-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
To nie był zapas pieluch, tam było niewiele sztuk. Anetka na pewno kupuje sama. Najtaniej w biedronce, dla zwierzaków kupujemy dużo większe niż sam zwierzak waży. Czester u mnie normalnie sikał jak pies, podnosił łapkę i sikał, wiem bo go podglądałam, i nie były to kropelki tylko normalny "siur", a kropił tylko jak skakał i był mocno zaaferowany, widocznie wada czy coś postępuje, bo nie wiem jak to nazwać. I niestety ale wydaje mi się że stawka dla pdt jak za pełnosprawnego pieska jest za mała, wiem wiem, nie ma pieniędzy i jest coraz ciężej :((( , ale Czesterek potrzebuje dużo więcej uwagi, pracy i troski jak zdrowy psiak.
-
O tak, to nawet nie ma porównania kiedyś a dzisiaj, pampersy, podkłady, vitopar i inne fresze, ja dodatkowo bardzo sobie chwalę BioKlean Soft do mycia, zamgławiania, legowisk itp., używam też ozonatora, no i uwielbiam żywice, palić oczywiście ;) To na dobranoc jeden z moich szczochów w pięknych majtach z kukardką ;)
-
Nie oszukujmy się, według opisu z pierwszej strony, Czesterek nigdy pokojowym pieskiem nie był i raczej nie będzie, bo nie chodzi o to by mu pozwalać skakać po kanapach i fotelach, tylko by te kanapy i fotele nie były wiecznie upaprane kałem i moczem. Musicie wszystko dobrze przemyśleć by stworzyć takie warunki by i pies i opiekun mogli żyć. Ja z deklaracji nie mam zamiaru się wycofywać, a czasem w sprzyjających okolicznościach dorzucę troszkę więcej. Czesterek bez tej pomocy nie ma najmniejszych szans na dobre życie.
-
Jestem tego samego zdania. Czesterek to bardzo pracochłonny piesek, podejrzewam że będzie na wiecznym płatnym tymczasie, a i dom tymczasowy nie może być "zazwierzęcony" żeby opiekun mógł poświęcić czas na pielęgnację Czesterka, a on nie chodził brudny i śmierdzący, wiem co piszę, bo śmierdział niemiłosiernie. Mam też stuprocentowego pampersiarza kota i dwa szczochy, wiem ile pracy kosztuje opieka nad takimi zwierzakami, żeby były czyste a w domu za przeproszeniem nie "waliło jak w wychodku". Piszę tak bezpośrednio, żeby uświadomić nieuświadomionym, że kolorowo z takimi zwierzaczkami to nie jest, a wieczne kupencje fiołkami nie pachną ;) Bardzo, bardzo bym chciała żeby stał się cud i kudłatek znalazł swój własny domek, na zawsze. Myślę jednak, że jeśli taki domek by się znalazł, to najpierw należałoby wysłać tam Czesterka na urlop, żeby potencjalny opiekun spróbował swoich sił i ocenił je, czy podoła opiece i czy wystarczy mu empatii, żeby Czesterek nie wracał jak bumerang, tak jak mój Krzyś(kot,szczoch), brany na wygląd i po dwóch-trzech dniach dyscyplinowania "wypad" z powrotem do schronu. Krzysiu jest z nami sześć lat. To ten większy:
-
Oj tam, teraz to już nie kawę, przede mną spory kielich nalewki z czarnej porzeczki stoi, na przekór tej wstrętnej pogodzie. Od wczoraj próbuję dojechać na cmentarz z kwiatami i nic, może jutro się wstrzelę między deszcz a deszcz ;) I głaskanko dla szalonego Czesterka. Wierzcie mi, u mnie to był szalony pies. Jak przekazywałam Anetce szaleńca to jej mówiłam, że pewnie moje koty teraz balangują w domu z radości ;), z kotami z pewnością imprezował też Yoshi, bo czas pobytu u nas Czesterka w większości przesiedział na parapecie, jak nie pies ;) Dobrej nocy
-
Jesteście cudowne, ja tylko w tym widzę ostatnią deskę ratunku i spokój ducha że robi się wszystko co można, proszę o konto skarbnika organizowanej wyprawy. Chętnie bym pomogła w poszukiwaniu, ale ze mnie dupa nie piechur, i ze zdrowiem kiepsko, ale jak się w tym terminie będę dobrze czuła, to dojadę na jeden dzień, choćbym miała szlifować tylko chodniki ustrońskie. Bo mi serce się na kawałki rozpada, że wyrwaliśmy ją ze znajomego miejsca, z grupy zgranych, zżytych psiaków, dokarmianych i zafundowaliśmy jej samotny koszmar w obcym, nieznanym miejscu. Nie twierdzę że państwo są źli, mogą być najlepsi na świecie i mieć serce na dłoni, niestety zabrakło wyobraźni. A tak na przyszłość, to myślę że takie dzikuski przy wydawaniu do DS powinny dostać jako "przechodni" posag, lokalizator gps, choćby na kilkumiesięczne wypożyczenie do nowego domu.
-
Plakaty mają taką przewagę nad ulotkami że wiszą długi czas i rzucają się w oczy, a zniszczone przez wiatr/deszcz/wandali można zastąpić nowymi. Na ulotkę choćby i z emocjonalnym apelem oczywiście że ludzie odpowiedzą, w danej chwili i koniec, po dwóch dniach zapomną. Dlatego uważam że plakaty są bardziej skuteczne.
-
Bo ludzie mają własne sprawy, są zabiegani i jeśli Lika sama im w oczy nie wejdzie, to nie będą jej wypatrywać po krzakach czy ustronnych miejscach. Dlatego myślałam o młodych zdrowych osobach, bo trzeba by było chodzić dróżkami i bezdrożami a nie po chodnikach. I najważniejsze żeby te osoby wiedziały na co zwracać uwagę. Może udałby się znaleźć jej kryjówkę i byłoby łatwiej, choćby dokarmiać i zaplanować coś konkretnego. Już sama nie wiem...
-
I ja podczytuję wątek, martwię się, ale co tu pisać jak nie mogę pomóc. Takie coś mi do głowy przyszło, tylko proszę mnie nie bić. Może by się ze dwie osoby znalazły, ze zdrowymi nogami, dobrzy piechurzy, można by wykupić takim osobom weekendowy pobyt w Ustroniu, zwrócić za benzynę, by przez dwa dni przeszukały okolicę w których widziana była Lika. Może wypatrzyłyby coś więcej niż ludzie którzy nie wiedzą na co zwrócić uwagę, jakie ślady zostawia koczujący pies. Lika nie była psem wędrownym, kiedy były bezdomne to trzymały się jednego rejonu. Ceny noclegów nie są jakieś wysokie. Może się znajdzie ze dwóch wytrzymałych piechurów z wolnym weekendem i przepatroluje tereny w których widziana byłą psinka, zwrócą uwagę na potencjalne kryjówki, miejsca posiłków, ślady bytowania itp. https://www.nocowanie.pl/noclegi/ustron/ Czy to bardzo głupi pomysł?
-
Mój kot Ryś miał martwicę całego tyłu łącznie z ogonem, po prostu gnił żywcem. Nie trzyma ani koo ani sioo. Do majtasów zakładam wkładki, te najtańsze, naturella itp, fajnie też trzymają pampersa. Drugi kot tylko posikuje to u niego wystarcza wkładka. Kupowałam na alle..o Coocky majtki. Oczywiście że majtasy nie są konieczne, ale jakie estetyczne :) Miłego dnia i głaski dla Czesterka
-
I bardzo dobrze że Czesterek się cywilizuje :). Po obserwacji wiedziałam że oprócz pampersa Czesterek będzie potrzebował i Pampasa w domu. Moim pampersiarzom przyszła dostawa nowych majtasów. Nie trzeba ich wiązać do szelek bo mają gumeczkę ze stoperem :) Może Czesterkowi na świąteczne występy by się takie przydały :)
-
Dziewczyny, to już było, minęło, nie ma co kopać i grzebać bo nic to już nie zmieni. Trzeba mu porobić badania, dobrze że uniknął wywózki do schronu bo ja sobie go tam absolutnie nie wyobrażam. To takie szalone, wariatuńcio, kochane, przytulaste i choćbyśmy tu wałkowały każdy szczegół z jego -poprzedniego- życia to nie ma to już znaczenia. Co już minęło nie wróci i szkoda się oglądać za siebie, tylko patrzeć do przodu :)
-
Ja od Szafirka dostałam tylko książeczkę, która nie jest wypełniona, ani imienia, ani płci, nic kompletnie, są tylko te szczepienia, umowa na Anulę i mała karteczka z napisem Brit, to wszystko co Czester posiadał, nie miał nic, ani szelek, ani smyczy. Żadnej karty choroby czy wyników badań nie było. Tak po prawdzie to ja się zastanawiałam czy to okaleczenie to nie sprawka człowieka, ale ja się na tym nie znam, więc nie mi oceniać. Anulka, doszła moja stała?
-
Pozdrawiamy Czesterka. Anetko myślę że bez Pampasa się nie obejdzie, bo on tak szaleje że mu zawsze siurek z pieluchy wyskoczy, a pampas jest wygodny w użyciu. Wracacie z podwórka do domu pampas zakładasz i spokój, i najważniejsze, jest niezależny od pieluchy i wkładkę/podpaskę taką zwykłą damską można częściej zmieniać a pieluszka na kupala zostaje dalej na swoim miejscu. Ja myślę że to by dla Ciebie była wygoda, chyba M lub L by było dla przytulasa dobre http://grandefinale.pl/?majtki-dla-psa-pampas,58 Aaaa :) i wtedy można pampasa który musi być dobrze dopasowany, ciasno, z pieluszką spiąć i nie trzeba będzie sznurówki ;) po pampas będzie ją trzymał na miejscu :)