Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale zmiana, to nie tea sama doopka, jakby innemu psu zabrana :) I nie widać już na mordeczce takiego smutku jak na pierwszych zdjęciach.
Aga, dzięki :thumbs::Rose::Rose::Rose:

  • Replies 59
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dostałam wiadomość od Agata69, że biedaczek wpadł dzisiaj pod samochód i jest obecnie w lecznicy. Jeden palec i część ogonka jest do amputacji. Agata pomagała w szyciu psiaka, pod koniec dostał drgawek. Biedny maluszek :placz:
Agata obawia się czy przeżyje. Ja mam nadzieję, że tak. Trzymam kciuki za to.

Posted

Pimpuś przezył noc, własnie dostałam informacje.
Niestety nie pije, nie je, nie oddał moczu. Zaraz jedzie znów do lecznicy. Strasznie mi go żal. Tak juz ładnie porósł, tylko łupiez wskazuje na to że coś ze skóra nie tak.
Łapa jest w strasznym stanie, nie wiadomo było jak to szyc, ogon w strzepach. Eh, nie ma ten psiak szczęścia. Zobaczymy co powie wet dzisiaj, napewno dostanie kroplówkę, zeby go wspomóc. balismy się wczoraj, ze wpadnie we wstrząs... W trakcie szycia zemdlała moja córka. Wyrodna matka jestem...

Posted

[quote name='Agata69']Pimpuś przezył noc, własnie dostałam informacje.
Niestety nie pije, nie je, nie oddał moczu...
Strasznie biedny psiak :(
To niedobrze, że nie siusiał :shake: Koniecznie trzeba o tym wspomnieć lekarzowi.

Zaraz jedzie znów do lecznicy
To gdzie on teraz jest, u tych gnojków ?

Posted

Po 2 tygodniach jakims cudem uruchomilam internet. Zadziwia mnie moj komputer...
U Pimpka lepiej, zalatwia sie normalnie, je, bedzie dobrze. Pimpek jest pod opieka moich wetow.
Ci ludzie Pimpka nie sa zli, moze tylko brakuje troche wyobrazni i pieniedzy...
Poprosilam o jakies zdjecie obrazen i wstawiam to co dostalam na mejla. Lapa jest pokiereszowana glownie w okolicach palcow i pomiedzy nimi, koniec ogona jak widac prawie oderwany. Na zdjeciu wyglada to zdumiewajaco dobrze. Jutro jade do weta spytac co dalej.


Uploaded with ImageShack.us

Posted

[quote name='Agata69']Po 2 tygodniach jakims cudem uruchomilam internet. Zadziwia mnie moj komputer...
U Pimpka lepiej, zalatwia sie normalnie, je, bedzie dobrze. Pimpek jest pod opieka moich wetow.
Ci ludzie Pimpka nie sa zli, moze tylko brakuje troche wyobrazni i pieniedzy...
Poprosilam o jakies zdjecie obrazen i wstawiam to co dostalam na mejla. Lapa jest pokiereszowana glownie w okolicach palcow i pomiedzy nimi, koniec ogona jak widac prawie oderwany. Na zdjeciu wyglada to zdumiewajaco dobrze. Jutro jade do weta spytac co dalej...
A dla mnie to masakra :placz: Biedactwo.
Czy nie lepiej dla niego byłoby, gdyby ciachnęli mu ten ogonek w miejscu gdzie taki mocno naderwany ? To go będzie długo bolało, bo przy każdym ruchu ogonka będzie sie urażał, a tak ciachnęliby raz w znieczuleniu i miałby psiak spokój. Wygląda to tak, jabby niewiele trzeba, żeby go urwać. A może to tylko tak na zdjęciu wygląda.

Posted

Dzisiaj wlascicielka Pimpka czyli jak sie okazalo mloda dziewczyna w ciazy idzie z nim na amputacje ogonka i ew. jednego paluszka. Pimpek zachowuje sie normalnie tylko widac ze bardzo go boli.
Wet ma mi na jutro zrobic zestawienie dotychczasowych kosztow.
Chorobe skory jakos ogarnialam, teraz rzeczywiscie potrezbne bedzie wsparcie Pimpka, wiec bazaarek jak najbardziej jest swietnym pomyslem. ja tez cos wystawie, jak sie troche ogarne, czyli pewnie w przyszlym tygodniu. Chcialabym obciazyc chociaz niewielka suma ludzi Pimpka, zeby poczuli ze pies kosztuje i ze to nie zabawka. Jednak to ja czuje sie odpowiedzialna za te koszty , bo to ja podejmowalam wszystkie decyzje o leczeniu psa. Inaczej nie moglam zrobic.

martwia mnie niestety psy wiejskie, caly czas o tym mysle, ze one tam glodne na takim mrozie...

Posted

Dzwonil moj wet. pimpus ma amputowana te koncowke ogonka. Paluszka nie ruszano poniewaz doktor stwierdzil ze nie ma takiej koniecznosci. Tkanki miekkie goja sie, nie cieknie ropa. Lapa jest mocno pokiereszowana, ale nie ma zadnej martwicy, wiec powinno byc dobrze. Pimpek mial wiecej szczescie niz rozumu.
jutro dostane wydruk co dokladnie zostalo zrobione od poczatku leczenia po wypadkku.

Posted

[quote name='elik']Dostałam wiadomość od Agata69, że biedaczek wpadł dzisiaj pod samochód i jest obecnie w lecznicy. Jeden palec i część ogonka jest do amputacji. Agata pomagała w szyciu psiaka, pod koniec dostał drgawek. Biedny maluszek :placz:
Agata obawia się czy przeżyje. Ja mam nadzieję, że tak. Trzymam kciuki za to.[/QUOTE]
No biednemu to zawsze wiatr w oczy wieje :-(
Mam nadzieję że teraz będzie już tylko dobrze.

Posted

Agmarek napisał(a):
No biednemu to zawsze wiatr w oczy wieje :-(
Mam nadzieję że teraz będzie już tylko dobrze.

Chyba tak. Ogonek nieco krótszy, ale na szczęście paluszek uratowany. To bardzo dobrze. Bez palca mógłby kuleć.
Biduleczek :(

Posted

Agmarek napisał(a):
A ci jego właściciele? Wypowiadają się na ten temat?


Powiem szczerze ze nie bardzo, nawet sie ze mna specjalnie nie kontaktuja, zeby poinformowac o stanie psa. Ale jak pies dowlokl sie poprwawiany po wypadku to wiedzieli gdzie zadzwonic. Eh, ludzie...

Posted

Randa napisał(a):
Moim zdaniem psiakowi jak najszybciej trzeba domu szukać, to maluszek 6-kilogramowy, więc ma szansę na adopcję, biedaczek....

No tak, tylko pytanie teraz czy oni będą chcieli go oddać, bo z tego co widzę wedle przysłowia "jak trwoga to do Boga" kiedy jest wszystko ok, to jest ok, ale jak coś zaczyna się dziać, to zaraz do Agaty. Z tym że potem aby ją poinformować o stanie psa, to...:angryy: ech...

Posted

Agata69 napisał(a):
U malego ok, a fundacja Kastor zgodzila sie pomoc pokryc dotychczasowe koszty dotyczace leczenia po wypadku.
Wielkie dzieki.

Aga, czy masz już fakturę ?
Jeśli jeszcze nie to bardzo Cie poproś weta żeby wystawił już z datą z lutego. I nie płać, to powinna być faktura na przelew.

Posted

elik napisał(a):
Aga, czy masz już fakturę ?
Jeśli jeszcze nie to bardzo Cie poproś weta żeby wystawił już z datą z lutego. I nie płać, to powinna być faktura na przelew.



Wlasnie wyslalam dane do faktury wetowi.

Posted (edited)

Agatko dzisiaj dostałam fakturę od weta z leczenie Pimpusia, ale muszę ja zwrócić, bowiem zupełnie nieczytelna jest nazwa wystawcy faktury - nie wiem komu mam zapłacić. Poza wyrazami Centrum i Przychodnia, niczego nie da się rozszyfrować. Oczywiście Fundacja pokryje koszt leczenia Pimpusia, ale faktura musi spełniać wymogi określone w par. 5 ust. 1 rozporządzenia z dnia 28.03.2011 r. w sprawie m.in. faktur.

Cytuję:

§ 5. 1. Faktura stwierdzająca dokonanie sprzedaży powinna zawierać co najmniej:
1) imiona i nazwiska lub nazwy bądź nazwy skrócone sprzedawcy i nabywcy oraz ich adresy;
2) ......


a faktura, która otrzymałam nie spełnia tego wymogu.

Ponieważ nie mogę odesłać faktury do wystawcy (nie wiem kto to), odeślę ją do Ciebie. Poproś weta, żeby przybił czytelną pieczątkę Przychodni. Nie musi wystawiać nowej faktury. Wystarczy, że podbije pieczątkę na dole w miejscu na adnotacje.
Podaj mi proszę na PW Twój adres.
Odeślę Ci też historię choroby i zdjęcia łapki Pimpusia.

Edited by elik

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...