miki27 Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Trzy piękne kociaczki i ich mama bardzo, bardzo pilnie szukają domu najlepiej stałego, ale również tymczasowego. Tam gdzie obecnie przebywają nie są bezpieczne. Notorycznie są przeganiane, ich mamę zamknięto w magazynie i dopiero po interwencji zostala wypuszczona. Maluszkom codziennie grozi śmierć. Wcześniej pomieszkiwały w oborze, gdzie wchodziły przez małą dziurę, niestety zły człowiek zabił blachą wejście i "przy okazji" uwięził też ich mamę. Dzieciaki spały na zimnym betonie i w deszczu a mama strasznie piszczała błagając o pomoc w uwolnieniu jej do dzieci. Zrobiłam karton i owinęłam go folią, niestety przez ostatnie deszcze wszystko zamokło małe wraz z mamą spały na wilgotnej kołdrze. Trzy dni temu kociaczki nagle zaginęły... Podejrzewam,że mogą przebywać w tej nieszczęsnej oborze. Ich mama to bardzo mądra kicia i prawdopodobnie gdy wyczuła niebezpieczeństwo przeniosła je do obory przez tą dziurę, którą została uwolniona. Kotka cały czas się tu kręci dlatego dzieciaczki pewnie tu są. Mam taką nadzieję. Niestety ja nie mam jak się tam dostać, ponieważ wszystkie dotąd dostępne wejścia zostały zabite dechami. Muszę coś wymyślić, ale nawet jak tam są nie mam ich gdzie przenieść. Sytuacja jest dramatyczna! Paradoksalnie kotka chcąc pomóc maluszkom zaszkodziła Im, bo ten zły człowiek wchodzi tu co jakiś czas i może stać się Im krzywda. Wcześniej jak dało się tam wejść zaniosłam kołdrę do środka, kocyk i zabawki-wszystko zostało wyrzucone na zewnątrz! Poza tym są tutaj porozstawiane trutki na szczury i małe mogą się tego paskudztwa najeść. Od trzech dni Ich nie widziałam, dlatego jedzą tylko pokarm od mamy. Normalnie już mokrą karmę wcinały. Mamę trzeba też stąd zabrać i wysterylizować, ponieważ za chwilę może mieć kolejny miot i porzuci te skarbki. BARDZO PROSZĘ CHOĆBY O DT! Kociaki przebywają w Iwnie pod Poznaniem. Tutaj los kotów jest wszystkim obojętny a w dodatku źli ludzie Im szkodzą (trują je, znęcają się):placz::placz:Dzieciaki mają około 6tygodni. Maluszki bardzo proszą o pomoc! Quote
supergoga Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Śliczne kociaki, chcemy im także pomóc, ale nawet odrobiny juz miejsca na tymczas nie mamy. Może ktos pomoże - chocby na trochę... Quote
supergoga Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Wstawiam zdjęcia miejsca gdzie były maluszki i gdzie wchodziła mamusia. Oraz kartonu który miały przygotowany. Quote
miki27 Posted September 11, 2011 Author Posted September 11, 2011 Jak widać na załączonych zdjęciach, to nie najlepsze miejsce dla małych kociaków. Wszędzie wilgoć i brud. Ważne,że maluchy jeszcze nie złapały jakieś infekcji. Nawet miały zrobioną bardzo prowizorycznie osłonę,żeby jedzenie nie zamokło, ale to nic nie dało. Quote
miki27 Posted September 11, 2011 Author Posted September 11, 2011 Byłyśmy przed chwilą z koleżanką zobaczyć co tam u naszych podopiecznych. Niestety nikogo nie było:( Jedzonko, które zostawiłam po południu było jednak zjedzone, to znak, że Kicia tam rezyduje. Teraz zostawiłyśmy mokrą karmę i mleczko. Cały czas zastanawiam się jak dostać się do środka... Z drugiej strony obory jest mały otwór, ale żeby sie do niego dostać trzeba przeczołgać sie pod metalowym ogrodzeniem. Niestety okna człowieka, który tak uprzykrza życia tej kociej rodzince wychodzą wprost na to wejście. W dodatku spuścił na noc dwa duże psy.. Jak widać niektórym sprawia radość cierpienie niewinnych kotków:( Żal mi takich ludzi. Liczę na to,że sprawiedliwość go w końcu dopadnie i odpłaci z nawiązką. Tylko,żeby maluchy stamtąd nie wychodziły bo nie chcę nawet myśleć co taki pies mógłby Im zrobić. Quote
BasiaD Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Trzeba te kotki i ich mamę jak najsybciej stamtąd zabrać..Gdziekolwiek... Quote
ani Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Paradoksalnie wszystkie koty uważaja ,ze jest to dobre miejsce dla nich.. Wszystkie koty którym juz udalo się pomóc wlasnie tam zamieszkiwały. A my jestesmy jak lepy na muchy to my na koty chyba.. Najgorzej ze robi się coraz zimniej..Biedne kociaki, z lapaniem tez moze byc problem bo kociaki się boją, nie znaja ludzi.. Quote
supergoga Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Czy kociaki tam w ogóle jeszcze są? Quote
miki27 Posted September 12, 2011 Author Posted September 12, 2011 Byłyśmy teraz, jedzenie zjedzone,mleko wypite. Jak świeciłyśmy latarką przez dziurę w drzwiach była kotka więc małe też tam pewnie są. Nie mam jak się dostać do środka. Nie wiem czy ten facet wie,że Kicia znowu go przechytrzyła i jak pójdę do niego po klucz znowu może zaszkodzić kotom. Najwyżej rozwalę te drzwi i tam wejdę, innej opcji nie widzę. Jestem zła na tą całą sytuację bo jak maluchy jeszcze siedziały w kartonie można je było wyłapać i mamusię też bo juz podchodziła na porcję głasków. A teraz... nie ma nawet jak oswajać tych maluchów, ale gdzie miałam umieścić kolejne cztery koty. Kto mógł przypuszczać,że ktoś będzie,aż tak podły i będzie szkodzić bezbronnym kotkom:( Jestem załamana całą tą sytuacją. Wiem, że koty tam są a jednak nie mam z Nimi kontaktu. Quote
sabusia Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 sprobuj jedzonkiem je wywabic, trzeba dzialac ten gosc moze je zabic, lub te psy moga je rozszarpac.. Quote
miki27 Posted September 13, 2011 Author Posted September 13, 2011 Próbuję, wołam je przez ten otwór, ale ta obora jest ogromna. Maluchy może się boją, nie wiem czy ktoś Im już krzywdy nie zrobił... Najgorsze,że ten facet ma szpicla (ochroniarza), który go informuje gdy nawet późnym wieczorem idziemy z jedzeniem. Wczoraj go przyuważyłam jak juz wychodziłyśmy z placu, a ten z telefonem i na plac robić obchód. Mam nadzieję, że nic Im nie zrobił bądź komuś nie zlecił wytępienie kotów. Ludzie tutaj mieszkający traktują zwierzęta a zwłaszcza koty jak zbędny przedmiot. Zamiast logicznie pomyśleć, że nie miałby problemu z myszami to woli uprzykrzać życie biednej Kici. Co to za człowiek skoro nie ma serca dla Niej i Jej dzieciaczków.. Quote
sabusia Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 masakra co za palant, probuj pogadac z debilem moze zgodzi siea bys tam weszla niech otworzy szope i sprobuj polapac towarzystwo..............cholerka,trudne to bedzie.miala bys kogos do pomocy? Quote
miki27 Posted September 13, 2011 Author Posted September 13, 2011 Do pomocy mam, ale co ja później z nimi zrobię. To musi być sprawna akcja-łapanka i podróż całej rodzinki do DT a z tym sama wiesz,że nie jest łatwo. Wszyscy zawaleni kotami po uszy:( W tym tkwi problem. Ja już zgłaszałam tą beznadziejną sytuacją do wszystkich fundacji z 2tygodnie temu, jeszcze jak kociaki mieszkały w kartonie i dało się je złapać, ale nie było miejsc. Kto mógł przypuszczać, że sprawa stanie się aż tak drastyczna. Teraz sprawa jest na cito! Quote
miki27 Posted September 13, 2011 Author Posted September 13, 2011 Kotka była w środku, jeden maluch też. Są przestraszone, nie wiem co musiało sie stać. Spuszczono na nas psa, dlatego długo tam nie siedziałyśmy bo bałam się, że jeszcze nas pogryzie. Quote
ani Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Widziałam kotkę dziś rano, była trochę wystraszona i uciekała. Daję rękę ze maluchy są w oborze, ale wszystko pozabijane na 4 spusty pozamykane. Bez komentarza:angryy: Quote
miki27 Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Musimy dzisiaj koniecznie tam się dostać i mam gdzieś tego czubka co nam znowu powie. Ja już mam skrajną nerwicę, nie widząc maluchów od prawie tygodnia.:angryy::shake: a niech tylko coś się stanie maluchom to zgłoszę tego ..... do prokuratury, blady zakompleksiony łysol Quote
Cassi_ Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 a nie można pójść legalnie do faceta i powiedzieć żeby pozwolił zabrać od siebie z posesji te kotki? Quote
miki27 Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Teoretycznie można, ale nie mamy gdzie Ich ulokować:( To jest największy problem! Stąd ten APEL O DT DLA KOTKÓW I ICH MAMY!!!! Dopóki nie będzie dla nich domku choćby Dt to nic nie zdziałamy bo wyłapiemy koty i co dalej???? Może w końcu coś się u kogoś zwolni w Poznaniu. Tym maluchom trzeba socjalizacji. Jak mają normalnie się rozwijać jak siedzą zamknięte w zimnej, ciemnej oborze gdzie grozi im w dodatku niebezpieczeństwo ze strony człowieka? Ta sytuacja jest naprawdę beznadziejna./ Ich mam ę trzeba wysterylizować, ale nie zabiorę mamy i zostawię dziekaków na pastwę losu. PILNIE POTRZEBNA POMOC! Quote
sabusia Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 zalozcie watek na miau, moze by pomogli? powiedzcie ze sprawa pilna,kurcze........... Quote
ani Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Chodzi o to,ze musiałybysmy codziennie chodzic do niego i się prosic o klucz, a ja juz nie wiem co on tak naprawdę mysli.. Obawiam się ze moglby im krzywdę zrobic-moze nie bezposrednio, ale moglby komus zlecic taką robotę. Poza tym tu chodzi o to, ze on musi pokazac, ze rzadzi-to kompleksy. Pan kier zasrany:angryy: kotka wczoraj była wieczorem-miauczała-była głodna, ale dała się poglaskac, łasiła się. Po placu biegały 2 duże psy (dzis się dowiedziałam, ze trzeba uwazac bo są niebezpieczne):shake: Nie wiadomo co tu robic, jest jedna dziura z boku obory-akurat naprzeciwko jego okien:angryy: maluchy mogłyby się nauczyc zeby wychodzic wlasnie z tamtej strony-jest tam nawet mniej niebezpiecznie bo nie ma maszyn, nic tu nie jeździ-prosto na trawkę wyjście...Żadnego jednak nie widać poki co, ale muszą byc bo kotka siedzi tam i niie odstępuje nawet wieczorem Quote
miki27 Posted September 15, 2011 Author Posted September 15, 2011 Ani widziała dzsiaj mamusię i kociaczka:) Jedzonko znika więc tam teraz rezydują. Największy problem to to,że trzeba wszystkie od razu wyłapać i do dt! Cały czas liczę na cud,że ktoś znajdzie miejsce,żeby ich zabrać z tego piekła! Codziennie drżę o ich życie. Koty rosną... a jak będą stamtąd uciekać to już nic nie da rady zrobić bo zdziczeją i będą się mnożyć. Help! Quote
supergoga Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 DT dla 1 malca by był. Nie wiem na ile dzika jest mamusia. Gdyby z tego DT poszeł kociak który jeszcze tam mieszka - może by był DT dla mamy z malcem. Tylko jeśli malców więcej to kanał. Ale wyłapać trzeba. Kto pomoże - zapłacimy za jedzenie, odrobaczymy przed tymczasowaniem, potem zapłacimy za szczepienie. Podzielmy się, jeśli nie ma tymczasu dla wszystkich w jednym miejscu. Quote
miki27 Posted September 16, 2011 Author Posted September 16, 2011 Supergoga jak zawsze niezawodna! Mamusię da radę złapać, przychodzi na jedzonko, mruczy i daje sie pogłaskać. Tylko trzeba ją złapać w grubych rękawicach (takowe posiadam) bo nie znam jej reakcji, do tej pory była dzika. Z pewnością nie jest taka łagodna jak Śnieżynka, która bez problemu praktycznie sama weszłą do transporterka, ale od czasu urodzenia maluszków bardzo się oswoiła. Ja mam dwa transportery duży i mały. Do tej pory łapałyśmy najpierw maluchy a potem mamę i dokładałyśmy małe do mamusi, tylko te "maluchy" mają juz z 6tyg i nie wiadomo jak szybko potrafią uciekać. Są 3, o ile wszystkie mieszkają w tej oborze. Ja też mogę dorzucić jakiś grosz bo wiem ile to wszystko kosztuje. Właśnie , łatwiej jest trzymać jednego kotka niz mamę z małymi. Może ktoś pomoże. Jeżeli wszystko się uda z tym tymczasem trzeba zgrać termin i łapać. Quote
supergoga Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 Rozmawiałam z Ela rano, możliwe że byłby tymczas dla jeszcze 1 maluszka. Może gdzieś trzeciego też się uda - najpierw rzecz jasna wet i kontrola stanu zdrowia, odrobaczenie, pchły itp. Z mamusia o tyle problem, że musimy ja przebadać - jeśli już można, wysterylizować, możemy ja po zabiegu trochę przechowac, ale jak w tym czasie nic nie znajdziemy - będzie trzeba ją wypuścić. Ale przynajmniej nie będzie miała kociaków. Chyba że cos w międzyczasie sie dla niej znajdzie. Quote
miki27 Posted September 16, 2011 Author Posted September 16, 2011 Ja teraz załatwiam kogoś do pomocy w łapaniu bo ani może najwcześniej w niedzielę a każdy dzień zwłoki to ryzyko,że ktoryś z maluchów nie da rady. Tak było w przypadku śnieżnych dzieci, były trzy a następnego dnia już dwa:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.