-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
Dziękuję za odpowiedź. Czyli znowu latamy o suchym ...
-
Bardzo bym też chciała. Oby tak było!
-
Oj tak. Teraz tez troszkę zjadła, choć chyba nie powinna. A jutro rano zdaje się musi też poscic do badania...co za los...
-
Ciocie, czy do usg tez trzeba być na czczo?
-
I od razu wet w innym świetle... Bronię Go, bo to Człowiek naprawdę oddany zwierzakom. Prawdziwy wet z powolania i nigdy kasa nie jest najważniejsza.
-
Ciepło serca na wagę złota - Neska z ulicy zamieszała w Warszawie:)
Figunia replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Dołączam do grona wzruszonych... Cieszę się, ze Sunia zamyka zły rozdział swego zycia. Wierze, ze przed nią już tylko same dobre, szczęśliwe dni. Oczka takie smutne juz dziś po raz ostatni! -
-
Nie, Elu. Źle to napisalam. Wet mi ja wydał, kiedy już stanęła na nóżki i mogła isc sama. Ale mnie bylo jej szkoda, przecież nie była w pełni sil...
-
Dość długo nie mogliśmy jej dobudzić. 3/4 drogi ja nioslam. Potem jeszcze był mały spacer nad Odrą, gdzie do reszty oprzytomniala. Teraz już wygląda ok.
-
Weci mieli straszny "poslizg" i zamiast o 18.30 weszłam do gabinetu z uśpioną juz Usią przed 20 tą. Ocenili jej wiek na ok. 2 lata.
-
Przed chwila wrocilysmy. Tak trzymalyscie Ciocie kciuki, ze az sterylki nie było :) Po wygoleniu brzusia weci odkryli blizne chyba po sterylce. Dla pewności mam jutro na klinikach zrobić usg .
-
Za niecala godzine wyruszamy. Bidulka, śpi smacznie i nie wie, co ja czeka...
-
Byłyśmy na dlugim spacerze nad Odrą i Mała wyszalala się za wszystkie czasy. Uwielbia bieganie za patykiem. Przynosi go i szczeka, aż uszy puchną, dokąd się go nie rzuci. Łapie patyk nieraz w locie i zaraz go rozgryza. Zdaje sie, ze sobie przy tym nieco pojadla, bo z pysia wystawala jej trawa i miala korę na jęzorku :) Jak będzie w gabinecie zwracać kora i trawą, to nie wiem, co wet sobie o mnie pomyśli...:) chyba bez tłumaczenia się nie obejdzie...
-
Dobra rada, dzięki,schowam miskę. A mój wet tak przyjmuję, po południu. Rano jest ktos inny w gabinecie.
-
Ciepło serca na wagę złota - Neska z ulicy zamieszała w Warszawie:)
Figunia replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Ja też! -
Postaram sie napisać, jak najszybciej. Jednak to może być bardzo późno, bo jeśli będzie dużo pacjentów, to będę czekać do ostatniego. Tak było z Oskarkiem. Ważne, żeby wszystko poszło sprawnie, gładko, bez żadnych niespodzianek.
-
Ciepło serca na wagę złota - Neska z ulicy zamieszała w Warszawie:)
Figunia replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się Czarnulko, wszystko bedzie dobrze! -
Aniu, Usia juz po śniadanku. Może nie tak dużym, jakby chciała (a jadła by na okraglo), ale coś tam w brzuszku juz jest. Po południu będzie gorzej, bo przeciez będzie czekać na obiad i zaglądać do miski :( Jakoś musimy to przeżyć. Mnie też zwykle wychodzą tasiemcowate wpisy... Twoje bardzo lubię!
-
Basiu, mdk8 - ta ranka jest na grzbiecie, nad ogonkiem. Ale poproszę weta, by sprawdził te kanały. Poker - dałam Usi śniadanko o 8, mam nadzieje, ze będzie dobrze. Bogduniu, dzięki za poprawkę i kciuki! Nesiowata - kciuki i dobre myśli bardzo potrzebne, wiec dziękuję !
-
Basiu, masz racje, jest 2.5 kg. Nie zauważyłam tego, choć czytałam ogłoszenie... Bogdunia na pewno to zmieni, jak tylko sie tu pojawi...
-
No właśnie, myślę podobnie. Jednak gdy spytalam weta, by się upewnic, czy moge jej dac rano troszke jedzonka, powiedzial, ze nie, niczego nie dawac, procz wody.
-
Korci mnie, by tak zrobic. Przeciez jak zje cos wczesnym rankiem, to do tej 18 czy 19 brzuszek juz będzie pusty. Nie wiem, czemu wet kategorycznie mi tego zabronił, może ma jakieś złe doświadczenia. Jako laik trochę jednak boje się, by Usi nie zrobić krzywdy.
-
Aniu, obawiam się, ze nic moje ramiona nie pomogą, naprawde bedzie to przykre i trudne dla nas obu.
-
Ciepło serca na wagę złota - Neska z ulicy zamieszała w Warszawie:)
Figunia replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Przepiękna sunieczka, tak z urody, jak i charakteru. A błyszczy się, jak foczka po wyskoczeniu z wody :). Kochane, mądre rezydentki, ze przyjęły Ja tak życzliwie. Będę kciukowac jutro podwójnie, bo za Czarnulę i moja Pchłę też.