Agata69 Posted February 20, 2012 Author Posted February 20, 2012 Bardzo dziękuje Fundacji Kastor za pomoc finansową dla Pimpka. Pimpek ma juz zdjęte szwy, ladnie sie pogoiło. czasami jednak kuleje na te potraskaną łapkę, no cóż, moze jeszcze jakis czas udczuwać. Jestem teraz uziemiona w domu, bo corka chora na ospe. Nie moge sama dopilnowac dalszego leczenia Pimpka a z ludzmi mam słaby kontakt. Na smsy odpowiadają z łaski, nie moge doprosic sie o zdjecia psiaka. Oczywiscie nikt nie zapytał mnie kto opłacił rachunki za zabiegi. Eh, szkoda gadać. Moze nie potrzebnie narzekam, bo przeciez pomagalam psu nie ludziom, ale jakos tak mi łyso... Quote
Agmarek Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 [quote name='Agata69'] Oczywiscie nikt nie zapytał mnie kto opłacił rachunki za zabiegi. Eh, szkoda gadać. Moze nie potrzebnie narzekam, bo przeciez pomagalam psu nie ludziom, ale jakos tak mi łyso...[/QUOTE] Pomagałaś psu, ale jakieś "dziękuję" by się chyba przydało :-/ Quote
azalia Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Agato 69,co tu taka cisza zapadła? Co z Pimpusiem?Napisz proszę. Quote
Agata69 Posted May 29, 2012 Author Posted May 29, 2012 azalia napisał(a):Agato 69,co tu taka cisza zapadła? Co z Pimpusiem?Napisz proszę. Niestety nic dobrego. Wlasciciele nie odbieraja ode mnie telefonu, prawdopodobnie boja sie obciązenia jakimiś kosztami, a przeciez nie bylo o tym mowy. Spotkalam Pimpka na ulicy (!!), porósl, ogonek wygojony, lapka tez, nawet nie kuleje. Ale jak lugo moze być bezpieczny skoro biega po ulicy jak wczesniej? Spróbuje zadzwonic z innego numeru ale co ja mam mu zaoferować? Nie mam dt ani ds. Biedny psiaczek. Quote
azalia Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 Rzeczywiście,sytuacja niewesoła. A czy on ma chociaż co jeść? Ja też się bardzo martwię,bo od trzech dni biegają niedaleko mnie,dwa młode pieski tzn.sunia i piesek,ktoś je wyrzucił. Nie wiem ,co robić czy zawiadomić schron, tak mi ich żal.Mąż nie zgadza się na kolejne psy. Może wątek im założyć,ale ogłoszeń nie umiem robić, a zdjęć w moim kompie taż nie wstawię. Może poproszę sąsiada,żeby wstawił,ale nie wiem czy uda się je sfotografować. Spać przez nie nie mogę. Spróbuj w sprawie Pimpka zadzwonić z innego numeru. A daleko masz do niego? On jest ogłaszany? Quote
elik Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 azalia napisał(a):...Ja też się bardzo martwię,bo od trzech dni biegają niedaleko mnie,dwa młode pieski tzn.sunia i piesek,ktoś je wyrzucił. Nie wiem ,co robić czy zawiadomić schron, tak mi ich żal. Mąż nie zgadza się na kolejne psy. Może wątek im założyć,ale ogłoszeń nie umiem robić, a zdjęć w moim kompie taż nie wstawię. Może poproszę sąsiada,żeby wstawił,ale nie wiem czy uda się je sfotografować. Spać przez nie nie mogę... Jeśli nie są zagrożone przejechaniem przez samochód, albo innym niebezpieczeństwem, to nie zgłaszaj ich do schronu. Załóż im wątek, zrób zdjęcia i przyślij mi na e-mail - wstawię na wątek. Dokarmiaj je w jakimś jednym miejscu, będziemy je intensywnie ogłszać. Może się uda znaleźć im dom lub choćby DT. Quote
Agata69 Posted May 31, 2012 Author Posted May 31, 2012 Do Pimpka mam niedaleko, ale ja nie moge wciaz narzucac sie obcym ludziom. Gdybym miala gdzie go zabrac wzielabym go z ulicy. Ech, pieski swiat. Quote
Agmarek Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 Agata69 napisał(a):Do Pimpka mam niedaleko, ale ja nie moge wciaz narzucac sie obcym ludziom. Gdybym miala gdzie go zabrac wzielabym go z ulicy. Ech, pieski swiat. Jak to narzucać??? Przecież pomogłaś temu psu i chciałabyś wiedzieć co się z nim dzieje! To nie jest narzucanie się, a zwyczajna troska!!! Ech ludzie w tych czasach są totalnie nieodpowiedzialni. Jak można puszczać psa na ulicę samopas? To taka loteria wróci-nie wróci... Quote
Agata69 Posted June 17, 2012 Author Posted June 17, 2012 spuznilam sie o kilka dni. Pimpus zmienil miejsce pobytu. Ponoc mu dobrze, nie jest w budzie ylko w domu, nie na lancuchu. zaproponowalam ze go wezme, ale bez skutku. Do dupy to wszystko. Mam tylko nadzieje, ze nie ma gorzej, biedny maluszek... Quote
elik Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 Agata69 napisał(a):spuznilam sie o kilka dni. Pimpus zmienil miejsce pobytu. Ponoc mu dobrze, nie jest w budzie ylko w domu, nie na lancuchu. zaproponowalam ze go wezme, ale bez skutku. Do dupy to wszystko. Mam tylko nadzieje, ze nie ma gorzej, biedny maluszek... No to faktycznie całkiem dd :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.