Jump to content
Dogomania

Fundacja Grey Animals- spragnione miłości i gotowe do zabrania!! Szukają domu...


Recommended Posts

Posted

No, to ja Wam wstawię teraz nowe zdjęcia ;)



Lenka w swoim kochanym domku :cool3:
Nowy domek pisze:
"Witam, Wysyłam zdjęcia Lenki w nowym domku :)
Lenka jest szalona i kochana. Już się do Nas przyzwyczaiła i nawet szybko nauczyłam ją czystości. W nocy śpi spokojnie. Bardzo dużo się bawi w ciągu dnia. Biega jak szalona. Ma swoją ulubioną zabawkę - psa maskotkę, Uwielbia porywać mi kapcie hihihi :) nie lubi siedzieć na kanapie aż dziwne, za to uwielbia swoje legowisko.
Na spacerach jeszcze czuje się niepewnie i jest wystraszona, ale poznała już kilka piesków sąsiadów i myślę, że zaprzyjaźni się z nimi :)
Pozdrawiamy,
Ewa, Adam i Lenka"

  • Replies 962
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='szyszunia557']Mam jej zdjęcia, ale robione telefonem i takie niespecjalne, ale jak chcecie, mogę wrzucić ;)



Moja mordeczka :)
Dałam jej na pamiatke nowa obrózke , i jej nie nosi ;(

Posted (edited)

A tutaj dla przypomnienia pozostałe ze stada staruszki maluchy:

nadwrażliwa Mucia - tak reaguje na obcych, ale jak się już do kogoś przekona - nie schodzi z kolan i mokrym buziakom nie ma końca

malutka Chou-chou - "podręczna wersja", troszkę nieśmiała, ale ogromna pieszczocha

wesoła Zosia - bardzo kontaktowa, uwielbia zabawy i pieszczoty

czarna Nikita - jeszcze nieufna, ale bardzo ciekawska, nie pogardzi przysmaczkiem ;)

Edited by szyszunia557
Posted

Ewelinaaa napisał(a):
Mucia wygląda jakby sie gdzieś skradała, a ty ja na tym nakryłaś i zrobiłaś zdjecie ;D

Niestety, wygląda jakby krzyczała: NIE PATRZ NA MNIE, TYLKO NA MNIE NIE PATRZ !!! :placz: Już mielismy głosy oburzenia na FB, co robimy tej biednej psince, że chyba ją źle traktujemy... Nie mam na nią naprawdę pomysłu :shake:

Posted

Niestety, wszystko naraz :( i piszczy, i ujada, i kuli się, i ucieka... ale tylko u siebie na wybiegu, jak się ją weźmie na smycz i wyprowadzi na spacerek, to całkiem inny pies - wesoło podskakuje, obwąchuje, jest wyprostowana i ogon też idzie do góry.

Posted

To nie za ciekawie, biedactwo... : (
Co może być przyczyna tego,ze reaguje tak na obce osoby. ??
Pracujecie z nią w jakiś sposób nad tymi jej lękami?
Czy w stosunku do pracowników Fundacji, których już zna też się tak zachowuje??

Posted (edited)

Jeżeli chodzi o znajome osoby - nie ma problemu, jest wesoła i miziasta, ale nikt obcy nie może się nawet na nią popatrzeć, bo albo się chowa do budy, albo wszczyna taki lament, jakby jej się coś najgorszego działo. Nie wiemy, co jest tego przyczyną. U staruszki warunki były ciężkie, ale ona na swój sposób kocha te swoje psiaki, pozwoliła im, żeby zawładnęły całym domem, karmi je, nie sądzę, żeby zrobiła któremuś krzywdę, ale skąd Mucia się u niej wzięła, i co wcześniej przeżyła, tego nie wiemy. Może ktoś w przeszłości ja skrzywdził, a dopiero potem trafiła do stada staruszki ? Jako jedyna miała obróżkę, więc może faktycznie staruszką ją gdzieś znalazła sponiewieraną i przygarnęła ?
Tak Mucia żyła wcześniej :



Bardzo chciałabym, żeby znalazła swój azyl - spokojny, cierpliwy dom, na pewo bez dzieci, które mogły by jej dokuczać, może u starszej samotnej osoby, która prowadzi spokojny tryb życia. Bo Mucia, poza swoją "histerią" jest bardzo sympatyczną i milutką sunią.



Zobaczcie na zdjęciu:
górne - zrobione przez fotografa, więc jest cała "pokurczona" gotowa do ucieczki,
dolne - zrobione przez osobę z Fundacji, spokojna i brykająca na spacerku.

Edited by szyszunia557
Posted

Bardzo chciałabym do was przyjechać i tą małą kulke poznać osobiście, ale nie mam ani samochodu aby do was przyjechać i wrócić z powrotem ani w obecnej chwili czasu , bo mam Lole u siebie, która bedzie u mnie do konca miesiąca.
Może po świętach zabrałabym jMucie wtedy do domu tymczasowego, lecz najpierw musiałabym z nia pobyc sam na sam, aby choć trochę się do mnie przekonała.I wtedy jakby jechała do mnie to nie czułaby się az tak zestresowana i zdenerwowana, ponieważ już by mnie znała...
Starałabym się z nią jakoś popracować, z czasem zapoznawać z coraz większą liczbą obcych osób, aby wiedziała ze inni ludzie nie zrobią jej nic złego.
Sama nie wiem, jak inaczej mozna jej pomóc.

Posted

Ewelinaaa, może to właśnie byłaby szansa dla naszej Muci ? Z dojazdem do Fundacji jest wprawdzie mały problem, ale malutki :cool1: Musiałabyś dojechać do Kluczborka, a tutaj, co chwilę coś jeździ z Opola, a potem do Fundacji albo ja, albo Wiosna Cię zabierzemy :cool1:

Posted

[quote name='szyszunia557']Ewelinaaa, może to właśnie byłaby szansa dla naszej Muci ? Z dojazdem do Fundacji jest wprawdzie mały problem, ale malutki :cool1: Musiałabyś dojechać do Kluczborka, a tutaj, co chwilę coś jeździ z Opola, a potem do Fundacji albo ja, albo Wiosna Cię zabierzemy :cool1:

W obecnej chwili mozemy tylko wymyślać w jaki sposób jej pomóc,dopóki nie przyjadę. Ja dostępna jestem dopiero po świętach, na świeta w domu mnie nie bedzie , bo wyjeżdżam, ale po jak najbardziej znajdę odrobinkę czasu żeby was odwiedzić i zapoznać się nie tylko z Mucią, ale także innymi psiakami :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...