Jump to content
Dogomania

Paduś co Ci jest? :( echhh bałem się ludzi a teraz ich UWIELBIAM:)tylko domu brak:(((


Recommended Posts

  • Replies 786
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

UWAGA UWAGA

Padusiek mój Kochany dziś zamerdał do mnie ogonem...jej...ależ radości mi sprawił...jak zwykle poszłam do niego z ciasteczkami a on się ucieszył...

cudaczek mój słodki...machaaaaaa do mnieeeeeee ogonem...

Kocham go... :calus:

kto da mu dom????

będę jego fanem....na zawsze...plissssssssss :modla:

Posted

najnormalniej w świecie tęsknię za Tobą...rudasku mój...zalękniony...już teraz będzie tylko lepiej...

zaczynam myśleć, że on poprostu jest bardzo mocno zastraszony...może był bity...teraz zaczynamy odbudowywać relacje..."damsko-męskie";) szkoda tylko, że tak rzadko mogę bywać w schronisku...:oops:

Posted

Ale dobrze,że jesteś.....(Jesli masz wątpliwości,to pomyśl co by było gdybys tam nie zawitała).Czy np Migotka znalazłaby swoją Maupę???Padusiu, wszystkie pieski są cudowne i maja swoją szansę..UWIERZ...My też wierzymy...

Posted

[quote name='Samturia']Paduś, zrobiłam dla Ciebie bannerek...



kto mi trochę zmniejszy ten banerek...bo mnie coś otumaniło i zapomniałam jak ja to zrobiłam z obecnym banerkiem...tzn..jak ja go po zmniejszeniu wstawiłam za Boga nie pamiętam

Posted

Paduś się nie trzęsie...macha do mnie zamaszyście ogonem...jak mnie dzisiaj zobaczył to wyskoczył z budy jak poparzony...łasuch jeden...przywiozłam mu dziś kurczaczka gotowanego w rosołku...
niestety jego współtowarzysz jest chyba już tak ślepiutki bo nie widział ani nie czuł nawet gdzie jego kawałeczek kurczaka spadł...
.taki Kochany staruszek...spokojny...

Posted

Aga_Mazury napisał(a):

niestety jego współtowarzysz jest chyba już tak ślepiutki bo nie widział ani nie czuł nawet gdzie jego kawałeczek kurczaka spadł...
.taki Kochany staruszek...spokojny...



cieszę się, że Paduś ma sie dobrze:)
a ten staruszek, Boże, starość niczyja nie powinna być taka, ani ludzka, ani zwierzęca... :placz:

Posted

Jak nie zaskoczą nas wichury i inne nieprzewodziane okoliczności losu...to wybierzemy się jutro z Padusiem na pierwszy nasz spacer...myślę, że juz na tyle przestał się mnie bać, że mogę spróbować...i wtedy się pomiziamy, poprzytulamy...potarmosimy...i w ogóle jak to pies z człowiekiem powinien ;)

smakołyków oczywiście jak zwykle także nie zabraknie ;)
może uda mi się także zabrać psiego staruszka na spacer...jeśli jednak będzie protestował..(ślepy, może się bać dotykania..itd) nie będę nachalna...bardzo mi go szkoda...bardzo....

Posted

ewatr napisał(a):
i zdjecia Aga :loveu: ze spacerku jakby sie dało zrobić !!!

to zawsze by było inaczej niz z klatki :-(



zdjęcia to wiadomo ;) więc nawet nie wspomniałam ;)

mam tylko nadzieję, że pogoda pozwoli....na ten spacer...budzik już nastawiony ..TZ zostawiam z dziećmi ...chyba sobie poradzą przez chwilę beze mnie ;)

Posted

....i stało się...wybrałam się z Padusiem na spacer...o moje biedne serce i kondycja ;)

żeby przejśc do lasku gdzie można spacerować trzeba przejśc przez ulicę i w tym właśnie miejscu Paduś mi się uparł stanął dęba poczym wywinął się z obroży....dokładnie w momencie gdy nadjeżdżały samochody...:angryy: rzuciłam się na niego całym ciałem ;) jak ochroniarz ;) ale to, ze go złapałam to nic, ale weź go utrzymaj jak się wije i wyrywa ...nie to, że on chce ode mnie uciec...wręcz przeciwnie jak się wyswobadzał z obroży (a miało to miejsce kilkakrotnie) odrazu skakał do mnie radośnie...
niestety przy ruchu ulicznym to niebezpieczne a potem na samym spacerze też niebezpieczne bo były jeszcze inne psy...a róznie się lubią...

jak jakiś psiak warknąl na Padusia to on się schował za mnie...;)...

słuchajcie ogólnie na spacerze radośc tak wielka, że az miło było popatrzeć...tarzał się w trawie, podkakiwał ...nie mógł się nacieszyć...i znowu podskakiwał i znowu się tarzał...

ale grubiutki to on jest ;) taka kluseczka :)

sądzę, że on nie ma padaczki (źle chyba zinterpretowałam jego zachowanie)...on musiał być dośc źle potraktowany przez ludzi, zwierzęta, że panicznie bał się kontaktu z człowiekiem...i tak okazywał ten strach...teraz pomaleńku jest lepiej...

czasami przywierał też do ziemi...tak specyficznie z lęku...ale ogólnie myślę, że spokojnie może iśc do adopcji...zdrowy, wesoły...czekający na miłość psiak..
obiecałam mu jak wracaliśmy do schroniska, że znajdziemy mu dom...bo dogomania to takie magiczne miejsce...

pomózcie mi ...spełnić tą obietnicę...

zdjęcia robiła neverend i matusz więc pewnie później wkleją więcej...z moich zdjęc to albo jest tylko ogon albo zadek...albo sama trawa ;) taki szybki ten Paduś mój..jak go wołałam to on odrazu skok na mnie...i podskoki z radości ;)





Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...