Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Bezapelacyjnie ogródek i towarzystwo :), oczywiście że trzy dni to tylko pierwsze wrażenia, ale czasem te pierwsze są też ważne później. Niebawem startujemy, drynda przygotowana, Czester spakowany.
  2. Oczywiście że masz rację :) , on musi mieć swój teren bo to pies tropiący ;) tropi wszystko, wygląda prześmiesznie. Jest kochany, taka skacząca małpka na smyczy. Dobrze że Anecik ma szczelny wybieg, Czester będzie przeszczęśliwy kiedy poczuje wiatr w lokach :), ja już widzę jego wariacje kiedy poczuje wolność.
  3. Może inaczej to napiszę, ja swoje dwa psiaki puszczam luzem na posesję, jak się wybiegają przychodzą pod drzwi tarasu i wpuszczam je do domu, coś takiego miałam na myśli a nie budę :)
  4. Anula, a gdzie ja napisałam o budzie? Po prostu Czester kocha wolność i swobodę, w domu nie może sobie znaleźć miejsca, ciągle stoi przy drzwiach od tarasu. Powinien mieć możliwość przebywać na zewnątrz tyle czasu ile potrzebuje. Z każdego psa można zrobić kanapowca, ale czy szczęśliwego? Być może w towarzystwie żywiołowych psiaków tęsknota za przestrzenią i ogrodem będzie mniejsza, tylko czy naprawdę trzeba na siłę zmieniać jego preferencje i upodobania?
  5. A co tu taka cisza jak w "kościole"? Jesteśmy umówione z Anecik po południu, Czesterek koło osiemnastej, może ciut wcześniej pojedzie po nowe życie. To że Czester kocha cały świat, ludzi, zwierzęta i wszystko co żyje już pisałam. Że jest szalony, energiczny, pogodny i kochany też, ale teraz napiszę pewnie coś co się Wam nie spodoba. Co prawda to są tylko moje trzydniowe obserwacje, weryfikować je będzie Anecik, ale... Jeśli chcecie zrobić z niego typowo domowego psa, to go unieszczęśliwicie, on kocha podwórko, to jest jego żywioł, siedzenie w domu to jest dla niego kara i on nie rozumie za co go ta kara spotyka. Oczywiście powinien mieć wstęp do domu, ale powinien mieć też prawo być na podwórku tyle ile chce, no chyba że pada deszcz, śnieg, mróz itp. Musi mieć też bliski kontakt z człowiekiem, lubi się przytulić, lubi drapanko pod brodą i za uszami, dopomina się o to, musi mieć też towarzystwo do zabawy, ale najpierw kastracja, bo gwałci co może. Łagodny, cierpliwy, pies ideał, gdyby nie jego przypadłości. Czesterek jest pieluchowy to wiadomo, ale niestety z siusianiem też nie do końca jest ok. Na spacerkach siusia, podglądałam ;), ale w domu, kiedy jest zaaferowany, skaczący, szalejący itp, kropi, a po nocy na kołderce w legowisku jest nieduża plama, popuszcza. Do domu konieczne będą pampasy. Czyli w domu pielucha plus pampas, na podwórku może śmigać z gołym tyłkiem ;) No i jest z niego ocean miłości, niestety z domem stałym mogą być problemy. Wasz pampers a to mój pampers przed którym Waszego pampersa broniłam własną krwią
  6. Czester mówi dobranoc. Dzisiaj nawet skusił na trochę chrupek wymieszanych z mokrym. Anecik, proszę daj mi znać przynajmniej cztery godziny wcześniej przed spotkaniem w Nogowczycach, czekam na info.
  7. Wieś na końcu świata w okolicach Nysy ;), przy czeskiej granicy.
  8. Pokerku na A4 wjeżdżam od Niemodlina. Anecik czyli Nogowczyce OK, jeszcze ustal z eMem o której godzinie się tam spotykamy.
  9. Postaram się wcisnąć mu chrupek, jak nie to dostanie gotowane, Anecik na spokojnie od jutra będzie nad nim pracować, w końcu ma duże doświadczenie, nie to co ja. Ano właśnie co do jutra Aneciku, ja będę jechała A4, spojrzałam na targeo, w Nogowczycach mam zjazd z autostrady, może tam się spotkamy? Pogadaj z eMem, jak mu pasuje, żeby niepotrzebnie nie robić zbędnych kilometrów. Może Twój eM ma jakiś inny pomysł, jestem otwarta na miejsce spotkania.
  10. No kurcze Anetko z tym jego jedzeniem to jakaś trauma dla mnie, on je po odrobince ale często, chrupki z puszką, wylizał mięsko, chrupy zostawił i porozrzucał, później zjadł może z 10 chrupek samych i zaczął resztę rozrzucać, po prostu bierze do pysia i pluje. Przy obiedzie ugotuję mu ryż z warzywami i mielonym mięskiem, może to mu podejdzie. Ja nie wiem jak on tam w tym przytulisku jadł, ale na pewno nie były to chrupki. Jedzenie nie jest dla niego priorytetem, tylko zabawa i chce być cały czas na podwórku, a samego go puścić nie mogę bo się boję żeby gdzieś nie wynalazł jakiejś szpary, dziury, czy się nie podkopał. Ze smaczkami nie ma problemu, suszone śmierdziuchy wchodzą ładnie. Mam zamrożone zielone żwacze z zooplusa, mogę mu dać czy lepiej nie, żeby jutro w drodze nie było sensacji? Teraz się niby położył bo się zmęczył bieganiem za kotami, ale to tylko pozory, bo oczy wielkie jak spodki i wszystko obserwuje, jak tylko coś drgnie to już na baczność i gotowy do zabawy. Dobrze że się pogoda poprawia będziemy mogli dłużej po podwórku hasać.
  11. Niedzielnie wita szalony pies. Z dokumentów Czester ma tylko książeczkę i umowę adopcyjną. 17.09 dostał Fripex, powtórzony 3.10 19.09 dostał Cestal a 4.10 został zaszczepiony Biocan DPPHi+LR Może i dobrze że pierwsza strona nie jest wypełniona, będzie można wpisać nowe imię. I jeszcze mała karteczka z nazwą Brit, której to jaśnie pan jeść nie zamierza, ale całkiem być może że te "kupne" sensacje i brak apetytu to poszczepienne skutki.
  12. Chyba mu tam w przytulisku dali coś na robaki, chociaż może i nie. To że trzeba rewolucję żywieniową u niego zrobić nie ulega wątpliwości, Anecik ma doświadczenie to sobie da radę z wariatuńciem, mnie jego żywiołowość deczko przerasta, ja mam same zgniłki co im się pazurem ruszyć bez potrzeby nie chce.
  13. O bardzo by mnie taki patent wiązania pieluchy do szelek interesował, mam przecież kota totalnie nie trzymającego nic i choć jest do pieluch nawykły to też nieraz ją zgubi, nie żeby specjalnie ale tak przez przypadek ;))) Pokerku jutro spróbuję z olejem i zupą, może akurat, chrupki zmieszane z konserwą oblizuje z mięska i wypluwa, dlatego myślałam że jak chrupy zmiksuję to mu wejdą. Wszystko go interesuje, wystarczy że coś stuknie, puknie, drapnie, zaszeleści a on już na baczność, biedactwo nie może się za kotem wepchać za lodówkę, znalazł zgubione dawno temu zabawki, wszędzie go pełno, wszystko musi zobaczyć, powąchać, oszczekać, ADHD jak nic. A jak puści bąka to muchy w locie padają. Szybciutko się uczy, pojętny i mądry, wesoły, pocieszny, ale czy znajdzie swój domek??? Oby.
  14. Anulka, w życiu, dopóki mi ręka nie będzie odpadać. Na razie boli, spuchnięte i trudno, smaruję maścią z antybiotykiem, usztywniam. Dzisiaj kupiłam po 20dag boscha i jakiegoś hillsa, Czester żadnych chrupek nie je. Pomyślałam sobie, czekaj, ja cię przechytrzę, zmiksowałam tego nieszczęsnego brita co to go ma jeść, wymieszałam z doliną noteci, troszeczkę zjadł z ręki, ale widać że go w zęby kuło. Czester musi dostawać osobno jeść, bo nawet kotu ustępuje miskę a interesuje go wszystko wkoło oprócz jedzenia. Łapie coś w biegu i tyle go widzieli, w stadzie może głodować. Przydałyby mu się szelki do tych pieluch bo to szalony pies, fika, tarza się, skacze, gwałci koty. Dzisiaj dodatkowo zabezpieczyłam pieluchę plastrem. Teraz ma głupawkę totalną, biedne koty. Od wtorku docenią leniwy spokój jaki mają na co dzień, dobra dla nich taka nauczka. Czester to skoncentrowana energia, ale jednocześnie bardzo grzeczny i posłuszny, cierpliwy, wszystko mu można zrobić. Taki rozczulający niepełnosprawny pluszak. Po schodach umie chodzić bo biega na piętro za kotami, erotoman ;)
  15. Po spacerku i porannej toalecie :) Uregulowanie kupalca to podstawa, bo żadne chusteczki nie dadzą rady, a jeśli ma dużo przebywać na podwórku to mu dupcia pawiana będzie marzła, tak ma wygoloną a przy tych kupach to jedyne wyjście by miał czysty tyłek. Wcina trawę na spacerach, interesuje się przednimi łapkami, obgryza je sobie, nie żeby jakoś namiętnie ale że moje tak nie robią to rzuciło mi się w oczy. W nocy grzeczniutko śpi, na posłanku przy łóżku z mojej strony, jest cały czas koło mnie, potrzebuje człowieka jak powietrza. Brita ma dalej w głębokim poważaniu, może on jadł gotowane? Lubimy obgryzać patyki, tropić po ogrodzie i w ogóle zabawy wszelakie. Wieczorem chciałam wrzucić filmik ale mi się nie udało, nie chciał mi się wgrać na YT Wczoraj Czester o mało nie został znokautowany przez mojego kupalcowego kota, głupolek Czesio myślał że Ryś to taki sam kot jak te co biegają po całym domu, obroniłam go własną piersią a właściwie rękami, ciężko było. Rysiek ma wybite górne kły, ale dolnym zrobił mi chirurgiczną punkcję w staw nadgarstkowy, dużo krwi nie było ale coś mi z tego stawu wyciekło, teraz spuchło i boli jak cholera, muszę usztywnić nadgarstek, reszta to standardowe podrapanie. Idziemy w kolejny dzień :)
  16. Chryzantemy też już kwitną, ale te to są astry nowoangielskie, ulubione miejsce wszystkich piesków i kotów ;)
  17. Pomiędzy deszczem a deszczem... Jestem piękny i uroczy Ja cię kocham a ty... To lubię... Z sio nie ma problemu :)
  18. Koniecznie żywiołowego pieska, człowiek mu nie dotrzyma kroku :) U nas pada deszcz więc i spacery krótsze. Ostatnio w ogóle deszczowa pogoda.
  19. Jeśli się często zmienia pieluchę (na razie dopóki robi rzadko) to myć nie trzeba wystarczą chusteczki. Wczoraj po podróży było gorzej, dzisiaj dużo lepiej. Nie wiem jak to z tym Britem jest, bo on go wcale jeść nie chce, nie ruszył, ja go nie będę głodziła, dostał konserwę Dolina Noteci, Anecik będzie go układać po swojemu :). Pluszaka nie próbowałam, ale zabawki typowo pieskie w tym kongi napchane dobrociami szybko go nudzą, on chce towarzystwa. Moje leniwce ani myślą się z nim bawić, zagniwają, tylko ganianie kotów mu pozostaje, nawet w celach ekhmmm...;) Na podwórku jest szczęśliwy, totalne ADHD, jak wracałam do domu to przez okno zajrzałam, spał na kołderce ale ostro biegał we śnie, przy powitaniu trochę pokropuje z radości, boi się niespodziewanych dźwięków, wcale nie muszą być głośne, np.papuga, a poza tym Anula go idealnie scharakteryzowała Coś tam nakręciłam na spacerze, wieczorkiem wrzucę. Ten psiak jest w domu nieszczęśliwy.
  20. Po porannym spacerku i toalecie tylnych części, zapampersowany, zanim go umyłam zdążył chapsnąć z kociej miski trochę chrupek. W pieluszce pierwsze niewielkie oznaki że rzadkie kupska mogą być ze stresu. Gdyby udało się go na bobki ustawić to zero problemu by było. Spanko było przy łóżku koło mnie, żeby choć liznąć rękę. Trzy pobudki, ale bynajmniej nie z powodu Czesterka tylko rudej, wrednej kierowniczki od zamieszań wszelakich Psoty, on tylko tak dla towarzystwa pomagał. To młodziak, bawić się potrzebuje a moje zgniłki nie chcą się bawić, koty też, nuuuudzi mu się w domu.
  21. Po ostatnim spacerku, pupsko umyte, zapampersowane. Jutro muszę kupić taki puderek dla niemowląt. Czesterek bardzo cierpliwy przy myciu. Piesek bezproblemowy, oprócz problemów wiadomych. Bardzo się garnie do człowieka, dopomina się o dotyk, to delikatny i mądry piesek. Nie odstępuje mnie na krok, czym zapewnia mi wątpliwej przyjemności inhalacje ;) Nawet jeśli będzie przebywał na podwórku to trzeba mu będzie ze dwa trzy razy dziennie chlapnąć wodą pupencję, chyba że faktycznie dobierze się mu karmę by kupy były twardsze. Nie wiem co on tam jadał ale Brit mu wcale nie wchodzi, moje zjadły a on pogmerał w misce, jak mu pomieszałam z konserwą to zjadł ale niewiele. Jutro zostanie na dwie godziny sam ale w osobnym pokoju. Nawet poszczekuje z moimi rozdarciuchami, a głosik ma donośny. Pierwsza noc, zobaczymy co się będzie działo.
  22. Niestety książeczka jest dziewicza, tylko zastosowane preparaty wpisane. Na pewno jest młody. Niepełnosprawny. Jutro nakręcę filmik jak chodzi i kica. Pierwsze mycie pupska i zmiana pampersa zrobiona, przed spaniem powtórka. Nie będę go kąpać, tylko wyszczotkuję, troszkę wywietrzał, przydałoby mu się profesjonalna wizyta u fryzjera, co prawda dupkę mu wygolili i dobrze bo łatwiej myć, ale górna połowa woła o zrobienie porządku.
  23. Moje odcinki transportu są w prezencie dla Czesterka. Nie rozumiem jak ktoś mógł go wywalić, a dzieci do pampersów nie s..ją???? Przyjechaliśmy, założyłam mu pampersa i spokój, na podwórku na siusiu byliśmy już trzy razy, bo jest pobudzony, dużo piję i dużo sika, jakby mógł to by całą posesję zalał, każdy kwiatek, krzaczek, trawka ;) Ekscytacja kotami ogromna, co się położy to się zerwie i leci za kotem, ale w przyjaznych zamiarach. Jak się papuga rozdarła to myślałam że zawału dostanie. Biega po całym domu i chmurę smrodu za sobą ciągnie ;) Jest bezproblemowy. Mam nadzieję że znajdzie swojego człowieka, którego nie przerazi zmienić mu pampersa ze dwa razy dziennie a wieczorem umyć pupsko. To przecież nic wielkiego. Gdybym miała tylko jednego pieska to bym takiego świrka dobrała do pary ;) Pampersy i podkłady mam, bo mam chore koty więc zawsze musi być zapas, spokojnie Anulka :) Taki mały inwalida - zajączek.
  24. Głowę ma dużą, albo kudłatą ;), ciężko mu będzie do poniedziałku bez podwórka, nosi go po domu, widać że kocha pole, ale ja się boję, bo a nuż gdzieś jakąś dziurę wynajdzie, wykopie, bo to taki wariatuńcio, wyjścia tylko na smyczy. Ryś podzielił się pampersami z Czesterem, myślałam że będą za małe ale spokojnie pasują, Dada z biedry 15-25kg. Anetko Brit nie Brit mój kot też bobkami nie robi, ale da się żyć. Jeszcze trochę i któryś kot mu przywali z liścia.
×
×
  • Create New...