Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23497
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. Juz po wizycie, rozmawiałam dłuuugo z Kejciu. Relacja bardzo pozytywna. Dom zapowiada się dobrze. Musimy przedyskutować, przemysleć, jutro napisze więcej bo dziś juz nie mam sił... KEJCIU i NUTUSIA serdeczne podziękowania za poświęcony czas, zaangażowanie, baardzo dokładny wywiad na miejscu :)
  2. Dziewczyny już po wizycie:) Wizytatorka jak weszła do domu to sie okazało, że zna Państwa z psich terenow spacerowych:) okresliła ich mianem "spacerowicze' :) Powiedziała, że ręczy głowa, że dbaja bardzo o psy i że Romie niczego tam nie zabraknie i 100% pewności żeby ją tam dawać:) Powiedziała, że na pewno będa się spotykac na spacerach z psami i będzie miec oko na Rome :) Także, pakujemy czarnule!
  3. Poprosiłam o wizyte dziewczyne z grupy wizytatorów z facebooka, która też pomaga Radysiakom i mieszka w tej samej dzielnicy Krakowa co Pani, ma bardzo blisko. Będzie umawiac termin wizyty dziś/ jutro na jak najszybszy. Fajowo:) A Pan dzwonił dziś do Kasi i wypytał wszyściutko o Rome, zrobił na Kasi bardzo dobre wrażenie. Pan juz nie pracuje i jest cały czas w domu, Pani jest aktywna zawodowo. Trzymajcie proszę mocno kciuki.
  4. Wizyta pewnie właśnie trwa. Czekam na wieści od Kejciu,. Bądźcie spokojne, na pewno nie wydam suni do adopcji jesli wcześniej nie skontakuje sie z synem (gdyby jednak dziś go nie było) i nie będe pewna, że jest tez na TAK na ta adopcje. Innej opcji nie ma.
  5. To nic W razie gdyby go nie bylo to prosze wypytajcie o niego ;) co robi itd jakie ma nastawienie do adopcji I powiedzcie Pani ze bede musiala z nim pomowic telefonicznie :) dziekuje dziewczyny to moje niedopatrzenie :( ale ogarniemy
  6. Kejciu mowilam ze Pani mieszka z synem i zeby on tez byl na wizycie tylko moze potem nie napisalam tego w mailu do Ciebie :( (tzn. Na pewno nie napisalam) Cholerka no syn musi byc na wizycie a dzis go nie ma? Tak?
  7. No i jest swiatelko!Pani z Krakowa dzis oddzwonila ze sa zdecydowani na Rome. Panstwo w wieku emerytalnym z czestymi odwiedzinami 3 letniego wnuka Cale zycie mieli psy i zawsze czarne! Mieszkanie w bloku Szukam wizytatora w Krakowie na Zubrzyckiego.
  8. być może...chociaż ja w takie długoterminowe deklarcje słabo wierze:( Dzis dzwoniła o Rome Pani z Krakowa, ale trochę sie zmartwiła, że Roma taka duża:( ma przedyskutować z męzem i jutro sie odezwać... Zawsze cos nie tak:(
  9. Pani chce przyjechac po Tonie w przyszła sobote
  10. Renatka....kocham <3 <3 zajrzałam na wątek i patrze...a tu Radysianka ....ma szanse, została przez Ciebie zauwazona:) Czy masz juz jakiś plan? hotelik? Dt?
  11. dziękuje Jaaga, przekazałam informacje od Ciebie dalej...może dzięki temu jakiś szczeniak w przyszłości wyjdzie z tego cało. :(
  12. dziękuje hop za Twój wpis. 72 lata to jeszcze nie taka wielka starość ;) Kejciu ma się dziś umawiac na wizyte, zobaczymy czy Pani się nie rozmyśliła. Będzie można ocenić dopiero na miejscu jak to wszystko wygląda. Ja jedynie powiem, że widziałam domek na google mas, ogrodzenie perfekcyjne, ogrodek dośc spory zwłaszcza częśc za domem. U nas ostatnio poszedł szczeniak z przytuliska do osoby w wieku 69 lat do adopcji, od razu powiem, że byłam przeciwna, ale zostałam przegłosowana...podobna sytacja, córka Pani mieszka 2 domy dalej, niby ma się zaopiekowac sunią w razie "w" ale ja tam w takie deklaracje słabo wierze. Z pewnością z Panią trzeba by być w miare w stałym kontakcie gdyby sunia miała tam zamieszkać. Zobaczymy.
  13. a możesz podać jakies źródło? Byc może to ten nowy wirus, ale jesli tak, to rozumiem, że trzeba by podać osocze z krwi ozdrowieńca od psa, który przeszedł TEN typ choroby? U maluszków były komplikacje neurologiczne....
  14. Elu potwierdzam, że sterylizacja TONI kosztowała 200 zł i na tyle będzie faktura. Czekam jeszcze na zdjęcie suni od Szafirków w kołniezu lub kubraczku, żeby tutaj wrzucic- pamiętam o tym
  15. Na koncie pieseczków pieniązki z bazarku 113 zł dziękuje wszystkim. Jest też 50 zł od atulek. DZiękuje <3 Przelałam Kasi 100 zł za tą ostatnią wizyte, zaraz rozlicze finanse.
  16. tak, była Przepraszam że nic nie pisałam, ale tak sie ułozyło, że sił brakło Wizyte zrobiła giselle :) miałam dwie watpliwości co do tego domu, więc wszystko przekazałam giselle, wszystko co wiem, co chce ustalić itd I po wizycie giselle napisała mi, że to naprawde dobry dom i dobrzy ludzie, że nie powinnam mieć żadnych watpliwości. Także, wizyta pozytywna. Nie wiem czy juz pisałam- to jest dom z ogrodem, z dziewczynką w wieku szkolnym, Państwo mieli tez wcześniej pieska ze schroniska który żył kilkanaście lat, i drugiego owczarkowatego, który tez dozył u nich starości. Juz rozmawiałam z Pania, przyjadą po Tonie w przyszłym tygodniu, ale dokładny termin jeszcze będą umawiac. Także- Tonia chyba ma juz dom Dixi ma mieć odwiedziny chętnych na adopcje w przyszłą sobote, jest jeszcze drugi dom chętny z którym koresponduje od wczoraj, także myśle, że długo u Kasi nie posiedzi. Poprosze jeszcze by umówić ją na sterylizacje, ale to jak wet ją zobaczy i uzna że nie ma przeciwskazań. Jeśli chodzi o finanse to wpłynęły pieniązki od Nadziejki z bazarku- 80,20 zł. DZIEKUJE ogromnie:)
  17. Jutro napisze co nowego u suniek, uzupełnie tez finanse. Nadziejko, pieniązki z bazarku sa juz na koncie, jutro wszystko potwierdze.
  18. pieknie to napisałaś.... Ich los był przypieczętowany. Trudno jest się pogodzić z tym co się stało, ale niestety....wiedziałam, że były zbyt długo w Radysach, wiedziałam, że wyjadą chore....nie sądziłam jednak że odejdą, naprawde, byłam pewna, że leczenie będzie, może i długie i kosztowne, ale że sie uda. Wczoraj jak zobaczyłam zdjęcie Kajuni to spałam spokojnie, widziałam bystre oczka, lśniący nosek.... A to dziadostwo zabiło ja w kilka godzin- dosłownie:( Najgorsze jest to, że z tego co się dziś dowiedziałam w ostatnim czasie kilka innych maluszków zabranych stamtąd przez inne osoby, odeszlo identycznie, niby choroba a'la parwo, poprawa i nagle cios, kilka godzin i po maluszku.... NIe wiadomo ani jak ani czym leczyć.... Jak patrze na Semika od dziewczyn, to wiem, że miał wielkie szczęscie- wyszedł z piekła bez szwanku i chwała za to dziewczynom, że tak szybko zareagowały. Im krócej w Radysach tym jeszcze jest nadzieja,.....z każdym dniem mniejsza i mniejsza... Strasznie mi przykro, że Kasia i jej rodzina musieli przechodzić przez ten koszmar:( teraz juz wiemy, czemu wiele domów dla szczeniaków wykruszyło się....procent maluszków które przezywaja jest znikomy.....ból i bezsilność tego wszystkiego - nie do zniesienia. to jest kluczowe helli- kwarantanna....izolatka, pomieszczenie które można zdezynfekować (bo sa dostępne środki, urządzenia, są możliwości)....w R. kwarantanna to kojce z podłogą z ziemii (przypatrzcie się zdjęciom innych szczeniaków, w jakich były warunkach), takiego podłoża nikt nie zdezynfekuje...dziś/ jutro/ pojutrze, kolejne maluchy trafią do boksu po naszych, do boksu z zarazkami jakich nie znał świat...z biletem w jedną strone :( a gminy płaca prawie 1000 zł ryczałtem za opiekę nad pieskiem dla właścicieli.... Dziekuje Wam z całego serca za obecność na wątku, za tak wielkie wsparcie, którego sie nie spodziewałam, gdy zakładałam ten watek. Każda osoba tutaj wnosiła siłe, wiare, nadzieje i wielką pomoc. Dziękuje za podarowane pieniązki. Poszło tego sporo w ciągu tygodnia....dziękuje Wam serdecznie. Jutro zrobie ostatnie rozliczenie. Kasia zapłaciła jeszcze 100 zł za wizyte...za utylizacje małych ciałek Pani weterynarz nic nie policzyła... Kasiu....dziękuje Ci że jesteś <3 uwielbiam z Tobą współpracować...uwielbiam Twoje wielkie, szlachetne serce...i to samo tyczy się całej Twojej rodziny. Dziękuje za podarowanie Kaji i Bąbelkowi wspaniałych chwil i pewności że odchodzą w miłości, otoczone opieka. Będziecie maluszki w naszych sercach na zawsze.
  19. dziękuje, juz skontaktowałam się z Kejciu, pomoże z wizytą, jutro postara się umówić z Panią na jakiś dzień w tygodniu. Dziękuje serdecznie:) NIe wiem czy to będzie dom dla Frezji, ale ogólnie dom wart sprawdzenia dla jakiegos psiaka;) Jutro zadzwonie do hop! dopytać o stan zdrowia Frezji bo na wąteczku coś malutko ostatnio:( i tez zapytam jak widzi ewentualnie taki dom. Ogólnie dom mi osobiście wydaje się dobry dla Frezji, to dom z ogrodem, spokojny, Pani całe życie miała psy, ostatni długo chorował, Pani robiła mu zastrzyki, leczyła. Dom spokojny, stabilny, Pani w wieku takim że szaleństwa juz jej nie w głowie- ma 72 lata i powiedziała uczciwie, że juz nie szuka młodego psa, a starszego, takiego któremu naprawde potrzebna jest pomoc, i tak trafiła na Frezje. Padaczka jej nie przeraża. Zresztą- możemy być z Panią w kontakcie i w razie czego pomagać finansowo czy inaczej gdyby nie daj Boże cos się z Frezją działo.... Pani mieszka tylko z synem. Trzeba by na wizycie zapytać jaki jest jego stosunek do posiadania psa w domu. Także, trzymajcie kciuki, mam nadzieje, że Pani jest nadal zainteresowana.
  20. Kochani czy mamy na dgo kogos w LEGIONOWIE???? PILNIE- pozniej napisze dokladnie ale chodzi o wizyte PA dla Frezji
  21. Bardzo mi przykro Kajunia odeszla Nic sie nie dalo zrobic
  22. ELu chciałam potwierdzić, że Tonia juz po zabiegu, czuje się dobrze. jutro podam ile ostatecznie kosztował zabieg, bo zapomniałam Hani spytać i wstawie zdjęcie
×
×
  • Create New...