Aga-ta Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Dzis o 17 Wellington zabrala Fajna do siebie, a jurto o 9 sunia bedzie miala zabieg. Po sterylce wraca do Wellington i zostaje u niej do czasu, az dojdzie do siebie. Fajna doskonale dogaduje sie z rezydentami (kociami i starsza sunia). Caly czas domaga sie pieszczot tracajac rece domownikow:) Wellington zda jutro szczegolowa relacje Quote
Aquirre Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Jak to dobrze , że Fajna może liczyć na takie super ciotki . :loveu: Trzymam kciuki , żeby operacja przebiegła bezproblemowo i czekam na wieści . Quote
Majaa Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 Aquirre napisał(a):Jak to dobrze , że Fajna może liczyć na takie super ciotki . :loveu: Trzymam kciuki , żeby operacja przebiegła bezproblemowo i czekam na wieści . Cioteczki Jesteście przewspaniałe Jak to zrobic, żeby Fajna nie trafiła znów do tego domu :crazyeye: Quote
Majaa Posted March 1, 2007 Author Posted March 1, 2007 Jak tam sunia się ma? proszę napiszcie coś! Bo ja tu jak na szpilkach siedzę! Quote
Aquirre Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 No właśnie , co u Fajnej ? Nie trzymajcie nas dłużej w niepewności ! Quote
wellington Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Fajna lub Pina, jak ja do niej mowie, (.....Colada) tez nawiazuje poniekad do trunkow) , po zabiegu ma sie znakomicie. Apetyt dopisuje (i to jaki !), fizjologia tez bez zarzutu. Kochana AniaB wstawi fotki suni i jej brzuszka. Fizycznie wiec wzystko z nia jest jak najbardziej w porzadku, natomiast psychicznie zdecydowanie nie . Sunia jest straszliwie zastraszona i lekliwa, ale moze to skutek jej przezyc podczas bezdomnosci w Starachowicach zanim zostala przygarnieta przez Maje. Jak na szczeniaka jest bardzo spokojna, w ogole nie rozbawiona, niczego nie gryzie ani podgryza, jest taka "powazna", a powinna byc przeciez szalona i powinno jej byc wszedzie pelno - a tak nie jest :-(. Nie znosi samochodu, za nic nie wejdzie, musze ja wziac na rece i wsadzic "na sile", i siedzi sobie potem juz spokojnie i wyglada przez okno albo wsadza mi glowke pod pache albo kladzie ja na kolanach, a futerko ma takie mieciutkie....... jest slodka. Pina jest bardzo czysta, nic nie brudzi, dzis w nocy wyskoczyla na moje lozko o 4 rano, zaraz poszlysmy na dol , i za rogem postawila piekna ku.. Majaa, Pina obroze ma, w prawdzie bez adresowki. Szczepienia zostaly jeszcze przez Ciebie zrobione, i powinny dopiero w grudniu byc powtorzone. W zadnym urzedzie podejrzewam nie jest zarejestrowana. Absztyfikant codziennie dzwoni i dopytuje sie o Pine. Jak mam sprawdzic czy absztyfikant i wlascicielka otaczaja Pine takim uczuciem jak nalezy ? Przeciez oni moga przede mna udawac ze ja kochaja. A pies, wiadomo, nawet do oprawcy swojego bedzie sie przymilal. Majaa, decyzja co robic, nalezy do Ciebie. Jutro musze Pinie oddac, bo wyjezdzam do niedzieli. Moze ktos by sie ze mna wybral na ocene sytuacji ? Albo moze by ja ktos do niedzieli przeztrzymal az ja wroce i bedziemy dalej sie zastanawiac ? Quote
kiwi Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 wellington,a nia z pracy nie mogalw stawic zdjec, wyslala do mnie ale ja dopiero weszlam do domu, juz wysylam. Quote
klusek04 Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 A może absztyfikant naprawde psine lubi? Alkoholicy często są wrażliwymi ludźmi. Ale pewnie najlepiej ty to ocenisz mając ich na oku. Suni życzymy wszystkiego najlepszego. Quote
wellington Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 A może absztyfikant naprawde psine lubi? Alkoholicy często są wrażliwymi ludźmi. Absztyfikant nie jest alkoholikiem. Jego partnerka zyciowa, nowa pancia Piny, jest alkoholiczka. Quote
Majaa Posted March 1, 2007 Author Posted March 1, 2007 wellington napisał(a):Fizycznie wiec wzystko z nia jest jak najbardziej w porzadku, natomiast psychicznie zdecydowanie nie . Sunia jest straszliwie zastraszona i lekliwa, ale moze to skutek jej przezyc podczas bezdomnosci w Starachowicach zanim zostala przygarnieta przez Maje. Jak na szczeniaka jest bardzo spokojna, w ogole nie rozbawiona, niczego nie gryzie ani podgryza, jest taka "powazna", a powinna byc przeciez szalona i powinno jej byc wszedzie pelno - a tak nie jest :-(. Nie znosi samochodu, za nic nie wejdzie, musze ja wziac na rece i wsadzic "na sile", i siedzi sobie potem juz spokojnie i wyglada przez okno albo wsadza mi glowke pod pache albo kladzie ja na kolanach, a futerko ma takie mieciutkie....... jest slodka. Pina jest bardzo czysta, nic nie brudzi, dzis w nocy wyskoczyla na moje lozko o 4 rano, zaraz poszlysmy na dol , i za rogem postawila piekna ku.. Majaa, Pina obroze ma, w prawdzie bez adresowki. Szczepienia zostaly jeszcze przez Ciebie zrobione, i powinny dopiero w grudniu byc powtorzone. W zadnym urzedzie podejrzewam nie jest zarejestrowana. Absztyfikant codziennie dzwoni i dopytuje sie o Pine. Jak mam sprawdzic czy absztyfikant i wlascicielka otaczaja Pine takim uczuciem jak nalezy ? Przeciez oni moga przede mna udawac ze ja kochaja. A pies, wiadomo, nawet do oprawcy swojego bedzie sie przymilal. Majaa, decyzja co robic, nalezy do Ciebie. Jutro musze Pinie oddac, bo wyjezdzam do niedzieli. Moze ktos by sie ze mna wybral na ocene sytuacji ? Albo moze by ja ktos do niedzieli przeztrzymal az ja wroce i bedziemy dalej sie zastanawiac ? To są najgorsze ze wszystkich momentów! Fajna taka nie była ! Fizycznie owszem nic jej nie dolegało! Psychicznie nawet w kojcu pozostawiona własciwie samam sobie oprócz naszych wizyt, odżyła ! Szalona i szczeniakowata nigdy Fajna nie była! Chyba życie na ulicy ją szybko wyprostowało! Ale była radosna, jak od nas wyjeżdżała! Niestety kiedy to czytam już jest jutro! Absztyfikant jak dzwoni to ok, ale jego nie ma na stałe z psem, o ile mi wiadomo! A ja nie mam jak i gdzie psiaka umieścić ! Serce mi podpowiada zabrać!!!!, ale rozum - nic nie mówi! Z TYM, CO MI MÓZG, PO DZISIEJSZYCH KOŁOMYJACH Z PSAMI, TO RÓŻNIE MOZE BYĆ! Realia są takie, ze Wellington wyjeżdża, nie ma DT dla psiaka, chyba że hotel do niedzieli. Tylko co dalej!!!! :crazyeye: Ja nie mam kompletnie pomysłu ! Wszystkie DT zapchane! Płatne DT u nas spalone nosówką ! :placz: Bo to chyba epidemią nosówki można nazwać, co się u nas dzieje obecnie! Umówmy się tak, że wellington, jeśli możesz do czasu swojego powrotu, jeśli nie znajdzie się DT w Krakowie, umieść sunię w hoteliku, na mój koszt! Jeśli w tym czasie nie znajdziemy nic, to na głowie stanę, żeby Fajną wziąść do nas znów! Moze coś z tego wyjdzie, jak oddrutujemy Drucika! Moze w tym czasie nie trafię do psychiatryka jeszcze, bo jak tak dalej pójdzie, jak dzisiaj , to musze chyba sobie miejsce rezerwować :razz: Quote
Aquirre Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Co dzisiaj dzieje się z suczką , gdzie się znajduje ? Quote
wellington Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 (edited) http://picasaweb.google.de/123.xxxxxx/FajnaDzis02 Fajna/Pina jeszcze u mnie na rekonwalescencji, brzunio sie juz pieknie zagoil, szwy wyciagamy za 3 dni :lol:. Wyskakuje na lozko jak sarenka , tylko Felcia nie za bardzo zadowolona z tego..... A dzis nareszcie zaczela zaczepiac mnie do zabawy :multi: :multi: :multi: Edited March 10, 2013 by wellington Quote
wellington Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Wlasnie zobaczylam ze link sie nie otwiera, sprobuje jeszcze raz :shake: Quote
wellington Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 (edited) http://picasaweb.google.de/123.xxxxxx/FajnaDzis02 Edited March 10, 2013 by wellington Quote
wellington Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Niestety, musze poprosic o pomoc w wstawianiu.....:placz: Quote
kiwi Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 xeniu, ja juz wstawilam raz ale nic nie bylo widac, jeszcze nie znalazlam czasu zbey poprawic juz probuje Quote
wellington Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Kiwi, ale ja mam znowu nowe zdjecia , i jestem taka traba :placz:. A moze wysle Ci mailem te nowe, co ? Ty tak swietnie to robisz jak nikt :loveu: Quote
kiwi Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 xeniu, a das zrade udostepnic je w linku w picasie tak jak poprzednie? to bedzie najszybciej.. Quote
wellington Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Kiwi, te w linku to wlasnie te nowe ! Ale trzeba link do nowego okna dopiero wpisac zeby je obejrzec, nie mozna na niego po prostu kliknac, katastrofa. Quote
wellington Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Wyjechalam z Pina na weekend poza Krakow - i nagle sie okazalo ze ona potrafi szczekac ! W Krakowie ani mru, a tu, od samego poczatku ujada na wszystkich domownikow , co tylko ktos wejdzie do pokoju - juz szczeka. Niesamowita Pina :crazyeye: ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.