amikat Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Wysterylizujemy je w Katowicach. One są"takie groźne" ze wczoraj moja 11 letnia córka je głaskała bez problemu. Oswajaja sie pomalutku. Niestety wykopują ogrodzenie i uciekaja znowu na osiedle. Do środy zdecyduje sie gdzie bedą docelowo. Mam pytanie - czy byłby ktoś chętny do pracy fizycznej - do budowy kojca dla nich (takiego z prawdziewego zdarzenia) - kiedy uda nam sie oststecznie zaklepać lokalizację? Chcemy je "ciachnąć" - wtedy gdy bedą mogły dochodzic do siebie w godnych warunach . Złe wiadomości - oba psy mają objawy choroby reumatycznej, wczoraj ledwo chodziły. Niewykluczone , że owczarkowi ktoś wprał solidnie - bo nie daje lewej łapy nawet dotknąć. Quote
wandul 66 Posted January 11, 2007 Author Posted January 11, 2007 oj , matko , biedne psiaki , bezdomne , i z tego co widze , nielubiane nawet przez miejscowych dogomaniakow !!!!! reumatyzm w ich przypadku znaczy smierc !!! nie rozumie , czemu los Kubusia wzruszył tylu ludzi , a w ich przypadku nawet ludzie z okolicy nigdy sie nimi nie przejeli????? Quote
Madzika Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 wandul 66 napisał(a):oj , matko , biedne psiaki , bezdomne , i z tego co widze , nielubiane nawet przez miejscowych dogomaniakow !!!!! reumatyzm w ich przypadku znaczy smierc !!! nie rozumie , czemu los Kubusia wzruszył tylu ludzi , a w ich przypadku nawet ludzie z okolicy nigdy sie nimi nie przejeli????? Ojj przeginasz. Zaczynasz obrazac ludzi ktorzy te psy tu krami na osiedlu i to nie byle czym ale karma dla psow mieskiem itp. Jakby nie oni twe psy nie wygladaly by tak porzadnie (waga maja w normie). Ale niech bedzie ze wszyscy je olewaja... Quote
wandul 66 Posted January 11, 2007 Author Posted January 11, 2007 Madzika napisał(a):Ojj przeginasz. Zaczynasz obrazac ludzi ktorzy te psy tu krami na osiedlu i to nie byle czym ale karma dla psow mieskiem itp. Jakby nie oni twe psy nie wygladaly by tak porzadnie (waga maja w normie). Ale niech bedzie ze wszyscy je olewaja... czy znasz jakies inne słowo niż przegięcie ????? bo każdy mój post komentujesz w ten sposób. Nikogo nie obrażam , jedyne co mnie interesuje to los tych psow , nawet jeżeli wy na miejscu macie je za killery i boicie sie o swoje psy . Proponuję , jak pisała amikat , przestac się kłócic i robic cos na miejscu . Nie znam tych psów , choć mogłabym być tez na nie obrażona , bo to one rozerwały prawie na pól kocura Filipa , który trafił do mnie i niestety mimo operacji i leczenia jest za TM . Ale uważam , że te psy tez potrzebują pomocy . A samo karmienie dla psów to jeszcze mało!!!! Quote
diabelkowa Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 wandul 66 napisał(a):Nie znam tych psów no wlasnie to po co sie wypowiadasz na ich temat. Proponuje zeby wypowiadali sie ci ktorzy z psami maja najwiekszy kontakt i najbardziej proboja im pomoc. Amikat jak tam postepy z ta siatka bo ciagle je widze na osiedlu Moze zalozyc im osobny watek na PwP przynajmniej preguskowi bo mysle ze dla niego jest szansa na adopcje. Quote
wandul 66 Posted January 14, 2007 Author Posted January 14, 2007 DLA PRĘGUSKA JEST SZANSA NA ADOPCJE , A CO Z DRUGIM PSEM?????????? Nie znam psow i nie znam Was , dogomaniaczek z osiedla , ale zaskakuje mnie ciągle Wasza postawa . Pytacie Amikat co z siatką , bo psy latają , Amikat pisała ,że potrzebuje pomocy przy umocnieniu siatki !!!!!! postaram się wziąśc dzień urlopu i podskocze na to osiedle , bo Wy zajmujecie się tylko pisaniem !!!! zapytam jeszcze raz , pręgusek wg was nadaje sie do adopcji , a jakie macie plany co do drugiego psa???????????? Quote
diabelkowa Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 jak dla mnie ma szanse pregusek onkowaty tez ale o wiele pozniej najpierw trzeba znalesc mu tymczas i go dobrze zsocjalizowac i to prawdziwy tymczas a nie ogrodki... preguskowi tez sie tymczas przyda Quote
diabelkowa Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Amikat jesli to Twoja zasluga to chwala Ci psy staly sie spokojniejsze i nie agresywne chodzi mi o onkowatego bo preguska nie widzialam juz dawno... Stoje sobie z kolezanka logana 3mam glupia na 2 palcach i nie widzialam ze onkowaty idzie logan sie zerwal z morda ja przerazona lece z nim zeby smycz przydepnac drac sie za loganem przyszedl sam a onkowaty nic po prostu sobie poszedl nawet nie warknal!! szacuneczek! Quote
amikat Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 diabelkowa napisał(a):Amikat jesli to Twoja zasluga to chwala Ci psy staly sie spokojniejsze i nie agresywne chodzi mi o onkowatego bo preguska nie widzialam juz dawno... Stoje sobie z kolezanka logana 3mam glupia na 2 palcach i nie widzialam ze onkowaty idzie logan sie zerwal z morda ja przerazona lece z nim zeby smycz przydepnac drac sie za loganem przyszedl sam a onkowaty nic po prostu sobie poszedl nawet nie warknal!! szacuneczek! Najważniejsze jest to ze pieski jadą jutro rano do bezpiecznego przytuliska. Pote można wątki załozyć i domów szukać. Ja nie wiem czy sie nadaja do adopcji czynie. Uważam ze adoptować można każdego psa pod warunkiem ze mu sie dostatecznie uwago poswięci i podbuduje to wiedza na temat psich zachowań. WIerze że znajdą domy. Chodza po osiedlu bo tak jak pisłam - kojec rozebrano, zniszczono a owczarek dodatkowo dostał łomot. Cesze sie ze bedą bezpieczne. To że są spokojne to zasługa Sabiny - ona je oswaja , pracuje nad nimi. Quote
diabelkowa Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 czy pregusek tez tam jest bo slyszalam ze w okolicy rozjechano jakiegos psa.... Quote
wandul 66 Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 dzięki amikat za pomoc , szkaoda tych samotnych , bezdomnych psów - może jeszcze wyjdą na ,, ludzi" oj !!!! nie , tylko nie na to - na psy !!!! Quote
amikat Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 Moje kochane! Bari (owczarek) sezi juz sobie w budzie w "Cichym Kącie" i muyślę ze jest szczęśliwy - choć na 100000% bardzo teskni za swoimi opiekunkami ze wskazaniem na Sabinkę. atos - szczurkoś pregowany mimo wysiłków i tabletek złapać sie nie dał. Jutro drugie podejście - trzymać kciuki!!! Quote
wandul 66 Posted January 17, 2007 Author Posted January 17, 2007 Pręgusku , nie uciekaj , daj się złapać!!!!! Quote
diabelkowa Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 amikat masz moj nr napisz mi o ktorej byscie chcieli jechac do nas pregusek podchodzil do mnie kilka razy a Sabinka nie umie go zlapac? Quote
amikat Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Wszystko sie skomplikowało.... Bari odwieziony do "Cichego Kąta" uciekł w nocy ze srody na czwartek. Szukają go po okolicy , akcja plakatowa rozpoczęta - i nic z tego.... Szukamy. Co do Azorka - wczoraj znowu po dawce leków x 2 - uciekał (leki nie działały???) . To jest kanał. On podchodzi zeby powąchać ale nie daje sie złapać za nic. Dodatkowo - nie ma Bariego jest całkiem zdezorientowany!!! Nie wiem cio dalej w tej sytuacji robić. Quote
Patsi Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Bari-dlaczego uciekłeś? Przecież dziewczyny chciały dla Ciebie dobrze...:-( Macie jakieś zdjęcia Bariego? Quote
amikat Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Patsi napisał(a):Bari-dlaczego uciekłeś? Przecież dziewczyny chciały dla Ciebie dobrze...:-( Macie jakieś zdjęcia Bariego? Ambra zaraz wklei bo ja nie potrafię..... Quote
jotka Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Myśle, ze pies uciekł na swoje ogródki. To nic, ze daleko. Jesli w okolicy, za tym bezludziem sa jakies ogródki działkowe, to moze warto tam poszukac? Ode mnie to bardzo daleko. Quote
Ambra Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 juz daje fotki.... Amikat skomentuj zdjęcia...chyba na 1szym jest prawda? Quote
Madzika Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Tak na pierwszym jest ten wywiezion co zniknal. Hienka jak narazie wczoraj biegała zdezorientowana po osiedlu :( Quote
amikat Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Madzika napisał(a):Tak na pierwszym jest ten wywiezion co zniknal. Hienka jak narazie wczoraj biegała zdezorientowana po osiedlu :( Tak jest na pierwszym zdjęciu jest BARI - ten który po odwiezeniu do Cichego Kąta - uciekł. BARI UCIEKŁ A NIE ZNIKNĄŁ. ZNIKNĄŁ - sygerouje ze został uśpiony, wywieziony do lasu etc Na drugim zdjeciu jest atos - chienka. On biega po osiedlu nadal. Dziewczyny głównie Sabina szukają w Tarnowskich Górach i nie tylko. Robią co mogą. Co do Atosa - wszstkie próby złapania (są na to świadkowie) - nie powiodły sie . Tak jak pisłam - nie wiem co robić. .........:shake: Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Witam, niestety Bari uciekł niedługo po przywiezieniu go do„Cichego Kąta”. Bardzo prawdopodobne, że próbuje wrócić do Katowic, oby nic musię po drodze nie stało. Pytanie tylko, czy znajdzie drogę...przecieżprzyjechał autem :(Szkoda, że nie udało się przywieźć obydwu psiaków, wtedy może , będąc razem,czułyby się dużo lepiej. Niestety, nasza strona nie działa(włamanie hakerów :(),więc nie mamy jak napisac ogłoszenia, a to zawsze dużo daje. Bardzo nam przykro, ze tak się stało...sytuacji można byuniknąć, gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że psy robią podkopy i wyskakują – wtedyBari, przynajmniej na czas „oswojenia się” ze schroniskowymi warunkami zostałbyumieszczony w zadaszonym kojcu, z betonową podłoga (wprawdze mamy takich tylko3...ale na pewno jakoś bysmy jeden wygospodarowani). Bari po przyjeździe doschroniska był bardzo przestraszony i agresywny – warczał na każdego, kto chiałwejśc do kojca. Na pewno tęsknil także za przyjacielem...Nie jestesmy pewno czyrodzielenie psów było dobrym pomysłem, niedobrze się stało, ze tylko jedentrafil do Azylu, a drugi został na działkach...ale zdajemy sobie sprawę ztrudności organizacyjnych dotyczących złapania i przywozu psów. W zwiazku z cala sprawą mamy wielka prosbe do wszystkichczytających watek : jeśli próbujecie umieścić psa w schronisku – bardzo proszę– podajcie w rozmowie RZETELNE informacje – zdziczałe i agresywne psy nie sąfajnymi, sympatycznymi psiakami..owszem , gdy poświęci się im masę czasu być możekiedyś takie będą....ale ..przed decyzja o przyjęciu psów usłyszelismy przeztelefon makabryczną historę..o zagłodzonych i pobitych psach...tymczasem namiejscu, po przywiezieniu Baruiego okazało się, że część historii...nioe jestdokładnie taka. Zlitowaliśmy się...mamy tylko nadzieję, że nie obróci się to przeciwko nam...prosze wierzyc...nie wypuścilismy Bariego, nie wyrzucilismy go..sami jestesmy mocno wstrząśnięci jego zaginięciem. ale nie to jest naważniesjze...mam nadzieje, ze psiak się znajedzie.Rozglądamy się po okolicy, pytamy i szukamy..ale nikt nie widziałBariego...trzymam kciuki,żeby wszystko było dobrze... Quote
Madzika Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 OBA psy sa na osiedlu nie wiem czy dabelkowa przekazala to rano amikat ja dopiero co siadlam do komputera. A nie mam Twego telelfonu. NA Bank jest to ten Onkowaty piesek tak wiec nasza mala osiedlowa ekipa pregus i onkowaty od rana biegaja po osiedlu Witosa :cool3: Bari sie znalazl I odrazu odnalazl kumpla wiec oba psiaki sa razem i po raz wtory przechytrzyly ludzi Dobrze ze bariemu nic sie nei stalo po drodze z tarnowskich bo to ciu... daleko stad Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.