Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 88
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zaraz będę kontaktować się z Panią Elżbietą jak mam działać, ponieważ dzwoniła ta pani, która chciała jednego z maluchów(tego z czarnym noskiem) a ma być dopiero jutro po południu w Iwnie i teraz nie wiem czy jak załatwię kogoś do pomocy w łapaniu to mam dzisiaj łapać i rodzinka jedzie do fundacji i czekać do jutra na tą panią. Muszę wszystko ustalić no i nie mam pomocy w łapaniu:( Szukam chętnych

Posted

Jutro idziemy na łapankę . Trzymajcie kciuki, żeby były wszystkie kotki i żeby ten facet dał nam klucz!!!!. Dzisiaj przeżyłam istny horror. Poszłam z jedzonkiem do czarnych braci a później do kici. Przyszła, troszkę zjadła, nagle za moimi plecami pojawiły się te dwa wielkie psy, ewidentnie ktoś je specjalnie spuścił, bo ich nie było jak szłam. Facet chce mnie chyba wystraszyć, tym razem mu się udało. W ostatniej chwili chwyciłam kotkę, wsadziłam do obory, zasunęłam dziurę i zwiałam. Od tych psów dzieliła mnie tylko ta metalowa siatka pod którą jeden z psów juz zdążył sie przeczołgać, nie sądziłam ,że potrafie tak szybko biegać. Na moich oczach rozszarpałyby kotkę, dobrze,że tam byłam. Co za ludzie, co za kraj.... Mam nadzieję,że maluchy nie wychodzą na zewnątrz bo akurat psy sa spuszczane od strony dziury, w której przebywaja małe

Posted

NIESTETY NIE UDAŁO SIĘ ZŁAPAĆ MAŁYCH:( Siedziały wszystkie 3 na snopkach, ale gonienie ich to zabawa w chowanego. Złapałam tylko mamę, która tak się szarpała,że mam tylko rękę pocharataną i rozwaliła drzwiczki od transportera i zwiała.... Załatwiam klatkę łapkę, która będzie rozstawiona w oborze i w sobotę cały dzień na łapankę przeznaczamy, może coś się uda złapać w tygodniu. Jestem wściekła, że te maluchy tak mnie przechytrzyły.. Bez klatki jest niemożliwością je złapać. Gdyby chociaż snopków tam nie było, a tak maluch siedział przede mną już wyciągam ręce a ten nawiał do jakieś dziury.

Posted

W piątek wieczorem przyjadą dwie klatki łapki, będą rano w sobotę rozstawione i będziemy liczyć na cud,że maluchy się wyłapie. Nie daje mi to spokoju.

Posted

Widzę,że ostatnio to już tylko ja tu zaglądam:( Jutro z rana idziemy z klatkami-łapkami na łapankę kociaków z mamą. Później jak ustalałam z Panią Elżbietą fundacja zabierze je do siebie. Mam nr do pani,która wcześniej chciała jednego maluszka. Jak uda się Je w końcu wyłapać to do niej zadzwonię,może nadal chce kicię(ds).

Posted

Nie dziękuję,żeby nie zapeszyć. Idziemy o 8.30, żeby udało się je wszystkie wyłapać! Bo co znowu jak mamusia się złapie a Bąbelki zostaną same, jak ostatnio? Musi się tym razem udać! Trzymajcie kciuki!!!!!!

Posted

Byłam o 16, ale nic się nie złapało. Kotka krąży wokół obory, głodna, ale cwaniara nie wejdzie do klatki, maluchów nie widać. Idę jeszcze o 19 ostatni raz na dziś jak niczego więcej nie złapię to maluch śpi u mnie do jutra:)może przez noc się złapią.

Posted

Byłam o 19, żadnego stworka nie było:( wymieniłam karmę-przynętę. Rano idę sprawdzić,może w nocy zgłodnieją. Szkoda tylko,że teraz nic nie było bo jak się złapie to będzie przez noc walczył w tej klatce a kotka pewnie będzie krążyć koło pułapki, w której jest mały. No trudno, innego sposobu nie ma. Że też te koty, takie mądre zwierzaki a nie potrafią zrozumieć,że człowiek chce dla nich dobrze, żeby miały swojego człowieka, miskę smakołyków tylko dla siebie. A maluszek-czarnuszek z białymi wąsami i skarpetami zjadł kolację, zrobił siusiu na pieluchę i zasnął. Bidulek przestraszony siedzi w tym transporterku. Szkoda,że chociaż dwa się nie złapały bo byłoby Im raźniej. Tamte są większe cwaniaki, boję się że się nie złapią:( muszę je do jutra wyłapać,ale wiadomo ja nie mam na to wpływu, teraz to wszystko od Nich zależy. Są coraz większe i już niedługo (o ile już) będą wychodzić na dwór a wtedy to już nic nie zdziałam. Od wczoraj nic nie dostały do jedzenia, małe same jeszcze nie polują tylko od mamy jedzą pokarm albo saszetki.

Posted

Tylko o tym marzę! Tamten kotek (nie znam płci) się złapał pewnie tylko dlatego,że to taki outsider, zawsze sam, mama jakby go olewała. Nawet myślałyśmy,żę są tylko dwa a potem trzeci gdzieś schowany w kącie się znalazł- to ten. Ile weekendów można poświęcić na łapankę i angażowanie tylu osób. Mi to nie przeszkadza bo koty to całe moje życie, ci co mnie znają wiedzą,że koty są u mnie na pierwszym miejscu, później chlopak, przyjaciele, rodzina... Ale czuję się upokorzona wiecznie płaszcząc się przed tym dziadem, którego szczerze nieznoszę i z taką hipokryzją prosić "wielmożnego pana kierownika stadniny w Iwnie" o klucz, bo przecież korona mu z głowy spadnie. Dzisiaj musiałyśmy czekać bo "hrabia" musiał zjeść śniadanie,: bo problem podać klucz od obory. No i zsynchronizowanie transportu, ludzi do łapanki. Szkoda,że nie jestem samowystarczalna.

Posted

ani napisał(a):
Jeszcze 2 i matka..więc Miki w ciagłej akcji, Ania nie zapomnij o swoim obiedzie!! ;)

Właśnie teraz mi sie przypomniało,że zasadniczo zapomniałam o obiedzie:P zjem go teraz na kolację. cały dzień biegałam między kotami a przekopywaniem ogródka i sadzeniem tujek. Trzeba się jakoś zrelaksować. Tak jak mój Miki ciągle w akcji,zastój jest mi obcy:)

Posted

i jakie wieści -dziewczyno z niespożytą energią ;)? cholera kto by pomyślał, że kierownicy stadnin mogą tak zwierząt nie lubić .....................przecież tak dużo myszy i szczurów przy pasy dla koni, wiec koty jak najbardziej potrzebne...........

Posted

Drugi maluch złapany:D maluchy zestresowane, siedzą juz razem w transporterku. Ten z wczoraj ma mega apetyt, wypił mleko i mokrą zjadl. A rano pielucha i transporter do mycia bo niezła kefa po tak obfitym posiłku... :) Idę teraz o 14 a potem 17 jak na dzisiaj nic więcej nie złapię to trudno pojadą dzisiaj tylko te dwa. Najwyżej w sobotę znowu będzie akcja, bo muszę dzisiaj oddać klatki no i w tygodniu kotów nie mam jak łapać, pilnować czy zawozić bo od rana do wieczora jestem poza domem. Oby kolejna wizyta w oborze okazała się sukcesem. Obora, w której są dzieciaki jest pusta, tzn. bez zwierzaków, tylko słoma, dlatego tym bardziej nie potrafię zrozumieć dlaczego ten koleś robi takie fochy o kota, który ma już naprawdę spore sukcesy w łapaniu myszy..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...