Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 329
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

_beatka_ napisał(a):
moze zamontuj takie druyy ktore wystaja do wewnatrz ogrodzenia?wtedy nie bedzie mial jak sie "przerzucic" na druga strone:razz:


Niezły pomsł, muszę to rozważyć od strony wykonawczej i kosztowej, niestety trochę tej siatki mam :-(. No i niestety nie jest to rozwiązanie na jutro, a najbardziej palące pytane to co mam robić w najbliższych dzniach, do weekendu powiedzmy kiedy cos będę mógł zmontować.

Posted

Lucek bardzo dzielnie dziś znosi bytowanie w samochodzie i pod biurkiem, na smyczy chodzi dość fatalnie, ale jest miluśinski :-). Zdziwiło mnie tylko wyraźne wrrrr pod adresem młodego Labka który nas mijał i chciał się zapoznać.
W sobotę się kompaliśmy, piszę w liczbie mnogiej bo trudno powiedzieć kto był potem bardziej mokry...
Lucek po powrocie z nocnej nieobecności był tak wyszmacony że głaskanie powodowało brudzenie rączek. W sobotę zrealizowaliśmy więc strategiczny plan kąpieli.
1. Opróżnić łazienkę z urządzeń nie mających atestu odporności na Lucka.
2. Przygotować szmaty, strój i preparaty
3. Wnieść Lucka pod prysznic
4. Pokonać opór i próby ucieczki, przekonać że to nie boli i jest całkiem miłe
5. Umyć psa
6. Umyć się
7. Umyć łazienkę
8. Podsumować straty :-)
W sumie udało się, Lucek dał się przekopnać że to nie tragedia i po kilku minutach siedział grzecznie i spokojne, choć nadal silnie się przytulając.
Ponieważ nie chciałem przesadzać ze stresem dość pobieżnie go umyłem, następnym razem przyjdzie kolej na dokładne mycie.

Posted

dziewczyny mi nie chodzilo o druty w sensie takie kolczaste czy cos innego, tylko taki rodzaj siatki, którą montuje sie jak swojego rodzaju daszek, nie ma wtedy mozliwości ucieczki bo do gory nogami lucek na pewno wspinac sie nie umie;)

Posted

Dokładnie tak zrozumiałem pomysł Beatki, a dziś Lucuś został w domu, nie podobało mu się to wcale :-(. No ale wczoraj był tak grzeczny, spokojny i kochany że postanowiłem zaryzykować, może nie rozniesie mieszkania :-)

Posted

Wczoraj siedząc w pracy miałem różne wizje, oparte na doświadczeniach z Helą która pozostawiona w domu przy każdym hałasie atakuje z furią drzwi, a frustrację wyładowywuje na poduszkach i innych łatwo gryzalnych sprzętach.
Najwyraźniej jednak Lucek jest zupełnie inny. Zero strat, troszkę bałaganu wywołanego inspekcją śmietnika (mea culpa, niedoskonałe zabezpieczenie) i sprzątnieciem biurka przez Lucka (krakersiki na biurku....były...). Tak więc mądry pies zdał kolejny egzamin :-) Co ciekawe dziś dał się bez większego problemu ponownie zamknąć, choć podejrzewałem opory, chyba chłopak rozumie trochę sytuację.
Natomiast dziś rano i wczoraj wieczorem zobaczyłem coś fantastycznego. Lucek i Lacu ganiają się po całej posesji w swojej wersji berka przewracanego, bez żadnych już oporów śmigają i się tłuką, przewracają tarmoszą. Coś pięknego.
Ostatnie dni przekonują mnie że Lucek to pies nie tylko przemiły ale również mądry i bardzo szybko przyswajający różne rzeczy.
Na przykład nadal biedak choruje w samochodzie, ale już ślicznie wsiada i zajmuje miejsce, więcej wie że hop to właśnie sygnał do tego.
Chyba nigdy nie próbował ponownie robić czegoś co zostało mu ewidentnie zakazane. MA potencjał, może na wiosnę zaczniemy jakąś bardziej regularną i ukierunkowaną pracę ?
Tak przy okazji, zastanawiam się czy Helka nie powninna spróbować agility ?
Ma predyspozycje, ale i problem, jest potwornie roztrzepana i trudno ją namówić na współpracę kiedy ona nie ma ochoty :-)

Posted

jesli chodzi o agility to 100% posluszenstwo jest podstawa, bez tego ani rusz.
Ale na amatorsko mysle ze mozesz sie z nia w to bawic:cool3:

co do lucka ja zawsze wiedzialam ze to super madry chlopak:loveu:

Posted

Sobota rano, o szóstej dzwoni budzik (zapomniałem drania wyłączyć) i już po chwili podbiega Helk i zaczyna swije ułą-łą-um-uh, co oznacza posuń nogi. Po władowaniu się na koc zwija się w kłębek i przytula. Chwile potem głowa Lucka ląduje napoduszce, przez chwilę stoi tak głaskany, po chwil kładzie się przy łóżku z moją ręką na głowie, głaszcze go coraz wolniej... obudziliśmy się o ósmej.
Trochę sobie pospacerowaliśmy :-). Lucek na dlugiej smyczy to pół biedy
, trochę ciągnie, ale nie bardziej niż mała Helka. Na krótkiej jest koszmarnie, tańczy, obraca się siada łapkuje, skacze. Na spotkane piesy reagujemy różnie, z jednej strony wrrr, z drugiej piii. Czyli chcielibyśmy się bawić ale najpierw straszymy :-P.
Tak Lucjanek sprząta, codziennie wyciągnie coś co jednak nie powinno się dać wyciągąć. Znajdzie jakieś śmieci, i położy na środku pokoju. No ale cóż, cały dzień biedny pies się nudzi, to i coś konstruktywnego chciałby zrobić:-).
Lucjanek nauczył się spać w legowisku, aczkolwiek powoduje to pewien chaos, ponieważ wieczorem zajmowane są lokalizacje w/g następującego klucza:
1) Hela na łóżku
2) Lacu legowisko nr1 (najstarsze legowisko, kiedyś Heli), Lacu jest do niego bardzo przywiązana i jedyna możliwość ulokowania się tam to zająć zanim Lacu się właduje.
3) Lucek swoje legowisko (nr3) lub podłoga.
Później moje położenie się spać uruchamia następujący proces:
1) Hela złazi z łóżka (niezadowolona trzepie się i mówi umm-łąą-wrr-ła-um) idzie do legowiska Lucka i jeśli Lucek tam jest to wyrzuca go (znowu wygłaszając serię miałknięc i warknięć)
2) Lucek wstaje, otrzepuje się i idzie wyrzucić Lacu, Lacu na to uuuuu-hau!
Lucek z cięzkim westchnieniem kładzie w legowisku nr 2. Scena powtarza się ile razy Lucek idzie się napić do kuchni, lub zrobić nocny obchód domu.
W związku z powyższym na dziś planowana jest relokacja legowisk.

Posted

to wesolo macie kladąc sie wszycy razem spać:evil_lol:
KWL ale nie martw się Lucek laduje Ci się w nowi a mój BF jest taki cwany, że jak chce mnie obudzić to od razu siada mi na...glowie:evil_lol:

Posted

Wczoraj Lucek znów udowodnił że jest psem cokolwiek niezwykłym. Lucio wyszedł sobie z domku przez okno, małe otwarte okienko przez które miało mu wpadać świeże powietrze. A Lucio wymyślił że skoro wpada mu powietrze to on może tamtędy wypaść. Prawdę mówiąc chciałbym zobaczyć jak on to zrobił, bo trudno mi sobie to wyobraźić :-) Sprytny chłopak, i chyba zaskakująco zwinny biorąc pod uwage rozmiary. Inna rzecz ciekawa, Lucek jest zaskakująco delikatny, i bardzo ostrożny, wszystko co czasem mi podkrada i wynosi do legowiska nie mosi żadnych śladów zniszczeń. Wczoraj sobie wziął mój stary zwiniety śpiwór. Ponieważ stary i i tak do prania więc zostawiłem mu i Lucuś ma poduszkę - dziś właśnie rano sobie tak leżał z głową na zwiniętym worku.

Posted

Ależ oczywiście że wylazł i przez ogrodzenie, i oczywiście czekał grzecznie przed domem, zaczynam się zastanawiać czy nie chodzi mu o dodatkowe chwile głasków bez dziewczyn i witanie sie jako pierwszy.
Patrząc na to co robi z Lacuną czasmi, widzę że jego wygląd jest dość złudny. Wielka flegmatyczna puchata poduszka jest brdzo szybka i zwinna wbrew pozorom.Dziś mu zostawiłem inne okienko otwarte....ale z kratką... :-P.

Posted

ciekawe czy przez kratki też umie się przeciskac:cool3::evil_lol:

możliwe, że poprostu chce byc zawsze pierwszy w mizianku:razz:
a kiedy beda jakies nowe fotki puchacza?;)

  • 3 weeks later...
Posted

Niestety nie jest za dobrze...
Lucek rónież otwiera okna :-( Co prawda zablokowałem ale kolejna ucieczka miała miejsce. Co gorsza Luckowi się spodobał ten sport i daje dyla teraz także podczas mojej obecności :-( Biegnie za górkę i lasek, na drugą stronę działki i tam wyskakuje, nawet nie słucha :-(. Równierz są problemy ze złapaniem go :-(
Nie wiem co robić :-(
Podniesienie siatki niewiele raczej da - widziałem już jak łazi :-(. "Daszek" nie wchodzi w rachubę na całej długości ogrodzenia, tylko od frontu, a tędy ostanio Lucek rzadziej wychodzi niż tyłem gdzie możliwości są marne, nie mówiąc o prawej stronie gdzie musiałbym chyba w ogóle wymienić ogrodzenie - słupki. Koszty koszmarne to ponad dwieście metrów w sumie.
Szkolenie ???
Bo jeśl to ma tak wyglądać to musimy jednak Luckowi lepszego niż mój domku poszukać, bo mój nie jest dostatecznie dobry dla niego :shake::sad:

Posted

Trochę to wszystko beznadziejnie zabrzmiało.
Oczywiście zdecydowanie najważniejsze i najlepsze by było gdyby się udało przekonać go do niewyłażenia. Nie chcę mu robić przykrości (sobie też) i rozstawać się z kochanym pluszakiem-niezgułą.
Czasami się wtula- siedze sobie po turecku na dywanie i bawię się ze stadkiem i Lucek Ładuje się na mnie i wtula. Bawimy się w łapki i noski i Lucek się zapomina aj go troszeczkę podpuszczam i głuptasek się przewraca na plecy bo się za bardzo wyprostował i podnióscł :-)

Posted

Dodatkowa informacja - Lucek pieknie się bawi z Lacunią i to ostatnio ona bardziej zaczepia i mu lekki łomot spuszcza, potrafi także zaciągnąć/zagonić do domu - chociaż nie zawsze.

Posted

kurcze sama nie wiem co robic...
może napisz na temacie wychowanie do osób które tresuja psy i się ich poradz?
ale że skubaniec otwiera okna to sie nie spodziewalam:evil_lol:

Posted

Dzisiaj rano znowu zwiał, ale przechwyciłem go po minucie - wiem już trochę o jego trasach. Przez jakieś piętnaście minut od wyjścia z domu rano chodziliśmy po działce, były zabawy i nagrody, potem jak zwykle Luckowi w pewnym momencie pstryknęło coś w główce i długa :-(. Dziwne ale jak zaczyna bieg na tyły to nie zareaguje na wołanie, natomiast jak ładuje się na siatkę z przodu i słyszy "nie wolno" to odpuszcza... Może z tego coś wynika ?

Posted

To chyba nie to. Raczej wydaje mi się że jego "samodzielność" wzrosła wraz z zaaklimatyzowaniem się i poczuciem bezpieczeństwa. A Lucuś jest młody ciekawski i strasznie spragniony kontaktu z ludźmi. A mnie ma tylko rano i wieczorem...
Cała moja trójka jest bardzo "delikatnymi" psami przy których ostrzejsza reprymenda powoduje zebranie ogonków pod siebie i chowanie się po kątach.
Notabene kiedyś z Helką było podobnie jak z Luckiem. Na spacerach kiedy się przestraszyła lub zdenerwowała zaczynała dziki taniec w celu zdjęcia obroży i dłuuuuga. Potem nie dawała sie złapać bo wiedziała że zrobiła źle i mogą być jakieś konsekwencje. Helka jednak jest z zasady bardzo nie ufna i mowy nie ma o głaskaniu na dzień dobry. Ostatnim razem zrobiła ten numer jak byliśmy na Paluchu - zostawiłem ją na chwilkę aby odebrać Lacunie i jej papiery i klimat miejsca oraz brak mnie obok zdenerwował sunię i Helka wyskoczyła z szelek i zaczęła biegać - teraz na szczęście jednak już wraca wołana:-).
Więc całkiem możliwe że Lucek wyrośnie, ale trochę brak mi czasu żeby czekać. Na razie popracujemy nad jakimiś prostymi sprawami, trochę ponagradzamy, zobaczymy co się da zrobić. Spróbuję też trochę mu przyblokować możliwości wychodzenia.
Chciałbym skonsultować z jakimś dobrym trenerem - wystawiłem wątek w wychowaniu, poczytałem tam trochę inne wątki. Na razie brak odpowiedzi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...