Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To podać Im tylko wodę i mokrą? O 14 ide sprawdzić czy trzeci się złapał. Poczekam do 17 i skontaktuję się z Panią Elą. Najwyżej w sobotę znowu pójdę. Ważne,że sa juz dwa.

  • Replies 88
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jest mama. Leży juz w transporterku z dwójką swoich dzieci. Czekam niecierpliwie,aż ten największy cwaniak się złapie. Maluchy piją już mleko od mamy. Fakt, trzy razy zmieniałam im pieluchę, przez te qpki. O 17 idę dzisiaj ostatni raz, maluch musi się złapać.

Posted

Pani Ela zabrała mamę z 2 maluchami do weta. Kotka po sterylce wróci na wolność. Trzeciego malucha widziałam, siedział na słomie, ale nie miał zamiaru wejść do klatki. Dziwne,bo pewnie głodny chodzi a do klatki nie łaska. Jeżeli uda się wypożyczyć klatkę jeszcze na parę dni to może maluch się złapie, a jak nie to dopiero na sobotę bym ją miała. Maluchowi trzeba będzie mokrą przynosić, ważne że już sam je. No niestety nie chciał współpracować a ja sama nie dam rady go złapać.

Posted

Klatka jeszcze stoi, idę za 40minut, sprawdzić, w razie czego wymienię jedzenie w klatce, musi w końcu zgłodnieć. Udało się załatwić,że klatkę mogę jeszcze mieć parę dni. Jak uda się Go złapać to śpi u mnie i jutro autobusem zawiozę Go do Poznania. Zawsze mam dylemat w takiej sytuacji, ale przecież nie moge trzymać matki z małymi u siebie w transporterze bo dla nich to też męka a nie będę ryzykować, że mi zwieją.

Posted

O 6 rano byłyśmy sprawdzić,ale malucha nie było. Jedzonko wymienione na bardziej aromatyczne, kupiłam też krople na zwabienie. Dziwi mnie jego zachowanie, przecież musi być głodny. Sam nie poluje. To nawet kotka cwaniara, a weszła do klatki bo była głodna. Nie rozumiem jego zachowania. Dzisiaj miałam zapytanie o maluszka,ale pani ze Słupska dzwoniła, nie wiem czy nie doczytała,że jestem z okolic Poznania, bo była zdziwiona jak jej powiedziałam gdzie znajduje się kotek. Tamte co są z mamą to dwie koteczki. Jedna z nich to taki rojber pyskaty,że myślałam, że to chłopak:)

Posted

Niestety nie:( Nie chce wejść do tej klatki. Ma specjalnie kupione mleczko dla kociąt,żeby cokolwiek zjadł. Tamte koteczki są ogólnie zdrowe, trochę gardełka zaczerwienione.A ich mama mnie zaskoczyła. Okazało się,że wcale nie jest taka dzika, nawet chce być miziana. Po tym jak mnie podrapała, myślałam,że dzikus.

Posted

Czyli przez te dni nic nie jadł? Niedobrze...:shake: Zostaw mu w takim razie jedzenie i picie w kilku miejscach poza klatką, żeby choć cokolwiek zjadł, bo inaczej przecież nie przeżyje...:-(

Posted

Też tak myślałam, bo kotka będzie wołała malca, więc powinien przyjść. Można by nawet kotkę umieścić w klatce, oczywiście przywiązaną na smyczy, tylko nie wiem, czy to jest technicznie możliwe.

Posted

ani napisał(a):
..................................


Wpis zlikwidowany - nie wiem dlaczego.

W calej sprawie ani ja ani SkarpetKa nie mialyśmy udziału - obawiam się jednak że mały tyle dni bez matki nie przeżył.

Posted

Maluch żyje!!!!! Codziennie nakładam mu na talerzyk mokrą karmę dla juniora i specjalistyczne mleko dla kociąt o obniżonej zawartości laktozy. Da się teraz tam wejść bo powiedziałam,że maluch ciągle tam przebywa i żeby facet nie zamykał tej obory. Wczoraj go też widziałam. Ma otwarty transporter wyłożony grubymi swetrami,żeby miał w nocy ciepło. Jedzenie było zjedzone. Mały ucieka w momencie gdy chce go złapać. Na klatkę się nie złapie, w ogóle tam nie chciał wejść nawet gdy jedzenie było tylko w klatce, dlatego poustawiałam mu jedzenie i picie poza klatką,żeby mały nie umarł z głodu. Nie mam pomysłu jak go złapać bo strasznie ucieka. Jakiś pomysł. Znowu będę sama się tym zajmować,dlatego czy nie byłoby jakiś chętnych do pomocy,żeby w sobotę od rana zacząć go łapać? Może ktoś ma podbierak? Mały ma 2miesiące, najważniejsze,że potrafi juz samodzielnie jeść. Siedzi tylko na snopkach. Tam jest ustawiona klatka łapka i transporter do spania.

Posted

Całe szczęście, że żyje!!! :) A co do pomysłów złapania malucha, to tak jak pisałam, można wziąć kotkę na wabia, dodatkowo podbierak też , no i jeszcze parę osób do zrobienia obławy ;) Niestety, nie pomogę osobiście, bo jestem na drugim końcu Polski...

Posted

Nie tyle,że lepiej reaguje, ale obiecałam mu że wyłapię tego kociaka i będzie miał spokój z kotami. O ile jakiś kolejny sie tam nie przybłąka.... zależy mu ,żeby mieć "czystą" oborę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...