ocelot Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 [SIZE="3"] Pędzące auta... Czeka........... Zatrzymuje się samochód... czeka... Podchodzi, wącha, odchodzi... Czeka.... na tych co ją kilka dni temu wyrzucili... Czeka... z nadzieją... czeka... ze strachem czeka... [SIZE="3"] z podkulonym ogonem... czeka... trzęsie się ze strachu, a może zimna... czeka... Chcemy jej pomóc... ucieka... i wciąż czeka... [SIZE="3"]Czeka na najbardziej ruchliwym skrzyżowaniu 65 tys. miasta. podchodzi do każdego auta z nadzieją, wącha i odchodzi. Nie daje sobie pomóc, ucieka. Interweniowało schronisko - przez trzy dni, ale to fachowcy, mają swoje metody. Pies ucieka, nie ma problemu, nie będą dzwonić. a my się boimy, że już nie wróci. Wraca, obchodzi główne parkingi w centrum miasta i wraca. Ma już wyłożone na trawniku jedzenie i wodę. pod głównym sklepem handlowym. Właścicielka i dozorca nie może patrzeć na jej nieme cierpienie. My też. Nie mamy zdjęć. nie mamy pomysłu jak złapać skrajnie przerażoną sunię. Sunie nie ufająca nikomu. Sunia jest czarna, do kolana. Chyba młoda i chyba szczenna. od kilku dni biegamy i jej szukamy. Nawet Straż Miejska szuka jej przez monitoring. Błagam o pomysły, rady i DT. Nie chcemy jej oddać do schroniska. Nie chcemy by trafiła tam gdzie jej nie chcą i straszą. Ale lepiej tam niż w centrum ruchliwego skrzyżowania. Bo w końcu któreś auto nie zahamuje, a goniona przez schronisko o godz 17 i na drugi dzień o 11 biegała slalomem między pędzącymi i trąbiącymi autami... A ona wciąż czeka... jak bardzo nienawidzę ludzi, którzy ją zostawili taką czekającą.... Wierną i przerażoną. Czy ona tam się doczeka? Śmierci? pod kołami? Quote
wilczy zew Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Gonionego psa się nigdy nie złapie,psa trzeba przywabić do siebie. Ja mam pomysł aby ktoś spróbował podjechać samochodem-podchodzi do nich-i zwabił psicę do środka(pisałam już o tym na tamtym wątku). Quote
ocelot Posted October 27, 2011 Author Posted October 27, 2011 wilczy zew napisał(a):Gonionego psa się nigdy nie złapie,psa trzeba przywabić do siebie. Ja mam pomysł aby ktoś spróbował podjechać samochodem-podchodzi do nich-i zwabił psicę do środka(pisałam już o tym na tamtym wątku). Tak chcemy zrobić w sobotę po południu. jak bedzie mniejszy ruch na ulicach i więcej czasu Quote
wilczy zew Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Ważne aby zachować spokój bo nerwowe ruchy całkiem ją spłoszą. Ja nie mam auta. Quote
ocelot Posted October 27, 2011 Author Posted October 27, 2011 wilczy zew napisał(a):Ważne aby zachować spokój bo nerwowe ruchy całkiem ją spłoszą. Ja nie mam auta. Ale jak ją przywabić do siebie? Ona jak tylko się idzie w jej stronę się wycofuje. Quote
wilczy zew Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Podjeżdża auto i ona idzie w jego kierunku,otwierają się drzwiczki,jest ręka ze smokołykiem-nie psie ciasteczka-nie wysiadamy,miły i przyjazny głos mówiący o niej,ona musi podejść. Tak ja to widzę. Nie twierdzę,że się uda ale nie widzę sposobu. Szkoda,że to nie jest w Piotrkowie. Quote
Vesper Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Ocelot- skrajnym rozwiązaniem byłaby taka klatka-łapka- kiedyś ktoś do niej łapał psa na Dogo... nie mogę sobie przypomnieć więcej poza tym że była to suka i była to poprzednia zima... Ale takie rozwiązanie wymagałoby zorganizowania /wypożyczenia klatki-łapki i zwabienia do niej psicy...:roll: Pomysł z samochodem jako pomysł na zwabienie nie jest zły- z tym, że pies ma super węch o czym wszyscy wiemy- jeżeli skusi się na kiełbaskę np to połowa sukcesu- wtedy możnaby ją łapać- sama raczej nie wejdzie, pozna że to nie "jej ludzie":mad:... Quote
managua Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Sposobu z samochodem próbowaliśmy. Nie udało się. Ona podchodzi do otwierających się drzwi, ale jak tylko orientuje się, że to nie człowiek na którego czeka natychmiast się wycofuje. Jak ktoś zbliży się za bardzo - szczerzy zęby, a w jej oczach widać tak ogromny strach. Do jedzenia, które miała dla niej oczka, podeszła dopiero jak odeszłyśmy na bezpieczną odległość. Quote
Vesper Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 To jedynie chyba ta klatka -łapka (i też nie ma 100% że ona do niej wejdzie)... Ja nawet nie wiem skąd to wypożyczyć, ale wiem że można- nie mogę tylko znaleźć tego starego wątku gdzie było o podobnej sytuacji... Mógł to być też Facebook-wydarzenie (skleroza nie boli :roll:)... Quote
Tymonka Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Aniu a może byś dała radę jutro po 19 na chwilę wyskoczyć , chociaż podjechać do niej i nakarmić ją , zobaczy , że kolejny raz dostaje jedzenie od Ciebie . Ja akurat będę w Tomaszowie .Bo w sobotę tak jak mówiłam , suczkę na sterylkę zawożę i później jej samej nie zostawię . Poza tym moja "ukochana " teściowa rękę złamała , a akurat musi mieć okna umyte bo już patrzeć nie może , więc muszę jej te cholerne okna umyć . Quote
ocelot Posted October 28, 2011 Author Posted October 28, 2011 Dzisiaj nie da rady... dzieciaki. Ale idąc do i z pracy patrzę za nią. Zresztą dziewczyny też. Quote
ocelot Posted October 28, 2011 Author Posted October 28, 2011 Niuni nikt od wczoraj nie widział. Quote
GrubbaRybba Posted October 28, 2011 Posted October 28, 2011 Dziewczyny, ja będę w sobotę w Tomaszowie. Mogę pomóc. Będę miała samochód. To co pisze wilczy zew ma sens. Ja tak złapałam na ulicy mojego jamnika. Gość wywalił go z samochodu. Pies biegał jak szalony na wyjazdówce z Tomaszowa. Jak to zobaczyłam, podjechałam, otworzyłam drzwi i gwizdnęłam. Pies odruchowo wskoczył. Zamknęła drzwi i już pies był złapany. Quote
malagos Posted October 28, 2011 Posted October 28, 2011 ocelot napisał(a):Niuni nikt od wczoraj nie widział. A kto to zgłosił, jest więcej osób zainteresowanych jej losem? Quote
ocelot Posted October 28, 2011 Author Posted October 28, 2011 Ja się pytałam pod Niedźwiedziem. Quote
ocelot Posted October 28, 2011 Author Posted October 28, 2011 dzisiaj na wysokości Baśniowej był rozjechany psiak rano. I niech mi jeszcze raz powiedzą w schronisku, że psom na ulicy lepiej... Quote
wilczy zew Posted October 28, 2011 Posted October 28, 2011 ocelot napisał(a):dzisiaj na wysokości Baśniowej był rozjechany psiak rano. I niech mi jeszcze raz powiedzą w schronisku, że psom na ulicy lepiej... Coś takiego mówią w schronisku prowadzonym przez miłośników zwierząt????!!!! Quote
ocelot Posted October 29, 2011 Author Posted October 29, 2011 wilczy zew napisał(a):Coś takiego mówią w schronisku prowadzonym przez miłośników zwierząt????!!!! Nie. Cos takiego mówią znajomi jadący do pracy. Jak również że kolo kościoła ewangelickiego że chodzi jamnik. Że na parkingu na brzustówce koło sklepu od jakiegoś czasu kręci się mały piesek czarny. I o kocie na ulicy. Quote
sybillas Posted October 29, 2011 Posted October 29, 2011 Widział ktoś tą sunię? Mam nadzieję, że nic jej sie nie stało.... Quote
Tymonka Posted October 29, 2011 Posted October 29, 2011 objeździłam dzisiaj wszystkie parkingi w centrum i nigdzie śladu suni :( Quote
ocelot Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 rano jej szukałyśmy i popołudniu też. kilka osób samochodami... Quote
KatiKorej Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Ja jej nigdzie nie widziałam, ale po południu pójdziemy z Miśkiem. Sprawdzał ktoś z Was czy do psów podchodzi? Quote
ocelot Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 KatiKorej napisał(a):Ja jej nigdzie nie widziałam, ale po południu pójdziemy z Miśkiem. Sprawdzał ktoś z Was czy do psów podchodzi? o widzisz. tego nikt nie sprawdzał. Asiu przehdzcie się jeszcze Bulwarami i Tkacką. W tamtą stronę uciekała Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.