Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Trzy piękne kociaczki i ich mama bardzo, bardzo pilnie szukają domu najlepiej stałego, ale również tymczasowego. Tam gdzie obecnie przebywają nie są bezpieczne. Notorycznie są przeganiane, ich mamę zamknięto w magazynie i dopiero po interwencji zostala
wypuszczona. Maluszkom codziennie grozi śmierć. Wcześniej pomieszkiwały w oborze, gdzie wchodziły przez małą dziurę, niestety zły człowiek zabił blachą wejście i "przy okazji" uwięził też ich mamę. Dzieciaki spały na zimnym betonie i w deszczu a mama strasznie piszczała błagając o pomoc w uwolnieniu jej do dzieci. Zrobiłam karton i owinęłam go folią, niestety przez ostatnie deszcze wszystko zamokło małe wraz z mamą spały na wilgotnej kołdrze. Trzy dni temu kociaczki nagle zaginęły... Podejrzewam,że mogą przebywać w tej nieszczęsnej oborze. Ich mama to bardzo mądra kicia i prawdopodobnie gdy wyczuła niebezpieczeństwo przeniosła je do obory przez tą dziurę, którą została uwolniona. Kotka cały czas się tu kręci dlatego dzieciaczki pewnie tu są. Mam taką nadzieję. Niestety ja nie mam jak się tam dostać, ponieważ wszystkie dotąd dostępne wejścia zostały zabite dechami. Muszę coś wymyślić, ale nawet jak tam są nie mam ich gdzie przenieść. Sytuacja jest dramatyczna! Paradoksalnie kotka chcąc pomóc maluszkom zaszkodziła Im, bo ten zły człowiek wchodzi tu co jakiś czas i może stać się Im krzywda. Wcześniej jak dało się tam wejść zaniosłam kołdrę do środka, kocyk i zabawki-wszystko zostało wyrzucone na zewnątrz! Poza tym są tutaj porozstawiane trutki na szczury i małe mogą się tego paskudztwa najeść. Od trzech dni Ich nie widziałam, dlatego jedzą tylko pokarm od mamy. Normalnie już mokrą karmę wcinały. Mamę trzeba też stąd zabrać i wysterylizować, ponieważ za chwilę może mieć kolejny miot i porzuci te skarbki.
BARDZO PROSZĘ CHOĆBY O DT! Kociaki przebywają w Iwnie pod Poznaniem. Tutaj los kotów jest wszystkim obojętny a w dodatku źli ludzie Im szkodzą (trują je, znęcają się):placz::placz:Dzieciaki mają około 6tygodni.
Maluszki bardzo proszą o pomoc!

  • Replies 88
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak widać na załączonych zdjęciach, to nie najlepsze miejsce dla małych kociaków. Wszędzie wilgoć i brud. Ważne,że maluchy jeszcze nie złapały jakieś infekcji. Nawet miały zrobioną bardzo prowizorycznie osłonę,żeby jedzenie nie zamokło, ale to nic nie dało.

Posted

Byłyśmy przed chwilą z koleżanką zobaczyć co tam u naszych podopiecznych. Niestety nikogo nie było:( Jedzonko, które zostawiłam po południu było jednak zjedzone, to znak, że Kicia tam rezyduje. Teraz zostawiłyśmy mokrą karmę i mleczko. Cały czas zastanawiam się jak dostać się do środka... Z drugiej strony obory jest mały otwór, ale żeby sie do niego dostać trzeba przeczołgać sie pod metalowym ogrodzeniem. Niestety okna człowieka, który tak uprzykrza życia tej kociej rodzince wychodzą wprost na to wejście. W dodatku spuścił na noc dwa duże psy.. Jak widać niektórym sprawia radość cierpienie niewinnych kotków:( Żal mi takich ludzi. Liczę na to,że sprawiedliwość go w końcu dopadnie i odpłaci z nawiązką. Tylko,żeby maluchy stamtąd nie wychodziły bo nie chcę nawet myśleć co taki pies mógłby Im zrobić.

Posted

Paradoksalnie wszystkie koty uważaja ,ze jest to dobre miejsce dla nich.. Wszystkie koty którym juz udalo się pomóc wlasnie tam zamieszkiwały. A my jestesmy jak lepy na muchy to my na koty chyba.. Najgorzej ze robi się coraz zimniej..Biedne kociaki, z lapaniem tez moze byc problem bo kociaki się boją, nie znaja ludzi..

Posted

Byłyśmy teraz, jedzenie zjedzone,mleko wypite. Jak świeciłyśmy latarką przez dziurę w drzwiach była kotka więc małe też tam pewnie są. Nie mam jak się dostać do środka. Nie wiem czy ten facet wie,że Kicia znowu go przechytrzyła i jak pójdę do niego po klucz znowu może zaszkodzić kotom. Najwyżej rozwalę te drzwi i tam wejdę, innej opcji nie widzę. Jestem zła na tą całą sytuację bo jak maluchy jeszcze siedziały w kartonie można je było wyłapać i mamusię też bo juz podchodziła na porcję głasków. A teraz... nie ma nawet jak oswajać tych maluchów, ale gdzie miałam umieścić kolejne cztery koty. Kto mógł przypuszczać,że ktoś będzie,aż tak podły i będzie szkodzić bezbronnym kotkom:( Jestem załamana całą tą sytuacją. Wiem, że koty tam są a jednak nie mam z Nimi kontaktu.

Posted

Próbuję, wołam je przez ten otwór, ale ta obora jest ogromna. Maluchy może się boją, nie wiem czy ktoś Im już krzywdy nie zrobił... Najgorsze,że ten facet ma szpicla (ochroniarza), który go informuje gdy nawet późnym wieczorem idziemy z jedzeniem. Wczoraj go przyuważyłam jak juz wychodziłyśmy z placu, a ten z telefonem i na plac robić obchód. Mam nadzieję, że nic Im nie zrobił bądź komuś nie zlecił wytępienie kotów. Ludzie tutaj mieszkający traktują zwierzęta a zwłaszcza koty jak zbędny przedmiot. Zamiast logicznie pomyśleć, że nie miałby problemu z myszami to woli uprzykrzać życie biednej Kici. Co to za człowiek skoro nie ma serca dla Niej i Jej dzieciaczków..

Posted

masakra co za palant, probuj pogadac z debilem moze zgodzi siea bys tam weszla niech otworzy szope i sprobuj polapac towarzystwo..............cholerka,trudne to bedzie.miala bys kogos do pomocy?

Posted

Do pomocy mam, ale co ja później z nimi zrobię. To musi być sprawna akcja-łapanka i podróż całej rodzinki do DT a z tym sama wiesz,że nie jest łatwo. Wszyscy zawaleni kotami po uszy:( W tym tkwi problem. Ja już zgłaszałam tą beznadziejną sytuacją do wszystkich fundacji z 2tygodnie temu, jeszcze jak kociaki mieszkały w kartonie i dało się je złapać, ale nie było miejsc. Kto mógł przypuszczać, że sprawa stanie się aż tak drastyczna. Teraz sprawa jest na cito!

Posted

Kotka była w środku, jeden maluch też. Są przestraszone, nie wiem co musiało sie stać. Spuszczono na nas psa, dlatego długo tam nie siedziałyśmy bo bałam się, że jeszcze nas pogryzie.

Posted

Widziałam kotkę dziś rano, była trochę wystraszona i uciekała. Daję rękę ze maluchy są w oborze, ale wszystko pozabijane na 4 spusty pozamykane. Bez komentarza:angryy:

Posted

Musimy dzisiaj koniecznie tam się dostać i mam gdzieś tego czubka co nam znowu powie. Ja już mam skrajną nerwicę, nie widząc maluchów od prawie tygodnia.:angryy::shake: a niech tylko coś się stanie maluchom to zgłoszę tego ..... do prokuratury, blady zakompleksiony łysol

Posted

Teoretycznie można, ale nie mamy gdzie Ich ulokować:( To jest największy problem! Stąd ten APEL O DT DLA KOTKÓW I ICH MAMY!!!! Dopóki nie będzie dla nich domku choćby Dt to nic nie zdziałamy bo wyłapiemy koty i co dalej???? Może w końcu coś się u kogoś zwolni w Poznaniu. Tym maluchom trzeba socjalizacji. Jak mają normalnie się rozwijać jak siedzą zamknięte w zimnej, ciemnej oborze gdzie grozi im w dodatku niebezpieczeństwo ze strony człowieka? Ta sytuacja jest naprawdę beznadziejna./ Ich mam ę trzeba wysterylizować, ale nie zabiorę mamy i zostawię dziekaków na pastwę losu. PILNIE POTRZEBNA POMOC!

Posted

Chodzi o to,ze musiałybysmy codziennie chodzic do niego i się prosic o klucz, a ja juz nie wiem co on tak naprawdę mysli.. Obawiam się ze moglby im krzywdę zrobic-moze nie bezposrednio, ale moglby komus zlecic taką robotę. Poza tym tu chodzi o to, ze on musi pokazac, ze rzadzi-to kompleksy. Pan kier zasrany:angryy: kotka wczoraj była wieczorem-miauczała-była głodna, ale dała się poglaskac, łasiła się. Po placu biegały 2 duże psy (dzis się dowiedziałam, ze trzeba uwazac bo są niebezpieczne):shake: Nie wiadomo co tu robic, jest jedna dziura z boku obory-akurat naprzeciwko jego okien:angryy: maluchy mogłyby się nauczyc zeby wychodzic wlasnie z tamtej strony-jest tam nawet mniej niebezpiecznie bo nie ma maszyn, nic tu nie jeździ-prosto na trawkę wyjście...Żadnego jednak nie widać poki co, ale muszą byc bo kotka siedzi tam i niie odstępuje nawet wieczorem

Posted

Ani widziała dzsiaj mamusię i kociaczka:) Jedzonko znika więc tam teraz rezydują. Największy problem to to,że trzeba wszystkie od razu wyłapać i do dt! Cały czas liczę na cud,że ktoś znajdzie miejsce,żeby ich zabrać z tego piekła! Codziennie drżę o ich życie. Koty rosną... a jak będą stamtąd uciekać to już nic nie da rady zrobić bo zdziczeją i będą się mnożyć. Help!

Posted

DT dla 1 malca by był. Nie wiem na ile dzika jest mamusia. Gdyby z tego DT poszeł kociak który jeszcze tam mieszka - może by był DT dla mamy z malcem. Tylko jeśli malców więcej to kanał. Ale wyłapać trzeba. Kto pomoże - zapłacimy za jedzenie, odrobaczymy przed tymczasowaniem, potem zapłacimy za szczepienie.
Podzielmy się, jeśli nie ma tymczasu dla wszystkich w jednym miejscu.

Posted

Supergoga jak zawsze niezawodna! Mamusię da radę złapać, przychodzi na jedzonko, mruczy i daje sie pogłaskać. Tylko trzeba ją złapać w grubych rękawicach (takowe posiadam) bo nie znam jej reakcji, do tej pory była dzika. Z pewnością nie jest taka łagodna jak Śnieżynka, która bez problemu praktycznie sama weszłą do transporterka, ale od czasu urodzenia maluszków bardzo się oswoiła. Ja mam dwa transportery duży i mały. Do tej pory łapałyśmy najpierw maluchy a potem mamę i dokładałyśmy małe do mamusi, tylko te "maluchy" mają juz z 6tyg i nie wiadomo jak szybko potrafią uciekać. Są 3, o ile wszystkie mieszkają w tej oborze. Ja też mogę dorzucić jakiś grosz bo wiem ile to wszystko kosztuje.
Właśnie , łatwiej jest trzymać jednego kotka niz mamę z małymi. Może ktoś pomoże. Jeżeli wszystko się uda z tym tymczasem trzeba zgrać termin i łapać.

Posted

Rozmawiałam z Ela rano, możliwe że byłby tymczas dla jeszcze 1 maluszka. Może gdzieś trzeciego też się uda - najpierw rzecz jasna wet i kontrola stanu zdrowia, odrobaczenie, pchły itp. Z mamusia o tyle problem, że musimy ja przebadać - jeśli już można, wysterylizować, możemy ja po zabiegu trochę przechowac, ale jak w tym czasie nic nie znajdziemy - będzie trzeba ją wypuścić. Ale przynajmniej nie będzie miała kociaków. Chyba że cos w międzyczasie sie dla niej znajdzie.

Posted

Ja teraz załatwiam kogoś do pomocy w łapaniu bo ani może najwcześniej w niedzielę a każdy dzień zwłoki to ryzyko,że ktoryś z maluchów nie da rady. Tak było w przypadku śnieżnych dzieci, były trzy a następnego dnia już dwa:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...