-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Kasiu, zaraz zrobie rozliczenie i przeleje Ci co się należy, tylko---- gdzie jest rozliczenie transportu? Kasiu, proszę napisz, jeździłaś do lecznicy 30 km w jedną stronę razy kilka, plus Cieszyn, plus Ostrava. Napisz koniecznie ile trzeba zwrócić. Bardzo mnie martwi ten brak apatytu suni. Kompletnie nie wiem z czym to łaczyć ani jak rozwiązać...przecież ona jest taka chudzieńka...dlaczego nie chce jeść??? ktoś coś z tego rozumie? ma jakiś pomysł? a czy Pani wet coś sugerowała? Maleńka nasza....zdrowiej !
-
Buzia jest w hoteliku u Szafirki, w niedziele inspektorka TOZ Zielona Góra zrobi dla niej wizyte przedadopcyjną. Granulka jest w hoteliku u Kasiainat Szczeniaczka jest y Kasiainat w BDT Koszt utrzymania w hoteliku to 300 zł na miesiąc. Płatne za Buzie i Granulke, za szczeniaczka koszty weterynaryjne. Póki co nie mam paragonów ale sądze, że sięgają już ok. 600 zł...i chyba na tym się nie skończy :( O Granulke miałam sympatyczny telefon wczoraj, ale póki co nie ma ciągu dalszego. Chciałabym pomóc jeszcze kilku maliznom krótkowłosym w ramach tego wątku- tzn. wyciągnąć je z Radys przed zimą. Przyznam, że BDT byłybyb na wagę złota. Przykład Buzi- u Hani jest niecały miesiąc a już były 3 sensowne telefony o nią, prawdopodobnie wyjedzie do DS przed upływem miesiąca. W Radysach te psy nie mają szans jak przyjdzie -10 :(
-
tak, to dokłądnie taki schemat chyba na każdej Polskiej wsi...piękne psy w typie ras, najpierw rozpieszcone a potem zamykane w kojcach albo na łańcuchach wyobrażam sobie zdziwienie lokalnych !! Twoja opowieść mi z kolei kojarzy się z tym co przeżywam co tydzień gdy nasze psy z przytuliska wyprowadzam NA SMYCZY na spacer. To jest tak egzotyczne zjawisko dla wszystkich. Na tej wsi nie ma chyba ani jednej osoby która szłaby z psem na spacer... Kiedyś nawet miałysmy taką sytuacje, że jechałyśmy do przytuliska bo umówiłyśmy się z Panią z Wrocławia na adopcje Karmelka. No i przejeżdżamy przez wieś do przytuliska, patrzymy a po chodniku spaceruje para z małym pieskiem na smyczy. Moja koleżanka mówi- " Ty, to muszą być oni, przeciez tutaj nikt z psem na smyczy nie chodzi!" ale ja myśle- Pani miała przyjechać sama...hmm... No i podjechałyśmy pod kojcem, czekamy, czekamy, w końcu dzwonimy i co? tak, to była nasza Pani adopcyjna, która niespodziewanie przyjechała z przyjacielem i jego psem... Taka wieś .... Czekam na wejście nowelizacji Ustawy i wprowadzenia zakazu trzymania psó na łańcuchach, to będzie moja najszczęśliwsza chwila... Wiem, że musimy do tego czasu mocno powiększyć przytulisko, ale ważne, żeby wreszcie uwolnić te wszystkie biedaki... Ciekawe co u Reksia? <3
-
Oj Reksiulek - juz mialam nadzieje ze jednak przelamal sie do wychodzenia ale coz, moze przelom jeszcze nadejdzie? Trudno mi uwierzyc zeby na tej wsi gdzie go znaleziono(czy tez gdzie mieszkal) ktos trzymal go tylko w domu. Predzej uwierzylabym ze byl w jakims kojcu nie wypuszczany Tutaj pies w domu to abstrakcja najwyzszych lotow:( Jednak pewne jest ze tego odruchu czystosciowego nie ma w nim wiec raczej zyl w zamknieciu:(