-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pani Profesor
-
o rany... [url]https://lh3.googleusercontent.com/3egvFoD3S_e6pT7pQBT9iJtPcYHl1oQuC8MUutYXNg=w640-h480-no[/url] :loveu: a ten blondas terrierowaty ma identyko wzrok jak mój rezydent, te same żebrająco-błagające oczęta, którym się nie odmawia... :D fajnie, że Nuras skacze i biega, pewnie nawet nie wie, że coś nie gra z łapiną ;)
-
nie zdążył zgwałcić, już podczas wskakiwania Pat się zjeżył i odwinął na czas, więc sobie piesek nie poskakał :diabloti: tak czy siak, to pierwsza taka akcja, do tej pory żaden pies tak nie próbował (raz tylko Waldek, ale to tak na wpół w zabawie).
-
za nami przedwczoraj, na naszych "pacyfistycznych łąkach", gdzie Pat ładnie się zachowuje, lazł śmieszny kundelek, młody. widziałam, że to samiec, no ale tak wesoło leciał, machał ogonem, Pat też wyluzowany, więc dałam się powąchać. wszystko ładnie, mijamy właścicieli siedzących na kocyku, już nawet myślałam, że puszczę Pata żeby pobiegał z młodym...i co wymyślił kundlinek? pobzykamy :cool3: wlazł mi na Patryka, który pewnie żałował w tym momencie, że go wcześniej nie przegonił - oczywiście się odwinął, nie ugryzł, bo go miałam na smyczy, ale pogonił. kundelek młody i durny, ale zacięty, więc dalej badawczo lazł i próbował wąchać, Patryk się odwijał i burczał, a on dalej, i dalej, i dalej... babka go wołała anemicznie po imieniu, pies się nawet nie odwrócił, więc stanęłam między nim a Patem i coś tam gadałam i utrzymywałam dystans między psami. o dziwo - Pat się wcale nie nakręcił, nie szczekał, nie wyrywał żeby zamordować młodego, tylko irytował się, kiedy tamten podszedł za blisko, więc nie było jakiejś szarpaniny czy krzyków, ale za setnym razem już mnie maluch zdenerwował :cool3: bo chcieliśmy iść dalej, a tu lezie za nami, Pat coraz bardziej się nakręca i traci cierpliwość... krzyknęłam do baby - "zabierze go pani, czy mam swojego puścić?" i usłyszałam, że "to jeszcze szczeniak", wobec czego odrzekłam, że mojemu to bez różnicy... przyspieszyłam, młodziak leciał za nami jeszcze kawałek i odpuścił, a jego imię rozchodziło się smętnie po okolicy, jak babeczka anemicznie usiłowała go odwołać... nawet nie wstała. śmieszy mnie jedna rzecz - już pominę etykietę psiarzy, chamstwo, że pies podbiega, a mój może być w trakcie nauki, blebleble. śmieszy mnie, że babka widzi, że jej pies dostaje łomot, raz za razem, gdyby intensywniej się dostawiał, to Pat by go złapał i przeciągnął po trawniku na 100% (o ile bym mu pozwoliła). widzi i nie wstaje, nie rusza tyłka z kocyka, woła go jak ostatnia ofiara losu i informuje mnie, że to szczeniak. rozumiem, że można nie pilnować psa jeżeli ma się w dupie wszystko i wszystkich, ale kiedy temu psu może stać się krzywda? (nie mogła, Pat nie atakuje na śmierć i życie, ale skąd ta baba może o tym wiedzieć?).
-
dla mnie te słoiczki dla dzieci są ohydne, tzn. owocowe jeszcze w miarę, ale warzywne czy obiadki...miałam okazję próbować, jakby tam wcisnąć główkę czosnku i posolić,to może, może... :diabloti:
-
nie dało rady załatwiać pociągiem, potrzebna nam była mobliność ;) oznajmiam, że piesek miewa wciąż humorki - poznaliśmy spokojnie samca ONka, staruszka, powąchał się, ale się nie bawił, zaś w drodze powrotnej znowu "po swojemu" wydarł japę na westa z osiedla, ze stu kilometrów, ŁUŁUŁUŁU i atakujemy... inna bajka, że west natychmiast odpowiedział :cool3: no i tak sobie ujadały jak burki pod płotem, różnica była taka, że ja swojego psa uspokoiłam w chwilę, a west wydzierał się na flexi jeszcze dłuuugo po tym, jak go minęliśmy.
-
wie co dobre :cool3:
-
ale czysty pieseczek :loveu: mój wczoraj też tak [I]pewnie[/I] wyglądał, ale jest szary, więc nie widać - widać tylko po podłodze :diabloti: a co do zabawy, to aport jest zbawieniem, kiedy chcę wyszumieć Patryka na szybko, bo polata 20 minut bez wytchnienia (podnoszę-rzucam-podnoszę-rzucam) i pada trupem ;)
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
Pani Profesor replied to *Monia*'s topic in Galeria
a ja jem wszystkie warzywa :cool3: jak ogólnie nie jem wielu rzeczy normalnych dla innych (nie tknę ryżu, kaszy, mleka...:cool3:) tak warzywa każde i w każdej postaci :) dla mnie sezon warzywny to gratka jak nie wiem ;) a szczaw sobie weźcie z nasypu kolejowego :diabloti: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
i znowu opowieści z krypty...:D kondolencje z powodu moknięcia, my wczoraj spacerowaliśmy li tylko w celu zostawienia kasztana :eviltong: a grzyby lubię w każdej postaci, a nie zbieram,bo się nie znam :cool3: -
Rico wśród ogórów... :D :D
-
no to sobie pospałam...całe 3 godziny :roll: załatwiłam, co miałam załatwić i przeżyłam 4-godzinny korek na zakopiance, myślałam, że polazę już piechotą... pieseczek pięknie spędził pół dnia w samotności, w nagrodę idziemy w łąki (znowu Błonia muszę przełożyć...), a tak poza tym to wszyscy zdrowi :diabloti:
-
S H A K I R A...:lol:
-
[quote name='*Monia*']Dzisiaj też już się położyłam, ale może się do "niewiele po" północy wyrobię bo już mi się nie chce dalej nadrabiać całodziennych zaległości. Hexa też na "zobacz, kto to?" zawsze ma zaciesz, ale ona i bez tego potrafi sobie wybrać kogoś na ulicy i się cieszyć jak debil. Kiedyś myślała że jakaś babka to moja mama i się z nią witała (za jej zgodą) podczas gdy moja mamuśka stała 2 metry dalej i śmiała się z przygłupiego psa :evil_lol:.[/QUOTE] po mnie dziś wpadła znajoma, zawołała durna Patryka spod balkonu, a to się kończy jękiem, euforią i OJEJU KTOŚ DO MNIE IDZIE! zapięłam go, schodzimy, nie uspokajałam - pozwoliłam radośnie się emocjonować, pod klatkę puściłam smycz w myśl "niech wyleci na nią, uwali jej spodnie i będzie miała za swoje" :diabloti: a Patryk...nie zauważył znajomej stojącej pod samymi drzwiami i poleciał parę metrów obok, witać sąsiada który się rozciągał na trawie przed bieganiem :loveu: facet w szoku, że obcy pies skacze jak posrany, wita się, jakby odnalazł zaginionego właściciela... na szczęście więcej wyszło śmiechu, niż "wpadki" ;) a ja się właśnie dowiedziałam, że jutro jadę w okolice Zakopca załatwiać sprawy, koleżanka zajedzie po mnie...o 6 rano :roll: jak teraz wyjdę z psem, ogarnę się, wykąpię, to mam 4 godziny snu :placz:
-
no to nam się coś pieseczki ponaprawiały samoistnie :cool3:
-
dziękuję Ci Madzia :loveu: zaraz naklepię wiadomość. relacja ze spaceru - polazłam z koleżanką i Patem na łączki, na starcie wjechało w nas stado szelciaków i znowu rudy samiec został tym najbardziej ukochanym, panie nie chcą jakoś dopuszczać do zabawy, może przez to moje wcześniejsze ostrzeżenie, że nie wiem jak się mój zachowa? (bo szelciaki leciały w naszą stronę bez smyczy). jeden jest fajny, właśnie rudy samczyk, za to się nie odwołuje :diabloti: i dzięki temu pobawił się chwilę z Patem, potem poleciał do pani. dalej spotkaliśmy starszą suczkę w typie pekina, Pat machał do niej z daleka, ogólnie bardzo się ekscytował, ale bez nerwów. zapoznał się wzorowo, puściłam ze smyczy i przegonił się z nią parę razy wokół łąk. w pewnym momencie mi zniknął z pola widzenia, sunia wróciła, a królewicz przepadł - wbiegłam na górkę i co zobaczyłam? mojego pieseczka wraz z drugim uciekinierem - rudym szelciakiem, a jakże :cool3: bo okazało się, że panie gdzieś tam były nieopodal. nie dałyśmy się pieskom pobawić, to same sobie poszły :diabloti:, ale na imię odwołał się Patryk ładnie, wrócił razem z sheltie :cool3: później znów weszliśmy w ich stadko, dołączył się pulik (samiec) i mimo tego, że z szelciaków Pat zaakceptował każdego po kolei, to pulika poczęstował wywalonymi zębami :roll: i zgnoił po swojemu, czyli "dotknął pyskiem" (nie wiem co to oznacza, popycha go jakby nosem, wywala zęby, ale nie otwiera paszczy, nie kąsa). polatał za piłką i leży nieprzytomny, ale statystyka na razie jest niezła, szczególnie w przypadku suk :cool3: zero spiny, choć starsza suka pekina była nieco zachowawcza i trochę się bała przy wąchaniu. dotychczas to było katalizatorem agresora, teraz z sukami jest 10/10, mam nadzieję, że tak zostanie. moja kretyńska metoda na "OJEJU ZOBACZ KTO TO IDZIE! PIESECZKI!" działa dalej,to nie może być przypadek, że Patrykowi zaczyna latać ogon i mięknie dupka ;)
-
mnie się najbardziej podoba fragment "ani razu się nie oblizała" :evil_lol:
-
no to jestem za ;) zobaczymy, co wyjdzie, na neutralnym gruncie (i z Tobą) nie powinno być problemów, wpadnie się witać i może się nabierze, że to Waldek :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
potwierdzam, Wartkunia jest specjalnej troski :cool3: ale jak popatrzy w oczy,to mu można wszystko wybaczyć :loveu: -
[quote name='zuzaw']Gratuluje tego odwołania.U nas jeszcze nie było okazji odwołać od psa ale boje się,ze by nie wyszło :([/QUOTE] ja się za każdym razem trochę boję :razz: bo nie ufam mu do końca, no ale póki co - są postępy. jedynie na Błoniach ostatnio przyfikał, ale jutro zweryfikuję, czy miejsce zostało ostatecznie spalone, czy jednak znowu będzie akceptował wszystkie pieski jak idzie :diabloti: [quote name='Majkowska']A to rozmawiasz do mnie? Bo nie sądzę...:roll: Spotkałaś się kiedyś z takim zjawiskiem żebym miała dzień wolny?? I na Błonia Wald już nie idzie, bo mi nerwów nie starczy, prędzej Franklina wezmę jakbyśmy się kiedyś wybierały.[/QUOTE] no do Ciebie! toż czasem miewasz chyba wolne,nie? np. ostatnio :cool3: a może być i Franklin, ciekawe jak się dogada z Patryczkiem :diabloti:
-
Niezrównoważony psychicznie Mastif i jego koteły.
Pani Profesor replied to łamAga's topic in Foto Blogi
dawaj, Stasiek, na kogoś ten dług publiczny trzeba rozdzielać! -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Pani Profesor replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Patryk jak się zatka i męczy z kasztanem, to nie idzie mu pomóc, bo się tak denerwuje, że zaczyna się turlać, miotać, saneczkować i w końcu wszystko samo idzie jak powinno ;) taki samodzielny pieseczek :diabloti: -
a, coś jeszcze - wolne jutro ma? jadę z kolegą i Neską na Błonia w końcu, o ile nic nie wyskoczy (oby nie). wiem, że Wald na Błoniach nie ma co robić, a Pat się zachowywał jak idiota, ale idzie Neska, więc to trochę inna bajka, będzie zajęty gnębieniem suczy ;)
-
[quote name='Majkowska'] To jak już o karmie to zapytam, bo zostałam na zerze - jaką kupujecie?[/QUOTE] "poproszę pół kilo serduszek i 2 korpusy", taką :diabloti: