Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23499
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. maluchy sa izolowane, starsze psiaki nie zaraża się, są szczepione, a poza tym te dorosłe, poschroniskowe, miały juz kontakt z wszystkimi możliwymi wirusami (zwłaszcza psiaki po Radysach). U nas w przytulisku jak miałysmy dwa szczeniaki z parwo, to dorosłe w tym czasie przechodziły biegunki, gdzies chyba wtedy czytałam, że tak może to przebiegać u dorosłych psów, nic groźnego. ps. wirus przenosi się w odchodach, więc jesli pieski sa np. w jednym pokoju/ łazience, to tam moga się utrzymać do 6 m-cy i w tym pomieszczeniu przez ten czas nie powinny przebywać inne szczeniaki, przed wykonaniem kompletu szczepień, więc nawet jakby Hania miała parwo u siebie, to miałaby wyłaczone z eksploatacji to jedno pomieszczenie i tylko na hotelikowanie szczeniąt
  2. parwo utrzymuje się w pomieszczeniu do pół roku. Nie było u Kasi przez ostatnie ponad pół roku piesków z ta chorobą (Lolus miał zapalenie płuc, Rosa nosówke, ale to było w grudniu) Poza tym wirus parwowirozy rozwija się w organiźmie kilka dni- objawy pojawiaja sie po 7- 10 dni od zakażenia... Piesek jest z Kasią w domu, dostał surowice i leki, jutro od rana jedzie znowu na kroplówki, sunia tez dostała leki, na razie nie ma żadnych objawów, ale nastawiamy się, na kolejne leczenie
  3. według mojego doświadczenia...raczej niewielkie... poprosiłam Kasie by skonsultowała z wetka, czy nie powinnyśmy podać tez suni od razu surowicy mimo braku objawów. Czekam na wiesci od Kasi. Maluszki oba jeszcze wczoraj szalały i czuły się bardzo dobrze...
  4. ...niestety ....test na parwo wyszedł dodatni... Kasia pojechała zawieść surowice (która została nam po Rosie) do lecznicy. Sunia na razie trzyma się dzielnie, ale była cały czas z pieskiem... Trzymajcie kciuki i ślijcie dobre mysli
  5. Ale wieści :) Nic się Mariola nie pochwaliłaś;) SSUUUPPPEER! Bardzo się ciesze, powodzenia piekna sunio:)
  6. dziękuje, podam adres na priv, na pewno się przydadzą
  7. jak pech to pech Ani Dixi, ani nawet Tonia nie miały dziś odwiedzin.....eh... Pani od Toni zadzwoniła do Hani że córka zachorowała, ale o Toni pamięta...zobaczymy...jakos pod górke ostatnio z adopcjami, ale tak to jest...szkoda, że nikt inny nie dzwoni:(
  8. jeśli masz fb to najlepiej zaglądać tutaj https://web.facebook.com/psyzradys/?fb_dtsg_ag=AdyGBifFSSi1lLeNCnZ4X909tl8gwzMd8qKIj3nD63qrXA%3AAdzXVxOQtmt7xjSszHgG1F2H-lbec7srXWRNyxsvrSFctQ ps. fanty na bazarek chętnie przyjme, pieniązki będą z przeznaczeniem na szczeniaczki- te lub kolejne
  9. zapytam Kasi, ale myśle, że karma będzie ok. Jeśli pieski w ciągu tygodnia nie zachorują na nic poważnego, to pozostanie odrobaczyć i zaszczepić, plus karma/ podkłady. Obiecuje, że pieniążki które zostaną po tych pieskach przeznaczę na pomoc dla kolejnego szczeniaka z Radys. Oby zostało jak najwięcej, oby maluchy były zdrowe i szybko powędrowały do nowych domów na zawsze. bardzo Ci dziękuje Poker <3
  10. Dziękuje...zaraz podam konto. Przykro mi dziewczyny, że nie udało się z Pajączkiem. Wiem, że każdy teraz myśli co z nim, gdzie jest itd. ja też myśle i zastanawiam się dlaczego tak musiało być. Nie wiem czy wczoraj rano, nawet gdyby Figunia odezwała się wcześniej, udałoby się go jeszcze zarezerwować i zabrać (rozmawiałam tylko z Pati, nie z Radysami). Ktoś musiał nas wyprzedzić.... Nie ma też juz suni nr 2...tej którą omyłkowo zarezerwowano dla mnie zamiast pieska nr 2... Mam nadzieje, że gdy pojawią się kolejne szczeniaki w Radysach to uda się znaleść DT...żeby jak najwięcej wyjechało po lepsze zycie, nie bójcie się, tylko odzywajcie się szybciej....wtedy uda się dograć na pewno. Rozmawiałam z Kasią przed chwilą- nasze maluchy wydają się być zdrowe. Mają apetyt, rozrabiają....są naprawde maluteńkie Kasia zapłaciła Patrycji 200 zł za transport. Tyle tez rozliczam na wątku
  11. ooo...super Beatko! To juz jest jakies wyjście... Kasia mi przed chwila napisała, że Pati dzwoniła...nasze maluchy mają biegunke....oby to była zwykła biegunka....Boże:( Na miejsce do Kasi dotra ok. 2 w nocy:( :(
  12. tak....w sumie tydzień....on jest w kojcu z tymi trzema suniami. Wszystkie po zdjęciach wydają sie być dośc zdrowe. Pytałam Patrycji, ale nie widziała ich, nie umieła powiedziec w jakim sa obecnie stanie. Od robienia zdjęć właśnie mija 2 tygodnie. Te maluszki które jada do Kasi były same (tzn. z mamą suni) w innym kojcu, więc ich stan tez nic nie powie o zdrowiu Pajączka i reszty
  13. a może ktoś mógłby go odebrać w Warszawie i jakimś cudem.....dowieść do Wrocławia? Kurde:( Atulku...dziękuje za wszystko. Bębenek- wszystkie wiemy, że nie wycofałaś się, ale i dla mnie było bardzo trudno to wszystko poukładać...tak widać miało być:(
  14. dobrze, poprosze Kasie żeby zapytała jak Pati będzie u niej. Sądze, że to będą godziny późnowieczorne
  15. Pani od Dixi nie odzywa się, więc chyba nie przyjedzie... Wyrózniłam maluszkowi 2 ogłoszenia na olx, niech się pokazuje https://www.olx.pl/oferta/dixi-radosna-2-letnia-malizna-szuka-kochajacej-rodziny-CID103-IDvv2EX.html https://www.olx.pl/oferta/malutka-domowa-2-letnia-dixi-szuka-kochajacej-rodziny-CID103-IDvx5B7.html
  16. trzymam kciuki! daj znać atulku jak tylko ustalisz z mężem. Figuniu, do radys nie dojedziesz pociągiem. Ktos musiałby tam pojechac autem i pieska zabrać....zobaczymy co atulek ustali i będziemy myśleć
  17. Na kazdym moim watku mozna poruszac kazdy temat :) nie mam z tym problemu Z tego co sie orientuje w Radysach nie ma kotow, jedynie kilka ktore mieszkaja na tym terenie Ale moge sie mylic Numer z tej tabliczki tez raczej nie jest aktualny
  18. Figuniu ja jestem wdzieczna Bebenek ze chciala pomoc- naprawde bardzo ale logistycznie to bylby koszmar nie do ogarniecia w kilka godzin Poza tym tymczas bardzo awaryjnyba rozne scenariusze trzeba przewidywac U Ciebie miesiac to juz byloby cos i tez jestes w domu dyspozycyjna czujna_ gdyby cos sie dzialo Wierze ze uda sie zabrac go za kilka dni
  19. Ja raczej dostalabym go od reki Ale ogolnie trzeba zarezerwowac przynajmniej dzien wczesniej
  20. przykro mi:( Patrycja nie zawroci. To by znaczylo dla niej nim 2-3 godz poslizgu a jest poumawiana wczesniej na w miare konkretne godziny na odbiory psow Tak mi przykro:( jeszcze rano mialam takie mysli zeby go zarezerwowac i co bedzie to bedzie- gdzies czulam chyba ze ktos sie jeszcze zglosi Ale tchorz ze mnie Nasze 2 maluchy jada i Pati mowila ze sa w kondycji dobrej
×
×
  • Create New...