Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Uploaded with ImageShack.us Tak sobie chodzę i szukam :-) Uploaded with ImageShack.us znalazłam :-) Uploaded with ImageShack.us a teraz mogę wrócić do domku :-)
  2. Tym którzy kibicują Mysi w walce o zdrówko, bardzo dziękuję i teraz parę słów na ten temat. Chyba w tym co napisała Asperges jest trochę prawdy bo dzisiaj po osłuchaniu Mychy przez weta okazało się że jest lepiej z oskrzelami :-), wychodzi na to że te dwa ciężkie dni to był jakiś kryzys który Mynia dzielnie przetrwała :-) Serduszko jest w bardzo kiepskiej kondycji ale o tym było wiadomo od początku, babusia ma jeszcze te guzki na listwie, nereczki chore, troszkę wątrobę, sporo tłuszczaków na ciałku, zaćmę ale niezbyt zaawansowaną i jest trochę przygłucha a poza tym to całkiem niezła laska z niej. No i dzisiaj troszkę lepszy apetyt ale i tak to są mikroskopijne ilości. Na razie niunia bierze Vetmedin, Karsivan, Spironol, Furosemid i Lincospectin(zastrzyki), zastrzyki jeszcze góra dwa, jutro się okaże i wtedy wejdziemy z Immunoactive balance. Później dojdą jeszcze witaminy dla psich geriatryków bo to co w tej chwili je to nie dostarcza wszystkiego co potrzeba, no chyba że w końcu przekona się do cardiaca albo renala. Czy ktoś z Was ma takiego dziadunia lub babuszkę i czy też leczone są tymi lekami? Moja wetka bardzo się stara i mam nadzieję że będą tego dobre efekty. Jeżeli macie doświadczenia z tymi lekami to napiszcie czego można się po tych lekach spodziewać. Wiem tylko że Vetmedin i Karsivan to do końca będzie musiała jeść nie wiem co z tymi dwoma innymi. Pozdrawiam wszystkich dogo-przyjaciół :-)
  3. Kochane jesteście dziewczyny że mnie wspieracie, tak bardzo tego potrzebuję bo pierwszy raz mam aż tak chorego pieska. Przedwczoraj i wczoraj zaliczyłam strasznego doła i dziękuję Wam za wsparcie. Dzisiaj jesteśmy już po wizycie u weta i mam ciut lepsze wiadomości, napiszę wszystko pod wieczór, bo dopiero co wróciłyśmy i najpierw muszę ogarnąć w domu. Dziękuję jeszcze raz za psychiczne wsparcie, buziaki Wam mocne w oba poliki przesyłam :loveu:
  4. Dołożę 30 do transportu na drogę do lepszego życia dla małej.
  5. Uploaded with ImageShack.us Od wczoraj mam mega doła. Babcia miała konsultacje dwóch wetów. Na wizycie wetka zebrała wszystkie przypadłości Mysi razem i to mnie dobiło. Jest tego trochę a najgorsze że Mysia już długo jest na lekach i coś opornie to leczenie idzie, a najbardziej mnie dobiło że w perspektywie jest ewentualne badanie na przyrzuty z listwy do płuc, co zasugerował ten drugi lekarz, czyli że biorą coś takiego pod uwagę. Niunia wczoraj troszkę zjadła gotowanego kurczaka i indyka, maleńkie porcyjki ale to zawsze już coś zdrowszego niż wędliny, tabletki jakoś udaje mi się jej podać w jedzonku, tylko Vetmedin muszę podawać strzykawką do pysia maleńkiego. Nawet moje psy szanują chorobę, nie zaczepiają jej dają jej spokój, asystują tylko przy podawaniu leków i jak wracamy od weta to zawsze się z nią przywitają i pozwalają spać spokojnie. Dzisiaj kolejny zastrzyk. Proszę trzymajcie kciuki bo bardzo są Mysi potrzebne. A dzisiaj zero jedzenia, zwymiotowała wodą z jakąś żółtą pianą, śpi non stop, zobaczymy co powie wet.
  6. maja602, dzisiaj będę próbować z kurczakiem i indykiem i oby jej posmakowało, bo na śniadanie to oczywiście było kawalątko kotleta i parówki, dobrze że udało mi się w tej parówce tabletki wcisnąć, trochę tego jest, cztery rano i cztery wieczorem no i zastrzyk w międzyczasie. Bardzo się o nią boję bo już tych zastrzyków trochę dostała a dalej kicha i kaszle. Tak bardzo bym chciała żeby babunia trochę pożyła, u nas jest tak pięknie latem, wielka ogrodzona posesja, dużo trawy, zielono, moje piesy całe lato wygrzewają doopska na nagrzanej kamiennej posadzce tarasu, jak się już przypalą to schodzą do cienia dla ochłody. Tak bym chciała dla babuni takiej emeryturki, chociaż rok czy dwa o więcej nie śmiem marzyć. Zobaczymy co dzisiaj wet powie jak pojedziemy na zastrzyk. Nawet nie chcę pisać co ja myślę o jej byłych właścicielach.
  7. Dzięki arabiansaneta poszukam takich, muszą być pod ręką bo ten mały niejadek ma w nosie wszystko co zdrowe, od gerberka uciekała i nawet powąchać nie chciała ale plasterek szyneczki to i owszem, sucha karma to całkiem odpada, puszki zresztą też, mam wielką nadzieję że jutro skusi się na kurczaka.
  8. Baaardzo Wam dziękuję za rady, jutro będę eksperymentować i zdam relację czy tej maliźnie podeszło. Isiak, właśnie bardzo mnie martwi to że ona tylko wędliny i kotlety bo wiem że to chemia, chociaż kupuję te niby "bez konserwantów" ale nie bardzo w to wierzę, może tylko tyle że jest ich tam mniej niż w innych wędlinach. Jutro pierś z ryżem, wypróbuję też jak pisze arabiansaneta troszkę kociej puszki, jeszcze raz dzięki za rady :-)
  9. Jestem. Mój Boże następne maleństwo w schronisku, czy ludzie powariowali? Dopiero co takiego starego schorowanego malucha przywiozłam do domu. Będę zaglądać jak dam radę to wspomogę grosikiem, fantami na bazarek :-(
  10. Syla :-) miałam dobrych nauczycieli, doradźcie coś w kwestii jedzonka dla niej bo brakuje mi pomysłów, tylko szynka parówki i kotlet, ani karmy ani puszki ani nic innego z art. spożywczych, normalna masakra :-(
  11. Kolejny dzień za nami. Leki podane zastrzyk też, Myszka troszkę więcej energii wykazuje, ale i tak większość dnia przesypia. Z jedzeniem jest makabra :placz: tylko wędlina i tak jak napisała maja602 kotlecik też wchodzi, oczywiście w mikroskopijnych ilościach a ja nawet nie wiem ile 4 kilowy piesek powinien jeść. Oczywiście gdyby chodziło o karmę to nie byłoby problemu ale ile może zjeść kotleta wędliny no i przede wszystkim to nie jest najzdrowsze jedzenie dla psiaka, jutro spróbuję rybę gotowaną, żadnej karmy ani puszki nie tknie, będę nieustannie próbować podawać jej coś zdrowszego. JAKIE MIĘSO JEST NAJBARDZIEJ WSKAZANE DLA PSIAKA??? wieprzowe, wołowe, drobiowe, podpowiedzcie coś. Moja druga schorowana babuszka Ziuta jest przy Mysi okazem zdrowia. Martwię się to Mysią bardzo. I na dobranoc pozdrowionka od niuni :-) Uploaded with ImageShack.us
  12. Isiak, powiedz to mojemu mężowi :lol:, super nie super ale jak już biorę odpowiedzialność za życie zwierzaczka to staram się to robić jak najlepiej potrafię. TY z pewnością robisz więcej dla zwierzaków niż ja, to TY jesteś super babka :loveu: A my jesteśmy po zastrzyku. Mynia dzisiaj zjadła na śniadanko znowu trochę parówki i szynki, na gerbera nawet nie spojrzy, spróbuję na kolację troszkę go rozrzedzić i chociaż parę łyżeczek, ociupinkę, podać strzykawką, albo trochę convalescence, Jak myślicie, co podać? Convalescence czy jeszcze spróbować z gerberkiem? Dzisiaj niunia troszkę bardziej żywa, trochę pochodziła po domu, pozaglądała w kąty, interesuje ją co się wokół dzieje, częściej schodzi z kanapy ale generalnie cały czas śpi. No i dzisiaj zrobiła surprajz :lol: maleńka koopkę :lol:, nie myślałam że można się tak cieszyć z maleńkiej kupencji :lol: Uploaded with ImageShack.us Tak się dzisiaj Mysia prezentuje i pozdrawia wszystkie ciotunie dzięki którym wyrwała się ze schroniska :-)
  13. Bardzo, bardzo się cieszę. Podczytywałam wątek Tikuni od samego początku i bardzo jej kibicowałam, to wspaniała wiadomość że znalazła kochający dom. Dziewczyny jesteście wielkie :loveu:
  14. Kończy się dzień, malizna zjadła dzisiaj pół cienkiej parówki i 3/4 plasterka szynki, nic innego nie chciała tknąć, absolutnie nic. Ładnie pije ładnie siusia, na pole wyskakuje robi szybkie siii i do domku na kanapę. Tabletki wszystkie podane rano i wieczorem. Jutro znowu na zastrzyk koło południa pojedziemy, strasznie mi jej żal na tych zastrzykach bo tak strasznie płacze ale jeżeli dadzą efekt to musi maleńka pocierpieć. Myszka śpi cały dzień z małymi przerwami, jest rozkoszna jak się przewraca z boku na boczek, myślałam że moje psiaki są małe ale przy tej maliźnie to wielkoludy. Cieszę się że ją przyjęły jak swojego, nie myślałam że tak przyjaźnie mogą przyjąć psy na swój teren nowego lokatora, coś pięknego. Jutro pstryknę fotki i wstawię dla zainteresowanych losem Myszki, a dzisiaj wszystkim mówimy dobranoc i życzymy miłych snów. Myszka, babka Ziuta, Kruszyna vel Skarpeta, Yoshi czyli Jojo oraz Biszkopt/Krzyś vel Szczoch (w skrócie Szczochu) no i ja - jaguska :-)
  15. maja602 chyba można to jedzonko zastąpić gerberem dla dzieci, skład podobny jest i też bez przypraw ?
  16. Syla Mysia na wątku zastała troeszeczkę odmłodzona ;), w papierach z Rudy ma 14 ale to niczego nie zmienia tylko całkowicie wyklucza raczej zabiegi z narkozą jeszcze przy takim serduszku. Tak że raczej nic nie będzie robione, ani guzki ani sterylka, sunia ma sobie żyć i brykać w dobrych warunkach na dobrym wikcie a my mamy starać się żeby to trwało jak najdłużej, i tak będzie. :-)
  17. beta ata, pięknie dziękuję za cenne dla mnie wskazówki :-)
  18. Odpoczywamy po wizycie u weta, oj pupa bolała, bolała. Dzięki piękne za porady z pewnością wykorzystam bo nie pozwolę jej na to żeby sobie szkodziła. Przy zastrzyku strasznie płacze, wetka w razie dalszego odmawiania jedzenia zaleciła convalescence, a jak dalej będzie problem to kroplówki, kupiłam convalescence i jak zajdzie potrzeba to podawać będę. Po powrocie od weta dostała "wielkiego" apetytu i udało się mężowi wcisnąć jej trochę parówki, zjadła około pół parówki tej cienkiej, dobre i to. Mam próbować czy będzie jadła karmę, na razie testuję renala, dostałam próbki ale Mysza oni powąchać nie chce obchodzi go wielkim łukiem. Tak, ona na pewno była karmiona tym co ludzie, kiełbaski, parówki, szyneczki ale niech chociaż to na razie je, pomalutku będę wprowadzać porządną karmę. Myszka jest przekochana, jak ktoś mógł się jej pozbyć. Dzisiaj usłyszałam historię, starsza pani przyszła ze starszym ratlerkiem, zaczęła narzekać że piesek stary że popuszcza, na pytanie czy robiła jakieś badania odpowiedziała, że to stary pies a ona jedzie do sanatorium i prosi o eutanazję, co usłyszała od mojej wetki to jej, ale tak sobie myślę czy nie znalazła innego weta który to zrobił albo w inny sposób pozbyła się starego przyjaciela. Ta starsza pani pewnie wychowała dzieci na własne podobieństwo a te dzieci swoje dzieci itd itd itd UDAŁO MI SIĘ WKLEIĆ FOTKĘ!!! HURA!!!
  19. Dzisiaj zero jedzenia, próbuję ze wszystkim. Rano tylko siku i śpi dalej. Musi coś jeść bo nie będzie miała siły do walki. Na jakimś wątku czytałam że jest coś do karmienia przez strzykawkę, jakiś proszek może on by się nadał dla Myszki, o 11 jadę do weta na zastrzyk to bym popytała, a może zmiksować coś, ale co i strzykawką dawać, ale co jest takie treściwe żeby małą trzymało. Mały biedny kaszlaczek i kichaczek. Noc spokojna, mała spała jak wędrujący placek, zaczęła się przemieszczać od prawego ramienia wkoło mnie i skończyła na lewym ramieniu, w nocy się budziła i kaszlała. Moje zwierzaki przyjęły ją na łóżko bez problemów, nawet Yoshi dżentelniem ustąpił jej swoje miejsce. Mysia jest kochana i taka biedna że się serce kraje, musi z tego wyjść choćbym nie wiem co miała zrobić, żeby tylko chociaż coś jadła, poradźcie coś , proszę. Taki mały brzdąc ale na kota dwa razy większego kłapie jak podejdzie za blisko i na babkę Ziutę też, waleczne chucherko
  20. Może niezbyt precyzyjnie napisałam, to tak słychać jak u małego dziecka jak jest chore tak charkota jej coś przy oddychaniu, no i odkaszluje i kicha, dużo śpi, dużo pije, a jak się przebudzi to nawet się pobawi przez chwileczkę a potem zaraz się zakaszle i musi poleżeć. Muszą te zastrzyki pomóc nie biorę innej opcji pod uwagę. Mam jeszcze wielką prośbę, jakby ktoś mógł łopatologicznie wytłumaczyć mi, najlepiej wypunktować jak się wkleja zdjęcia, cobym nie musiała ciągle Justynie_wolontaiat głowę zawracać, jak będę miała jakąś instrukcję to się wreszcie nauczę ;-)
  21. Bardzo mnie martwi to charczenie, mam nadzieję że na zastrzykach to się poprawi. A z lepszych wiadomości to niunia zjadła trochę chrupek umamlanych puszką i parę makaroników też wymamlanych z puszką. Byliśmy teraz na ostatnim siusianiu, martwię się bo nie było koopki, ale przy takim jedzeniu to chyba normalne, zobaczymy jutro, o jedenastej jedziemy na zastrzyk. Mysia macha łapką na dobranoc wszystkim którzy trzymają za nią kciuki bo bardzo potrzebne są żeby zdrówko wróciło:bye:
  22. Teraz mam ograniczone zaufanie do wetów. Moja wetka na razie go nie zawiodła, opiekuje się wszystkimi moimi zwierzakami. Poradziła mi żeby za kilka miesięcy jak sunia trochę pobędzie na lekach i dobrym jedzonku skonsultować ją u kardiologa, powiedziała mi że we Wrocławiu jest dobra pani kardiolog. Z Mysią mamy coś wspólnego : obie leczymy się na serce, może ją zabiorę do swojego kardiologa ;-)
  23. Na pierwszym zdjęciu jest mój wymyślony przekładaniec: podkład na siedzeniu (jakby co) na tym poducha, na niej zielony koc, na kocu Mycha i na Myszcze jeszcze jeden koc, chyba trochę przesadziłam ;-) Na drugim starzy domownicy witają nowego domownika. Na trzecim Mycha pod kocem na kanpie obok mojego męża. Justyna_wolontariat bardzo dziękuję za wstawienie zdjęć :-)
  24. Jak widzę chore i stare porzucone psiaki to mnie strasznie boli serce, czuję fizyczny ból. I mam wyrzuty sumienia w stosunku do mojej bardzo dawnej suni, która żyła 11 lat, chorowała 10 i teraz wiem że mogła by żyć dłużej, ale ja wtedy byłam całkiem zielona w tematyce psów a wet który ją prowadził całe jej życie nie zasługuje na miano weta, żebym 20 lat temu miała dzisiejszy rozum to moja Sonia na pewno żyłaby z 15 lat a może i więcej. Ona jest moim dożywotnim wyrzutem sumienia i teraz kiedy mam takie warunki chcę oddać to innym starym schorowanym psiakom. Teraz mam babkę Ziutę i babunię Myszkę, hihi okazało się że to Mysia jest najstarsza, a co mnie cieszy bardzo dobrze się tutaj czuje. Babkę Ziutę widziałam tylko na jednym zdjęciu i po nią pojechałam :-) a tutaj były aż trzy :-)
  25. Myszka jego polubiła on ją, ja teraz siedzę przy kompie na kolanach u mnie śpi Yoshi, obok na parapecie w koszyku śpi babka Ziuta a Mycha w saloniku pod kocykiem ogląda z mężem "władcę pierścieni", oczywiście na kanapie. Na kolację nie chciała jeść chrupek ale zjadła trochę puszki, jeszcze spróbuję jej coś wcisnąć przed spaniem. Jest kochana ale tak jej w tych oskrzelikach gra jak na harmonii. No ma troszkę nieświeży zapach ale na razie nie wolno jej kąpać, trochę smrodku jeszcze nikomu nie zaszkodziło :-)))
×
×
  • Create New...