-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
Aniu, aż nie wiem, co napisać. Dziękuję kochana, ale naprawdę nie jestem taka znowu wyjątkowa i wspaniała. I na pewno nie bardziej, od Ciebie. Nie załamuj się...opieka nad chorym zwierzaczkiem to nie taka prosta sprawa...można mieć czasem gorsze dni, dobrze to znam. Zwłaszcza, kiedy nie widzi się tego "światełka w tunelu", a kolejna kuracja okazuje się nieskuteczna, można mieć chwile zwątpień czy nawet zniechęcenia, To wszystko rodzi się z poczucia bezsilności, gdy już brak sił, by patrzeć na wciąż cierpiące stworzenie. Opiekunką na pewno Jesteś wspaniałą. tylko po prostu Jesteś już tym wszystkim bardzo zmęczona. Aniu, ostropest sypię Loni do miseczki z jedzonkiem czasem dwa, czasem trzy razy dziennie. A ilość, to szczypta- za radą Poker. To jest ziółko dość gorzkie, na szczęście Lonia nie grymasi... Inna sprawa, czy cokolwiek jej to pomaga...ale kto wie jakie miałaby wyniki, gdyby go nie jadła...
-
Uwielbiam filmy ze zwierzakami, dziękuję Bogusik! Przyznam, że bardziej podoba mi się ten drugi. Oglądając pierwszy, nie opuszczała mnie myśl, jak też będzie wyglądał ten jamniś za kilka lat... Moja Figa, gdyby już załapala o co chodzi z tym dzwonieniem, to pewnie na stałe siedziałaby na dzwonku...:)
-
Ich nie trzeba prosić. Chcą, bym przyjechała nawet z Lonią, ale - lista "ale" jest dość długa. Mnie samą bardzo stresuje podróż, a jeszcze z pieskiem w ramionach (raczej w kontenerku)... ona pewnie też byłaby zdenerwowana mocno. A do tego koszty, nieporównanie wyższe...Na wizytę u weta w Szwecji także trzebaby mieć niebagatelną sumę, bo przecież trzeba się z tym liczyć.
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
Figunia replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Słodki Dusiołek...:) -
Nika - jeszcze jest znośnie, jak dla mnie. Ale Lonia znaczną część dnia spędza pod kołdrą. Jednak to jest zmarzlaczek niebywały, ona trzęsła się z zimna nawet latem, w chłodniejszy, czy deszczowy dzień. Mój wyjazd jest pod wielkim znakiem zapytania. Jeszcze wczoraj aktualny był plan oddania Loni do DT w Długołęce. I są super tanie loty za 40zł do Sztokholmu w pierwszej połowie grudnia. Jednak Lonia nie bardzo wciąż nadaje się do oddania, zwłaszcza do domu, gdzie przez kilka godzin byłaby sama. Najlepszy byłby domek z emerytami, bardzo wyrozumiałymi na dodatek, zwłaszcza w początkowym okresie. I jeszcze, żeby możliwe było powolne, stopniowe wprowadzanie jej do nowego domku, żeby z uwagi na chore serduszko, jak najbardziej ograniczyć jej stres. Lekarz, do którego czasem z nią chodzę uważa, że jak ją oddam, to się załamie, wtedy wszystkie choroby się rzucą, bo straci odporność, a do tego ma chore serce...zasugerowal po prostu, że może tego nie przeżyć. Nie jestem w stanie podjąć takiego ryzyka.
-
Skoro Pokerku uważasz, że nie są takie złe, to już tak bardzo się nie martwię... A antybiotyk po sterylce miała podawany dwa razy. Zęby - remont paszczy był robiony zaraz po przyjeździe do mnie, bodaj jeszcze w czerwcu. Znowu muszę podejść z nią do weta, bo po operacji miała tuż obok szwu takie malutkie wybrzuszenie, guziczek o średnicy ok. pół cm, jakby wypełniony płynem. Teraz widzę, że chyba sobie to rozlizała, czy przegryzła...Ten guziczek nie jest już pokryty skórą, żywe mięsko jest na wierzchu...Przemyłam to wodą utlenioną i owinęłam jej brzuszek bandażem. Jutro pokażę to wetowi, jak również to, co ma na grzbiecie - taki ruchomy guzek... Zołza, włazi pod kołdrę i tam robi co chce, inna sprawa, że musiało jej to mocno dokuczać...
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
Figunia replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Wspaniale, że Onesto już w domku! Tak blisko mnie był urwis...ale do głowy by mi nie przyszło, szukać go na terenie starego portu. Kolejny piesek jest poszukiwany, w mojej okolicy nowe ogłoszenia... -
Wynik badania laboratoryjnego nr: 0493-11-14 Data pobrania materiału: 2014-11-05 Data badania: 2014-11-06 Rodzaj próbki: Krew i surowica Właściciel: Fundacja Sos Dla Jamników Pacjent: Lonia Gatunek: Pies Rasa: Jamnik Płeć: samica Wiek: Lecznica: D0034 "Chiros" Przychodnia Weterynaryjna Tomasz Szczypka Lekarz: Tomasz Szczypka Badanie Wynik Jedn. Norma Badanie przesiewowe: Morfologia (oznaczenie maszynowe) WBC 18,3 G/l 6,00-12,0 X * NEU 14,4 G/l 3,00-9,00 * NEU % 78,7 % 55,0-75,0 * LYM 1,84 G/l 1,00-3,60 LYM % 10,0 % 13,0-30,0 * MONO 1,42 G/l 0,15-0,85 * MONO % 7,77 % 1,00-10,0 EOS 0,608 G/l 0,04-0,60 EOS % 3,32 % 0,01-6,00 BASO 0,029 G/l 0,001-0,10 BASO % 0,161 % 0,001-1,00 RBC 5,68 T/l 5,50-8,50 HGB 135,0 g/l 150,0-190,0 * HCT 0,391 l/l 0,44-0,55 * MCV 68,9 fl 60,0-77,0 MCH 23,8 pg 21,0-27,0 MCHC 346,0 g/l 320,0-360,0 Uwagi Liczba płytek z oznaczenia maszynowego zweryfikowana w rozmazie manualnym. Znacznie podwyższona liczba płytek krwi (50-60 wpw). Albuminy 34,7 g/l 25,0-44,0 ALT (GPT) 77,7 U/l 1,00-80,0 AP - fosfataza alkaliczna 108,2 U/l 1,00-141,0 AST (GOT) 16,2 U/l 1,00-76,0 Białko całkowite 65,2 g/l 54,0-75,0 Bilirubina całkowita 2,23 µmol/l 0,01-3,40 Cholesterol 5,66 mmol/l 3,10-10,1 GLDH 30,3 U/l 0,01-6,00 X * Glukoza 3,62 mmol/l 3,05-6,10 Kreatynina 61,2 µmol/l 35,0-132,0 Mocznik 8,99 mmol/l 3,30-8,30 * Chlorki 100,5 mmol/l 96,0-113,0 Fosfor nieorganiczny 1,60 mmol/l 0,70-1,60 Potas 4,98 mmol/l 3,50-5,10 Sód 151,4 mmol/l 140,0-155,0 Badanie zatwierdził: lek. wet. Martyna Nosalik 1 Wynik badania laboratoryjnego nr: 0493-11-14 Data pobrania materiału: 2014-11-05 Data badania: 2014-11-06 Rodzaj próbki: Krew i surowica Właściciel: Fundacja Sos Dla Jamników Pacjent: Lonia Gatunek: Pies Rasa: Jamnik Płeć: samica Wiek: Lecznica: D0034 "Chiros" Przychodnia Weterynaryjna Tomasz Szczypka Lekarz: Tomasz Szczypka Badanie Wynik Jedn. Norma Wapń 2,47 mmol/l 2,30-3,00 Stosunek albuminy/globuliny 1,14 0,67-1,10 * Globuliny 30,5 g/l 18,0-45,0 Chyba jeszcze sama pozaznaczam, gdzie są przekroczenie, bo to kopiowanie jest do kitu i tego nie pokazuje... Pocieszam się, (bo chciałabym wierzyć), że nie jest aż tak niedobrze, że wpływ na te wyniki miał czas...Doktor pobrał krew do badań 5.XI, ale badania były wykonanie dopiero na drugi dzień... Krew pobraną w czerwcu wiozłyśmy do Laboratorium z irysek zaraz po pobraniu i tego też dnia były robione badania - bo wetka mówiła, że czas jest b. ważny. A teraz...upłynęło tyle godzin...może niektóre parametry są przez to "zafałszowane"...Oby...
-
Tak Aniu, wytrzymuje bez problemów. Dla niej najważniejsz, by dupcia była w cieple, pod kołderką i wtedy niczego do szczęścia już jej nie trzeba. Chyba jeszcze nie zapomniała, co to chłód,mróz i niemożność ogrzania się... Dzisiaj łaskawie dała się namówić na spacer po 11 , kiedy już ubrana, w kurtce, butach, ze smyczą w ręku prawie zdarłam gardło wołając ją, by wstała i zechciała, pozwoliła znieść się na rączkach na trawkę... Dostałam wyniki Loni i nie są dobre. Jeszcze nie porównywałam z tymi pierwszymi, ale wydaje mi się, że są gorsze...Bardzo się martwię... Doktor napisał m.in. "Loni należałoby podawać preparat na wątrobę jak również preparat usprawniający pracę nerek ( z powodu podwyższonego poziomu mocznika), np. Hepachol i Lespewet." W następnym poście postaram się wkleić wyniki.
-
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Figunia replied to caromina's topic in Już w nowym domu
Jak Jasia zniosła kolejną wizytę? Czy wszystko już ładnie zagojone, szwy ściągnięte? Że się na pewno bardzo stresowała, to niestety pewne... Mam wielką nadzieję że już wychodzicie z najgorszego...że już Jasia będzie tylko zdrowieć, i Ty Aniu również! Życzę Wam zatem ZDROWIA i SIŁ!!!! Uściski! -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
Tak Ewuniu, Opiekunowie Soni są cudowni i przekochani! Oby tacy się na kamieniu rodzili!!!!!Oby tylko TACY się rodzili!!! Zła już dość... -
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
Figunia replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Dołączam do czarujących, zaklinających, proszących Wyższe Moce o dobry domek dla Basika... -
Aguniu, te Seszele dlatego, że należy Ci się (i całej Twojej Rodzince), wszystko co najlepsze. Luksusowe! Ale dobrze wiem, że równie wspaniale można odpocząć znacznie bliżej domu, w kraju... Co do wydawania pieniędzy, to mam tak samo. Wolę je wydawać na ratowanie zwierzaków i dlatego mnie także Seszele nie grożą...Zresztą nie marzę o nich. Tymczasem mamy łaskawą, ciepłą, piękną jesień i cieszmy się z tego. Oby tylko było zdrowie - czego Wam z serca winszuję - to z wszystkim da się radę. Zatem niech Fenuś zdrowieje, młodnieje i trzyma się krzepko (bo narozrabiał już dość...) i Ty również Aguniu wracaj do pełni sił. Do takiej Gromadki trzeba mieć niezłą kondycję, naprawdę nieustannie Cię podziwiam. Moc pozdrowień!!!!
-
Aniu, bardzo dziękuję! A b-b miała rację, chodzi o Alior. I nici dziś z lekarza, bo za późno wstałam... Najlepsza jest Lonia, ona w ogóle nie wychodziłaby spod kołderki. Wyciągam ją na siłę na pierwszy spacer ok. 11, czasem później... A jaka niezadowolona, jak patrzy na mnie spode łba, gdy ją wołam, zachęcam do wyjścia z łóżka... Nie dziwię się temu jednak, bo jej futerko, to może jest i fajne, ale gdy jest ciepło...a jeszcze ma łysy, wygolony brzuszek... Jak pomyślę, że w marcu, kiedy było tak zimno, siedziała na gołych deskach w schronie...
-
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Figunia replied to caromina's topic in Już w nowym domu
Aniu, przytulam Was mocno do serca! Niech już będzie dobrze! Dobre wyniki i dobre samopoczucie - dla Ciebie i Suńki! Trzymam kciuki za jutro! -
Też do niedawna byłam zadowolona. Anulko, jak wchodziłam na stronę banku, kb24, to po zalogowaniu i wpisaniu hasła był komunikat o tych zmianach i żądanie podania nr telefonu. A dziś weszłam już na nową stronę - BZWBK24 i kiedy chciałam się zalogować, to z kolei chcą jakiegoś numeru NIK... Mam nadzieję, że jak już się zaloguję "po nowemu" i będę dalej mogła robić przelewy, to raczej tam zostanę. No chyba, że skusi mnie jakaś jeszcze lepsza oferta, kto wie... Z tymi kodami, oczywiście, że służą jedynie do przelewów (ja już ich mieć nie będę, no, chyba, że się zdecyduję na komórkę). Widocznie pisalam za szybko i zagmatwałam sprawę, skoro tak zrozumiałaś (że ja sądzę, że do zalogowania się trzeba mieć hasła...) Te telefony...już kiedyś miałam tak dość tych stałych zaproszeń na badania, kursy zdrowego żywienia czy też innych takich...że po poinformowaniu rodziny i znajomych, przestałam odbierać telefony. I miałam spokój. A teraz tego zrobić nie mogę. Anulko, niedawno odświeżałam ogłoszenie Loni na OLX - bo pytałaś, a ja nie odpowiedziałam, przepraszam.
-
b-b - Lonia dokazuje, bawi się - choć muszę kiedyś opisać te zabawy, bo to raczej płakać się chce, a nie cieszyć, jak się na to patrzy... Ale czuje się dobrze, ma apetyt i oczywiście jest przekochana, do schrupania. Niestety, znowu coś mnie martwi. Już kiedyś zauważyłam mały wzgórek na jej grzbiecie (z lewej strony) i wydaje mi się, że ostatnio powiększył się...jest już widoczny wyraźnie...Jest taki ruchomy, ciutkę się daje przesuwać. Nie wiem co to więc od razu niepokój i zła jestem na siebie, że nie pokazałam tego doktorowi. AlfaLS i Poker - z banku PKO właśnie zamierza uciec moja siostra. Tylko nie wiem, czy SA, czy BP. Mówi, że źle traktują starych klientów, czyli dodatkowe opłaty... Czy macie Ciocie też ostatnio takie telefony, że dzwoni pani, pyta, czy rozmawia z - tu pada moje imię i nazwisko, po potwierdzeniu mówi, że ma dla mnie ważną wiadomość, tylko muszę jej podać swoją datę urodzenia. Właśnie przed chwilą miałam taki tel. po raz drugi. Dlatego też wysłałam wcześniejszy post i piszę drugi... Kiedy panią pytam kogo reprezentuje, to bardzo się wykręca i nie odpowiada, tylko cały czas mówi, że to jest bardzo ważna sprawa. Powiedziała też, że "mają wszystkie moje dane" i tylko muszę teraz je potwierdzić. Oczywiście rozmowę szybko zakończyłam i żadnych danych nie myślę podawać. Ciekawa tylko jestem, czy to akurat na mnie się tak uwzięli, czy dokuczają (nie mam pojęcia kto) tylko emerytom...czy więcej osob ma takie telefony. Gdyby nie to, że może ktoś dzwonić z ogłoszenia o Lonię, to najchętniej nie odbierałabym telefonów wcale... A o Lonię nikt nie dzwoni...czyżby nikt nie chciał takiego ósmego cudeńka świata????
-
Dziękuję Kochane za wszystkie podpowiedzi. Jeszcze dziś nie dotarłam do banku, więc nie wiem, czy na pewno od nich odejdę. Najbardziej mnie wkurzyło to, że nie mogę sprawdzić stanu konta. Bo o tym, że już nie zrobię nowych przelewów, to wiedziałam i wszystkie opłaty, deklaracje maj jako "zaufane" - czyli nie potrzebuję do nich haseł, Także mam przysyłane hasła i jeszcze niedawno było ich chyba ponad setka, za 8 zł...Nie wiem, jak będzie teraz, po tych zmianach. Także nie korzystam z karty, więc ważne dla mnie są przelewy no i konto, na które wpływa emerytura. Myślę, że jutro już podejdę do banku ale przede wszystkim idę do lekarza (wydarzenie epokowe....byłam dobrych kilka lat temu...), bo przyjaciółka nie daje mi żyć i usilnie nakłania do zrobienia badań, zwł. po tym incydencie z nerkami. Anusiu - tak, samopoczucie marne dość, bardzo dobrze mnie wyczuwasz...Ja Tobie także serdecznie życzę, by ten niedobry okres w życiu się wreszcie zakończył. A jak "dasz cynk", który to bank tak kusi (5 lat bez opłat) to trzeba będzie się temu przyjrzeć. Choć, niestety, czasy są takie, że trzeba bardzo uważać, czytać dokładnie umowy, bo zazwyczaj kuszą nas pięknymi hasłami, a potem okazuje się, że jakiś haczyk jest w tym, a jakże... Kłopot (dla mnie) w tym, że ja taka mało "kumata" jestem, umów nie czytam, bo szybko nudzi mnie ten urzędniczo-prawniczy bełkot, dlatego jestem bardzo łątwą potencjalną ofiarą...