wellington Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Juz mam ! Firefox nie pokazuje, musialam zmienic na int. expl. Quote
Majaa Posted March 3, 2007 Author Posted March 3, 2007 [quote name='Cez'] Sliczna ta Fajna :lol: i co z nia dalej bedzie ? Ustaliłyśmy z wellington plan działania wczoraj ! Po weekendzie sunia ma wrócić do opiekuna i zobaczymy, jak zareaguje! W każdej opcji mamy dalszy, choć wstępny plan :razz: Quote
Cez Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 dobrze, ze trzymacie reke na pulsie :lol: mam nadzieje, ze Fajna bedzie szczesliwa. Quote
klusek04 Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Może wcale nie będzie jej tam źle? Nie zawsze pijacy są źli dla zwierząt. Czasem je kochają bardziej niż swoich domowników. Fajna trzymamy kciuki za twoje dobre zadomowienie. Quote
Majaa Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 klusek04 napisał(a):Może wcale nie będzie jej tam źle? Nie zawsze pijacy są źli dla zwierząt. Czasem je kochają bardziej niż swoich domowników. Fajna trzymamy kciuki za twoje dobre zadomowienie. Klusek04 Na dzień dzisiejszy nie mamy wyboru - poczekamy ! Wellington jest wspaniała i trzyma rękę na pulsie! :loveu: Za co wielkie jeszcze raz dzięki! Pożyjemy, zobaczymy ! I wiem, ze to brzmi banalnie, ale ciężko mi zrobić cokolwiek na odległość! :placz: Najważniejsze, że sunia jest pod dobrymi skrzydłami! Quote
wellington Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Wczoraj wieczorem zawiozlam Pine do jej wlascicieli. Po wyjsciu z samochodu mialam wrazenie ze ona w ogole nie rozpoznaje wlasnego "osiedla", nie ciagnela zdecydowanie do jej bloku, ale weszla tez bez oporow do mieszkania. Przywitala sie z absztyfikantem i pania domu, potem polozyla sie w przejsciu do przedpokoj i zasnela. Mam mieszane uczucia ale i nadzieje ze Pina bedzie traktowana przyzwoicie, kochana , pieszczona , glaskana, przytulana....... Dowiedzialam sie, ze Pina zostala wydana w klatce schodowej , osoba wyadoptujaca ja nawet sie nie pofatygowala zeby osobiscie isc i sprawdzic nowy domek na wlasne oczy. Po prostu zeszla pietro nizej i psa wydala zupelnie obcym ludziom . NIECH TO BEDZIE PRZESTROGA DLA WSZYSTKICH ZEBY ZADNEGO PSA NIKOMU NIESPRAWDZONEMU W DOBREJ WIERZE NIE DAWAC NA TYMCZAS !!! Quote
Cez Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 moze nie bedzie zle, dobrze, ze przynajmniej szczeniakow nie bedzie miala... Quote
wellington Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 moze nie bedzie zle, dobrze, ze przynajmniej szczeniakow nie bedzie miala... Tak, Cez, to dla mnie zawsze bylo i jest NAJWAZNIEJSZE ! Quote
Majaa Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 [quote name='wellington']Wczoraj wieczorem zawiozlam Pine do jej wlascicieli. Po wyjsciu z samochodu mialam wrazenie ze ona w ogole nie rozpoznaje wlasnego "osiedla", nie ciagnela zdecydowanie do jej bloku, ale weszla tez bez oporow do mieszkania. Przywitala sie z absztyfikantem i pania domu, potem polozyla sie w przejsciu do przedpokoj i zasnela. Mam mieszane uczucia ale i nadzieje ze Pina bedzie traktowana przyzwoicie, kochana , pieszczona , glaskana, przytulana....... Dowiedzialam sie, ze Pina zostala wydana w klatce schodowej , osoba wyadoptujaca ja nawet sie nie pofatygowala zeby osobiscie isc i sprawdzic nowy domek na wlasne oczy. Po prostu zeszla pietro nizej i psa wydala zupelnie obcym ludziom . NIECH TO BEDZIE PRZESTROGA DLA WSZYSTKICH ZEBY ZADNEGO PSA NIKOMU NIESPRAWDZONEMU W DOBREJ WIERZE NIE DAWAC NA TYMCZAS !!! Ja też mam mieszane uczucia! Nie jestem w stanie tu ani dyskutować tu na temat osoby adoptującej, ani miejsca gdzie jest Fajna! Mogę mieć nadzieję, jak Cez napisała, że moze będzie dobrze! Wiem, jak to jest z adopcjami i sama mam często mieszane uczucia wywożąc psa do domku nawet tego najlepszego niby!! Jestem w kontakcie z wellington. Mam nadzieję, ze trzymamy (a włąściwie Wy Trzymacie, za co jeszcze raz bardzo bardzo Wam dziękuję, rękę na pulsie! Quote
Cez Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 bylas moze Wellington w odwiedzinach u Fajnej ? wiadomo, co u niej slychac ? Quote
wellington Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 Cez, dziekuje za zainteresowanie sie Fajna :loveu:. Niestety, nie dalam jeszcze rady sie do niej wybrac, bo przez przeszlo tydzien siedzialam/lezalam w domu z powodu wyjatkowo paskudnego zaziebienia :angryy:, a potem lazienka mi padla i wzielam sie za remont kapitalny. Ale nie zapominam o niej i w tych dniach do niej pojade. Moze wybierzesz sie ze mna ? Quote
Cez Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 to faktycznie nie mialas sprzyjajacych warunkow... mam nadzieje, ze czujesz sie juz lepiej, no i trzymam kciuki, zeby z remontem klopotow nie bylo. na wielkanoc wybieram sie do rodzicow, ale jak bede w krakowie to chetnie Fajna odwiedze :) Quote
wellington Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 Cez, ale do Wielkanocy jeszcze daleko ! Moze w sobote lub w niedziele bysmy sie wybraly ? Przyjade po Ciebie i razem zrobimy "nalot", dobrze ? Quote
Cez Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 bede w Krakowie w sobote do poludnia, albo ciut dluzej... ( za chwilke zapytam TZ o ktorej do jego mamy na imieniny jedziemy ;) ), a w niedziele poznym popoludniem i jestem do dyspozycji :) masz jeszcze moj numer ? Quote
wellington Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 Pewnie ze mam Twoj numer :lol: Niedziela pozne popoludnie pasuje mi. Quote
Majaa Posted March 28, 2007 Author Posted March 28, 2007 Wellington i Cez Wielkie buziaki dla Was :loveu: :loveu: :loveu: Czekamy na informacje! I mam wyrzut sumienia że tu nie zaglądam, ale ostatnio nawet nie mam kiedy się podrapać tu i ówdzie, ale to naprawdę nie jest tak, zę zapomniałam :oops: Wellington Mam nadzieję, że zdrówko już wróciło! Quote
Majaa Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 HEj Czekamy na wieści ! Maile wysłałam i ciagle nie mam odpowiedzi ! Proszę napiszcie coś ! Quote
Cez Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 mialam zapalenie oskrzeli i Wellington pojechala sama... Quote
wellington Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Zupelnie nie wiem jak ten watek mogl byc przezemnie przeoczony - a tyle sie przeciez w zyciu Fajnej w miedzyczasie wydarzylo ! Wiec Fajna w koncu dzieki pomocy Frotki odebralam na wiosne 2007 alkoholiczce i jej absztyfikantowi i wzielam ja ze mna w podroz : To mniejsze bure na ostatniej fotce to moja Felcia. Quote
wellington Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Wiosna 2007. Wrocilysmy z dzikiego zachodu do Krakowa i wygladamy tak: Quote
wellington Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Tu bez zenady okupuje koszyczek Felci: 2.lipiec 2007, znowu musielismy opuscic Krakow . Upaly koszmarne, chodzimy na spacerki bardzo wczesnie rano zeby nie dostac udaru. W dawnych ogrodach cesarskich Fajna wyglada tak : Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.