-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
Nesiu, u Mimi dobrze, gorzej z nami, ja dopiero się podnoszę po długiej i paskudnej chorobie, strasznie nas sponiewierało. EM w szpitalu na pulmonologii, robią mu wszystkie badania, we wtorek ma tomograf. Psiaki muszą się zadowolić krótkimi spacerkami po ogrodzie. Byle do wiosny. Pozdrawiam wszystkich, dbajcie o siebie i nie dajcie się Krakenowi.
-
Hej hej. Dzisiaj nas przysmaży na skwarki. Piekielna temperatura się zapowiada. Tysiu, one nigdy nie zostają same. Psotka jest przyjaznym psem, ale Mimi najchętniej wykopałaby ją z naszego życia żeby królować niepodzielnie. Yoshi jej absolutnie nie przeszkadza, bo to pan pies. Jeśli zostają w domu, to są w osobnych pokojach zamknięte, a jeśli jest możliwość to jedna jedzie ze mną, a druga zostaje w domu. A że ją zostawiłam? Po pierszwe polubiłam ją, po drugie jestem dla niej bogiem i wyrocznią, nikt i nic się więcej nie liczy, więc jak mogłabym ją oddać, to raczej mój żon wykazał się empatią i zrozumieniem, że tyle lat toleruje wieczne obszczekiwanie i podgryzanie ;), Mimi go toleruje tylko i wyłącznie kiedy siedzi i się nie rusza, a w ręce ma pełny talerz , w każdym innym przypadku to wróg numer jeden i wykopałaby go razem z Psotką, żeby ich nie było, żeby ich nie było.;) Problemem jest to że wszyscy się jej boją, bo na wszystkich szczeka, warczy, straszy, choć pod spodem jest zestrachanana, a że głos ma jak trąba jerychońska a nie jakaś kurdupelkowata skiałła, to skutecznie odstrasza. Gdybym jej nie zostawiła, to pewnie byłaby adopcyjnym bumerangiem, lub kolejnym dogowym uciekinierem, czego byśmy nie chcieli. A dzisiaj zamiast Mimi zostawiam pierwszy kwiat tulipanowca, który jest wyjątkiem potwierdzającym regułę ;), podobno kwitną dopiero po 15-20 latach, mój zawitł po siedmiu Wszystkiego dobrego dla Was i Waszych podopiecznych.
-
Witajcie kochani. Tysia wywołała mnie do 'dania głosu' Biedny Wafelek, w tamtym regionie nie mam znajomych, powiadomiłam kogo się dało, obserwuję lokalne zgłoszenia, chociaż tyle, ale czytałam na wątku Wafelka że trzyma się tamtego terenu, oby udało się go złapać. A u Mimi wszystko w porządku, zdrowie dopisuje, energia również, ale w charakterze zmian żadnych, nikomu nie da się dotknąć, obszczekuje, domowników toleruje na odległość, choć jedzonko z ręki skubnie, obcy to strach, panika, agresja. A czujna jest jak ważka, albo ma oczy z tyłu głowy, bo momentalnie wyczuwa kiedy przekazuję smycz 'żonowi' albo komuś innemu i smycz zmienia się w sztywny dyszel. Mimi to już dorosła psica, początkiem roku (według oceny wet na początku) skończyła sześć lat, ponoć od siedmiu liczy się psa jako seniora Niestety im Mimi jest starsza, tym niechęć do Psotki postępuje. Muszę być bardzo uważna. Pozdrawiamy wszystkich bardzo bardzo serdecznie. A to nasza gwiazda:
-
Dziękujemy za pamięć. Mimi ma się dobrze, charakterek się nie zmienił, nadal nie toleruje nikogo oprócz mnie. Na eMa ciągle szczeka jak tylko ruszy nogą z fotela, w bezruchu jest akceptowalny, a nawet śpi u niego na kolanach, ale niech tylko wstanie..., a do tego nauczyła Psotkę obszczekiwać eMa i szczekają razem. Przy próbie wyprowadzenia przez kogoś innego niż ja smycz zamienia się w dyszel. Za to jest piekielnie inteligentna. I tak sobie żyjemy. Pozdrawiamy serdecznie.
-
Dziękujemy pięknie U nas wszystko ok, nic złego się nie dzieje, Mimisia constans, tylko ja mogę ją obsłużyć, inni służą tylko i wyłącznie do wyżebrania jedzenia a później można ich obszczekiwać i trzymać na dystans. Po niedzieli szczepienie Mimisię czeka, więc stresisko ogromne będzie. Z moim seniorkiem Yoshim mam tylko kłopot, największy z AZS, na stałe ma też wprowadzony suplement Pronefrę, a w poniedziałek powtórka badań na tarczycę i kontrolne na nerki. Tysiu, niech pogoda Wam sprzyja, łykajcie jodu jak najwięcej i odpoczywajcie, pozdrawiam serdecznie.
-
Udało się Cymuniek ma super Opiekunów. Cymek z krzywym zgryzem wygląda, jakby cały czas sie śmiał, ale wcale nie jest mu do śmiechu :( Z taka urodą zostanie w schronie do końca swoich dni, jeśli mu nie pomożemy! Ale my mu pomożemy, bo jak nie my to kto?
jaguska replied to elik's topic in Już w nowym domu
Zaglądam z głaskami dla Cymusia, niech się chłopaczek zdrowo trzyma -
Zgodnie z obietnicą meldujemy się w sobotnie popołudnie. Spojrzałam na pierwszą stronę wątku i wychodzi mi że Mimi jest już w szóstym roku życia Zwierz z Mimisi niereformowalny, na całym świecie tylko ja się dla niej liczę. Z nikim na spacer nie wyjdzie, domowników toleruje, ale obszczekuje. Psotki nadal nie lubi, z wzajemnością zresztą, nigdy same nie zostają. W lipcu jedzie z nami na kilka dni nad morze, reszta będzie miała chwilę oddechu od rozdarciucha. A jako że Yoshi i Psotka to już seniorzy, Mimi dostarcza nam wrażeń i rozrywki Obiecane zdjęcia, niestety Mimi nie lubi się fotografować, więc ciężko zrobić jakieś sensowne fotki.
-
Jestem kochane dziewczyny ❤❤❤ Żyjemy, czekamy na wiosnę i ciepło. Ostatnie miesiące dość trudne dla mnie, bo moje zwierzaki to już geriatria, najstarsze kotełki odeszły za TM, ciężko było. Psiaczki też nie najmłodsze, bo Yoshi 14 a Psotka 13, najmłodsza Mimi, chyba szósty rok jej idzie, szalona dalej, kombinatorka i strachulec. Mam nadzieję że niedługo się zazieleni, słońce zacznie przygrzewać i będziemy całymi dniami na ogrodzie. Pozdrawiam Was serdecznie i kwiatuszki zostawiam, postaram się na dniach pstryknąć Mimi jakieś fotki.
-
A ja wlazłam za Wami :). Elu to nie są jesienne zloty, u mnie dzikie gęsi i kaczki latają tak codziennie, pomiędzy jeziorami wzdłuż rzeki. W piątek doszczepiłam się trzecią dawką, sobotę przeleżałam, dzisiaj już ok. Czekam na wiosnę i słońce Mam nadzieję że ostatnia wichura nie narobiła u Was zbyt dużych szkód, u mnie poleciało tylko kilka lameli z płotu i jedna pergola poległa. Nawet psiaki nie bardzo chciały wychodzić z domu na spacer. Trzymajcie się zdrowo, pozdrawiam. Mimi też czeka na wiosnę.
-
Jesteście dziewczyny kochane Tak z miesiąc temu, to już byłam w takim stanie, że było mi wszystko jedno, teraz mam trochę więcej siły i determinacji do walki, może to sprawiła wiosna na horyzoncie (choć jeszcze odległym). Doczytałam też o Basi i tak potwornie smutno, nie potrafię tego przyjąć do świadomości, po prostu nie mogę w to uwierzyć. Zostawiam piękne białe anioły (czaple białe)z mojej rzeczki: