-
Posts
7088 -
Joined
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Patmol
-
Ona jest wielkości kota, wiec można kupic jakiś wygodny lekki kontener i postawić w mieszkaniu -niech sobie w nim śpi i korzysta z niego. Może mieć w nim swój kocyk. I zabierasz go tez w podróz pociągiem. Bedzie się mogła tam schować w pociagu . tylko trzeba go tak stawiać, żeby nie sie przesuwał w czasie jazdy jakoś gwałtowanie. Przymocować może jakoś . Może sa jakieś specjalne do pociągu. I jak dyszy -to jej brać wodę do picia. Szczególnie jak będzie cieplej. A sobie wziąć ciekawą ksiązkę/audiobooka czy dobra muzykę i się wyluzować po prostu. Jak ją masz na kolanach i głaszczesz i przytulasz jak ona się spina /dyszy/sztywnieje to pochwalasz/nagradzasz /akceptujesz takie zachowanie .No to ona się stara dostosować.
-
cudna suka ; naprawdę bardzo ładna. Ona chyba nie jest duża, ale taka średnia ? . I bardzo ładnie się porusza. Patrze czasem na psy w parku czy w mieście, czy w lakach i wiele porusza się albo krzywa albo ciężko albo dziwnie, bez lekkości.
-
W kontenerku nie będą jej się tak udzielać Twoje leki. I jej i Tobie będzie zdecydowanie .wygodniej Mnie się wydaje, ze jak ją trzymasz na kolanach i bronisz przed światem to ona właśnie sie boi, bo jej się wydaje, że się stanie coś strasznego. A w kontenerku mogłaby sobie wygodnie spać. I nie musiałabyś jej dawać smaczków czy gryzaczków czy zabawek. Mniej by było zamieszania wokół tej jazdy.
-
Ale to szczeniak -do wychowania. Jak ludzie rozsądni, i wezmą się za wychowanie -to będą mieć fajnego żywiołowego psa.
-
Jak dla mnie to ona jest bardzo ładna. I kolor tez ma śliczny.
-
Lola cudna. Nic dziwnego, ze chcą spróbować.
-
Nadprogramowe szaleństwo, śliczna Freya w nowym domu :)
Patmol replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
No właśnie sam film z mieszkania to przecież bez sensu. Film musiałby jakoś przedstawiać ludzi , i na pewno nie zamiast, tylko przed pa. Ktos chce adoptować np psa i przysyła np film ze swoim obecnym psem - co razem robią, jakieś treningi czy wycieczki. Pokazuje jego legowsiko, miski, karmę albo ktoś przedstawia swoje dzieci w takim filmie - i jakieś ich filmiki z kontaktów ze zwierzętami; albo kota. No bo mieszkanie gorsze czy lepsze, ale ludzie jednak najważniejsi. chce psa na Wielkanoc? do trzymania koszyczka? Freya się chyba do tego nie nadaje taka akcja w stylu "weź biednego psa na święta"? Moja suka kaja, bardzo podobna do twojego Kaja z wyglądu, uwielbia Wilekanoc, bo ludzie noszą niziutko koszyczki, np kilkulatki noszą - a w koszyczka same skarby pachnące. Trudno nam przejść przez miasto, a idziemy do parku akurat koło wielkiego kościoła , bo wszedzie zapachy. -
Nadprogramowe szaleństwo, śliczna Freya w nowym domu :)
Patmol replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ciekawe co by było na takim filmiku. Czy sam dom , czy tez poszczególni domownicy opowiadający o sobie. Każdy by sie przedstawił i opowiedział jakie ma doświadczenia z psami. -
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Patmol replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Mogliby ją chociaz siad nauczyć, przecież to nie jest trudne. Na pewno i Bajka szybko załapałaby. Zanim ewu wrócisz ze Szwajcarii to by już siadała na polecenie. I wtedy można jej kazać siadać często, tez w takich trudniejszych sytuacjach. jak Pana lubi czy syna -to niech ją uczą siadania jeszcze dzisiaj Siadanie na polecenie jest super przy tchórzliwym psie. Mam to przerobione ze swoją dość tchórzliwą suką, która np przy schodzeniu po schodach, mieszkam na 4 pietrze, przy mijaniu ludzi ma takie swoje lęki, szczegolnie jak mają coś dużego, dziwnego, i normalnie by szczekała -ze strachu, żeby ich odstraszyć profilaktycznie. ale jak powiem "siad" siada odruchowo, i jakby wie, że jak ona siada, to oni przechodzą i jest ok. Na poczatku kazałam jej siadać co półpiętro, czy ktoś szedł czy nie -czyli 8 razy przez schody. I jak siadła to wtedy chwaliłam i szłyśmy kawałek dalej, I potem siad przed drzwiami na ulicę, i jak siadła to wychodziliśmy. Wiec potem jak mówiłam siad na schodach to odruchowo siadała, nawet jak ktoś szedł, i w nagrodę ktoś przechodził i droga była wolna. Tym bardziej, ze trudno jest szczekać na siedząco. A ona jeszcze na mnie patrzy czy ładnie siedzi, i czy mi się podoba, i czy ją pochwalę - więc szczekanie jest utrudnione, i mijanki z ludźmi dobrze wychodzą. Dodatkowo ta moja tchórzliwa suka wygląda groźnie, jak hiena, ma czarny pysk i jest ciemno prążkowana, a jak siada i siedzi - to ludzie, którzy nas mijają nie obawia się jej - no bo posłuszna; więc i ich emocje nie udzielają się psu. Więc pewnie i z bajką by tak można było zrobić, bo takie szczekanie na ludzi jest bardzo kłopotliwe. -
tyle, ze pewnie jedzą razem -wiec to musiałby być jakieś ogóle słowo -a nie imię konkretnego psa i pewnie siedzą już przy miskach, zanim Jaaga zacznie wydawać jedzenie - wiec ewentualnie mogłoby być hasło zezwalające na jedzenie na pewno gdyby Jaaga miała czas toby szkoliła -bo szkolenie jest fajne ale z drugiej strony adoptujący, jeśli chce, bez wysiłku nauczy psa "siad" - bo to przecież jest proste ale nawet gdy dostanie psa z opanowanym "siad" to tez musi chcieć zapamiętać to polecenie i sposób jego wypowiadania spotykam często psy po tych szczeniakowych kursach posłuszeństwa, fajna sprawa, ale jak się szczeniak nauczy na kursie siad i leżeć, a właściciel potem tego nie powtarza - to niewiele to daje zdarza mi się, ze ktoś się chwali, że jego pies był na kursie posłuszeństwa i umie Wszystko i jak zafascynowana pytam "jak to Wszystko? " - i wtedy on mówi do psa " siad" i pokazuje psu smaka , a jego pies siada, i zaraz sie kładzie, i łapę podaje i szczeka o smaka umie? no umie wszystko ostatnio dużo jest myśliwych -i bardziej sie ich boje niz dzików; bo właśnie mogą postrzelić czy mnie czy psa ; chociaz swojej suki nie spuszczam w lesie ; to jednak mam ją zazwyczaj na długiej lince;
-
Ale przecież jedno nie wyklucza drugiego. Pies w DT jest obserwowany, i wiadomo jakie ma skłonności, chociaz niekoniecznie starcza czasu żeby go szkolić. Bo psów jest dużo, Ale jak już ktoś weźmie/adoptuje psa to powinien się brać za szkolenie, i naukę swojego psa. A dzięki temu, ze wie jaki jest pies, od DT, wie mniej więcej na jaką naukę, na jakie problemy powinien się nastawić. I powinien przemyslec czy podoła, zanim weźmie psa. Bo przecież nie ma w DT psów idealnych; ale jednak ludzie są rożni, wiec i psie wady / czy psie popędy rożnie mogą być przez ludzi odbierane. Jak ktoś ma piękny ogród to niekoniecznie powinien brać psa uwielbiającego kopać, bo oczywiscie da się sterować psimi popędami przez naukę/szkolenie psa - ale nie każdy adoptujący da jednak radę. A nawet jak da radę - to na poczatku i tak mogą się zdarzyć zniszczenia. Moja suka wzięta z DT jako szczeniak totalnie nie umiała chodzić na smyczy, , i DT mnie o tym uprzedził bardzo wyraźnie - po prostu nigdy nie chodziła na smyczy, zawsze tylko luzem. Trudno wymagać od DT, gdzie jest dużo psów , żeby każdego wyszkolił, ale ważne jest żeby dokładnie powiedział, jasno i wyraźnie z czym może być problem. Moja suka lubi wystawiać w terenie zwierzynę, albo i jakieś dziwy - coś dziwacznego, co według niej jest nietypowe. . I teoretycznie mogłabym jej to przekierowywać, tak jak pisze Sowa, ale z uwagi na to, ze dużo razem chodzimy w terenie to szkoda mi to tracić, bo suka widzi dużo więcej ode mnie, i chętnie mi to pokazuje. Więc w sumie zamiast jej ten popęd wyciszać, to jeszcze ją chwalę jak mi coś pokaże. Wczoraj poszłyśmy daleko w łąki, i tez mi pokazywała coś dziwnego, bardzo dziwnego w takiej jakby kępie drzew ; i tak szłam, żeby do tych drzew nie podchodzić, obejść z daleka, ale jednak zobaczyć co tam jest - i była grupa mężczyzn w takich maskujących ubraniach i z bronią; nie wiem czy ćwiczyli strzelanie, czy wybierali się na polowanie -rzeczywiscie dziwne to było. Gdyby nie pies -to bym na nich weszła, bo się zlewali z drzewami, Ale patrzyłam tak gdzie suka pokazywała, bo wiedziałam, że coś tam na pewno jest.
-
może i racja jestem uzależniona od czytania; nawet instrukcje obsługo czytam - więc wydawało mi się, że jakby się dostało psa od razu z taką instrukcją obsługi - nawet w cenie 20 zł -to by się od razu pierwszego wieczora całość przeczytało- z ciekawości - jak taki pies działa mówisz "siad" -siada mówisz "zostań" zostaje mówisz "do mnie" przychodzi to tak troszkę jak z lustrzanką - jak nigdy się miało wcześniej takiego aparatu fotograficznego, to trudno całkiem intuicyjnie zrobić dobre zdjęcie - jakieś podstawy trzeba znać i podobnie z psem, jak się nie miało wcześniej psa i się nie ma chociaz krótkiej instrukcji, to się mówi "siad" czy "zostań" a pies nie działa jak należy i potem człowiek mówi, ze pies ma defekt i nie działa jak należy; a po prostu człowiek nie przeczytał instrukcji obsługi psa i myli czas i przesłonę -no i efekt marny a te książki są świetne i taniutkie
-
a jakby na początek im doradzić książki pani Mrzewińskiej? https://merlin.pl/a/zofia-mrzewinska/ sa taniutkie po ok 10 zł za ksiązkę; a nawet można pożyczyć w bibliotece -wiec nie ma problemu wydatków jakiś niech sobie pożyczą, albo kupią "jak rozmawiać z psem" i "po obu końcach smyczy" i przeczytaja spokojnie nie są długie, napisane przystępnie ; jest wszystko co potrzebne do takiego psa jak Szanta, czyli troszkę niepewnego, zeby zacząć wspólna pracę i ten chłopczyk tez może przeczytać -i łatwiej mu będzie pojąc psa ( można by je, za zwrot kosztów, dokładać do każdego psa przy adopcji) a ja teraz przeczytałam "psi geniusz" https://www.empik.com/psi-geniusz-dlaczego-psy-sa-madrzejsze-niz-nam-sie-wydaje-hare-brian-woods-vanessa,p1221905457,ksiazka-p - dla właścicieli Szanty to nie polecam, ale dla ludzi juz zaangażowanych w swoje psy- to niesamowicie ciekawa książka, pokazująca jak pies, jako gatunek, jest skupiony na człowieku i jego przekazie. jak pragnie sie dostosować do człowieka, i go zrozumiec
-
a ja myślę, że wcale większość tu piszących nie ma ani ogromnego doświadczenia z psami ( Sowa ma), ani nie jest behawiorystami , ale po prostu zależy im na dobrostanie psa więc mówienie, że WAm to łatwiej, bo Wy się znacie itd -jest moim zdaniem krzywdzące; i oczywiscie, ze każdy na poczatku ma mniejsza wiedzę, niż później, ale ważne jest podejście do problemu -czyli traktowanie psa podmiotowo, a nie przedmiotowo czego bardzo państwu Szantyi Szancie życzę nie muszą jej kochać, byleby chcieli z nią pracować, i ją zaakceptowali
-
jeden pies to pewnie rzeczywiscie łatwizna ja mam 2 psy i 6 kotów; całkiem ładne stadko - z psami jest łatwiej, ale koty tez sie nauczyły, ze nie wolno z mięsem (np surowym skrzydełkiem) włazić na łózko, stół, krzesło czy fotel. Rozkładam im ręcznik na podłodze, taki duży, i z grubsza się ręcznika trzymają, czasem parę kroków odejdą. Dopuszczalna jest podłoga w pobliżu ręcznika. Jak koty wchodziły wyżej to im po prostu spokojnie mięso zabierałam, albo pozwalam psom im zabrać, i kładłam z powrotem na ręcznik Jak koty jadły na podłodze, na ręczniku, albo w pobliżu, to nie zabierałam i psom nie wolno było im zabierać, Szybko pojęły.
-
świetny pomysł -popróbuj z mięsem i jeszcze taki ciekawy artykuł o tym jak spacer może sie mieć do kupa/siku w mieszkaniu http://charty.pl/index.php/2020/01/23/kupa-na-kanapie-siku-na-dywanie/
-
to trzymam kciuki -i za operacje i za naukę mam czasem wrażenie, ale może mylne, że wielu ludzi w żaden sposób nie informuje psa, co jest właściwe a co nie - i biedny pies musi sam decydować, no to sam próbuje -raz lepiej, raz gorzej a jak zadecyduje zle, bo akurat zrobi coś, co człowiekowi bardzo przeszkadza, to łup -kara a przecież psy uwielbiają sie dostosować, byleby tylko im dobrze wytłumaczyć o co chodzi, no i wziąć pod uwagę, że to pies -wiec np w szachy sie grać nie nauczy -nawet jak mu zasady wyłożymy ja swoich psów nie karam wcale, ale czasem pokazuję, że mi się coś nie podoba, blokuje pewne zachowania ale i psy tez przecież pokazują, a nie karają człowieka za złe zachowanie np kiedyś niechcący, potknęłam się i wywaliłam w górach, i i upadając niechcący przywaliłam bardzo mocno psu kolanem w łapę pies nie patrzył na mnie, bo szedł przede mną - więc nie widział czy mu specjalnie przywaliłam (ale nigdy tego nie robię) czy to było niechcacy złe się zachowałam, z punktu widzenia psa, bardzo źle - ale przecież pies mnie nie ukarał/ nie ugryzł mnie, a jedynie głęboko powzdychał, żeby mi pokazać, że mu sie nie podobało wcale i pokazywał, że go łapa boli
-
spodziewali się, że naprawi ich syna - jak w bajce ale się okazało, ze ma deficyty i nie potrafi ich syna naprawić z drugiej strony pomyślcie - facet ma lękliwego syna, którego chciałby naprawić, ale zupełnie wie wie jak a teraz wziął psa, i ten pies tez się zrobił lękliwy jak król Midas wszystko zamieniał w złoto tak jakoś ten facet powoduje lękliwość u żywych stworzeń , zależnych od niego a co mówi zona tego pana? tez jest lękliwa i milczy? czy ma swoje zdanie? czy nie jest to podobna rodzina, jak poprzednia rodzina Szanty?
-
ludzie to są naprawdę pierdolnięci chyba za dużo kina familijnego oglądają np bo nie wiem zupełnie jak Szanta miałaby pracować z ich lękliwym synem - przecież to po prostu jest pies, a nie kosmiczny psycholog z filmu przecież -w ogóle nie ma czegoś takiego jak "pies terapeuta i już", no chyba że u Disneya; normalnie zawsze jest człowiek terapeuta i wyszkolony pies tego człowieka/ pracujący z ludzkim terapeutą ; pies nigdy nie pracuje całkiem sam jako terapeuta -chociazby był z najhardziejszej super hodowli , i najbardziej super wyszkolony
-
to wypróbuj i napisz koniecznie
-
nie chodzi o karanie, ale o pokazanie psom jakie ich zachowanie Tobie się podoba - psy się lubią dostosować do człowieka, cieszą się jak mogą zrobić coś co się człowiekowi podoba; podnosi im to samoocenę moje suki tez najpierw szły z jedzeniem ( np surowa ćwiartka z kurczak) na łózko; ale im wytłumaczyłam, ze maja jeśc w konkretnym miejscu (bez karania, po prostu informacja tylko) i bez problemu sie przestawiły