Jump to content
Dogomania

Kejciu

Members
  • Posts

    23609
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Kejciu

  1. Dziękujemy za wierne odwiedzanie - poprosiłam DT Tobisia o w miarę możliwości czasowych jakąś krótką relację :) więc pewnie niedługo jakiś wpis się pojawi - a wiernie kibicującym bardzo dziękujemy za obecność na wątku :)
  2. Ja też nie mogłam :) mało tego mieszkam na 4 piętrze i nie ma dachu na balkonie więc musiałam zrobić rusztowanie hehe i zgody z administracji nie miałam :) teraz są takie metody że bezinwazyjnie można wsio hihi
  3. Ja w lecznicach gdzie miałam praktyki nie spotkałam się z tym właśnie dlatego mnie to zdziwiło. Sama miałam 10 lat temu psa z padaczka więc wiem jaka to okropna choroba :(
  4. Zarówno firm które produkują CBD jest sporo ( trzeba czytać skład ) i każdy żywy organizm jest inny...i inaczej reaguje. ktoś napisał że stosuje gabapentynę przy padaczce ?pierwszy raz się z tym spotykam. ale jako lek pierwszego rzutu czy wspomagacz co innych ? Mój kot ją bierze ale z zupełnie innych powodów i przyczyn.
  5. Balkon zawsze można osiatkować. Myślę że lepiej karmić czymkolwiek niż wogóle nie karmić :D a co do wieku - to masz taką figurę że nie jedna 18 mogłaby CI pozazdrościć!!!!więc nie mów że jesteś stara :D
  6. ooo dostałam właśnie po prośbie zdjęcie Furii roczna koteczka po kastracji, zaszczepiona wróciła z adopcji
  7. Poker to wpisz teraz już numer Marzeny bo ona już w domu - myślałam ze na już chciałaś wtedy numer więc zdobyłam numer do jej męża :) Marzena ogłasza koty na FB z tego co się zorientowałam. Ja nie ogłaszam bo nie mam żadnych aktualnych zdjęć ale jeśli ktoś ma chwilę i czas i chęci niech napisze do Marzeny może zdjęcia podeśle i można zrobić chociażby olx. Ja bez zdjęć nie mam takiej możliwości :(
  8. Dotarła - jak próbowałam wstawiać zdjęcia była awaria dogo a teraz jestem na urlopie ale może mi się uda z telefonu ....wstawić
  9. Chyba zostały pod opieką męża..
  10. Poker - Marzenka napisała do mnie rano abym napisala na wątku że można wysyłać paczkę - jej mąż jest w domu i odbierze.
  11. Jutro Marzenka idzie do szpitala Bielańskiego w Warszawie - będę z nią w kontakcie i będę informowała jaki rozwój sytuacji - prosimy o kciuki!
  12. https://www.youtube.com/watch?v=Q33OgbhBjQA&feature=youtu.be
  13. https://www.youtube.com/watch?v=lR3jUBdjKe0&feature=youtu.be
  14. https://www.youtube.com/watch?v=0MYjIhFTBxE&feature=youtu.be
  15. nie logowałam się przez weekend - to moje jedyne dwa dni w tyg dla rodziny więc bez komputera :) dopiero teraz zaglądam i wrzucam filmik:)
  16. Dziękujemy za wierne zaglądanie. Mam kilka filmików z weekendu - niebawem wrzucę :) pozdrawiamy wszystkich :)
  17. nie zrzucili z okna - nigdzie tak nie napisałam :) gość zszedł na dół na klatkę schodową i puścił ją z rąk ...ale z okna nikkt nikogo nie zrzucał :) Ziutka nie miała kotów - ja miałam u siebie swoje + tymczasy - i jak wróciła Koko miałam o jednego więcej - Ziutka miała to gdzieś :) dllatego skończyła się moja z nią wiadomość głównie przez tą sytuację w której nie zostawiła samą sobie...
  18. Kochani ja napiszę jak to wygląda dla mnie z boku bo emocjonalnie nie jestem zaangażowana w sprawę ( nie znam osobiście ani Państwa ani Trevora ). Mam takie pytanie które może warto by było zadać Panu jakoś w delikatny sposób podczas rozmowy - aby podpytać czy coś i ewentualnie co zrobili aby walczyć z agresją poprzedniego psa jak pojawiło się najmłodsze dziecko. Koszty behawiorysty są bardzo wysokie, potrzeba włożyć też sporo pracy od siebie - czy wogóle cokolwiek zostało zrobione ? Koszty rehabilitacji ( jako opiekunka psa znalezionego z Paulą w rowie ze złamanym kęgosłupem i po kilku operacjach ) wiem jakie są, wiem ile czasu i pieniędzy to wszystko kosztuje, jazda do lekarzy, czekanie w kolejkach, zabiegi itp... Trevor to starszy Pan, ktoś kto ma stare psy jest tego świadomy ale czy rodzina z 4 małych jeszcze dzieci wie na co się pisze ? Piszę ten post ponieważ dawno temu razem z Ziutką miałyśmy kotkę na DT - znalazła dom - ludzie super, był rezydent i po pierwszym starciu kotów ( mimo że byli uświadamiani jak je zapoznawać zgodnie z zasadami.... ) zadzwonili że kota chcą oddać bo rezydent atakuje Koko.... Zabrałam ją do siebie..... potem Ziutki znajomi którzy okazali się kompletnymi palantami wzięli Koko i też wszystko było super przez rok....do czasu aż urodziło się drugie dziecko.... w dniu przyjazdu dziecka ze szpitala " pan "napisał do mnie na facebook ( strach pomyśleć co by było jakbym się nie zalogowała ) o 22 do mnie że albo w godzine jestem i kota zabieram albo wynosi ją na ŚMIETNIK!!!!! i wtedy wlasnie Ziutka wystawiła się na mnie bo powiedziała że to jej bardzo dobrzy znajomi i ona ze mną po kota nie pojedzie bo nie chce się z nimi kłócić....w nocy pojechała ze mną Nutusia którą wyrwałam ze snu bo cała zapłakana się trzęsłam ( miałam w domu wtedy 4 koty ) ale do czego zmierzam - oddali ją ja rzecz, ani pierwsi nie chcieli słyszeć o Feliway, obrożach,. behawioryście mimo że na PA wszystko wypadło super i kontakt cały czas z nami był., mówili że są świadomi, że są leki uspokajające, obroże, feromony .. i drudzy którzy po roku czasu chcieli kota wyrzucić na śmiernik! ( nie wpuścili nas na klatkę tylko przez otwarte drzwi rzucili Koko - dobrze że w międzyczasie przyjaciele dotarli wcześniej i Mariusz rzucił kocem bo Koko by uciekła... ) Nie zrobili nic aby zawalczyć o zwierzę które było u nich tyle czasu ( w pierwszym domu 2 tyg w drugim ponad rok ) nie podjęli próby bo nie mieli kasy i chęci ... skreślili ją jak zwykłego śmiecia... Większość z Was wie jacy okrutni potrafią być ludzie, jak potrafią grać i zrobić dobre wrażenie - w moich oczach jeśli ktoś raz nie podjął próby a poszedł na łatwiznę - nie zawaha się aby zrobić to ponownie. Wiem że okoliczności się zmieniają, ale to starszy pies - sama mam same staruszki w domu - i wiem jak one się przywiązują....przy 4 dzieci napewno mają mnóstwo wydatków ale muszą liczyć się z tym że Trevor do końca życia będzie potrzebował leków i suplementacji....to są koszta.... zgodzę się z tym że jak adoptują młodszego psa to nikt nie zagwarantuje że pies nie będzie chory i leczenie nie pochłonie kilku tyś złotych.... Sorry ale każdy mój adoptowany pies czy kot - był przemyślany - za każdym razem liczyłam się z tym że mogą być potrzebne nakłady finansowe - jeśli miałam gorszą sytuację finansową nie brałam kolejnego zwierzaka. Kolejny przykład kot z dt u Kwiaciarenki która mieszka niedaleko mnie - zachorował na pęcherz - zawiozłam go kilka razy do lekarza bo Marzena nie miała ani kasy ani możliwości aby to zrobić a trzeba było ratować mu życie - pokryłam koszty wizyty ale one ciągle pochłaniały coraz więcej - kot nie mógł wyzdrowieć i jest po 3 operacjach na które wydałam z własnych środków ponad 7 tyś złotych.... Pytanie co zrobiliby Państwo gdyby nie daj Boże okazało się że Trevor takich nakładów będzie potrzebował ? Nie chcę ich skreślać bo ich nie znam - i proszę nie odbierajcie mojego postu jako czarnowidztwo.. opisałam swoje doświadczenia - cenię ich za szczerość ale w mojej ocenie jeśli już wiedzą że nie będą mogli sprostać finansowo zadaniu utrzymania psa z problemem, przed zabiegiem i w starczym wieku - powinni również z uwagi na dzieci zastanowić się nad młodszym zwierzakiem aby dłużej z nimi był. Nie wiem jaki temperament ma Trevor ale on będzie potrzebował z każdym rokiem więcej spokoju - tylko czy Państwo będą w stanie mu to zapewnić ? z całego serca trzymam kciuki za Trevora i za domek dla niego :) Agat z jakich okolic są Państwo ?może jakieś moje tereny ? jeśli tak to gdybyś potrzebowała wsparcia na wizycie PA to może mogłabym podjechać z Tobą :)
  19. Przelałyśmy z Paulą 100zł na karmę i smaczki dla Misia.
×
×
  • Create New...