-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Jeszcze za swiezej pamieci Rozmawialysmy z Kasia o karmie ktora nie bedzie potrzebna dla Reksia Jest to ledwie napoczety 10 kg wirek Royal Canin Gastro Intestinal Junio Pomyslalam ze mozna by przeslac go do jakiegos miejsca gdzie jest duzo szczeniaczkow. Moze bylaby przydatna na podleczenie maluszkow z biegunkami?? Myslalam o DT Judyta lub o Fundacji Czlowiek Dla Zwierzat Co o tym sadzicie? Dt Judyta przejela ostatnio szczeniaczki od naszej Alaskan, z kolei do Fundacji CdZ czesto wykezdzaja bliskie memu sercu male radysiaczki
-
Jeszcze nie zrobilysmy testow na poziom hormonow- czekamy na informacje o ich koszt Zaluje ze nie mozemy zapytac Reksia czy cos go boli i jak chcialby dalej zyc- czy w ogole chcialby Ja jednak pamietam go jako pieska chetnego by zyc- teraz juz wiem ze nieco inczej, po swojemu. Moze mylnie interpretowalam sygnaly ktore mi dawal, moze za duzo od niego wymagalam. Gdybym wtedy wiedziala na co choruje zostalby z nami w przytulisku lub trafilby do jakiejs zaprzyjaznionej Fundacji Rozwazam opcje jego powrotu do nas. Mam wrazenie ze w kojcu mie bylo mu tak zle- jednak najgorsze ze idzie zima i gdy przyjdzie minus 10 czy 20 to zwyczajnie zamarznie w budzie :(
-
Dziekuje z calego serca ze pomyslalas o Reksiu. Gdyby kolezanka sie zdecydowala to deklaruje dozywotnia pomoc finansowa i jaka bedzie potrzebna, Reksio fizycznie czuje sie dobrze ale psychicznie to juz pewnie wyzej przeczytalas- przeraza go przestrzen i zmiany. Musialby mieszkac w jakims mniejszym pokoiku najlepiej z dostepem do kenela lub mini budki No i gdyby byla jedna znana osoba to sadze ze byloby dobrze Ja go pamietam jak suedzial y mnie na rekach, jak go glaskalam pod brodka a on mruzyl oczka Skoro ja go pokochal to moze ktos jeszcze tez dalby rade? Zaluje ogromnie ze nie moze zamieszkac ze mna- maz juz na 2go psa nie chcial sie zgodzic. Gdybym byla sama byloby inaczej na pewno
-
Bou przepraszam- nie mialam sily wczoraj odpowiedziec, to wszystko mnie naprawde przerasta. Reksio nie potrafi chodzic na smyczy- mimo prob on sie bardzo boi :( w domu zalatwia sie poki co na podklady ale niestety coraz czesciej zalatwia sie tez pod siebie na widok czlowieka Mam wrazenie jak rozmawiam z Kasia ze ten regres nastepuje dosc szybko. U nas nie zalatwial sie pod siebie w ogole, u Kasi na poczatku sporadycznie a teraz juz dosyc czesto Poprosilam Kasie zeby piesek mial klatke kenelowa na stale w celu ograniczenia mu przestrzeni (to tez radzil behawiorysta, no i po zabiegu byla potrzebna) no i w tej klatce Reksio czuje sie dobrze. Gdy w niej jest to mozna go poglaskac, ale jak wychodzi z klatki na otwarta przestrzen to jest zle. Przynajmniej tak wnioskuje z opowiesci Kasi Wydaje mi sie ze tego procesu nie da sie zahamowac ani odwrocic bo tu zadne zachowanie czlowieka nie pomoze Masz chyba racje ze po Reksia nie ustawi sie kolejka- z niego nie jest zaden piesek, raczej bym porownala go do kota zyjacego w swoim swiecie i ze swoimi humorami Jednak jest jakas nieduza grupka osob ktore moglyby poradzic sobie z takim pieskuem a nawet czuc sie z nim dobrze. Male mieszkanko, ktos kto nie przepada za dlugimi spacerami. Tu widze jeszcze jakas nikla szanse. Chociaz przyznaje ze mysli w glowie za duzo. Musze je uspokoic W piatek Kasia dowie sie o koszt tych badan hormonow potwierdzajacych karlowatosc- jesli nie beda bardzo drogie to je wykonamy
-
Lemoniada z Radys już w DS -27.10.2017 została wrocławianką :)
kiyoshi replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
sznaucerki miały jechać do malawaszki, ale zgłosił się po nie dom stały. Ponoć dobry i sprawdzony. -
Lemoniada z Radys już w DS -27.10.2017 została wrocławianką :)
kiyoshi replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Jestem u radysianki Na pewno jakis bazarek sklece Popatrzcie na drugie zdjecie gdzie stoi ta osoba przy boksie. Powiekszylam- ona placze:( ile bolu, brzradnosci w tej twarzy Osoby ktore jezdza do Radys maja strasznie trudne zadanie. Ogrom psiego nieszczescia i kompletna niemoc. Ale to dzieli nim ponad 500 psow rocznie trafia do adopcji- inaczej- dozywocie Sarus- swoja dyszke skromna podtrzymuje -
Ilonko bedzuemy oglaszac Reksia tylko na Bielsko, Katowuce i Krakow To bardzo dogimaniackie regiony wiec bedzie dobrze Dzis zrobie 3ci olx a po wyplacie wszystkie wyroznie plus ogloszenia na innych portalach Charakterystyka domku tak jak napisalas Trzymajcie kciuki Reksio byl dzis na wizycie kontrolnej, jest wszystko ok ale z jego psychika nic sie nie poprawia
-
Usiatko kochana...żeby to było możliwe trzeba by znaleśc dobrego weta w okolicy, który w dodatku miał styczność z karłowatością.. nie wyobrażam sobie wozić Reksia setki kilometrów, a obawiam sie, że bez obejrzenia go- na podstawie samych wyników na papierze, żaden wet ani nie potwierdzi ani nie zaprzeczy:(
-
bou..Kasia będzie za kilka dni z Reksiem u tej Pani wet na kontroli. Wszystkiego sie dowiemy. Chyba musimy jej zaufać. Ale dobrze piszesz o pasożytach. Piesek był niby odrobaczany u nas w przytulisku ale lepiej to powtórzyć. Dziś byłam cały dzień poza domem, przed chwilą przyjechałam z przytuliska. Zdązyłam tylko wczoraj wieczór zrobić jeden olx dla Reksia...już ponad 200 osób go oglądało i 5 obserwuje... Mam do Was prośbę- czy możecie na chłodno przeczytać tekst i napisać szczerze co myślicie? Będzie jeszcze robić olx na Kraków, Katowice, plus inne portale i fb, ale chciałabym znać Wasze zdanie- na ile wspominać o chorobie? co zmienić? czy to trafia do ludzi? https://www.olx.pl/oferta/malutki-reksio-szuka-domu-przeczytaj-uwaznie-CID103-IDoLQ3U.html
-
tak zrobimy Pokerku. Chociaż Reksio raczej nie będzie drogi w utrzymaniu- Hepatil, może coś na tarczyce...i na chwile obecną to wszystko...większym problemem jest to, że Reksio nie potrafi chodzić na smyczy, a puszczony na ogród chowa sie pod każdy krzak...i tu nie wiem, jak ktoś sobie poradzi? żeby go wysiusiać? wiesz...może jakiś mały, ale doskonale ogrodzony ogródek byłby wyjściem z tej sytuacji?
-
pies nie da do siebie podejść:( Asie dziś ugryzł, więc nie wiem jak miałybyśmy go zawieść i gdzie? A o naszym wecie schroniskowym sporo pisałam na tym wątku...niby go zasczepił..innych problemów nie zauwazył... Musiałybyśmy uśpić go chyba, żeby ktoś go obejrzał...ale pewnie ucho trzeba by zakrapiać codziennie:( pies całe życie spędził na łańcuchu, raczej nie zna ludzi, ma obrzydliwy odcisk w sierści na szyi- obroża z pewnością była na wieki wieków...
-
Irenko, własnie takie jest plan...dziś na pewno przysiąde nad ogłoszeniami. Dopiero wróciłam z przytuliska...mamy niestety kolejnego pieska w tragicznym stanie, odebrany z łańcucha- jego Pani wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Pies stary jak świat, cały w dredach, ropa leci z ucha, a na próbe zbliżenia się gryzie :( :( :( ten świat doprowadza mnie do rozpaczy :( Reksio jest i tak szczęściarzem....Wierze w to całym sercem, że ktoś sie ulituje i podaruje mu bezpieczną przystań. Opcja hoteliku dla staruszków to ostateczność- gdyby taka osoba się nie znalazła i gdyby u Kasi czuł się bardziej rozdrażniony (co niestety jest możliwe, z powodu rzeczy o jakich Kasia wspomniała) Trzymajcie więc kciuki i ślijcie dobre myśli- one bardzo pomagają. ps. a to nasz dziaduś
-
szkoda:( eh...Funia.... ale wiecie co- teraz jak jest już po operacji, to na pewno będzie łatwiej znaleść jej dom, zobaczycie- będzie dobrze:)