-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
dziękuje Atulku całym serduszkiem.... Niestety, jak się zaczynają choroby to pieniądze ida jak woda:( Dziś jeszcze skończyłam bazarek cegiełkowy, to będzie ok. 100 zł I na poczcie czeka juz na mnie paczka, podejrzewam że z fantami od Bębenek, więc w wekend spróbuje ruszyć z bazarkiem. Surowicy mamy zapas, jak tylko Kaja stanie na łapki to potem będzie z górki, Kasia napisała że od kilku godzin nie wymiotuje, pije i sika...więc widąc światełko nadziei w tunelu.
-
Kasiu... Bardzo, bardzo mi przykro, że nie ma już Bąbelka Antosia...nie tak miało byc:( nie sądziłam, że piesek az tak zachoruje, jednak los chciał inaczej. Zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy by mu pomóc, w lecznicy tez się bardzo starali, wiem, że miał wszystko i chociaż te kilka dni spędził u Ciebie radośnie, bawiąc się, szalejąc, tuląc do człowieka ...nim zachorował. Nie pisałyśmy wszystkiego na watku, ale chce żebyście wiedzieli, że Bąbelek był naprawde bardzo chory, to co mi opisywała Kasia jeszcze wczoraj co się z nim działo........eh... Mam nadzieje, że Kajunia wyzdrowieje. Wierze w to mocno. Kasiu...odezwij się kochana
-
Napisze, bo chyba Kasia nie da rady dziś zajrzeć na watek Malutki piesek od rana jest pod kroplówka, dostał wszystkie możliwe, dostępne leki, nie zrobimy na razie testów na obecność pasozytów bo i tak nic na odrobaczenie w swoim stanie nie dostanie:( Jego stan jest bardzo cięzki... jest juz w domu, Kasia cały czas przy nim czuwa, ma podłączoną kroplówkę. Stan suni jest zły, ale lepszy niż pieska.
-
Nadziejko :) całym serduszkiem Ci dziękuje! <3 Tonia juz po sterylizacji, Hania napisała mi, że wszystko jest ok. Udalo mi się także skontaktować z giselle (dziękuje Bogusik <3) która postara się umówić na wizyte jutro. Zobaczymy co z tego wyniknie. Pani jest juz od jakiegos czasu z nami w kontakcie, to dom z ogrodem, z 9 czy 10 letnią dziewczynką, wcześniej mieli psy. Jednak po rozmowie telefonicznej jakoś tak cięzko mi rozgryśc...czy to dobry dom, czy bardzo dobry, czy jednak nie najlepszy...niby wszystko brzmi dobrze, ale coś jakby brakuje (może to wynik sposobu bycia Pani, w rozmowie jest taka mocno zdystansowana...coś takiego), zobaczymy. Dla suniek wpłynęło 100 zł deklaracji od annabarbara <3 DZIĘKUJE <3
-
Kochana bardzo Ci dziekuje za chec pomocy Mysle ze taki koc nie bedzie potrzebny. Najwazniejsze zeby maluch byl pod kroplowka i sie nie odwodnil kocykiem mozna go nakryc zwyklym Co do pozostalych szczeniakow z Radys- ludzie ktorzy biora maluchy za posrednictwem wolontariuszy sa zawsze informowani o tym z jakimi chorobami piesek moze wyjechac i rowniez dostaja wskazowki odnosnie leczenie Jesli natomiast ktos bierze szczeniaka bezposrednio ze schroniska to juz nie wiem
-
Helli jesteś świetną obserwatorką:) Tak- Dixi uwielbia ryć w ziemii! jest prawdziwym kretem:) chyba dom z ogrodem odpada, chyba że ogród w pełni naturalistyczny :)) A o Tonie stara się Pani z DZIERŻONIOWA. Mam mieszane uczucia...czy ktos doświadczony z dogo mieszka może w okolicy i mógłby pomóc z wizyta przedadopcyjną????
-
maluchy sa izolowane, starsze psiaki nie zaraża się, są szczepione, a poza tym te dorosłe, poschroniskowe, miały juz kontakt z wszystkimi możliwymi wirusami (zwłaszcza psiaki po Radysach). U nas w przytulisku jak miałysmy dwa szczeniaki z parwo, to dorosłe w tym czasie przechodziły biegunki, gdzies chyba wtedy czytałam, że tak może to przebiegać u dorosłych psów, nic groźnego. ps. wirus przenosi się w odchodach, więc jesli pieski sa np. w jednym pokoju/ łazience, to tam moga się utrzymać do 6 m-cy i w tym pomieszczeniu przez ten czas nie powinny przebywać inne szczeniaki, przed wykonaniem kompletu szczepień, więc nawet jakby Hania miała parwo u siebie, to miałaby wyłaczone z eksploatacji to jedno pomieszczenie i tylko na hotelikowanie szczeniąt
-
parwo utrzymuje się w pomieszczeniu do pół roku. Nie było u Kasi przez ostatnie ponad pół roku piesków z ta chorobą (Lolus miał zapalenie płuc, Rosa nosówke, ale to było w grudniu) Poza tym wirus parwowirozy rozwija się w organiźmie kilka dni- objawy pojawiaja sie po 7- 10 dni od zakażenia... Piesek jest z Kasią w domu, dostał surowice i leki, jutro od rana jedzie znowu na kroplówki, sunia tez dostała leki, na razie nie ma żadnych objawów, ale nastawiamy się, na kolejne leczenie