-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Anetko, olx dzisiaj wyróżniłam. I dorobiłam kilka ogłoszeń;) http://www.morusek.pl/ogloszenie/367991/VIKI---spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-usmiechnac/ https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/katowice/viki-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-usmiechac/1002110460550910468552909 http://katowice.lento.pl/viki-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie,6038509.html http://alegratka.pl/ogloszenie/viki-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-29102647.html http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/VIKI-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-usmiechac-id165343.html http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,157808,Lw==.html http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=22444 http://www.oddam-psa.pl/oddam-psa/viki.html#.WclWn8ZpHIU http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/557509-viki-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-usmiecha-E6--oferta/
-
NO PEWNIE ŻE TRZYMAMY! Nieustannie:) domek brzmi bardzo dobrze, idealny wręcz dla Funi... to musi być TO:)
-
HUUURRRAAA!
-
Kochani, przepraszam, że wprowadziłam w błąd- REKSIO jest umówiony na badania JUTRO. Zamówiłam dla Kasi 10 op. podkładów bo poprzednie dawno się skończyły:( Sądze, że jutro Kasia wejdzie na dogo i napisze więcej, jak sie czuje okruszek i co ustaliły z Panią wet. Podkłady higieniczne dla zwierząt My Friend 60x90cm 10szt. x10 84,60 zł Wartość produktów: 84,60 zł Kurier (Przelew online / karta kredytowa): 0,00 zł Suma: 84,60 zł
-
100 zł od Huzarka juz na koncie Reksia:) te pieniązki pomogą nam ostatecznie zdiagnozować pieska. Bardzo, bardzo dziękuje! A Huzarkowi życze samych szczęśliwych dni w nowym domu:)
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
kiyoshi replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Ewunia - tak mi przykro:( :( poprosze tez konto.... -
O matko...ale się porobiło! :D Poker, ja Tobie całkowicie ufam...gdyby ta rodzina źle rokowała to nawet nie brałabyś jej pod uwagę...Jestem na TAK! trzeba spróbować,,, Jakie następne kroki? Hmmm...mi jest bardzo cięzko cokolwiek mądrego napisać, bo jak wielokrotnie tu pisałam, Beza jest psem, którego kompletnie nie potrafie sobie wyobrazić:( nie wiem co dla niej dobre:(Na pewno trzeba by zrobić wizytę u Państwa... Poker, miałaś pod swoja opieką wiele strachulców...rób proszę jak czujesz, ok? Ja tak jak pisałam mogę Pani pomóc- w opłaceniu sterylki, w opłaceniu kilku lekcji ze szkoleniowcem...nic więcej nie mogę niestety:( A Ty jak to widzisz? edit. Ja jestem na 99% pewna, że Beza polubi labradorke. Ona u Szafirki poznała wiele psów i z żadnym nie miała spięcia. P{omysł ze szmatkami jest super! Gdyby Pani mogładostarczyć- Beza by sobie do wekendu zapachy sprawdziła. A w wekend (czy w tygdoniu- zależnie jak czasowo będzie) trzeba jechać na wizyte PA, zobaczyć przede wszystkim ogród- ogrodzenie, no i poznać reszte rodziny. Jeśli będzie wszystko ok to już z nimi trzeba ustalić czy wolą być DT z opcją DS czy od razu DS. Teraz chyba bardziej konkretnie napisałam;) edit2. TRZYMAM KCIUKI (na razie jestem w ...szoku:))
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
MOZNA- mój mąż naprawił w kilka godzin gdy pojawił się Fazi i tez był mistrzem przeciskania się przez szczeliny o których nigdy nawet bym nie pomyślała :( -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Olu - podczytuje wątek. Taką miałam nadzieje, że on wróci. To mądry pies, i na pewno nie dziki...nie wiadomo czemu tak się boi, ale skoro wrócił w miejsce które znał ledwie przez chwile, to sądze- będzie dobrze. Nie płoszcie go, karmcie i czekajcie odpowiedniej chwili. Sedalin też póki co odradzam, bo chyba tam nie znacie jego tras? Hotekle z behawiorystą to temat rzeka...zarówno przy Bezie jak i przy Reksiu, sporo się naszukałam i nasłuchałam, ceny zawrotne a pomoc...często mniejsza niż w dobrym, doświadczonym BDT. Daj mu szanse...niech wróci bezpieczny do TEGO hoteliku. Ta Pani niecha zabezpieczy dodatkowo ogrodzenie. Trzeba mu zwyczajnie dać więcej czasu...ale to że uciekł to nie jest jakieś przekreślające cokolwiek... Nie wiem czy jesteś na bierząco z watkiem Radysiaków, ale czy zdajesz sobie ile z nich ucieka w pierwszej- drugiej dobie po adopcji? często tygodniami niezauważalne koczują w jakiś norach...łapią się dopiero podstępem...a potem wracają do swoich domów i okazuja się fajnymi, mądrymi psami, które zaczynają dość szybko ufać... Bądź dobrej myśli. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
kiyoshi replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Alaskan a czy mogłabyś przy okazji zapytać czy przyjmie za darmo worek ok. 9,5 kg karmy Royal Canin Gastro Intestinal Junior? To karma weterynaryjna dla malutkich piesków z cięzkimi biegunkami. Może jej się przyda? ZOstała nam po Reksiu. Jeśli będzie chciała to prosimy o adres- wyślę na swój koszt. Trzymam kciuki za cała cudną rodzinkę i cały czas podczytuje watek:) -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
ha! wiedziałam, że będzie w pobliżu! musicie wystawiać jedzenie i ja osobiście spróbowałabym ściągnąć na miejsce klatke...Jeśli jest blisko to będzie dobrze, da się złapać;) -
Kochani...dzisiaj od rana dzień psi...i nie tylko Bezowy;) o Reksia 3 telefony!!!!!!! Wszystko z Bielska - 1- przemiła Pani! bardzo bardzo mi się spodobała z rozmowy, ale Reksia odradziłam. Pani ma dwójke małych dzieci, zgodziłyśmy się że charakter Reksia może nie pasować dzieciom, ale...żeby nie zmarnować okazji podałam Pani numer Kasi i bardzo poprosiłam, żeby zadzwoniła, bo u Kasi kilka cudownych, malutkich piesków też czeka na dom:) Pani z Bielska, więc może podjedzie? Trzymam kciuki! - 2- mama i córka ół godziny tłumaczyły mi, że jadą już po Reksia bo dzidkowie mieszkają sami w domu z ogródkiem i będa się Reksiem opiekowac, ale to musi być niespodzianka. Tłumaczyłam, prosiłam, błagałam- uparte jak osły! Ale nie dałam się zbyć- powiedziałam, że Reksio może nie być dla dziadków, tak miłą niespodzianką jak im się wydaje, i że konieczne jest by dziadkowie sami przemyśleli i podjeli decyzje najlepszą dla nich. - 3- Dziadkowie z postu wyżej...Pani sympatyczna, starsi ludzie już na emeryturze. Rozmawialiśmy o zdrowiu Reksia, ale też o charakterze. Pani poprosiła o czas do namysłu do końca tygodnia...Też są z Bielska.
-
Poker..trzymam kciuki z całych sił! Byłoby najlepiej dla nas wszystkich gdyby Beza zamieszkała u rodziny tej ostatecznej...Ja ze swojej strony zgadzam się na umowe na DT, mogę opłacic sterylizacje i kilka zajęć z jakimś szkoleniowcem/ behawiorystą, jeśli Państwo podejmą sie takiej pracy i zgodzą się na nią. Powiem Wam, że ja ostatnio miałam takie 'magiczne' spotkanie z pewną Panią. BYła to Pani, która przyjechała do nas adoptować Czarusia (o nim opowiadałam na watku Reksia). Ta Pani teraz ma 4 dzieci, ale opowiadała mi, że gdy była jeszcze sama, lata wcześniej, przygarnęła sunie, była to całkiem dzika psinka, która nawet nie dawała do siebie podejść, coś chyba na kształt Bezy. Pani uczyła ją wszystkiego od podstaw, a przede wszystkim kochała...i opowiadała mi, że po jakimś czasie ta sunia i ona były całkowicie nierozłączne, sunia akceptowała tylko ją, wszędzie z nią chodziła, zawsze jak gdzieś szły to ta sunia siedziała u niej na kolankach. Opowiadała jak ludzie reagowali- że to cud, niesamowite, nie mogli uwierzyć...Ta sunia zmarła. Potem Pani założyła rodzine.... no a teraz ma Czarusia:) Ale co mnie zastanowiło- ta Pani rzeczywiście miała ogromne serce do psów i podejście (poznałam ją i widziałam jej reakcje na Czarusia i inne psy u nas w przytulsiku), ale nie miała prawie kompletnie zadnej wiedzy teoretycznej o psach...przedziwne prawda? tzn. mam na myśli taką wiedzą jak my mamy- jak postępować itd....ona musiała mieć wyjątkową intuicje, że oswoiła tak dziką sunię. Psy to czują, Czaruś też to poczuł bo jak do niej przylgnął od pierwszej sekundy to świata nie widział innego... Może i na Beze czeka gdzieś taka osoba? ktoś kto pokocha i zaakceptuje taką jaka jest? a wtedy może i Beza się otworzy? No chciałabym...ale życie pokaże co się wykluje... Dziękuje Poker za kontakt z Panią i czekamy na relacje z jutra. ps. przykro mi, że Beza obszczekała małą wnusie:( co za diabołek:(
-
Poker....wiem, że miałam usunąć ogłoszenia Bezy, ale...wyróznienie było ważne jeszcze 4 czy 5 dni i pomyślałam, a niech 'dowisie' do końca....no i...odezwała się Pani z Wrocławia... Pani Ada...no i....tak sobie popisałyśmy krótko...No i...Pani chciałaby Beze poznać... Wiem, że ona jeszcze sie do adopcji nie nadaje, ale może tak jak z Moną...jeśli Pani będzie cierpliwa, dobra, to kilka spotkań będzie 'kontrolowanych'..sama nie wiem, Ty Poker wiesz lepiej i mam nadzieje, że nie masz mi za złe. Poprosiłam Panią o numer telefonu, żeby przekazać Tobie... A tak Pani opisuje warunki (dodam, że Matylda to sunia, a w domu jest jeszcze kotek): Mieszkamy w domu szeregowym z ogródkiem. Mieszkamy w 4 osoby dorosłe. Trójka z nas pracuje, jedna osoba jest na studiach, rzadko kiedy zdarza się, żeby nikogo nie było w domu :) I szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia dlaczego akurat zwróciłam uwagę na Bezę, po prostu zobaczyłam ogłoszenie i wiedziałam, że muszę się z Państwem skontaktować. Mówiąc szczerze, najchętniej umówilibyśmy się jakoś na spotkanie zapoznawcze. Przyjechalibyśmy z naszą Matyldą i poznali Bezę, żeby zobaczyć czy wszyscy się "dopasujemy". Czy/Kiedy moglibyśmy takie spotkanie zorganizować? ps. pisałam Pani dwókrotnie, że Beza jest wycofana, lękliwa i potrzebuje cierpliwości oraz czasu...ale wiadome, że w pisaniu to co innego jak na żywo.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Jeszcze tylko zapytam- czy wiecie skąd i w jakich okolicznościach Grześ trafił do tego przytuliska? -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
pewnie na 'kwarantanne' zakładam, że nowe psy ze schroniska nie są wprost dołączane do stada...To by było dla mnie rozsądne. Olena i ZPP nie możecie się obwiniać, a wolontariuszki z Kozienic są niepoważne:( skoro tak im zależało na psie i sądzą że coś źle zrobiłycie, to czemu nie założyły psu chociaż obroży? Byłyście poinformowane, że pies jest (jak dla mnie) dziki? Wybaczcie, że to napisze, ale dla mnie on i tak jest uratowany...w Radysach przeżyłby piekło! Takie psy są tam upchane na szare końce, nikt o nich nigdy sie nie dowiaduje, żyją lub są zagryzane...(tak czuje)... on chyba żył kiedyś wolno i sądze, że poradzi sobie na wolności. Zakładam, że nie oddali się daleko od hoteliku. Pomysł z wystawieniem jedzenia jest dobry. A przede wszystkim absolutnie sie nie obwiniajcie! Zrobiłyscie wszystko najlepiej jak potrafiłyście... WIerze, że Grzesiu się znajdzie. -
skontaktujemy się na pewno, jak tylko potwierdzimy ostatecznie diagnoze udało się:) laboratorium i Pani doktor skontaktowali się:) i ...dzięki mar.gajko dostałyśmy zniżkę :D (DZIĘKUJE CAŁYM SERCEM!) Krew Reksia do badań zostanie pobrana w poniedziałek. Musi to byc początek tygodnia ponieważ w stanie zamrożenia musi być jak najszybciej przewieziona do Niemiec i tam poddana od razu analizie. Stąd też cena którą podała nam Pani doktor.. spora jej część to koszt transportu. W Polsce nie ma laboratorium, które wykonałoby takie badanie u psa. Muszą tu być trochę inne procedury i środki ostrożności. To wszystko jest potwierdzone w rozmowie między Panią wet a lab Idexx.