-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Też już wysłałam - 35 zł. Kombinuję jakby tu choć trochę dorobić, żeby móc więcej i częściej sypnąć groszem na takie bidusie. Ale to nie takie proste jak nie ma się siły do fizycznej pracy. Zostaje zbieranie puszek po piwie, ale to marny dochód. Nawet nie upiję się z rozpaczy, bo szkoda 20 zł. Chyba czas odejść z tego parszywego świata - parszywego, bo zło się tak panoszy i jest bezkarne. Na szczęście nie brak w nim tak cudownych istot, jak WY... Pozdrawiam gorąco Anna S. -
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Witam, Chciałabym podesłać pieniążki dla suniek, proszę zatem o nr konta i resztę danych do przelewu. Pozdrawiam -
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
Figunia replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Kochane dziewczyny, robię przelew dla Basika. Ode mnie 30 zł, od córci 50 zł. Ale nie za darmo :)... Chcemy wykorzystać złotą rybkę i pomolestować ją o spełnienie naszych życzeń. Przepraszam, że dopiero teraz przelewam pieniądze, ale zamiast obiecywanych 20 zł będzie ciut więcej, więc mam nadzieję,że nam wybaczycie. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za zdrówko i szczęśliwe życie psiaczka. Anna S. -
Ten kudłatek obok Maniusia to Bastek. Właśnie czytałam o nim i jak się porówna pierwsze zdjęcia z tym, jak wygląda teraz, to trudno uwierzyć. No i serce rośnie... TERAZ DO PAULI: otrzymałam wiadomość - dziękuję! Odpisałam zaraz, jak umiałam... Niekumata jestem w tych b. skomplikowanych operacjach komputerowych...Napisałam odpowiedź i kliknęłam (z lewej strony) w "wyślij". Skoro jednak nie mam odpowiedzi, to coś zrobiłam źle. Dlatego napiszę raz jeszcze, ale tutaj. Pieniążki będę wysyłać przez internet. Bez nazwy banku i adresu, nie uda się zrobić przelewu, to już sprawdzone przy okazji przelewu na konto jamniczki Foczki, gdzie także prosiłam o nazwę banku i adres. Nr konta i nazwisko już mam, czekam zatem na resztę danych. Pozdrawiam
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Wrocław też odetchnął z ulgą... Przyłączam się do serdecznych zyczeń i gratulacji dla Rodziców. Wszystkiego Naj, Naj, Naj zwłaszcza dla Mamy i Malucha!!!! -
Czytam o niezwykłym Sinusku i Jego wspaniałych opiekunach. Cieszę się, że piesek jest w tak dobrych rękach, i tak fachowo leczony. Również odetchnęłam z ulgą, bo wcześniejsze wieści brzmiały groźnie. Oby ten biedaczek jak najszybciej doszedł do siebie i już tylko miał szczęśliwe życie. Trzymam za to kciuki z całych sił. I za to, by nigdy więcej żadnemu stworzeniu żaden człowiek (raczej niby-człowiek) nie zgotował takiego losu. Pozdrawiam
-
Kochane dziewczyny - dziękuję za miłe słowa i buziaki. To Wy Jesteście WIELKIE...To Wam należą się słowa uznania, szacunku i wszelka możliwa pomoc. Jestem tak wzruszona czytając porażające historie psich nieszczęść, serce się łamie na milion kawałków, jak się tu ktoś wyraził. Ale wystarczy rzucić hasło, że potrzebna pomoc i już z całej Polski zbiegacie się kochane cioteczki i robicie po prostu cuda dla tych nieboraków. Tyle jest w Was miłości, współczucia, tak pięknie się cieszycie, gdy uda się pomóc, tak wzruszająco martwicie, a nieraz płaczecie...Wierzcie, mi, ja też, razem z Wami... Wielki szacunek dla Was!!!
-
Już jestem. Zdaje się, że narobiłam zamieszania, przepraszam. Jeśli ten ktoś miałby się obrazić i więcej nie pomóc, to byłoby bardzo szkoda. Ale czemu miałby się obrazić? przecież chyba rozumie, jak liczy się każda złotówka dla takiej chorej bidy. Tak czy siak, Maniek będzie zmęczony, zestresowany. Napiszcie mi proszę jeszcze, ile on waży, czy dam radę go nieść, przecież dłuższe chodzenie z tą łapiną nie wchodzi w grę. Przydałby się jasnowidz - co będzie mniejszym złem dla Marianka: auto, czy pociąg. Sikanie - trudno. Antyków nie mam, jakoś się zabezpieczę.
-
"Minęłam się" z wpisem MTD. To prawda, nie wiadomo jak zniósłby ponad 5-cio godz. podróż, a gdyby jeszcze zaczął głośno protestować... Też się tego obawiam. Może jednak w pociągu byłoby mu lepiej (gdyby szczęśliwie nie było tłoku), mógłby nawet troszkę przejść się. Wiozłam już kiedyś przygarniętą znalezioną psinkę (sunię) z Wrocławia do Łodzi, bo tam znalazłam jej domek i w pociągu nie było żadnych kłopotów.
-
Kochane Cioteczki, Czytam o Mańku i tej jego podróży do Wrocławia. Może mogłabym w tym pomóc? Mieszkam we Wrocławiu (niestety) ale mogłabym pojechać do Krakowa i przywieźć Mariana do Wrocławia. Pociągiem, bo samochodu nie mam. Gdybym dostała zwrot tylko 100 zł za bilet, byłoby ok. Reszta byłaby prezentem dla pieska. Co ważne - w ten sposób zostałoby Wam sporo pieniążków na jego dalsze potrzeby. Rozważcie to. Oczywiście musiałybyśmy wszystko dokładnie omówić, tzn. kto go we Wrocławiu odbierze, itd. Gdyby była taka konieczność, to mógłby u mnie odpocząć przed dalszą podróżą, przespać noc. Jestem na emeryturze, sama, zatem nie ma problemu. Pozdrawiam Anna S.
-
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
Figunia replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękuję Nenufar, za rozwianie moich wątpliwości. Cieszę się, że mam swój udział w pomocy dla tej kruszynki. Foczysławie życzę zdrowych łapek i cudownego domku!!! Pozdrawiam . -
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
Figunia replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Kurcze, no i nie ma mojej wpłaty na liście. Nie ma Anny S z Wrocławia. Wysłałam 18 maja, niby niedużo (20 zł) ale przecież liczy się każdy grosik. Sprawdziłam wyciągi z banku - niby poszło. Czy coś mogę zrobić, by sprawdzić gdzie one poszły??? Do jamnika Kacperka wpłata na szczęście dotarła, bo już całkiem zwątpiłabym, w to co robię (tj. moje umiejętności w korzystaniu z kompa). Szkoda, że przed tą malizną tyle badań, zabiegów. Tyle się biedactwo nastresuje. Oby trafiłam na wspaniałych, mądrych lekarzy i szczęśliwie i szybko miała najgorsze(zabiegi) za sobą. Oczywiście trzymam za to kciuki i pozdrawiam wspaniałe opiekunki i wszystkie "psie i kocie mamy". -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za szczeniaki, a przede wszystkim za Iwoniam. Gdybym tylko mieszkała w Krakowie, pomagałabym z całych sił. -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Czasem myślę, że tylko jakaś totalna zagłada ludzkości położy kres tej niewyobrażalnej męce zwierząt (choć ludzi też). Czasem myślę, niech tak się już stanie, bo nigdy nic się nie zmieni. Dobrze, że ta malutka jest bezpieczna. Ale co z resztą? Ileż tam takich Lisek, Lisków. Serce pęka z żalu. Tak Ikusiu, to jedyne wyjście. Wytłuc takich gadów, bez litości, jak insekty. I mogłabym potem iść siedzieć. -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Także czekam na upragnioną wiadomość o Lisce. Kolejne pieski trafią za kraty. Ten świat, to jakiś potworny koszmar, Można zwątpić we wszystko. -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Szczęściara - jak dobrze, że czasem zdarzają się pomyłki... Żeby jeszcze uratować Liskę. I te kolejne... Cały czas myślę, co można zrobić, by takie mordownie przestały istnieć. Może jakiś ogólnopolski protest. Przecież jest wystarczająco dużo ludzi, którym dobro zwierząt leży na sercu. Gdyby tak się zebrać... Czytam cały ten wątek, jestem dopiero na 60 stronie i widzę, że nie bez powodu mnie tu przyciągnęło. Choć od urodzenia mieszkam we Wrocławiu, to wiele lat, a zwł. dzieciństwo spędziłam w Krzeszowicach u mojej kochanej Babci. Te strony są dla mnie najpiękniejsze na świecie i w marzeniach chodzę tymi polnymi ścieżkami - w marzeniach, bo niestety, te piękne miejsca teraz zmienione nie do poznania, zarośnięte. Byłam w ub. roku w Krzeszowicach i w Szczakowej (miałam tam wujka) - taka wymarzona od prawie 30 lat podróż i był zachwyt, radość ale też smutek i żal. I odwiedzanie miejscowych cmentarzy... Pozdrawiam najserdeczniej wszystkie Panie i Panów - wszak są tu i Panowie. -
>>> ✿ڿڰڿ♥♥ڿڰڿ✿ॐ teodor nareszcie w domu - dziękujemy ✿ڿڰڿ♥♥ڿڰڿ✿ॐ
Figunia replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Jak się miewa ta ślicznota? Trzymam kciuki by to chore serduszko okazało się całkiem, całkiem sprawne. Mnie lekarz straszył, że Figa (jamniczka) ma chore serduszko i w każdej chwili mogę się spodziewać najgorszego. Niemalże dziwił się, że jeszcze żyje - a miała wówczas jakieś 10 lat. Dożyła prawie 19-tu i wcale nie przez serce odeszła. Teodorku rozrabiaj i ciesz się życiem!!! Pozdrawiam serdecznie