Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Isadoro nic nie piszesz, więc chyba Pani nie zadzwoniła. Chyba, że to przez brak czasu... I znowu moja nadzieja w zaniku...
  2. Dostałam właśnie odpowiedź od Pani Moniki. Wkleję Witam Pani Aniu, Dziękuję za obszerną odpowiedź. W obecnej sytuacji obawiam się, że Lonia nie byłaby u mnie szczęśliwa i nie mogłabym dać jej tego co potrzebuje. :( To wszystko mi nie przeszkadza (swego czasu prowadziłam DT dla psów ze schroniska, w tym także dla tych z łatką agresywnych, ale miałam wtedy inne warunki mieszkaniowe: tylko ja + mama, cisza i spokój). Teraz mieszkam w domu, w którym jest 4 domowników, w tym dwójka starszych ludzi, którzy potrzebowaliby kompana do około godzinnych spacerów, na które wychodzą min. raz dziennie. Często mamy gości, w tym również starsze dzieci. Ogólnie dom jest gwarny, ciągle coś się dzieje. Moja druga suczka pomimo wieku uwielbiała takie życie, kiedy ciągle coś się działo. Przykro mi Pani Aniu, bo na pewno dałam Pani nadzieję. Życzę z całego serca żeby udalo się Pani znaleźć dla Loni najlepszy i wymarzony dom. Trzymam za to kciuki. Pozdrawiam serdecznie, Monika Taki wspaniały domek przepada, ale jestem pewna, że Lonia nie czulaby się tam dobrze. Teraz np. śpi zagrzebana pod kołdrą. Był poranny spacer, małe śniadanko, chwila zabawy, a w niedługim czasie hop, na tapczan i lulu. Tego raczej by nie miała u Pani Moniki. Strasznie żałuję, ale mam nadzieję, że to słuszna decyzja. A w końcu jakaś inna bida pod dachem tego domu będzie miała prawdziwy raj. Więc - tylko się cieszyć, że są tacy Ludzie. A my czekamy dalej.
  3. Oj, Pokerku to "szczęście" raczej już mi nie grozi...:) Coć za dużo ostatnio u Loni tych ochłonięć i klap...:(
  4. No to znowu jestem przy nadziei... Pani Monika nadal nie odpisuje. Aż tak bardzo Jej nie zniechęcałam...co jest grane???
  5. Wróciłyśmy z Lonią z dwugodzinnego spaceru. Ależ się nabawiła, nakopała dołków...narzucała kamyczków. Liczyłam, że będzie już odpowiedź, ale Pani Monika milczy.
  6. Aniu, też o tym myśałam (by się nagrać), ale...chyba już tego nie zrobię. Tak, jak piszesz, gdyby Jej zależało, dzwonilaby do skutku.
  7. Ewuniu, dziękuję pięknie!!! Zebrałam jakoś jednak siły i odpisałam Pani. Szczerze, oczywiście. O tym, że jest nieufna do nieznanych ludzi. Dużo napisalam...Zobaczymy, czy Pani jeszcze się odezwie...
  8. Ciocie, POMOCY!!!! Właśnie przeczytałam maila od Pani Moniki. Wklejam: Witam, Czy Lonia czeka jeszcze na dom? Mogłabym poprosić o więcej informacji na jej temat? Interesuje mnie wszystko... jaka jest, w jakich warunkach czuje się najlepiej, jakie ma problemy zdrowotne, jakie zabiegi przeszła, czego potrzebuje, jak zapatrujecie się Państwo na adopcję na drugi koniec Polski (Szczecin). W swoim życiu miałam dwa psy, jamniczkę z ulicy i schorowaną suczkę ze schroniska, którą adoptowałam kiedy miała 10 lat. Myślałam, że nie jestem gotowa na kolejnego psa... do momentu aż zobaczyłam Lonię:) Pozdrawiam, Zamiast odpowiedzieć, wklejam tutaj, bo już sama sobie nie wierzę...boję się, by nie zaprzepaścić kolejnej szansy i czegoś niepotrzebnie nie napisać, albo przeciwnie, coś pominąć. Proszę zatem o rady. Jak Pani odpisać, by nie zniechęcić (bo jak zacznę pisać, że ona taka nieufna...i sika...). Naprawdę mam pustkę w głowie . Panika jakaś mnie ogarnęłą, co robić?
  9. Powinnam nie wychodzić z domu, tylko jak to zrobić...
  10. Oj tak, udało się Wnusiątko Toguni, udało... Ale, czy to dziwota...? :)
  11. No właśnie Ewuś, przestraszyłam się. Jeszcze jednak mi życie miłe...
  12. Domek musi być najlepszy, idealnie skrojony na Duszkową miarę...:) WIELKIE KCIUKOLE!!!!
  13. Oj nie takich wieści się spodziewałam... Ogromnie współczuję Alesiowi i Tobie, Bgra... Oby serduszko Alesia nie wariowało już...i ten ropień jeszcze się musiał objawić...koszmar jakiś. Biedny Aleś, tyle ataków. Dzielny psiaczku zdrowia Ci zyczę, żebyś jeszcze dzielnie tuptał wiele lat. Dobrze, że choć Hanusia w formie.
  14. Pozdrawiamy z Lonią Maleńtaski i czekamy na obiecane słówko...
  15. Ewuniu, napisałam do Ciebie PW. I dziękuję ślicznie za pamięć o Loni!!! :)
  16. Biedaku, aż tak cierpisz, że żyć nie chcesz... I pomyśleć, że są ludzie, którzy uważają, że pies nie ma uczuć wyższych, tylko instynkt, wyoczone zachowanie itp... Oby udało się mu pomóc!!!! Choć nie mam wielkiego doświadczenia z onkami i w mieszkaniu małą jędzowatą (do psów) sunię, to gdyby nie było innej możliwości , to niechby przyjechał do mnie, dokąd nie znajdzie lepszego miejsca.
  17. A ja wciąż mam "Przekrój" ze zdjęciem Dżeka na pierwszej stronie i wielkim artykułem z jego historią w środku.
  18. Loluś wygląda na zmęczonego. Pewnie natyrał się przy dzieciaczku. Należą się więc kolanka, jak psu zupa!!! :)
  19. Mam nadzieję, Aniu...choć taką b. nikłą...:(
  20. Malizno kochana, szybko wracaj do formy!!!!
  21. nie, nie było . Chyba, że w czasie, gdy wyszłam...:(
×
×
  • Create New...