Falkaa Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Ostatnio na spacerze miałam ciekawy przypadek.. Moja Saba to najłagodniejsza srajda na świecie u której od 3 lat nie widziałam nawet cienia agresji (szczerze to zawsze byłam ciekawa jak wygląda mój pies kiedy jest wkurzony). Pewnego dnia podczas spaceru w parku oczywiście jak zawsze spusciłam ją ze smyczy i rzucałam jej frisbee, Saba w międzyczasie bawiła się z dziećmi i jak zwykle z ogonkiem działającym niczym wiatraczek witała przechodniów i inne psy.. Wtedy podszedł do mnie nachlany facet, czuć było od niego denaturat na 10 m i prosi mnie o 2 zł na wino.. Mowię że nie mam (Saba bawiła się około 5m dalej z dziećmi na placu zabaw).. On się zbliżył i nalega żebym dała mu to 2 zł, bo "przeciez nie chcemy widowiska" powiedziałam stanowczo "nie" i sie odsunęłam.. Coraz bardziej się bałam.. On się przysunął ze wściekłą miną i zaczął grzebać coś w kieszeni.. Boże, nóż , pomyślałam i zaczęłam mu grozić że zawołam psa Saba jest dość pokaźnych rozmiarów więc się zakłopotał ale po chwili dodał coś w stylu : teen łagodny piesek który bawi się z dziećmi może mi coś zrobić.. ? Szczerze to sama w to nie wierzyłam ale musiałam coś powiedzieć on znowu sie przysunął i zaczął głośno żądać o pieniądze i w tym momencie dosłownie mój strach sięgnął zenitu.. Bałam się jak nigdy wcześniej, żołądek podszedł mi do gardła i jeszcze serce się tam pchało.. nie potrafie opisać tego uczucia.. w każdym bądź razie bałam się . Bałam się Jak nigdy. I Wtedy z boku wyskoczyła Saba i zaczęła na kolesia ujadać i warczeć na przemian jakby dostała ataku wścieklizny. Ślina toczyła jej sie z pyska , a pysk miała tak zmarszczony że fałdy się na siebie nakładały.. Oczywiście widowisko dla wszytskich a facet krzyczy Weź pani tego psa, a ja stoję jak wryta i nie wiem co robić.. zaczelam krzyczec i ją odwoływać nadal się bojąc ale ona nic cofała się i skakała w stronę faceta warcząc i szczekając.. niezapomniany widok, pomyslalam ze jej nie złapie za obroze i nie przyciagne do siebie bo w przyplywie takich emocji mogłaby mnie ugryźc.. i w tym momencie skoczyła w jego stronę trochę dalej i ugryzła go w nogę .. w łydkę dokładnie .. zamarłam i odruchowo złapałam ją za obrożę i przyciągnęłam do siebie, a facet odbiegł chwiejąc się i klnąc coś pod nosem.. kiedy zorientowałam się co sie dzieje zobaczyłam ze w naszym małym parku cisza i wszyscy sie na nas gapią :-D Dzieciom oczy chciały wylecieć z orbit .. I podbiegła Karinka (córka koleżanki z osiedla ma 6 lat) objęła sabę za szyję i powiedziała Sabcia ! Uratowałaś swoją panią! i zaczęła ją przytulać a mi z tego całego strachu który przeżyłam świeczki stały w oczach i też zaczęłam przytulać sabę, a ona (co mnie dziwi) zaczęła głosno piskać i lizać mnie po twarzy jakby się cieszyła, że odgoniła tego faceta.. NIGDY W ŻYCIU WCZEŚNIEJ ANI PÓŹNIEJ NIE ZAOBSERWOWAŁAM TAKIEGO ZACHOWANIA U SABY.. to było coś niesamowitego.. Kocham mojego psa :loveu: Niewiem co ten facet mógłby zrobić.. :shake: Mieliście podobne przypadki? Co myślicie? Czy Saba zrobila to dlatego, że wyczuła mój strach lub może dlatego żeby mnie obronić ? A może przez wyczucie mojego strachu, bała się o siebie? Co myślicie? Quote
Patik Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Na pewno, psy wyczują wszystko :) mój 3 razy warczał na kogoś, co najlepsze raz na ciocię gdy skłaniała się razem ze mną i dwa razy na brata gdy biegał za mną i raz warknął na mnie gdy j biegłam za bratem :P:P Ale na szczęście ,żadnej złej sytuacji nie mieliśmy. Quote
Falkaa Posted August 10, 2011 Author Posted August 10, 2011 Tzn, na mnie nie warczała.. tylko na tego wciętego faceta.. hmm warczała.. podejrzewam że 'naderwała struny głosowe' .. :roll: Quote
Karro Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Wiesz, ja myślę, że Saba zauważyła co się dzieje, wyczuła Twój strach, a dodatkowo alkohol u nieprzyjemnego typka, a to mieszanka wybuchowa. Zawsze w moim domu są podhalany, jeden z nich, Baca, gdy tylko wyczuł nachlanego faceta za na ulicy od razu rzucał się do bramy i warczał, szczekał, jesli ten facet za brama sterczał " za długo" ( oczywiście w bacowym rozumieniu :) ). Mój obecny owczar nie lubi ludzi od których czuć ten trunek, jednak nigdy nie wykazał się agresją, dlatego że zawsze ja potrafiłam takiego "przyjemnieczka " odpędzić. Quote
Kasiass Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Na pewno wyczuła Twój strach i menel jej się nie spodobał bo psy nie lubią zapachu alkoholu, a jak jeszcze mówisz że od niego tak waliło to już w ogóle. A jeśli na Ciebie krzyczał to to tylko pogarszało taką sytuację. Przynajmniej już Cię nie będzie zaczepiał, a Sabusia sie spisała :). A tak w ogóle to u mnie na osiedlu też się kręcą menele i nieraz mnie zaczepiali o jakieś drobne na piwo( nieraz jak szłam sama wieczorem) i wiesz jaka jest najlepsza metoda żeby takiego odgonic? Powiedziec mu OSTRO zeby spier***(sory za wyrazenie, ale to konieczne:D) to sobie pojdzie. Bo jak od razu zobaczy ze nic z tego i i tak sie nie dasz namowic to sobie po prostu polezie. Quote
Falkaa Posted August 10, 2011 Author Posted August 10, 2011 Dzięki za opinie dziewczyny :loveu: Po prostu bardzo poznałam się na sabie i wiem, że gdyby co to stanie w mojej obronie.. :) U nas kręci się mnóstwo meneli.. Chleja ten denaturat, choć twierdza ze to "jagodówka" w co nikt nie wierzy :) Ale zawsze saba, omijała ich jakoś obojętnie.. Dzisiaj stwierdziłam ze kocham mojego sa ponad życie :loveu: Haha :D ludzie mówili że będzie o tym w gazecie:eviltong: Quote
paulina_gn Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 A mnie zastanawia jedno. Z tego, co piszesz wynika, że nie było to pustkowie i ludzie dookoła się kręcili. To bardzo przykre, że nikt Ci wcześniej nie pomógł. Dopiero pies musiał wkroczyć do akcji... Quote
Karro Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 [quote name='paulina_gn']A mnie zastanawia jedno. Z tego, co piszesz wynika, że nie było to pustkowie i ludzie dookoła się kręcili. To bardzo przykre, że nikt Ci wcześniej nie pomógł. Dopiero pies musiał wkroczyć do akcji...[/QUOTE] Niestety w dzisiejszych czasach staje się to normą. Wystarczy czasem posłuchać trochę radia czy obejrzeć telewizi, co rusz mówią ze ludzie są coraz bardziej obojętni i nie chcą pomagać innym :( Przykra sprawa. Quote
Falkaa Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 To prawda :( Podejrzewam że nawet nie słyszeli, bo mówił półszeptem.. Wyglądało to 'normalnie' menel podchodzi wyżulić trochę kasy.. Nikomu nie przyszło do głowy ze mógł mi grozić .. Quote
kimiki Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Szczerze mówiąc mój pies miał to samo. Nigdy nikogo nie pogryzł ani krzywo nie spojrzał. Taka miła, kudłata pierdoła.. kochał wszystkich i wszystko. Nawet weta nigdy nie dziabnął, a okazji miał dużo... Tym jednym wyjątkiem byli wypici panowie (o dziwo kobiet to nie dotyczyło). Gdy się taki zbliżał to mój łagodny baranek z siebie wychodził - jakby się wściekł w 3 sekundy - piana na psyku, warczenie, zęby na wierzchu i wrzasku zawsze narobił strasznego. Więc stawiam na to, że w obronie Ciebie :) Mojego nigdy takiego nie widziałam w innych sytuacjach. Quote
Martens Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Kasiass napisał(a):A tak w ogóle to u mnie na osiedlu też się kręcą menele i nieraz mnie zaczepiali o jakieś drobne na piwo( nieraz jak szłam sama wieczorem) i wiesz jaka jest najlepsza metoda żeby takiego odgonic? Powiedziec mu OSTRO zeby spier***(sory za wyrazenie, ale to konieczne:D) to sobie pojdzie. Hahaha, dobre sobie - zrobiłam tak kiedyś, i pijany facet zaczął iść w moją stronę, wyzywać mnie i grozić, że mnie zgwałci i zarżnie :diabloti: więc uważaj, żebyś się kiedyś nie zdziwiła... A zrobiłam tak tylko raz, bo miałam okrutnie zły humor; wcześniej po prostu kulturalnie mówiłam, że nie mam i nikt się dalej nie czepiał. Najlepiej odmawiać kulturalnie acz stanowczo, szybko iść w swoja stronę, i nie ruszać się z domu przynajmniej bez gazu pieprzowego, bo różnie można trafić, niestety. Quote
Falkaa Posted August 22, 2011 Author Posted August 22, 2011 własnie ! gaz pieprzowy ! trzeba by zainwestować :evil_lol: Quote
Soko Posted August 22, 2011 Posted August 22, 2011 Gratuluję psa.. w sumie H. też jest taka, że gdy czuje mój stres w związku z kimś, kto przybiega (pies, czlowiek), czy powiedzmy jakimś punktem na polanie nawet niewidocznym dla niej, staje się o wiele bardziej czujna, a czasami się rzuci na psy.. dopiero gdy widzi moje zdecydowanie i spokój, odpuszcza i pozwala mi działać. Konkretnej takiej sytuacji nigdy nie miałam i może niekoniecznie chciałabym przeżyć, bo moja sunia ma psychikę zbyt słabą, by zajmować się moją obroną, chociaż.. byłoby to niesamowite :) Quote
Falkaa Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 Dziekuję :) To właśnie było niesamowite.. NIGDY W ŻYCIU bym nie pomyślała, że Saba jest do tego zdolna :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.