Jump to content
Dogomania

MIX PODHALANKA ZULA - WIELE PRZESZŁA:( a teraz ma najwspanialszy DOM na świecie :)


Recommended Posts

Posted

Dziś wyjście z boksu było już dużo łatwiejsze. Wyprowadzałam ją na "duśce" (pętla z linki), bo bałam się, że będzie się wyrywać jak wczoraj, a obroża była za luźna. Ale obyło się bez takich ekscesów, tylko czasem Zulka mamlała sobie linkę jak kierunek spacerku jej nie odpowiadał :) Po powrocie do boksu założyłam jej półzacisk (wcześniej nie bardzo mogłam, bo to się przez głowę zakłada, a ona mi kinol chowała jak tylko mogła i bałam się za bardzo ją zmuszać, żeby się nie odgryzła, a dziś po spacerku mi na wszystko pozwoliła :) ), zobaczymy jutro czy się sprawdzi. Smakołyki na każdym momencie, po założeniu linki, podczas wyjścia, po powrocie, po odpięciu linki itd.
A najlepsze jest to, że parę minut po odejściu od boksu Zula zrobiła koo i zaraz potem sioo :) Czyli będzie czyścioszek :)

[IMG]http://img35.imageshack.us/img35/9182/zulaa.jpg[/IMG]

[IMG]http://img706.imageshack.us/img706/2184/zulaa1.jpg[/IMG]

[IMG]http://img12.imageshack.us/img12/9056/zulaa2.jpg[/IMG]

[IMG]http://img59.imageshack.us/img59/6369/zulaa3.jpg[/IMG]

Tutaj ten piękny filc na grzbiecie... Na razie Zulka nerwi się jak się ją tam smyra, pewnie ją to ciągnie itd. Trzeba będzie powoli to wyciąć jakoś. Mam tylko nadzieję, że nie trzeba będzie do gołej skóry, bo zimno jej będzie :(
[IMG]http://img829.imageshack.us/img829/6905/zulaa4.jpg[/IMG]

  • Replies 151
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[IMG]http://img842.imageshack.us/img842/3179/zulaa5.jpg[/IMG]

[IMG]http://img577.imageshack.us/img577/1839/zulaa6.jpg[/IMG]

[IMG]http://img6.imageshack.us/img6/9941/zulaa7.jpg[/IMG]

[IMG]http://img196.imageshack.us/img196/3029/zulaa8.jpg[/IMG]

[IMG]http://img35.imageshack.us/img35/5268/zulaa9.jpg[/IMG]

Posted

[IMG]http://img828.imageshack.us/img828/142/zulaa10.jpg[/IMG]

[IMG]http://img820.imageshack.us/img820/2559/zulaa11.jpg[/IMG]

Pod koniec zaszczyciła nas nawet uśmiechem :)
[IMG]http://img713.imageshack.us/img713/4340/zulaa12.jpg[/IMG]

A tu jeszcze dwa filmiki:
[video=youtube;K1GyW_PP2Qs]http://www.youtube.com/watch?v=K1GyW_PP2Qs[/video]

[video=youtube;sFBr8ZAG4vM]http://www.youtube.com/watch?v=sFBr8ZAG4vM[/video]

Posted

Bardzo się cieszę że Zula takie postępy robi - najważniejsze ze zaczyna ufac i pozwala na coraz więcej - trzeba pamiętac ze psina ma w sobie 2 śruty po postrzałach , jest po wyrzuceniu z samochodu, ciąży i tułaczce ... ktoś ją obrzucił kamieniami jak sobie chciała legowisko zrobić aby się szczenić - tak wyglądało jej ostatnie pół roku ... oby to wszystko jak najszybciej zapomniała...

Posted

Nasz Odi jak go wzięliśmy ze schroniska miał coś podobnego na doopce. Najlepiej byłoby, gdyby udało to się ogolić- my tak zrobiliśmy- pod spodem było wielkie odparzenie i egzema od ugryzień pcheł:(
Strasznie mi jej żal, że tak się boi zaufać.

Posted

Zulka wychodzi już na regularne spacerki, od wczoraj mi już nie zwiewa do budy, tylko przycupuje w kąciku w boksie i tam ją zapinam na smycz. Wychodzi bardzo chętnie, żadnego wyrywania się, zapierania. Nowa obroża na razie sprawuje się dobrze, ale prawdę mówiąc jeszcze nie została wystawiona na próbę, bo tylko pierwszego razu Zulka tak okropnie się zapierała.
Zula nie za bardzo ma ochotę oddalać się od boksu, ale powoli, powoli i poznamy cały teren. Dziś byliśmy już maksymalnie daleko od boksu i jak wracaliśmy i widać już było budynek boksów to Zulka wyraźnie się ożywiła :) Do boksu wchodzi sama, dochodzi do "swojego" kątka i odpinamy się. Zawsze korzystam z okazji i wygłaskuję ją :) Mam wrażenie, że zaczyna się przy tym uspokajać, nie już taka spięta, mruży oczy, jakby przypominała sobie co znaczą głaski...
Poza boksem gdyby nie smycz to nie udało by mi się do niej podejść i jej dotknąć. Ogólnie bardzo boi się sytuacji kiedy idzie się w jej kierunku. Mam nadzieję, że uda się to jakoś załagodzić z czasem, bo zdarza się, że podchodzi do mnie sama z siebie, żeby np. niuchnąć, czasami zamerda ogonkiem.

Na każdym spacerku załatwia się przepięknie.

Cudownie patrzeć jak podbrykuje, podskakuje i zaczepia do zabawy kolegę Bena (na razie w boksie, bo poza jeszcze jest zbyt czujna i spięta), zachowuje się dosłownie jak szczeniaczek.

Ten kołtun będziemy próbowali podciąć nożyczkami i zobaczymy co tam jest. Jeśli trzeba będzie golić, to trzeba będzie weta zawezwać. Na razie nie chcę za bardzo burzyć budującego się zaufania, ale będę próbowała z TZem podziałać w tym kierunku. Na pewno w boksie, bo tam czuje się bezpiecznie. Poza boksem bardziej się boi i np. jak próbowaliśmy jej zmienić obrożę (miała dwie na sobie), to wpadała w lekka panikę i kłapała.

Posted

Udało mi się wyciąć trochę filcu, miałam solidny argument: puszkę z psią konserwą. Zulka trochę się bała, bo nie wiedziała czego się ma spodziewać, ale przy samym wycinaniu była mega spokojna, zero kłapania itd. Tylko czasem chciała nawiać albo siadała grzbietem do ściany ;)
Wycięłam to co najbardziej sterczało i zahaczało m.in. o kraty boksu jak siadała przy nich. Nie wiem czy uda mi się wyciąć wszystko, bo to jest niezła skorupa i nożyczki ledwo sobie z tym radzą.

Posted

Same dobre wieści - Zula dobry pies - z kojca nie myśli wiać - niejeden by chciał takiego "stacjonarnego" stróża bez zapędów podróżniczych i do tego kojca nie trzeba czyścić - wystarczy paniusię na spacerek wyprowadzić ... jeszcze sie dogaduje z Benem.

Posted

oj jeden taki "niestacjonarny" stróż mi wystarczy:diabloti: tylko żeby jeszcze Zula polubiła obrózkę i smycz:eviltong:

ps. Murko przesyłka dotarła i rachunek już jest opłacony

Posted

Wczoraj i dziś walczyłam z kołtunem i udało mi się go wreszcie usunąć. Jeszcze troszkę zostawiłam na jutro do wygładzenia, bo już Zulka trochę się niecierpliwiła, ale muszę powiedzieć, że to super cierpliwa i zrównoważona sunia.
Na szczęście kołtun okazał się tylko "nawierzchniowy", nie dotykał skóry, także skóra jest ok (jeszcze się jej jutro przyjrzę dokładnie), a poza tym jest warstewka niepozlepianej sierści - suni nie będzie zimno :)
Jeszcze na ogonie są dredy, jeden mi się już udało usunąć, ale muszę sobie podostrzyć nożyce, bo mi się okropnie stępiły na tym grzbietowym filcu ;)

Poza tym sunia jest coraz spokojniejsza, przy zapinaniu na smycz i wycinaniu kołtunu można ją głaskać i wcale nie protestuje, nie ucieka, mam nawet wrażenie, że zaczyna się jej to podobać. Poza boksem jest bardziej strachliwa i boi się głaskania, unika tego, ale chodzi bardzo ładnie na smyczy, blisko mnie, czasami nawet tuż przy nodze, nie boi się obecności człowieka tylko dotyku. Jest też coraz śmielsza i coraz pewniej porusza się na smyczy, węszy itd. Na początku to było tak, że szłam ja, a za mną wlokła się posłusznie Zulka. Zaczyna się to powoli zmieniać, zwłaszcza w okolicy boksów (jakoś przy boksach czuje się pewniej), sunia nie szarpie, ani nie ciągnie, ale idzie troszkę z przodu, z boku - jak normalny pies. Im dalej od boksów tym pewność opada, ale powoli się to zmienia i sunia się coraz bardziej ośmiela.

Posted

Melduję, że filc grzbietowy usunięty do zera, a sierść pod nim rozczesana :)
Wycięłam też kolejnego filcaka z ogona, ale coś tam jeszcze chyba będzie do usunięcia.
Teraz w ramach socjalizacji będziemy się czesać, bo Zulka ma sporo martwego podszerstka.

Dzisiaj głaskałam ją na spacerze, pierwsza reakcja była standardowa: lekki unik, próba odejścia, ale jak już zaczęłam głaskać to stała spokojniutko na luźnej smyczy i na wszystko pozwalała - a to już nowość, bo to było na przestrzeni, której ona nie lubi (np. w boksie najbezpieczniej czuje się przy ścianie albo w kącie). Także oswaja się powoli dziewczynka :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...