basia0607 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Wczoraj dodzwonila się ale sprawa sie komplikuje. Pani z Przytuliska odradza jej psa jako agresywnego do innych. Twierdzi tez ,ze Torek moze uciec a ona nie bedzie jechala na Mazury szukac go. Magda stwierdziła ,ze da sobie z nim rade ,uwentualnie da psa na szkolenie. Ona sama jest oryginalna i lubi psy z charakterem.Oni by do siebie bardzo pasowali. Rozmowa staneła na tym ,że pani od Torka ma 2 m-ce na zastanowienie sie czy chce oddac psa. Ja wiem ,ze Torek miałby u niej dobrze ,bo Magda dużo robi dobrego w naszym Stwarzyszeniu i ma serce do zwierzat a to jest najwazniejsze. 2 m-ce to duzo i moze w tym czasie trafić sie wetce pies ,ktory zostanie u niej na stale a Torek nadal bedzie tkwil w schronisku ! Quote
pumcia02 Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 cvhodzi o to ze juz po prostu mielismy sutuacje ze trzeba bylo jechac po psa do bydgoszczy do kazimierza dolnego itd... a przeciez ktos w azylu tez musi byc! dlatego bardzo uwazamy przy takich adopcjach zwlaszcza przy trudnych psach. dlatego wymaga to dluzszej dyskusji miedzy nami, kontaktu z osoba zainteresowana adopcja itp Quote
pumcia02 Posted April 30, 2007 Author Posted April 30, 2007 przepiekny Torek :) w sobote go ostrzygliśmy :D a to już na spacerku Quote
basia0607 Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 My nadal czekamy na decyzję odnośnie Torka ? Nasze stanowisko sie nie zmienilo ! Pani z Przytuliska ma telefon wetki ale nie zadzwonila ! Quote
Kostek Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Basiu czy p.wet moze po psa przyjechac do nas do azylu? Quote
basia0607 Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Pani wet. byla u mnie przed chwilą u rodzacej suni,ktorą szczenną wzielam ze schroniska.Sunia nie moze urodzić ,chyba bedzie cesarka ! Pokazalam jej zdjecie Torka w nowej fryzurze.Bardzo jej sie podoba i chce go adoptować.Mówi ,że pasuje do niej jak ulał.. Z przyjazdem do Warszawy bedzie trudno,bo pracuje na okraglo. Decyzje zostawiam Wam ,o transporcie mozna pomyslec. Ja sama tez sprawdzam domy dla psow adoptowanych z innej czesci Polski i Wam sie nie dziwie. Czekam na odpowiedż. Quote
pumcia02 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 :( co sie stało? co do ewentualnego transportu. .. najlepiej byloby gdyby p. wet. sama przyjechała, oczywiscie po uzgodnieniach z Agnieszką, poniewaz musimy zobaczyc jak się panstwo dogadaja - torek z panią. jesli byloby wszystko ok to w porzadku, a tak to nawet nic nie wiemy... nie dajemy psów na takiej podstwie ze osoba adoptujaca nie przyjedzie po psa. wyjatkiem jest np, ze wolontariuszka ma rodzine w gdansku i jedzie do rodziny, bierze psa azylowego dla zainteresowanej osoby która mieszka gdzies tam w poblizu. wolontariuszka jest "na wszelki wypadek" w poblizu przez jakis czas i jak bedzie cos nie tak moze psa zabrac spowrotem. Torek no latwym psem nie jest, choc juz spokojniejszy niz kiedys. ale po prostu nie ma mozliwosci zeby w ogole nie porozmawiac z Pania wet. "na żywo". oczywiscie wszystko zalezy od Agnieszki Quote
basia0607 Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Wszystkie Wasze uwagi przeże pani wet. Tunia miala bóle porodowe ale nie mala rozwarcia. Zdecydowalismy sie na cesarke. Po podaniu narkozy Tunia odeszla na moich rekach.Sekcja zwlok wykazala pęknieta przeponę. Jeat mi z tym tak cieżko żyć ,ból wcale nie mija ! Quote
pumcia02 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 tak sobie prezczytalam moj poprzedni post "po polskiemu" :D moglam sie zle wyrazic. decyzja jeszcze nie zapadła, natomiast nie ma praktycznie szans na adopcje jesli osoba adoptujaca sama nie przyjedzie po psa. o to tak w skrócie :) Quote
basia0607 Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 W niedzielę Lamia 2 przywozi do kolezanki pani wet amstafa,będzie z nimi rozmawiala. Nie chce na razie ,aby Torek przyjezdżal ,bo panie mieszkają razem i dwa psy ze schroniska w jednym mieszkaniu w chwili obecnej mogly by walczyć ze sobą. Quote
Kostek Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 odezwaly sie do mnie 2 Panie w sprawie Torka,obydwie chca przyjechac jedna miala byc wczoraj...zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie Quote
Kostek Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 sprawa jest dziwna tydzien temu pewna pani wyslala mi maile ze chce Torkiewicza zobaczyc,pozniej zadzownila do azylu umowila sie przyjechala byla chetna na torka w niedziele miala go zabrac i nie przyjechala... Quote
pumcia02 Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 czyli standard... :( nie no może jeszcze przyjedzie. a ktos dzwonił do niej? Quote
basia0607 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Wetka z Torka nie zrezygnowala .Po prostu nie moze przyjechac do Warszawy. Wzieła owszem Asta od Lamii 2 .,ale to jest pies dla kolezanki.Dziewczyny mieszkają razem i jest problem czy chlopaki sie dogadają.Amstaf jest łagodny do psow ale czy Torek ? Lamia byla u nas ! Można popytac . Quote
pumcia02 Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 Torek nie może być z drugim psem, co już było pisane kilka razy. dlatego tez został oddany z adopcji. było im powtarzane ze pies jest agresywny w stosunku do innych psów, ale oni sie tym nie przejeli. po pewnym czasie oddali go wlasnie z tego powodu :/ i powtarzam jeszcze raz: TOREK NIE MOZE BYC Z DRUGIM PSEM. moze byc z suką ale z psem nie Quote
pumcia02 Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 najwyrazniej... te dwie panie tez go wystawiły... :( Quote
pumcia02 Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 ogladali go jedni panstwo. szukali szczeniaka i jednak na malucha sie zdecydowali. Torek odszedł na bok... :( ale chociaz Budyń ma dom Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.