis surowizny:

-szyje kurze, kacze, indycze, gęsie
-skrzydełka kurze, kacze
-łapki kurze(choc to mniej wartosciowy posilek)
-korpusy kurze, indycze, gęsie, kacze,
-żołądki kurze, indycze, kacze, gęsie
-serca kurze, indycze, kace, gęsie

-ogony cielęce
-żeberka cielęce
-chrząstki cielęce
-serca wołowe, cielęce
-nerki, śledziona-cielece/wołowe

Pewnie wszystkiego nie wymieniłam, bo tego jest mnostwo. Ale jak ja np kupuje takie zestaw to wcale mnie drogo nie wychodzi. Do 50-60 za miesiac?

Posted

Tay je snieg jak duzo biega ale akurat tam upatrzył sobie jakas butelke i ryl za nia, TZ sie smieje ze Tay jest tak dziecko z biednej dzielnicy i uwielbia "naturalne" zabawki (czyt. smieci) butelki kawalki plastiku, papiery... zabawki kupne nie sa tak atrakcyjne:diabloti:.

A nooo Slyszlam Beciu ze na hali mozna sie niezle zaopatrzec:cool3:.
Ja mam bardzo blisko sklep miesny i dzisiaj w nim bylam jutro beda zoladki krowie. Zakupy robie raczej codziennie albo co 2 dni jezeli raz na tydzien bym robila psiowe zakupy to pewnie bym sie jakos ogarnela, a i mrożenie zabija paskudztwa.

Zaczne od pt bo mam wtedy wiecej czasu i bede mogla obserwowac co sie dzieje

Posted

[quote name='SZPiLKA23']TZ sie smieje ze Tay jest tak dziecko z biednej dzielnicy i uwielbia "naturalne" zabawki (czyt. smieci) butelki kawalki plastiku, papiery... zabawki kupne nie sa tak atrakcyjne:diabloti:. [/QUOTE]

To słodkie, że zwierzakom tak niewiele do szczęścia potrzeba :-D

Piekny psiak z Taya ;-)

Posted

[quote name='SZPiLKA23']Tay je snieg jak duzo biega ale akurat tam upatrzył sobie jakas butelke i ryl za nia, TZ sie smieje ze Tay jest tak dziecko z biednej dzielnicy i uwielbia "naturalne" zabawki (czyt. smieci) butelki kawalki plastiku, papiery... zabawki kupne nie sa tak atrakcyjne:diabloti:.

A nooo Slyszlam Beciu ze na hali mozna sie niezle zaopatrzec:cool3:.
Ja mam bardzo blisko sklep miesny i dzisiaj w nim bylam jutro beda zoladki krowie. Zakupy robie raczej codziennie albo co 2 dni jezeli raz na tydzien bym robila psiowe zakupy to pewnie bym sie jakos ogarnela, a i mrożenie zabija paskudztwa.

Zaczne od pt bo mam wtedy wiecej czasu i bede mogla obserwowac co sie dzieje[/QUOTE]


o :-O to u Was sprzedaja surowe żołądki krowie? bo w Wawie można dostac tylko na zamowienie np z primexu :roll:

Posted

[quote name='SZPiLKA23']Niby tak zapytalam Pani powiedzial "jutro" to zobaczymy, przeca flaki sa z zoladkow (tak?):D[/QUOTE]


flaki tak.. ale tych białych przypadkiem nie kupuj..bo są wyczyszczone ze wszystkiego co pies powienien zjeść ;) te białe dodatkowo barwione są czyms tam białym..

Na barf.pl znajdziesz przedstawicieli dostarczajacych surowe, odpowiednie żółądki ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...