Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. I moje "tymczasy" Jak Wasze przedświąteczne przygotowania? Ja jestem mocno do tyłu Dlatego jeszcze przed Świętami wpadnę na Wasze wątki pewnie jedynie z życzeniami, a przez Święta poczytam co nowego tam słychać...
  2. Kioto niestety początek grudnia musiał spędzić w wolierze, bez wychodzenia bo albo leżał śnieg albo padał deszcz. Teraz już wychodzi Znowu nie działa zasada "żadnych kotów na stole"
  3. Alfred wreszcie doczekał się kubraczka żeby mu cieplej było Nie rozstaje się z nim. Chyba, że na noc jak śpi w pomieszczeniu.
  4. Wrzucam wreszcie te fotki Z połowy jestem średnio zadowolony więc postaram poprawić się przez Święta No i właśnie, ładny śnieg był na początku grudnia, a Święta raczej będą u tu w jesiennej pogodzie... Baj nie był zbyt zadowolony tego dnia. To był ten czas gdzie zaczęło go boleć. Teraz już Trocoxil działa na szczęście. Nie wiem czy w pełni, ale zdaje się, że go już kręgosłup nie boli.
  5. Może podjada koopy? Co mam??? Jest ich więcej do kochania Dzięki Dostają moczoną suchą karmę, a i tak piją dużo wody. Gdy były na samych puszkach to prawie wcale nie piły. Właśnie też na samych puszkach mocno schudły bo na początku dostawały jej nie za dużo i cały czas chodziły głodne Później zaczęły dostawać trochę więcej i takie są efekty Ale raczej, tak jak mówisz wrócę do samych puszek bo tak nie może być... Dziękujmy i również pozdrawiamy Aż zbyt dorodne
  6. Nie dajesz jeść na czas to nie dziwne, że przypomina Ci o tym kałużami Jednak bardzo się cieszę, że nabrał chęci do życia Niestety
  7. To nie łatwiej wszyć gumkę?
  8. Dziękuję Liczyłem, że schudną bo od miesiąca jedzą suchą karmę tlko z małym dodatkiem puszki więc zjadają tylko tyle ile muszą bo to aż tak nie smakuje jak same puszki. Jednak na niewiele się to zdało
  9. Nie chciałem Cię naciągać na koszty kawy w dobrej kawiarni. A co dopiero dwóch kaw Dobry pomysł! Może by nawet na cukier wystarczyło A ze spraw trochę bardziej poważnych to wraz z wieczornymi mocnymi opadami śniegu w czwartek, Bajowi odezwał się kręgosłup Nagle zaczął go bardzo boleć przy wstawaniu, z czym miał z resztą duży problem Ten jeden wieczór był taki ciężki, później mu się poprawiło na tyle, że może normalnie funkcjonować, ale widać, że ma problem przy kładzeniu się, wstawaniu i przy dawaniu pierwszych kroków drżą mu tylne łapy Korzystając, że w piątek byłem umówiony na czyszczenie zębów Saszy i Juliana to kupiłem mu Trocoxil i podałem już w piątek. Czyli wracamy do kolejnej półrocznej kuracji... Wetka mówiła, że poprawę powinien zacząć odczuwać w niedzielę lub poniedziałek. Ciężko powiedzieć czy dzisiaj jest lepiej niż w wczoraj czy w piątek. Tak czy inaczej jest o wiele lepiej niż w tamten czwartkowy wieczór. Praktycznie cały czas siedzą w budynku, za wyjątkiem krótkich wyjść na siku. Chyba od jutra odwilż więc musi być dobrze A co do kotów to miały też badanie krwi. U Juliana wszystko OK, a Sasza ma małe odstępstwa od normy, które mogły być spowodowane stresem. Wynik wątroby też lekko za wysoki, ale wetka mówiła żeby powtórzyć badanie za 3 miesiące i ewentualnie wtedy wdroży się leczenie. Najważniejsze jednak, że sam zabieg przebiegł pomyślnie i nie było problemu z wybudzeniem ich. O Saszę się bałem najbardziej bo wiek i waga, ale okazało się, że niepotrzebnie Tak czy inaczej trzeba zwłaszcza ją odchudzić bo waży 5,4 kg, a Julian 7,0 kg Przez to wszystko sesje zdjęciowe się lekko opóźniły, ale nadrabiamy straty Tu już po zabiegu dochodzą dopiero do siebie o czym świadczy ten zdecydowanie za mały odstęp między nimi
  10. Możnaby o tym nakręcić odcinek z serii "Trudne Sprawy" Skoro nasza (wspólna) wina to chyba spotkanie powinno być w połowie drogi. Znasz w Łodzi jakąś stację benzynową gdzie można się napić jakiejś dobrej, ale niedrogiej kawy?
  11. Trzymam kciuki za Kubusia i mam nadzieję, że to jeszcze nie ten czas. Ty również się trzymaj! Oczywiście też zgadzam się z malagos:
  12. Zawsze dobrze, że to jednak poprawa. Życzę dalszej poprawy i to jak najszybciej! Jak nie kręgosłup Kubunia to Twój Nie wiem jak poważny jest problem i potrzeba tego typu rozwiązania, ale, jak może wiesz, istnieją specjalne wózki transportowe do wjeżdżania po schodach. Od zupełnie amatorskich na zakupy (od 50 zł) do takich solidniejszych (jak na zdjęciu) od 150 zł. Ceny z allegro. Później tylko kwestia przymocowania do niego transportera lub klatki. Można też na bogato i nowocześnie Elektryczna wyciągarka linowa (od 400 zł) + zbudowanie toru : Wiem, najgorsze są nieproszone rady I kto wie, może przypadkiem rozwiązałem swój problem ze schodami Ale często do weta Oby to nie było nic poważnego! Co za zgrane trio kocykowe
  13. Czekałem aż Olena to skomentuje Ale że jej nie ma to ja napiszę, że się nigdy nie spotkaliśmy, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo No właśnie po przeczytaniu o Twoim dachu stwierdziłem, że może też coś o tym wspomnę... Czyli mamy podobne problemy też ze schodami Dziękujemy za życzenia Z Hepatoforce powinno się to udać A problemy mieszkalne jakoś się rozwiąże. Na razie zostanę przy rozwiązaniu sprzed roku czyli jeśli w nocy jest mróz to śpią w ogrzewanym pomieszczeniu gospodarczym. Szkoda, że jest ono schowane w głębi domu bo mógłbym zrobić im tam boks z wybiegiem na zewnątrz. Rozwiązanie jakie Bajutek zna z hotelu gdzie mieszkał. Z resztą już od samego początku o tym myślałem. No, ale zobaczymy jak to będzie... Dziękuję, przekażę mu Już tak szybko?
  14. ?! :D Ale to dobrze, że Ci się śniłem. Znaczy, że pamięć wciąż funkcjonuje :P Miałem przynajmniej pozytywną rolę? :) Ha ha
  15. Podczytuję co się wydarzyło od ostatniego razu i jednak całkiem sporo. Niestety w większości złego Mam nadzieję, że Twojemu mężowi już się polepszyło...
  16. Prawda, niestety. Starość jest wyjątkowo nieudanym okresem w życiu W taki czy inny sposób, ale na pewno będziecie wszyscy razem. Póki co to mam nadzieję, że apetyt Zulci jednak znowu wróci, a kryzysy dadzą jej spokój... Zanim się zorientowałem to tak patrzyłem na zdjęcia i nie widziałem żadnego zwierzaka Zdjęcia te i wcześniejsze, oczywiście robią klimat tego wątku. Ja też chcę liściasty las i takie widoki!
  17. Pięknie podejście do tego tematu. Jednocześnie zgadzam się z Limonką by każdy dał sobie tyle czasu ile potrzebuje. Ja po stracie mojego Morgana (w avatarku, podobny do Olena) w 2014 r rozpaczałem dokładnie rok. We wrześniu odszedł i do kolejnego września to trwało. Pierwsze miesiące to w ogóle były nie do życia - łzy, pustka itd. Przygarnięcie kolejnego psa odkładałem w czasie bo czułem się jakbym postępował bezdusznie wobec Morgana, że tak go sobie zastąpiłem i on już się nie liczy. Szkoda, że nie miałem Twojego podejścia bo im dłużej to odkładałem tym bardziej zmieniały się powody dla których nie decydowałem się na kolejnego psa, mimo, że niby chciałem od samego początku. Do dzisiaj nie adoptowałem kolejnego, a jedynie w międzyczasie miałem 2 tymczasy (Pandę i Kluskę). Z czwórki widocznej w avatarku zostały mi już tylko dwa.
  18. Bardzo możliwe, że tak Tym bardziej, że coś mi się ten płot kojarzy... U nas w zasadzie bez zmian, dzięki Jedyne co to koty się szykują na czyszczenie zębów. Właściwie to chciałem z nimi jechać za tydzień, dwa, ale nie wiem czy jeszcze tego trochę nie odłożyć bo chciałbym Saszę do tego czasu odchudzić. Jest w trakcie, ale wielkich efektów nie widzę. Wiadomo, że przy tym zabiegu muszą spać więc chciałbym zminimalizować ryzyko No i z Bajem byłem na badaniu krwi dwa tygodnie temu. Wyszły trochę gorsze niż ostatnio. ALT 141, a w sierpniu miał 97 przy normie 80. Wrócił do brania Hepatoforce. Myślę, że po miesięcznej kuracji znowu zawiozę go na badanie. Nie wiem czy to przypadek, ale za każdym razem co jadę z nim popołudniu to ma gorsze wyniki niż rano. Jeszcze z takich "nowości" to wichura z końcówki października zerwała część dachu z kojca, a że to plastikowe płyty sprzed lat to rozleciały się w kawałki i są nie do dokupienia. Jest naprawiony prowizorycznie i tak będzie co najmniej do wiosny. Wtedy pomyślę co dalej - nowy dach, nowy kojec, a może brak kojca. To mi się marzy najbardziej, ale tworzy to chyba więcej problemów niż rozwiązuje Nie wiem czy psy się już wystarczająco zestarzały by im zaufać, że dadzą kotom spokój... No i na wejściu do domu schody dla "owczarka" z chorym kręgosłupem i "jamnika" Jak mówiłem - pomyślę, zobaczę co będzie optymalnym rozwiązaniem. Dokładnie tak jest Znowu miałem ten okres w życiu, że nie było czasu na komputer i tak mówiłem, że jutro, jutro, aż się prawie miesiąc zrobił... Za fotki też muszę się zabrać jak najszybciej
  19. Mam nadzieję, że jak się zorientuje co się stało to mi wybaczy Zdaje się, że tak właśnie jest Nie, nie. To jeszcze zanim do mnie trafił. To bodajże było jego pierwszym zdjęciem w pierwszym poście jeśli dobrze pamiętam.
  20. Przykro mi Wiem, że żadne słowa teraz nie pocieszą. Olen nie mógł trafić do lepszego domu. To, że w ogóle znalazł jeszcze dom w tym wieku to był cud. Zapewniliście mu miłość i wspaniałą opiekę przez te ponad 6 lat. O nic więcej w psim życiu nie chodzi.
  21. Tak, to wszystko co możemy dla nich zrobić, a one o nic więcej nie proszą...
  22. Nie spodziewałem się takiej wiadomości Tak długo się udawało to liczę, że i teraz się uda powstrzymać kolejne zagrożenie. Tak czy inaczej, w pełni popieram to by nie dopuszczać do jego cierpienia
×
×
  • Create New...