Sobotni spacerek był bardzo przyjemny. Flawia jest bardzo kochana. Denis ja troche poturbowal i mala sie przestraszyla, ale po chwili dziarsko maszerowala kolo mnie. W schronisku dostala gryzaka, ale jak tylko sie od niej oddalalam to przestawala sie zajadac i wolala mnie z powrotem. Puszke za kazdym razem wcina tak szybko, ze dziwne ze sie jeszcze nie zadlawila.
W sobote mialam rowniez pierwszy telefon w jej sprawie. Pan szukal psa do pilnowania. Nie polecilam mu Flawi. Ale pewnie jak przyjedzie i bedzie ja chcial to i tak schronisko ja wyda :(.