Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Zajmuję się adopcjami psów, ale dziś o pomoc w szukaniu domu dla kota poprosił Fundację Animalia zaprzyjaźniony z nami Pan Edward, którego rodzina adoptowała od naszej fundacji sunię Birkę.

Fragment maila od Pana Edwarda:
[FONT=Arial][FONT=Calibri]" Przed samymi świętami przed Biskupicami, jak droga do Uzarzewa Huby, w lasku zobaczyłem kotka grzebiącego w porzuconych śmieciach. Wyglądał jakby nie jadł z tydzień-dwa. Jak zobaczył mnie, przybiegł i pozwolił się pogłaskać, w końcu wskoczył do samochodu i na kolana. Nie miałem sumienia wyrzucić. Wygląda na to, że został porzucony z samochodu. Przywiozłem do domu. Był chudy jak szkapa. W życiu nie widziałem tak głodnego stwora. Wygląda, na dorosłego , raczej kastrowanego, kota . Jest bardzo towarzyski, daje się wziąć na ręce, głaskać ,i najgorsze, chce do domu. Nie mogę wziąć, ponieważ mamy w domu Filipa i Monię i dzikuskę Fionę z obciętym uszkiem w drewutni. Na razie zadomowił się w drewutni i jest problem z „dogadaniem się” z Fioną. Jest u mnie prawie miesiąc. Odkarmiony wygląda super. Jednak widać, że był w domu/mieszkaniu, ponieważ nie chce być sam. Nie mogę zrozumieć jak można wyrzucić/pozbyć się takiego stworka. /Podłość ludzka nie zna granic-z filmu: Wyjście awaryjne/. Myślę, że może znajdzie się ktoś czuły na krzywdę zwierzaka. Na pewno w miarę możliwości będę się nim opiekował do czasu aż znajdzie dom. Postaram się też odwiedzić z nim weterynarza. [/FONT][/FONT]"

Rozmawiałam z Panem Edwardem - opowiada, że kot jest bardzo przytulasty, wchodzi na kolana i miłośnie patrzy w oczy. Bardzo chce wejść do domu! Pan Edward podjął próbę, ale koty domowe dostały szału.

Kot praktycznie musi siedzieć w garażu, bo w drewutni mieszka Fiona, ma tam swój koci domek i nie toleruje przybłędy.

Pomóżmy temu kocurkowi znaleźć dom, bo się nie ma gdzie podziać!

Uzgodniliśmy z Panem Edwardem, że pojedzie z kotem do weta, sprawdzi, czy faktycznie jest kastrowany, ocenią ile może mieć lat, przebada, odrobaczy. Założy książeczkę.
I szukamy domu!!

Edited by Ajula
Posted

nowe wieści od Pana Edwarda:

[FONT=Arial][FONT=Calibri]"Przed chwilą wróciłem od weterynarza. Moja diagnoza potwierdziła się, jest to duży kotek kastrowany, wiek około 15 miesięcy, klinicznie zdrowy, waga ( po moim karmieniu) 5 kg. Odrobaczony, a 28.01. otrzyma środek do zwalczanie pcheł, wszy i kleszczy . Wszystko to wpisane do książeczki zdrowia kotka. U weterynarza zachowywał się nadzwyczaj spokojnie. Jest taki pieszczoch. Barwa - rudy pręgowany , w/g weterynarza wygląda jak rasowy.[/FONT][/FONT]"







Posted

normalnie mój rudy!
chyba Wam w weekend znajdę i zeskanuję fotkę mojego rudego, bo cyfrowych aparatów wtedy nie było
piękny, ale też zadbany tak myślę że się biedaczek zagubił, może ktoś go szuka, bo odpasiony, sierśc ładna

Posted

on jest odpasiony, bo już miesiąc mieszka u Pana Edwarda i jest dobrze karmiony, jak go pan Edward zabrał z tego lasu to wyglądał ten kot okropnie, był wychudzony strasznie, Pan Edward mówił, że takiego chudego kota jeszcze nie widział

Posted

Ajula
przypominam ślicznego rudaska
Fabian "już wącha kąty w (nowym) domu" :)

Nowi opiekunowie dziś odebrali kota od p. Edwarda, którego poprosiłam o podpisanie umowy adopcyjnej w naszym imieniu.
Ajula czy Krzysiek da radę jakoś przy okazji ją odebrać?

Posted

super :multi: a gdzie Fabian mieszka? W Poznaniu?
Pan Edward na pewno zadowolony, że udało się pomóc rudaskowi :)
Krzysiek pojedzie przy okazji po umowę

Posted

Mogę spytać jak Fabianek znalazł dom? Przez ogłoszenie? Jeżeli tak to z jakiego portalu?

Mam właśnie kotkę (moim zdaniem śliczną) i zrobiłam jej ok. 40 ogłoszeń na różnych portalach, i jak na razie nikt nie pisał, i nie dzwonił. Kotka jeszcze nie była sterylizowana, ale w ogłoszeniu napisałam, że niedługo zostanie (niestety na razie ma ruję).
Trochę się denerwuję, że nie ma żadnego odzewu, gdyż chciałabym dać miejsce nowemu kotkowi, który też potrzebuje ciepłego kąta.
Jakby co to link do wątku kotki jest w moim podpisie. Kotka jest młoda i zdrowa, a mimo to nikt tej ślicznoty nie chce. Szkoda.
Nie oczekuję rad, bo pewnie to zależy od wielu rzeczy, a może też od zwykłego szczęścia (lub przypadku).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...