auraa Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Od wielu lat Panie u mnie w pracy dokarmiają bezdomne koty.Jakiś czas temu pojawił się kot w tragicznym stanie. Nie wiem w jakim jest wieku ani jakiej jest płci. Wiem jednak, że bez pomocy nie przeżyje zimy. Zdjęcia nie oddają stanu w jakim się znajduje. Jest przeraźliwie chudy, ma problemy z łapą i niestety nie da do siebie podejść jest półdziki. Co robić? Czy są tu jakieś ciotki od kotów? Co robić? Trzeba go wyleczyć ale nie wiem jak . Kot rzuca sie na jedzenie ale jest bardzo chudy. Z pyska ponoć cieknie mu ślina. Nie staje na łapę.............. Quote
MTD Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 nie mam jak pomóc, podrzucę chociaż :( może zadzwoń tutaj: http://www.kociswiat.org.pl/kontakt Quote
auraa Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Też o tym myślałam. Wiem, ze mają bardzo dużo kotów. Najgorsze jest to, ze w środę jestem ostatni dzień w pracy a potem nie wiem kiedy wrócę. On długo nie pociągnie........... Quote
róża35 Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Z tym kotem trzeba jak najszybciej do lekarza,jakoś może da się wziąć ,jak będzie jadł?inaczej nie przeżyje:placz: Quote
auraa Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Kot jest póldziki. Nie da podejść do siebie bliżej niż na dwa metry. To jeden z bezdomnych kotów. Nawet jeśli się go złapie to co dalej? Quote
auraa Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 on musi znaleźć schronienie na czas leczenia.......... Quote
malagos Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Jesteś tez na miau? Auraa, a gdzie jest tem kot, tzn. miejscowość?. Quote
auraa Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Założyłam mu watek na miau. Kot jest w Ursusie na os. Niedźwiadek. Quote
malagos Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Ktoś na miau sie zainteresował? A karolina_g_k wie o nim, ona jest z Ursusa? Quote
auraa Posted November 8, 2011 Author Posted November 8, 2011 Kot ma już miejsce w szpitalu. Teraz trzeba go złapać! Ja siedzę w domu na antybiotyku i jesli sie wyleczę to w niedzielę idę do szpitala. W poniedziałek operacja. Quote
Vutz Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 on może mieć wirusówkę. może vet będzie miał tzw. klatkę - łapkę i mógłby pożyczyć. ewentualnie w TOZ mają i czasem pożyczają. jak kot będzie głodny to powinien bez większego problemu złapać się. to jest taka długa klatka. z jednego końca jest klapka-wejście zaczepiona odpowiednio na specjalnej zapadni. w głębi klatki umieszcza się jedzenie i jak kot chce je dostać musi przejśc po tej klapce z zapadnią. pod wpływem ciężaru klapka-zapadnia zamknie się i kot będzie złapany. może się wściekać, ale i TY i on będziecie bezpieczni. nie pogryzie cię, aninie podrapie. Quote
auraa Posted November 9, 2011 Author Posted November 9, 2011 Wszystko załatwiłam. Klatka już czeka, tylko kota od wczoraj nie ma. Martwię się, bo on zawsze przychodził na karmienie. Quote
auraa Posted November 10, 2011 Author Posted November 10, 2011 kot nie żyje. Ponoc miał ok.8 lat. Karmicielka, która go dokarmiała jest lekarzem i podawała mu antybiotyki. Szkoda, że nie usiłowała go złapać , szukać pomocy, może żyłby dalej. Quote
Soko Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 Miłe chęci lekarki, ale z drugiej strony aż dziwne, że nie chciała go złapać.. w sumie tylko przedłużała jego błąkanie się.. niech biega szczęśliwy za TM. Teraz już nic Ci nie grozi kociaku. Quote
róża35 Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 Żegnaj kiciusiu,biegaj szczęśliwy i zdrowy na Zielonej Łące:-(:-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.